Ostatnio dodane

Prokurator będzie sam zdejmować tajemnicę dziennikarską?

Ministerstwo: to był tylko „jeden z pomysłów”

Zbigniew Ziobro

Prokurator będzie mógł wydobyć od adwokata poufne informacje o jego kliencie bez pytania sądu o zgodę – podał „DGP”. Ma to dotyczyć nie tylko radców prawnych, ale i innych zawodów zaufania publicznego, w tym dziennikarzy. – To jedna z wielu wersji roboczych, w trakcie prac legislacyjnych pracuje się nad różnymi pomysłami – odpowiada ministerstwo sprawiedliwości.

Zmiana przepisów, która ma ułatwić śledczym pozyskiwanie objętych tajemnicą informacji ma znaleźć się w projekcie dużej nowelizacji kodeksu postępowania karnego Ministerstwa Sprawiedliwości, do którego dotarł „Dziennik Gazeta Prawna”.

Mechanizm zdejmowania tajemnicy przez prokuratora miałby dotyczyć nie tylko dziennikarzy – również przesłuchania radców prawnych, lekarzy, doradców podatkowych, ale i innych zawodów, ustawowo zobowiązanych do zachowania tajemnicy. Według propozycji resortu sprawiedliwości, zmianie miałby ulec art. 180 par. 2 k.p.k., który zakłada, że w trakcie postępowania przygotowawczego, zgodę na zwolnienie z tajemnicy na potrzeby przesłuchania musi wyrazić sąd. Natomiast zmuszanie do przekazania poufnych informacji jest dopuszczalne tylko wtedy, kiedy prokuratura nie jest w stanie ustalić ważnych dla sprawy faktów na podstawie innych dowodów oraz ze względu na – ogólnikowo ujęte – „dobro wymiaru sprawiedliwości”.

Obecnie resort ma pracować nad usprawnieniem pracy prokuratorów i ułatwieniem im pozyskiwania informacji od adwokatów i innych przedstawicieli zawodów zaufania publicznego. Propozycja ta zakłada, że śledczy będzie mógł sam zdecydować o uchyleniu tajemnicy w trakcie śledztwa. To miałoby przyspieszyć postępowanie i zmniejszyć obciążenie sądów.

Prawnicy, których wypowiedzi przytoczyła „DGP”, o pomyśle resortu wypowiedzieli się jednoznacznie negatywnie.

Ministerstwo tłumaczy, że był to tylko „jeden z pomysłów”

Rzecznik ministerstwa sprawiedliwości Jan Kanthak postanowił wytłumaczyć się na Twitterze z przygotowywanego projektu, jednocześnie zarzucając kłamstwa dziennikarce „Gazety Wyborczej”, autorce artykułu o pomyśle resortu, który ukazał się w dzienniku w piątek: – To jedna z wielu wersji roboczych, w trakcie prac legislacyjnych pracuje się nad różnymi pomysłami. To abecadło legislacji, dziennikarze doskonale o tym wiedzą. Ostateczny kształt projektu jest upubliczniany i przekazywany do konsultacji. Na razie takiego jeszcze nie ma.

To jedna z wielu wersji roboczych, w trakcie prac legislacyjnych pracuje się nad różnymi pomysłami. To abecadło legislacji, dziennikarze doskonale o tym wiedzą. Ostateczny kształt projektu jest upubliczniany i przekazywany do konsultacji. Na razie takiego jeszcze nie ma.

— Jan Kanthak (@JanKanthak) 28 września 2018

Ewa Ivanova odpowiedziała z kolei: – Bez histerii i kłamstw panie rzeczniku. Piszę o projekcie przygotowanym w @MS_GOV_PL Datowanym na 12 września. Może pan @ZiobroPL nie wie co w Państwa resorcie powstaje. Może wycofuje się ze zmiany zachwalanej mocno przez wiceministra Warchoła w DGP – napisała.

Ministerstwo w odpowiedzi na pytania Wirtualnemedia.pl stanowczo zaprzeczyło, jakoby miało pracować nad możliwością zdjęcia tajemnicy zawodowej przez prokuratora: – Trwające prace dotyczące nowelizacji Kodeksu postępowania karnego zostały szeroko omówione na konferencji prasowej Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro 12 września 2018 i przedstawione w komunikacie prasowym zamieszczonym na stronie ministerstwa – odpowiedział Wirtualnemedia.pl resort sprawiedliwości.

