Ostatnio dodane

Przyszłość mediów lokalnych to internet i reporterzy z kamerą

Już nie gazety, a portale internetowe. Już nie dziennikarze wyspecjalizowani w słowie pisanym, a „wielofunkcyjni” reporterzy. Taką wizję rozwoju mediów lokalnych przedstawili uczestnicy panelu dyskusyjnego oraz warsztatów, które odbyły się podczas zorganizowanej przez PAP konferencji „Media Przyszłości”.

Gość konferencji Kristen Hare, amerykańska specjalistka w dziedzinie transformacji mediów lokalnych w Instytucie Poyntera, poinformowała, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba lokalnych newsroomów w USA spadła o 25 proc., a 20 proc. lokalnych gazet trzeba było zamknąć. Jak zaznaczyła, obecnie ok. 1600 lokalnych społeczności w USA nie ma dostępu do lokalnych mediów. Jednak – zdaniem Hare – ten kryzys nie dotyczy internetu. – W ostatnim czasie, co miesiąc otwiera się jedna strona internetowa z newsami lokalnymi – powiedziała.

Reklamodawcy i specjaliści ds. komunikacji dostrzegają ten wielki transfer z prasy drukowanej do internetu i social mediów – mówił Mikołaj Turowski, dyrektor Biura Komunikacji i Promocji w PKP S.A. Zapewniał, że jego firma dostosowuje się do tej transformacji i wręcz „pragnie być jej częścią”. – W przyszłości chcemy być najlepszą firmą rozpowszechniającą informacje za pomocą social mediów – deklarował Mikołaj Turowski.

Piotr Marek, prezes Grupy TipMedia, zrzeszającej niezależnych polskich wydawców, podkreślał, że zmienia się nie tylko sytuacja mediów, ale i rola samych dziennikarzy. – Obecnie nie są już tylko redaktorami. Muszą także robić zdjęcia czy wideo – mówił Piotr Marek. Według niego, na rynku obecnie liczą się te media, które nie dzielą się na radio, portal czy telewizję. Teraz prym wiodą wieloplatformowe redakcje, także te lokalne. – Dzisiaj ta sama informacja pojawia się w druku, na Facebooku, w Internecie, a czasami też na Twitterze – wskazywał szef Grupy TipMedia.

Jako przykład miejscowości, w której media lokalne aktywnie działają i „patrzą w przyszłość”, podał Braniewo. „Ta społeczność liczy niespełna 20 tys. mieszkańców, a działa tutaj aż pięć lokalnych portali informacyjnych” – zauważył.

U nas dziennikarz nie jest tylko dostawcą treści pisanej czy zdjęcia, ale jest też osobą, która dopracowuje artykuł pod kątem linkowania do innych zasobów portalu oraz optymalizuje go pod kątem wyszukiwarek. Dzisiaj za drogie jest zlecanie tego kilku osobom – mówił Michał Kaczorowski, prezes portalu Trojmiasto.pl.

Kiedy mówimy o mediach lokalnych, to często myślimy osobno o gazecie, o stronie www, o social mediach czy o radiu. A powinniśmy myśleć o nich spójnie – apelował Mikołaj Turowski z PKP S.A. – Jeśli chcemy rozpowszechnić jakąś informację, to zależy nam, żeby ona znalazła się we wszystkich tych kanałach informacyjnych – dodał Turowski.

Ważną kwestią dla mediów lokalnych wciąż są sposoby finansowania. Michał Kaczorowski z portalu Trojmiasto.pl zauważył w tym kontekście, że procentuje budowane latami zaufanie u czytelników, które przejawia się w dużej liczbie odsłon strony, co z kolei przyciąga reklamodawców. Zwrócił przy tym uwagę, że coraz częściej „opłaty za reklamę nie są przeliczane na liczbę klików za odtworzenie tej reklamy, ale stawka jest stała za tydzień obecności reklamy”.

Uczestnicy dyskusji zauważyli, że obecnie portalom lokalnym nie pomagają media społecznościowe. Kiedyś odsetek przejść ze stron typu Google czy Facebook do portali lokalnych był na poziomie 20 proc. Dziś jest to maksymalnie 5 proc.

Kristen Hare przyznała, że w USA wiele treści znajduje się już za paywallem, dopuszczającym do informacji jedynie tych użytkowników, którzy albo opłacą abonament, albo uiszczają opłatę za dostęp do konkretnej treści. W Polsce, jak zauważyli uczestnicy panelu, takie rozwiązania wciąż należą do mniejszości, choć – według nich – w przyszłości płatny abonament za treści dostępne w internecie będzie codziennością. – I tak z pewnością będzie, jeśli tylko za tym paywallem użytkownicy znajdą wartościowe treści – podsumowała Kristen Hare.

Patronat honorowy nad konferencją „Media przyszłości” objęły Ministerstwo Cyfryzacji oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Partnerem strategicznym konferencji były Polskie Koleje Państwowe S.A.