Ostatnio dodane

Dorota Gawryluk: w TVN24 były podobne „paski” jak w „Wiadomościach”, TVP partyjną telewizją

Dorota Gawryluk

Zdaniem Doroty Gawryluk, szefowej pionu informacji i publicystyki w Telewizji Polsat, w TVN24 zdarzały się równie stronnicze napisy na „paskach” jak w „Wiadomościach”. – Kurski zrobił jedno – przestał udawać, że nie robi partyjnej telewizji publicznej. Tak, on ją robi i jest z tego dumny – uważa Gawryluk.

W wywiadzie zamieszczonym w piątkowym numerze „Dziennika Gazety Prawnej” Dorota Gawryluk została zapytana przez Roberta Mazurka o niedawny napis na „pasku” w „Wiadomościach” „Czy Trzaskowski zabierze Polakom 200 mld?”. Skargę na tę relację złożyło Środkowoeuropejskie biuro American Jewish Committee, a Rada Etyki Mediów oceniła, że materiał miał wydźwięk antysemicki.

Dyrektor informacji i publicystyki w Polsacie stwierdziła, że taki „pasek” jej się nie podoba i nie pojawiłby się w „Wydarzeniach”. – Lecz widzę podobne paski w innych telewizjach. Gdy był spór o sądy, to w TVN24 pisano cały czas: „Czy rząd nakłada na sędziów kaganiec?” – zaznaczyła.

Szefowa informacji i publicystyki w Polsacie nie wykluczyła możliwości zatrudniani osób pracujących obecnie w „Wiadomościach”. – Nie znam tych ludzi, ale od moich dziennikarzy wiem, że pracuje tam kilku młodych, zdolnych reporterów – stwierdziła. Jej zdaniem sam fakt pracy w programie TVP nie przekreśla tych osób – powiedziała.

– Przekreślić może to, co oni sami robili. Nie stosuję odpowiedzialności zbiorowej. Jeśli jesteś uczciwy, to nie będę go skreślała tylko dlatego, że pracował dla „Wiadomości” czy „Faktów”. Każdy pracuje na swoje nazwisko – oceniła.

Zauważyła, że łączenie informacji z opiniami nie jest domeną jedynie Telewizji Polskiej. – Przecież w TVN24 robią to samo, tylko w drugą stronę. To jest przykre, co mówiąc, dodaję, że wcale nie jestem symetrystką i nie cierpię symetrystów, bo nie uważam, że prawda zawsze leży pośrodku – zaznaczyła.

W ostatnich kilku latach parę osób przeszło z TVP do Polsat News, m.in. Małgorzata Świtała (z TVP Info pożegnała się w grudniu 2018 roku), Joanna Racewicz i Bartłomiej Maślankiewicz. Natomiast w połowie 2018 roku do Polsatu z TVN24 przeszedł Bogdan Rymanowski. „

Kurski jest mniej finezyjny, robi to co jego poprzednicy”

Według Doroty Gawryluk obecna sytuacja w pionie informacyjno-publicystycznym Telewizji Polskiej jest kontynuacją podporządkowania TVP politykom trwającego od 30 lat. – Jakoś nikt wtedy tak nie ujadał, że propaganda, że stronnicze media, że skandal… – zauważyła dziennikarka.

Jej zdanie różnica polega wyłącznie na tym, że obecnie w TVP nie są już zachowywane pozory bezstronności. – Kurski zrobił jedno – przestał udawać, że nie robi partyjnej telewizji publicznej. Tak, on ją robi i jest z tego dumny. Różnica między nim a poprzednikami polega wyłącznie na stylu. On jest mniej finezyjny, bo tak wybrał – skomentowała Gawryluk.