Przekazano nam również, że „jeżeli chodzi o proponowane zmiany w zakresie art. 180 par. 2 k.p.k. to rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Jan Kanthak poinformował PAP w środę 26 września, że nie będzie żadnych zmian w prawie ograniczających tajemnicę dziennikarską”. – Dodał, że inne zmiany, dotyczące tajemnicy adwokackiej i radcowskiej są analizowane, ale nie zapadły jeszcze żadne decyzje. Trwają analizy wewnątrz Ministerstwa Sprawiedliwości i zanim projekt ujrzy światło dzienne i trafi na ścieżkę legislacyjną, to wiele może się zmienić. Także trudno mówić o konkretnym pomyśle, o konkretnym zapisie. Wszystko jest poddawane bardzo wnikliwym analizom wewnątrz resortu i jeśli taka propozycja miałaby się znaleźć, to będzie ona przedmiotem całej ścieżki legislacyjnej. Ministerstwo Sprawiedliwości jest otwarte na wszelkie głosy, na wszelką dyskusję i opiniowanie projektu – odpowiedziało nam biuro prasowe ministerstwa.

Dziennikarze i organizacje dziennikarskie stanowczo przeciw

Jak udało nam się dowiedzieć, organizacje dziennikarskie działające w Polsce w większości mają zamiar wydać oficjalne oświadczenia w sprawie pomysłu ministerstwa w przyszłym tygodniu. Nieoficjalnie Jan Ordyński z Towarzystwa Dziennikarskiego przekazał nam, że towarzystwo będzie „stanowczo protestować przeciw zmianom”.

Jarosław Włodarczyk z Press Club Polska powiedział nam z kolei, że „tajemnica dziennikarska jest obowiązkiem dziennikarza, a prawem informatora – prawem obywatela, który udziela informacji, aby zwykle wskazać pewne nieprawidłowości”.

– Uchylanie tajemnicy to ograniczanie prawa obywateli, a nie prawa dziennikarzy i jednocześnie ograniczanie możliwości wykonywania pracy przez dziennikarzy. Dzisiaj to prawo jest w pewnych sytuacjach ograniczone, jak w kwestiach bezpieczeństwa państwa, zamachu terrorystycznego. Natomiast jeżeli będą się pojawiały konkretne propozycje zmieniające obecnie zdefiniowany katalog, to będziemy się im przyglądać. Jeżeli będą wykraczały, to będziemy przeciwko temu protestować. Z informacji, podanych przez „Dziennik Gazeta Prawna” wynika, że motywacją miała być walka z przestępczością i ułatwienie pracy prokuraturze. Cel słuszny, ale nie tędy droga – ocenia Jarosław Włodarczyk.

Zauważył także, że „najlepszym przykładem jest sytuacja Ewy Żarskiej z Polsatu”.

– Kiedy prokuratura zażądała, by sąd uchylił tajemnicę dziennikarską, aby wykryć jej informatora, gdy Ewa w reportażu ujawniła siatkę pedofilską. Symptomatyczne jest to, co się stało później – okazało się, że informator dziennikarki był jednocześnie informatorem policji. Policja i minister spraw wewnętrznych nie zgodzili się na ujawnienie informatora policji, uzasadniając, że policja nie wydaje swoich informatorów. Ale oczekuje się tego od dziennikarzy? – pyta retorycznie prezes Press Club Polska.

Dodał także, że przy okazji wspólnego protestu dziennikarzy, redakcji i Press Clubu w grudniu 2016 przeciwko decyzji marszałka Kuchcińskiego zmierzającej do faktycznego usunięcia dziennikarzy z budynku Sejmu, pokazano, że „możemy (środowisko) mieć realny wpływ na to, by chronić prawo obywateli do dostępu do informacji”.

Z kolei prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński stwierdził w rozmowie z nami, że trudno odnosić się do czegoś, co zostało zdementowane, ale „czysto teoretycznie mówiąc, gdyby miał powstać taki zapis, SDP zrobi wszystko, aby do tego nie dopuścić”.

