Jarosław Jakimowicz z prywatnym aktem oskarżenia?

Prezenter TVP obrażał ludzi w internecie

OMZRiK wielokrotnie na swoim profilu facebookowym opisywał przypadki agresywnych zachowań Jakimowicza

Obelżywych słów w stosunku do innych użytkowników miał używać Jarosław Jakimowicz w mediach społecznościowych. Ponad 30 osób zgłosiło Ośrodkowi Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych przypadki znieważenia przez prezentera TVP. Teraz OMZRiK zapowiada wniesienie przeciwko Jakimowiczowi prywatnego aktu oskarżenia.

OMZRiK zwrócił się do sądu w styczniu tego roku, zarzucając Jakimowiczowi zniesławienia, głównie o podłożu homofobicznym, jakich miał się dopuścić wobec wielu osób w mediach społecznościowych.

Nagłe umorzenie sprawy Jakimowicza

Ośrodek otrzymał ponad 30 zgłoszeń od ludzi, których komentator TVP Info znieważał w mediach społecznościowych. Jakimowicz używał m.in. słów „ciota”, „cwel” czy „faja”.

– Sąd przekazał sprawę do prokuratury w Krakowie, która przesłuchała pokrzywdzonych, po czym nagle stwierdziła, że sprawę umarza – mówi Konrad Dulkowski, prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

I właśnie na decyzję o umorzeniu Ośrodek złożył zażalenie pod koniec lipca. Decyzję w tej sprawie podejmie sąd.

Prezes OMZRiK zapowiada, że jeżeli decyzja się nie zmieni, Ośrodek złoży w imieniu pokrzywdzonych prywatny akt oskarżenia.

Próba kupienia 12-latki w książce Jakimowicza

Przypomnijmy, że jeszcze w zeszłym roku Jakimowicz zeznał, że w swojej książce „Życie jak film”, wydanej w 2019 roku, zmyślił sytuację z próbą kupienia za 2 tys. marek 12-letniej dziewczynki z Tajlandii. W ten sposób wytłumaczył, że nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że zajmował się handlem ludźmi.

– Stwierdził, że to była fikcja, która miała podnieść atrakcyjność książki – mówi „Presserwisowi” Konrad Dulkowski, prezes OMZRiK, który wniósł sprawę do sądu. – Mówił również, że takiej fikcji jest w jego autobiografii więcej, a użył jej dla zwiększenia sprzedaży.

OMZRiK wielokrotnie na swoim profilu facebookowym opisywał przypadki agresywnych zachowań Jakimowicza. Dostrzegła je również Komisja Etyki TVP, która w maju, po analizie jego wpisów w mediach społecznościowych, uznała, że „dziennikarz nie powinien publikować w internecie żadnych opinii, których nie mógłby przedstawić na antenie. Dotyczy to szczególnie wypowiedzi na temat polityki, spraw międzynarodowych, życia społecznego, ekonomii, mediów, kwestii moralnych, etycznych, religijnych, a także działalności TVP S.A.”.