„Trudno tu uniknąć wrażenia, że regionalna gazeta wydawnictwa należącego do państwowego koncernu Orlen i reprezentująca prawicowe przekonania rządzącej partii, zwraca się przeciwko pani Marszałek, członkini największej partii opozycyjnej” – pisze w odpowiedzi udzielonej w imieniu Rady Etyki Mediów jej przewodniczący Ryszard Bańkowicz.
REM sklasyfikowała teksty jako komentarze prasowe i felietony, ale przypomina, że gatunkowe definicje nie usprawiedliwiają naruszania zasad.
„Po zapoznaniu się z przedstawionymi w skardze artykułami, REM stwierdza, że jeśli autorzy wskazanych tekstów, kierując pod adresem Marszałek Polak poważne zarzuty czynu zabronionego, rzeczywiście nie zapewnili jej przed publikacją możliwości ustosunkowania się do sprawy, o czym zapewnia Pan w skardze, to nastąpiło naruszenie zasady obiektywizmu, zapisanej w Karcie Etycznej Mediów” – czytamy w odpowiedzi udzielonej prof. Chmajowi.
Bańkowicz dodaje, że rada stwierdza jednocześnie, że „z zawartych w skardze informacji nie wynika, by Urząd Marszałkowski chciał skorzystać z prawa do sprostowania opisanego w Art. 31a Prawa Prasowego”.
To niejedyny wątek w sprawie. REM odnosi się również do artykułu pt. „Afera WORD. Nowe fakty i atak na niezależność Gazety Lubuskiej” autorstwa Janusza Życzkowskiego, redaktora naczelnego tej gazety. Autor zarzucił marszałek Polak naruszenie art. 43 i 44 prawa prasowego. Cytuje list rzecznika Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego, który prosi o „dokonanie rzetelnej weryfikacji osób”, z którymi współpracuje i które nadzoruje Życzkowski. W piśmie miało chodzić o Roberta Bagińskiego i procesy, które były mu wytaczane w czasach, gdy był blogerem.
Życzkowski uważa, że to utrudnianie lub tłumienie krytyki prasowej. Natomiast prof. Chmaj jest zdania, że to „sprzeciw wobec oczerniania”, co jest dopuszczalne i pożądane, a „wolność słowa nie ma charakteru absolutnego”. W tym przypadku REM nie podzieliła opinii prawnika.
– To, co w tym piśmie istotne, to skierowane do redaktora naczelnego „GL” żądanie przeprowadzenia weryfikacji zatrudnionych w redakcji dziennikarzy. Może rzecznikowi prasowemu zabrakło taktu, może doświadczenia, może wiedzy, może rozsądku – skoro domaga się sięgnięcia po „weryfikację dziennikarzy”, instrument zastosowany w stanie wojennym przez władze PRL, by w redakcjach zostali tylko tacy, którzy piszą jak im każą” – czytamy w liście REM.
Skargę do Rady Etyki Mediów złożył na mocy pełnomocnictwa marszałek Elżbiety Polak prof. Marek Chmaj z kancelarii Chmaj i Partnerzy. Zarzucił on naruszenie zasad zapisanych w Karcie Etycznej Mediów przez redakcję „Gazety Lubuskiej” i jej dziennikarzy. Chodzi o artykuły publikowane pod koniec czerwca i w lipcu br.
W tekstach opisywana była afera w gorzowskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, której skutkiem było odwołanie ze stanowiska dyrektora tej instytucji i zawieszenie jego członkostwa w Platformie Obywatelskiej. Marszałek Polak była oskarżana przez „Gazetę Lubuską” o brak stosownej reakcji na molestowanie w WORD.
Gazeta twierdziła, że przez kilka miesięcy nikt nie pomógł poszkodowanej, która miała otrzymać propozycję pracy w zamian za seks. Sama marszałek podkreślała w mediach, że jak tylko dotarły do niej te doniesienia, od razu zawiadomiła odpowiednie służby, w tym prokuraturę.