Według dziennika „Kommiersant”, nadawcy nie zgadzają się na całkowicie pirackie wykorzystywanie tych treści. Opowiadają się za udostępnianiem takich treści tylko legalnym stronom, które miały do nich dostęp przed rozpoczęciem działań wojennych w Ukrainie.
„Kommiersant” powołuje się na list podpisany przez czołowych graczy w branży, takich jak Pierwyj Kanał, Rostelecom, MTS, Trikolor, VGRTK i Gazprom Media. Uważają oni, że pomysł Dumy „stwarza ryzyko wykorzystania tego mechanizmu do legalizacji i popularyzacji pirackich zasobów, co odbije się negatywnie na krajowych producentach i posiadaczach wyłącznych praw do treści”. Jeżeli jednak prawo do wykorzystywania tych produkcji zostanie ograniczone do podpisanych pod listem, to wszystko w porządku.
Jak pisaliśmy w „Presserwisie”, rosyjskie Ministerstwo Transformacji Cyfrowej rozważa odblokowanie serwisów i stron internetowych pokazujących wcześniej nielicencjonowane treści wideo zachodnich firm, które nie są już oficjalnie obecne w Rosji, po tym jak wycofały się z tego kraju na skutek agresji Moskwy na Ukrainę.