Ostatnio dodane

NSA przyznał rację Ewie Ivanovej w sporze z prokuraturą

Ewa Ivanowa

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że umowy cywilnoprawne zawierane przez Prokuraturę Krajową stanowią informację publiczną. Skargę w tej sprawie wniosła dziennikarka „Gazety Wyborczej” Ewa Ivanova.

W lutym 2018 roku Ewa Ivanova napisała w „Gazecie Wyborczej”, że Prokuratura Krajowa zleciła Gabrieli Barskiej, żonie byłego szefa instytucji, namalowanie trzech kopii obrazów Jana Matejki (miała za to otrzymać 3,5 tys. zł). Prokuratura nie chciała ujawnić umowy dotyczącej obrazów, bo, jak pisała dziennikarka, „prokurator krajowy dowodził, że mniejsze zlecenia nie stanowią informacji publicznej”. Decyzję prokuratury Ivanova zaskarżyła do sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że prokurator ma rację. Dziennikarka wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten, jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”,  uchylił wyrok WSA i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Zdaniem NSA umowy cywilnoprawne zawierane między osobami fizycznymi a Prokuraturą Krajową, choć nie podlegają normom prawa zamówień publicznych ze względu na niską wartość, stanowią informację publiczną.

– Mam nadzieję, że prokurator krajowy Bogdan Święczkowski wykona prawomocny wyrok niezależnego sądu, który orzekł, że jest to informacja publiczna, i udostępni zarówno mi, jak i opinii publicznej, umowy zawarte z Prokuraturą Krajową – komentuje Ivanova. – W mojej ocenie dowodzą one tego, że prokuratura daje zlecenia osobom związanym rodzinnie lub towarzysko z jej kierownictwem. Okazuje się, że hasła walki z kolesiostwem, układami czy kastą to polityczne frazesy. Obecna władza sama buduje układy oparte na znajomościach. Namalujesz kopie obrazów Jana Matejki dla Prokuratury Krajowej, jeśli jesteś żoną prokuratora-doradcy Zbigniewa Ziobry i świadka na jego ślubie. Wyrok NSA to także dowód na to, że prokuratura, czyli organ, który powinien strzec praworządności, sam łamie prawo – dodaje dziennikarka.