Ostatnio dodane

„Warszawska Gazeta” chce interwencji MSZ ws. antysemickiego serwisu Gazetawarszawska.com

Serwis Gazetawarszawska.com po śmierci Ireny Szewińskiej opublikował antysemicki artykuł, wskazujący na pochodzenie sportmenki. Od publikacji stanowczo odcina się tygodnik „Warszawska Gazeta”, który podkreśla, że nie ma nic wspólnego z tym portalem.

Gazetawarszawska.com to portal, w którym publikowane są artykuły o zabarwieniu antysemickim w języku polskim i angielskim. Po śmierci Ireny Szewińskiej w serwisie opublikowano tekst „Nie żyje żydówka Irena Szewińska, nazwisko panieńskie Kirszenstein”. – Mamy nadzieję pochowają ją na kierkucie albo najlepiej w Izraelu – wszystko jedno gdzie, aby nie w Polsce – napisano o wybitnej polskiej lekkoatletce.

Publikacja wywołała oburzenie w mediach społecznościowych oraz lawinę komentarzy. Serwis, którego właściciel nie jest znany, miał być początkowo zarejestrowany w Szwecji, a potem zostać przeniesiony do Holandii.

Tymczasem w Polsce ukazuje się tygodnik „Warszawska Gazeta”, wydawany od 2008 roku przez FreeDomMedia (wydawca również „Gazety Finansowej”). Firma działa w Warszawie.

„Warszawska Gazeta” w oświadczeniu odcina się od publikacji

Tygodnik „Warszawska Gazeta” stanowczo odciął się od publikacji na Gazetawarszawska.com. – Szanowni Państwo, z uwagi na pytania dotyczące tekstu o śp. Irenie Szewińskiej, informujemy, że nie mamy nic wspólnego z „Gazetą Warszawską” i treściami na stronach „gazetawarszawska.com”. Nasza nazwa to „Warszawska Gazeta”, a strona internetowa to „WarszawskaGazeta.pl” – napisano.

Szanowni Państwo, z uwagi na pytania dotyczące tekstu o śp. Irenie Szewińskiej, informujemy, że nie mamy nic wspólnego z „Gazetą Warszawską” i treściami na stronach „https://t.co/CRNqWrypqw”. Nasza nazwa to Warszawska Gazeta, a strona internetowa to „https://t.co/J3A9ZqgpVT”

— Warszawska Gazeta (@WarszawskaG) 2 lipca 2018

– Fala ataków na „Warszawską Gazetę” nie ustaje. Praktycznie każdego tygodnia nasza redakcja, jest oskarżana przez różne środowiska, o rzeczy, których się nie dopuszczamy, lub z którymi nie mamy i nie mieliśmy nigdy do czynienia. Jesteśmy przyzwyczajeni do ataków. Część spraw trafia do sądu, gdzie w obliczu wymiaru sprawiedliwości, udaje się dojść do prawdy” – napisała redakcja tygodnika w oświadczeniu.

Według tygodnika w niektórych sytuacjach system prawny jest bierny i takim przypadkiem jest internetowy serwis Gazetawarszawska.com, zarejestrowany w Holandii. – Z serwisem tym, notorycznie mylą nas internauci. W wyniku opisania i pomówienia przez serwis, z którym nie mamy nic wspólnego – śp. Ireny Szewińskiej, wspaniałej legendarnej polskiej sportsmenki, spadła na redakcję „Warszawskiej Gazety” fala, krytyki – stwierdzono.

Redakcja poinformowała również, że w jej ocenie to celowe działanie serwisu prowadzonego w Holandii, dlatego zapowiada podjęcie kroków prawnych „w celu zatrzymania lawiny kłamstw pojawiających się na jej temat”.

– Jeszcze raz pragniemy podkreślić i zapewnić, że nie mamy nic wspólnego z portalem gazetawarszawska.com. Prosimy wszystkich sympatyków i czytelników o rozpowszechnienie tej wiadomości. Wszystkich dziennikarzy i polityków, którzy wylewają na nas wiadro pomyj, prosimy aby dokładniej sprawdzali co piszą i publikują, zanim kogoś oskarżą – zakończono oświadczenie.

Szef „Warszawskiej Gazety”: pisaliśmy w tej sprawie do Szwecji

Redaktor naczelny „Warszawskiej Gazety” Piotr Bachurski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl podkreśla, że strona Gazetawarszawska.com została uruchomiona kilka lat po starcie jego tygodnika.

