Ostatnio dodane

Znajomy ministra zdrowia zerwał współpracę z Giertychem

Ma pretensje, że informacje ujawnił Czuchnowski w „Gazecie Wyborczej”

Roman Giertych i Wojciech Czuchnowski

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski miał uczestniczyć w spotkaniu adwokata Romana Giertycha z jego klientem Łukaszem G., którego firma sprzedała Ministerstwu Zdrowia maseczki na kwotę 5 mln zł. Szczegóły tej transakcji niedługo potem Czuchnowski opisał w „Gazecie Wyborczej”, a Łukasz G. zerwał umowę z kancelarią Giertycha – podaje poniedziałkowy „Super Express”. Czuchnowski nie chce komentować sprawy, Roman Giertych na Twitterze grozi procesami osobom sugerującym, że złamał tajemnicę adwokacką.

12 maja Wojciech Czuchnowski w tekście „‘Wyborcza’ ujawnia: 5 mln zł za bezużyteczne maseczki dla znajomego ministra Szumowskiego z nart” opisał sprawę transakcji, którą Łukasz G. – instruktor narciarski z Zakopanego, który jeździł na nartach m.in. z ministrem Łukaszem Szumowskim i jego bratem Marcinem – przeprowadził resortem zdrowia.

– Przepłacając i bez sprawdzenia jakości Ministerstwo Zdrowia kupiło bezwartościowe maseczki ochronne za ponad 5 mln zł. Zarobił na tym instruktor narciarski, przyjaciel rodziny Łukasza Szumowskiego. Transakcję ułatwił mu brat ministra zdrowia, a finalizował ją wiceminister Janusz Cieszyński – stwierdził Czuchnowski na początku artykułu. Zaznaczył, że wszedł w posiadanie kluczowych informacji „dzięki ujawnionej nam korespondencji SMS i dwóm nagraniom”.

Po tym jak Ministerstwo Zdrowia zorientowało się, że Łukasz G. sprzedał maseczki bez wymaganych certyfikatów, zażądało zwrotu przelanych już pieniędzy (5 mln zł). Jak pisze poniedziałkowy „Super Express”, by tego uniknąć, Łukasz G. zwrócił się o pomoc do kancelarii mec. Romana Giertycha. – 6 maja Łukasz G. zawarł z kancelarią umowę, za którą wystawiono fakturę na 20 tys. zł plus VAT. Jednak już dzień później przedsiębiorca wypowiedział Giertychowi pełnomocnictwo – opisano w „SE”.

Dlaczego? W cytowanym przez dziennik wypowiedzeniu pełnomocnictwa Łukasz G. stwierdził: „Proszę o zachowanie tajemnicy przez pana mecenasa oraz wszystkie osoby obecne na spotkaniu w tym pana Wojciecha Cz. I nie przekazywania do publicznych wiadomości treści rozmów i materiałów zdjęciowych i nagrań”.

Z kolei portal TVP.info ujawnił maila, który Łukasz G. wysłał Giertychowi 11 maja. – Kontaktował się ze mną dziennikarz (Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” – red.), z którym się spotkałem u pana w kancelarii, wskazuje, że chce publikować informacje przekazane w trakcie spotkania u Pana w kancelarii, które miały być objęte tajemnicą adwokacką. Nie znam się na kruczkach prawnych, w mojej ocenie dziennikarz przez pana zaproszony był tak jak i pan objęty obowiązkiem zachowania poufności, tak jak wszyscy Pana współpracownicy, o czym wszyscy mnie zapewnialiście, że nic co powiem w tej kancelarii nie wyjdzie poza mury kancelarii – napisał instruktor narciarski.

– Namówił mnie pan do tego żeby udzielić informacji prasie, że jestem bezpieczny. Pytałem się czy coś pójdzie bez mojej zgody, obiecaliście, że nic nie wyjdzie bez mojej zgody. Wprowadzili mnie Pan w błąd, a teraz będę cierpiał z tego powodu. Udzieliłem Panom in formacji wyłącznie w ramach stosunku zaufania, wypowiedzenie pełnomocnictwa nie ma znaczenia – podkreślił Łukasz G.

