Ostatnio dodane

KRRiT wkrótce rozpocznie prace nad własnym panelem badawczym

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zamierza stworzyć własny panel do badania oglądalności i słuchalności. – Do końca roku ma powstać pilotażowa wersja – zdradza rzeczniczka KRRiT Teresa Brykczyńska.

Jak poinformowała „Presserwis” rzeczniczka KRRiT, projekt znajduje się w fazie organizacji. – Panel pilotażowy może powstać do końca 2018 roku. Nie mam jeszcze wiedzy, czy Krajowa Rada będzie przeprowadzała przetarg w celu wyboru wykonawcy technologii badawczej – wyjaśnia Teresa Brykczyńska. KRRiT będzie w tej sprawie prowadziła konsultacje z nadawcami, reklamodawcami, domami mediowymi.

Zwolennikiem państwowego panelu badawczego jest prezes TVP. – Wiem, że KRRiT już się do tego przymierza – zapewnia Jacek Kurski i dodaje, że według niego pomiar powinien opierać się na badaniach Głównego Urzędu Statystycznego. – Pomysł jest oczywisty: technologie kupowane w wyniku publicznego przetargu przez KRRiT muszą wykorzystywać panel GUS. Panel najbardziej oczywisty, uczciwy, wiarygodny i niebudzący żadnych kontrowersji – stwierdza Kurski.

Obecnie Telewizja Polska uruchomiła własny pomiar oglądalności, alternatywny do badań telemetrycznych firmy Nielsen. To model oglądalności rzeczywistej (MOR), który wykorzystuje dane spływające z punktów pomiarowych (ponad 180 tys. gospodarstw domowych w ponad 1500 gminach w Polsce – dane oparte na tzw. panelu Netii) w czasie rzeczywistym. Ten model w opinii Kurskiego jest przejściowy i powinien zostać zastąpiony przez panel państwowy. Na razie domy mediowe traktują badanie jako ciekawostkę. – Dane kupujemy od Nielsena. To jest powszechnie obowiązująca waluta –  mówił „Presserwisowi” Maciej Niepsuj, buying director w domu mediowym MullenLowe MediaHub. Katarzyna Baczyńska z Codemedia w rozmowie opublikowanej na Press.pl zwraca uwagę, że obecne badanie TVP jest „niczym innym jak danymi z dekoderów jednego dostawcy usług telewizyjnych”. – Z punktu widzenia pracownika domu mediowego takie badanie na razie ma wartość nikłą. Aczkolwiek zgadzam się z tym, że można za jego pomocą analizować pewne trendy na jakiejś grupie – mówi Baczyńska.