Zgodnie z tym rozumowaniem oceniła materiał w „Wiadomościach” z zeszłej środy, w którym na tle podniosłej muzyki pokazywano ujęcia spotkań Andrzeja Dudy ze zwolennikami i wyliczano osiągnięcia jego prezydentury. Na materiał złożono ponad 20 skarg do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

– Powiedziałabym, że (Jacek Kurski – przyp.) ma prawo kaduka i tradycję, bo robi to, co jego poprzednicy – powiedziała Gawryluk. – Czasem myślę, że oddałabym całą telewizję publiczną politykom, niech ją sobie wezmą i dadzą nam spokój z mówieniem o misji. Nie cierpię ich hipokryzji – zaznaczyła.

Wyjaśniła, na czym jego daniem jest oparta pozycja Jacka Kurskiego we władzach Telewizji Polskiej. – Kurski bez wątpienia wmówił nie tylko Kaczyńskiemu i liderom PiS, że telewizja publiczna jest potrzebna, bo była nierównowaga na rynku, a on ją zapewnił – stwierdziła.

Jacek Kurski został prezesem Telewizji Polskiej w styczniu 2016 roku. Szybko zmieniła się większość dziennikarzy w czołowych programach informacyjnych i publicystycznych, na czele z „Wiadomościami”. Kurski został zdymisjonowany na początku marca br., jednocześnie prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dającą mediom publiczną 1,95 mld zł kolejnej rekompensaty abonamentowej (zdecydowana większość tej kwoty trafiła do TVP). Do zarządu firmy Jacek Kurski ponownie został powołany na początku czerwca, podlegają mu m.in. informacje, publicystyka i TVP Sport.

Polsat nie jest PiS-owski ani nie był platformerski

Na zarzuty, że Polsat w ostatnich latach w programach informacyjnych i publicystycznych sprzyjał obozowi rządzącemu, Dorota Gawryluk poprosiła o konkretne przykłady. – Proszę bardzo, jestem gotowa rozmawiać o faktach, nie o czyichś wrażeniach i wyobrażeniach. Ponieważ jednak nikt nam nie wskazał żadnego materiału, to nie ma o czym gadać – podkreśliła.

Według niej zdaniem opinie o stronniczości Polsatu „to wyłącznie hejt, zawiść, zazdrość”. – A kiedy była szefową publicystyki czy informacji za Platformy, to co, kłanialiśmy się Platformie? Nie, ale też nikt nas o to nie pytał, bo tylko PiS jest na cenzurowanym, żadna inna partia tak nie miała – stwierdziła Dorota Gawryluk.

Oceniła, że PiS zawsze był gorzej traktowany przez media niż Platforma. – Przez lata można było się wysługiwać Platformie, kłaniać się jej w pas i to nie było rozliczane ani nawet zauważane. Teraz wszyscy tropią PiS-owskie sympatie. Gdzieście byli, pytam? – powiedziała.

Takim dziennikarzom zarzuciła hipokryzję. – Najwięksi propagandyści poprzedniej władzy walczą o bezstronne dziennikarstwo. Ci, którzy przez całe lata, nie tylko te słynne osiem ostatnich, nie widzieli żadnych afer, teraz rozdmuchują każdy drobiazg – oceniła. – To oni niszczą jakikolwiek pluralizm w mediach publicznych, a teraz wzywają do linczu na ich dziennikarzach – dodała.

Dorota Gawryluk z Telewizją Polsat jest związana od początku lat 90., z przerwą w latach 2004-2007, kiedy pracowała w TVP. Wiosną 2016 roku została szefową „Wydarzeń”, a wiosną 2018 roku zastąpiła Henryka Sobierajskiego na stanowisku dyrektora pionu informacji i publicystyki Telewizji Polsat.

„Wydarzenia” i Polsat News od lat mają niższą oglądalność niż najpopularniejsze programy i kanały informacyjne Telewizji Polskiej i TVN. Według danych Nielsen Audience Measurement w maju br. główne wydanie „Wydarzeń” miało średnio 1,75 mln widzów, o 6,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Natomiast przeciętna widownia minutowa Polsat News wynosiła 118 913 osób, a udział stacji w rynku oglądalności – 1,81 proc., po wzroście o 70,7 proc. rok do roku.