– Wysłaliśmy pismo z żądaniem zaprzestania podszywania się pod nas, w efekcie czego zostaliśmy oskarżeni o próbę zastraszenia. Pisaliśmy w tej sprawie listy do Szwecji. Skończyło się na tym, że właściciel tego portalu przeniósł serwer do Holandii, choć w naszej ocenie nadal mieszka w Szwecji. Być może po naszej interwencji miał kłopoty z policją, choć nie znam szczegółów. Przedstawia się jako inżynier Cierpisz, ale czy rzeczywiście istnieje, czy jest tylko avatarem – tak naprawdę nie wiemy – opisuje Piotr Bachurski.

Szef „Warszawskiej Gazety” podkreśla również, że w tygodniku poruszane są tematy polsko-żydowskie, „które są bardzo trudne, tak jak nasza historia, ale redakcja skupia się na historycznych aspektach relacji polsko-żydowskich”.

– Ci, którzy nas nie lubią, chętnie łączą nas z tym antysemickim portalem, pomimo że wielokrotnie podkreślaliśmy że nie mamy z nim nic wspólnego. Ten portal powinien być już dawno zamknięty. To, co robi właściciel tego portalu jest niepojęte. W mojej ocenie jest to prowokator pozostający pod czyjąś kontrolą, który ma na celu zdyskredytowanie naszego tytułu prasowego oraz portalu. Podejrzewam, że gdyby było inaczej to portal gazetawarszawska.com, byłby już dawno zamknięty – uważa.

Jednocześnie ostrzega, że „wszyscy, którzy będą łączyć i oskarżać jego redakcję o publikacje tego typu, jak ta w gazetawarszawska.com, będą musieli liczyć się z procesem sądowym”. – Bardzo łatwo sprawdzić, że jesteśmy inną redakcją. Po naszej pierwszej reakcji na podobną sytuację, która miała miejsce kilka lat temu, osoba przedstawiająca się jako Krzysztof Cierpisz zaczął nam grozić, że poda nas do sądu czy doniesie do prokuratury, ponieważ go „zastraszamy” – zaznacza Bachurski.

Za publikację tłumaczy się nie tylko redaktor naczelny „Warszawskiej Gazety”, a także dziennikarze „Gazety Finansowej”, która ukazuje się nakładem tego samego wydawnictwa. – Jutro (tj. we wtorek) zwrócę się z oficjalną prośbą o wyjaśnienia do ambasadora Szwecji, dlaczego antysemicki portal „Gazeta Warszawska”, szerzący mowę nienawiści, nie jest blokowany i może działać w Szwecji” – napisał Grzegorz Jakubowski, dziennikarz działu śledczego „Warszawskiej Gazety”.

Jutro zwrócę się z oficjalną prośbą o wyjaśnienia do ambasadora @AmbSzweWarszawa dlaczego antysemicki portal „Gazeta Warszawska”, szerzący mowę nienawiści, nie jest blokowany i może działać w Szwecji.

Proszę o zaangażowanie @MBroniatowski @Bart_Wielinski #sprzatamytwittera

— Grzegorz Jakubowski (@G_Jakubowski) 2 lipca 2018

Jakubowski zaapelował również: „Prosimy zgłaszać konta społecznościowe antysemickiego portalu ‘Gazeta Warszawska’ (działa na serwerach w Szwecji i Holandii)”.

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl Grzegorz Jakubowski stwierdził, że „nie może być przyzwolenia na antysemityzm w przestrzeni publicznej”. – Skandalicznym jest fakt, że polski MSZ nie reaguje na tworzenie za granicą i działanie antysemickich, rasistowskich, epatujących mową nienawiści portali lub wydawnictw, rzekomo odpowiadającym na zapotrzebowanie polskiego czytelnika. Takie twory – szczególnie udające polską prasę – niszczą wizerunek Polaków na świecie. Szokującym jest też ciche przyzwolenie, a może tylko obojętność, polskiego środowiska dziennikarskiego na to, by tego typu portale lub wydawnictwa działały i były elementem środowisko to reprezentującym. Tym bardziej, że obserwując ostatnie wpisy kolegów z innych redakcji sugerują oni, że portal ten cieszy się aprobatą polskich władz – podkreślił.

Sprawą zainteresował się również Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który na Facebooku napisał: – Pismo przynosi wstyd krajowi, którego obywatele byli masowo mordowani z powodu swojego żydowskiego pochodzenia. Postaramy się, by każdy przejaw nawoływania przez redakcję do nienawiści z powodów ksenofobicznych stał się przedmiotem postępowania prokuratorskiego – zadeklarowano. – Nie ma naszej zgody na odradzanie się faszyzmu, na powtórkę z antysemickich ideologii „rasy panów”. Stawiamy przed sądem osoby nawołujące do nienawiści – dodano.