Ostatnio dodane

Stronniczość TVP w informacjach i publicystyce może mieć wpływ na wynik wyborów

Stronniczość programów informacyjnych i publicystycznych Telewizji Polskiej może mieć wpływ na wynik niedzielnych wyborów do Parlamentu Europejskiego – uważają publicyści i politolodzy. Różni ich tylko ocena, czy Prawo i Sprawiedliwość wspierane przez TVP na tym zyska.

Przed wyborami „Wiadomości” TVP 1 starają się m.in. straszyć Koalicją Europejską, a Zjednoczoną Prawicę przedstawiać jako ratunek przed zagrożeniami ze strony opozycji. W czwartek „Wiadomości” przekonywały, że zagrożona jest polska własność. „Organizacje formułujące roszczenia wobec Polski za pożydowskie mienie, które w większości zostało podczas drugiej wojny światowej zniszczone przez Niemców, czekają na wynik wyborów w Polsce, mając nadzieję, że zmiana władzy umożliwi im przejęcie polskiej własności” – straszyła prowadząca wczorajsze wydanie Edyta Lewandowska. W środę 22 maja odbyła się konferencja prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. W TVP Info jego wystąpienie ilustrował pasek informacyjny „Koalicja Europejska spełni żydowskie żądania?”. W środę usłyszeliśmy też, że „koalicja PO-PSL demontowała system podatkowy, a premier Tusk musiał o tym wiedzieć” – mówił na początku „Wiadomości” 22 maja Michał Adamczyk. W środę na koniec był jeszcze materiał, że PO jest za legalizacją związków par homoseksualnych, ale nie mówi o tym w kampanii.

Zdaniem Andrzeja Stankiewicza, publicysty Onetu, wyraźnie widać, że TVP jest stroną w zbliżających się wyborach. – TVP zawsze była w rękach rządzących polityków, ale nigdy tak brutalnie nie atakowała innych ugrupowań. To nie jest telewizja prawicowa czy propisowka, lecz przede wszystkim walcząca z wrogami PiS. TVP uderza w tych, którzy są niewygodni dla PiS: środowiska LGBT, Konfederacja, Niemcy, Żydzi – wylicza Stankiewicz.

„Wybory będą sfałszowane. Nie, nikt nie będzie fałszował głosów. Ale miliony Polaków będą je oddawać nie w oparciu o wiedzę o ugrupowaniach i kandydatach, ale w oparciu o systematyczne kłamstwa i manipulacje serwowane przez TVP. W praktyce to potężne wyborcze oszustwo” – napisał na Twitterze Tomasz Lis, redaktor naczelny tygodnika „Newsweeka Polska”.

Zgadza się z nim Jacek Żakowski, publicysta tygodnika „Polityka”. – Nieuczciwe media doprowadzają do nieracjonalnych decyzji. Podważają istotę demokracji, opierającą się na przekonaniu, że wyborca jest racjonalny, a wyboru dokonuje mając dostęp do wszystkich informacji. Ale skoro w TVP wyborca ma dostęp tylko do dezinformacji, co nasila się przed wyborami, to jest po prostu oszukiwany. Jego głos zostaje wyłudzony – uważa Żakowski.

Publicysta Piotr Zaremba zauważa, że TVP walczy o wyborców dla PiS po prawej stronie sceny politycznej. – Ludzie, którzy wątpią w racje PiS, nie oglądają „Wiadomości”, więc ten przekaz ich nie odpycha. Służy on utrwalaniu twardego elektoratu, który oczekuje prostego przekazu. TVP skutecznie marginalizuje polityków radykalnej prawicy antyeuropejskiej z Konfederacji. W ten sposób oddala zagrożenie, że konserwatywni wyborcy nie zagłosują na PiS – analizuje.

Maciej Mrozowski, medioznawca z Uniwersytetu SWPS, też podkreśla, że TVP ogląda żelazny elektorat PiS. – Przekaz TVP to komunikacja rytualna w kręgu wspólnoty, która ma ją cementować – tłumaczy. Z kolei Jarosław Flis, socjolog i politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zauważa, że wśród widzów programów informacyjnych i publicystycznych TVP są też wyborcy niezdecydowani. – Ich może zrazić nachalność przekazu. Każde podgrzanie sporu sprawia, że ci niezdecydowani są o wiele ostrożniejsi w podejmowaniu decyzji – mówi Flis.

Politolog Marek Migalski podkreśla, że równy dostęp ugrupowań politycznych do mediów jest jednym z elementów oceny, czy wybory są uczciwe. – Jednak nie sądzę, aby ta nierówność, z którą mamy do czynienia w Polsce, była podstawą do uznania, że wybory były nieuczciwe, czyli sfałszowane. Propaganda TVP obniża notowania PiS, a nie podwyższa. Skuteczna propaganda musi być prawie niezauważalna. Natomiast to, co robi TVP, jest tak oczywiste, że nie ma szans na pozyskanie dla PiS wyborców niezdecydowanych – twierdzi Migalski.

„Wiadomości” w TVP 1 i TVP Info w kwietniu br. oglądało średnio 2,41 mln widzów. To 146,4 tys. więcej niż w tym samym miesiącu 2018 roku (dane: Nielsen Audience Measurement).

Telewizja Polska otrzyma w tym roku 1,13 mld zł państwowej rekompensaty z tytułu utraconych w latach 2018-2019 wpływów z opłat abonamentowych. Z kolei poprzednia rekompensata – za lata 2010-2017 – to było 860 mln zł dla TVP (była wypłacana w 2017 i 2018 roku).