Dorota Kania i wydawnictwo Fronda w „Gazecie Polskiej” przepraszają szefa „Warszawskiej Gazety” za „Resortowe dzieci”

Dorota Kania w 2017 roku została redaktor naczelną TV Republika

Zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądowym dziennikarka „Gazety Polskiej” Dorota Kania i spółka Fronda PL przepraszają w „GP” Piotra Bachurskiego, redaktora naczelnego „Warszawskiej Gazety”, za nieprawdziwe informacje o nim zawarte w książce „Resortowe dzieci. Media”. To kolejne przeprosiny za informacje podane w tej książce.

Przeprosiny od Doroty Kani i firmy Fronda PL są na piątek stronie numeru „Gazety Polskiej” będącego w sprzedaży od minionej środy. W analogicznych oświadczeniach dziennikarka i firma przepraszają Piotra Bachurskiego za podanie w książce „Resortowe dzieci. Media” nieprawdziwych informacji, jakoby Bachurski miał akcje A Polskiej Korporacji Handlowej w kontekście „bezprawnie insynuującym powiązania Piotra Bachurskiego ze środowiskami postkomunistycznymi, wywiadem PRL oraz osobami powiązanymi z aferą FOZZ.

Kania i Fronda PL przyznają, że w ten sposób naruszone zostały cześć, dobre imię oraz renoma zawodowa Piotra Bachurskiego. Zaznaczają, że publikacja przeprosin jest wykonaniem prawomocnego wyroku sądowego.

Książka „Resortowe dzieci. Media” ukazała się w grudniu 2013 roku, została napisana przez Dorotę Kanię razem z Jerzym Targalskim i Maciejem Maroszem. W kolejnych latach autorzy napisali następne książki z tej serii: „Resortowe dzieci. Służby”, „Resortowe dzieci. Politycy” i „Resortowe dzieci. Biznes” (tak ostatnia ukazała się w ub.r.), dodatkowo Maciej Marosz sam napisał „Resortowe dzieci. Togi”.

Według danych ZKDP w listopadzie ub.r. średnia sprzedaż ogółem „Gazety Polskiej” wynosiła 20 307 egz., o 24,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Dorota Kania jest związana z tym tygodnikiem od wielu lat, od kilku lat jest też redaktor naczelną Telewizji Republika (współpracuje z nią od startu stacji w 2013 roku).

Przeprosiny w obu instancjach sądowych, bez zadośćuczynienia

Piotr Bachurski autorom i wydawcy książki „Resortowe dzieci. Media” wytoczył w tej sprawie zarówno proces cywilny za naruszenie dóbr osobistych, jak i proces karny za zniesławienie.

W tym pierwszym sąd pierwszej instancji w lutym 2017 roku przychylił się do wszystkich roszczeń w pozwie. Orzeczono, że autorzy i wydawca „Resortowych dzieci” mają zamieścić w „Gazecie Polskiej”, „W Sieci” i „Warszawskiej Gazecie” (na trzeciej stronie) osobne komunikaty, których każde przeprasza pozywającego za umieszczenie jego nazwiska „w kontekście bezprawnie insynuującym powiązania Piotra Bachurskiego ze środowiskami postkomunistycznymi, wywiadem PRL oraz osobami powiązanymi z aferą FOZZ, czym naruszone zostały dobra osobiste Pana Piotra Bachurskiego w postaci prawa do prywatności, czci i dobrego imienia oraz renomy zawodowej”. Ponadto nakazano zapłatę Bachurskiemu 80 tys. zł zadośćuczynienia, usunięcie jego nazwiska z ewentualnych przyszłych wydań „Resortowych dzieci” oraz zwrócić koszty procesu.

Dorota Kania zapowiedziała skargę do Sądu Najwyższego

Kania i Fronda PL odwołali się od tego orzeczenia, a w grudniu 2018 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał prawomocny wyrok. Podtrzymał decyzję z pierwszej instancji co do nakazu publikacji przeprosin, natomiast uchylił pozostałe postanowienia z wyroku.

Uzasadniono, że autorzy książki naruszyli dobra osobiste Bachurskiego, starając się obniżyć jego wiarygodność wśród czytelników „Warszawskiej Gazety”. – Dodatkowo w toku procesu wyszło na jaw, że Dorota Kania dopuściła się nie tylko tego kłamstwa, ale w trakcie spotkania autorskiego, promującego książkę „Resortowe dzieci. Media” nie pytana o osobę i działalność Piotra Bachurskiego, kłamała, że zasiadał on w zarządzie Polskiej Korporacji Handlowej, cały czas podkreślając, że chodzi jej o wydawcę „Warszawskiej Gazety” – napisano w relacji z procesu zamieszczonej w serwisie internetowym tego pisma.

Dorota Kania w rozmowie z Wirtualnemedia.pl zapowiedziała, że skierowana zostanie skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. – Sąd Apelacyjny odrzucił wszelkie roszczenia finansowe pana Bachurskiego, zasądził tylko przeprosiny. Nie zgadzamy się z przyznaniem przeprosin i w tej sprawie również chcemy wnieść kasację – obecnie czekamy na pisemne uzasadnienie sądu – mówi nam.

Kania skazana po kasacji wyroku uniewinniającego

W procesie karnym, wytoczonym z art. 212 Kodeksu karnego mówiącego o zniesławieniu, Piotr Bachurski domagał się od autorów „Resortowych dzieci” przeprosin oraz 100 tys. zł nawiązki.

W listopadzie 2016 roku Sąd Rejonowy w Warszawie uniewinnił Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza, natomiast Dorotę Kanię uznał za winną. Dziennikarce nakazano publikację przeprosin w „Warszawskiej Gazecie” i „Gazecie Polskiej”, podanie wyroku do publicznej wiadomości oraz zapłatę 10 tys. zł nawiązki dla Bachurskiego.

Kania odwołała się od wyroku, a we wrześniu ub.r. Sąd Okręgowy ją uniewinnił. Wtedy Piotr Bachurski skierował skargę kasacyjną, którą Sąd Najwyższy uwzględnił i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia w drugiej instancji. W sierpniu br. Sąd Okręgowy podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego skazujący Dorotę Kanię.

– W imieniu Piotra Bachurskiego skargę kasacyjną złożył mec. Jacek Dubois. Została ona rozpatrzona w błyskawicznym terminie, także w ekspresowym tempie wyznaczono rozprawę przed Sądem Okręgowym, na której zapadł wyrok skazujący – komentuje dziennikarka w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

– Nie zgadzam się z wyrokiem, uważam, że jest skrajnie niesprawiedliwy. Od tego wyroku złożyliśmy kolejną kasację, czekamy na jej rozpatrzenie – opisuje Dorota Kania. – Uważam, że w obu procesach, cywilnym i karnym, wyroki są absolutnie nieadekwatne do stanu faktycznego – ocenia.

Żakowski i Olejnik z przeprosinami od Frondy

Pozwy dotyczące informacji o nich w książce „Resortowe dzieci. Media” skierowali również Żakowski i Monika Olejnik. Oboje pozwali Wydawnictwo Fronda.

Żakowski w kwietniu 2016 roku prawomocnie wygrał proces, zasądzono publikację przeprosin i zapłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia. Natomiast Monika Olejnik zawarła ugodę, w ramach której Wydawnictwo Fronda pod koniec 2014 roku przeprosił dziennikarkę na łamach „Rzeczpospolitej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i „W Sieci”.