#TVPInfo | Łukasz G., od którego @MZ_GOV_PL kupiło wadliwe maseczki, a następnie zażądało zwrotu pieniędzy, twierdzi, że kancelaria #Giertych.a zadziałała na jego szkodę. @GiertychRoman, oskarżany o złamanie tajemnicy adwokackiej, zaprzecza, by przekazał informacje #GW. pic.twitter.com/2xyyFSJf54

— TOP TVP INFO (@TOPTVPINFO) June 1, 2020

Czuchnowski nie komentuje, Giertych chce pozywać

Czy Wojciech Czuchnowski uczestniczył w spotkaniu w kancelarii Giertycha z Łukaszem G.? Dziennikarz nie komentuje tego ani dla „Super Expressu”, ani dla portalu Wirtualnemedia.pl. – Ujawnienie takiej informacji byłoby naruszeniem tajemnicy dziennikarskiej. Muszę chronić swoje źródła informacji – powiedział Czuchnowski dziennikarzom „Super Expressu”. Podobne stanowisko przyjął Roman Giertych: – Nie wypowiadam się publicznie na temat pracy w kancelarii. Nigdy tego nie robiłem i proszę mnie o to nie pytać – stwierdził.

– Nie lubię się sądzić, ale jak PiS nie zaprzestanie kłamstw o tym, że występowałem gdzieś jako „asystent” mec. Giertycha, to nie będę miał wyjścia. Nigdy coś takiego nie miało miejsca. A odwracanie uwagi od afery rodziny Szumowskich i tak się wam nie uda…. – napisał Czuchnowski na Twitterze.

– Ostrzegamy, że wszelkie bezpodstawne próby naruszenia dobrego imienia red. Wojciecha Czuchnowskiego, spotkają się ze zdecydowaną odpowiedzią prawną ze strony Gazety Wyborczej – zapowiedział Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego dziennika.

Ostrzegamy, że wszelkie bezpodstawne próby naruszenia dobrego imienia red. Wojciecha Czuchnowskiego, spotkają się ze zdecydowaną odpowiedzią prawną ze strony @gazeta_wyborcza.

— Jarosław Kurski (@JaroslawKurski) June 1, 2020

– Czy Roman Giertych złamał tajemnice adwokacką? Czy Łukasz G. zgodził się na wykorzystanie informacji przeciwko Ministerstwu Zdrowia? Czy w spotkaniu uczestniczył redaktor Wojciech Czuchnowski, udający asystenta Giertycha? Czy cała akcja jest zaplanowaną prowokacją wobec Łukasza Szumowskiego? – zapytał na Twitterze Artur Soboń wiceminister aktywów państwowych.

Roman Giertych w odpowiedzi zagroził mu procesem. – Panie Ministrze Soboń. Promocyjna oferta: 20 000 na WOŚP i przeprosiny dla mnie dzisiaj lub sprawa w sądzie do końca tygodnia o przeprosiny oraz po 50000 za każdą insynuacyjną brednie, którą Pan stawia wobec mnie jako „pytanie”. Wybór należy do Pana. Miłego dnia – napisał na Twitterze.

A pod adresem tygodnika „Do Rzeczy”, który na swoim portalu zrelacjonował tekst „Super Expressu”, zatwittował: „Szanowna Redakcjo. Za zawartą w pytaniu sugestię przeprosicie dzisiaj, czy po wyroku? Tylko żebyście później nie płakali jak ostatnio, gdy komornik na moje zlecenie was odwiedzał”.

Szanowna Redakcjo. Za zawartą w pytaniu sugestię przeprosicie dzisiaj, czy po wyroku? Tylko żebyście później nie płakali jak ostatnio, gdy komornik na moje zlecenie was odwiedzał. https://t.co/ecgH1APZ7a

— Roman Giertych (@GiertychRoman) June 1, 2020

W listopadzie 2018 roku „Gazeta Wyborcza” ujawniła nagranie rozmowy Leszka Czarneckiego z ówczesnym szefem KNF, które jednocześnie Czarnecki – we współpracy z Romanem Giertychem – złożył w prokuraturze.

Natomiast w styczniu 2019 roku „GW” opisała nagrania rozmów Geralda Birgfellnera z szefem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim. Birgfellnera w tej sprawie reprezentowali Roman Giertych i Jacek Dubois.