Natomiast dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP powiedziała, że nowelizacja kodeksu jest przedmiotem analizy Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. – Nasze stanowisko w tej sprawie będzie gotowe w przyszłym tygodniu (zostanie opublikowane na stronie CMWP SDP – przyp.red.). Podchodzimy do nowelizacji kodeksu karnego w zakresie dotyczącym dziennikarzy i zmiany procedury zwalniania z zachowania tajemnicy zawodowej z wielką uwagą i ostrożnością – zaznacza Jolanta Hajdasz.

Ocenia również, że „ważne dla środowiska jest to, by nowe, proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązania nadal mogły skutecznie chronić dziennikarzy i ich informatorów”. – Media bardzo często ujawniają różnego rodzaju patologie dotyczące władzy, finansów, czy przestępczych procederów, przez co osoby zajmujące się tymi sprawami narażone są na niebezpieczeństwo w stopniu o wiele większym niż jakakolwiek inna grupa zawodowa. Bezpieczeństwo dziennikarzy i osób, które im zaufały, jest fundamentem funkcjonowania wolnych i niezależnych mediów i ma ogromne dla życia publicznego w całym kraju, dlatego analizujemy proponowane rozwiązania ze szczególną troską i namysłem. Ufam, że nasze stanowisko zostanie wzięte pod uwagę teraz, w czasie przygotowywania legislacyjnego ostatecznej wersji nowelizacji kk, czyli zanim dojdzie do głosowania w Sejmie – podkreśla dyrektor CMWP SDP.

Opinie organizacji podzielają sami dziennikarze, którzy stanowczo opowiadają się przeciwko tego rodzaju pomysłom czy też projektom legislacyjnym.

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” w rozmowie z nami zaznacza: – Takie próby zdjęcia gwarancji poufności w różnych zawodach: prawniczych czy dziennikarskich od dawna były podejmowane, bo dziennikarze posiadają dużą wiedzę na tematy źródeł, które byłyby interesujące dla różnego typu służb państwa. To nie jest pierwszy raz, kiedy się o takich pomysłach mówi – przypomina redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. – Na dłuższą metę solidarność redakcji, redaktorów naczelnych jest tak mocna, że nawet gdyby takie prawo dać prokuraturze i nawet gdyby prokuratorzy ścigali, to protesty i nagłaśnianie tych zdarzeń w opinii publicznej wywołałoby tak negatywne skutki dla rządzących, że gra byłaby niewarta świeczki. Zazwyczaj zakusy rządzących w celu przełamania zasady poufności czy tajemnicy zawodu dziennikarskiego czy innych zawodów – władza się z tego wycofuje – stwierdza w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Według niego kluczem jest solidarność środowiska, które „stanie murem”.

– Interes, aby dziennikarz miał prawo wykonywać rolę IV władzy jest tak wielki, że ta solidarność tyczy się wszystkich: media prawicowe, lewicowe, takie czy inne – stajemy razem. Każda taka sprawa jest później aferą, która jest kompletnie niepotrzebna dla żadnej władzy, w związku z tym, póki mamy solidarność w tej sprawie, w środowisku dziennikarskim – dłużej jest gwarancja tego, że takie prawo nie będzie wprowadzone – ocenia Chrabota.

Z kolei Jacek Karnowski, redaktor naczelny „Sieci” w rozmowie z nami powiedział: – Jest to pomysł niedopuszczalny, który nie powinien mieć miejsca. To byłoby bardzo poważne utrudnienie, podważenie podstaw i nieformalnej pozycji ustrojowo-systemowej dziennikarzy, którzy pełnią rolę osób zaufania publicznego, o specjalnym statusie, który jednocześnie nakłada na nich pewne obowiązki, ale też wiąże się z koniecznością wykonywania działań w interesie publicznym. Jestem absolutnie przeciw takim rozwiązaniom.

Zaznaczył jednak, że odpowiada hipotetycznie, ponieważ „nie analizował tej sytuacji pod względem prawnym, a wie, że pojawiła się taka informacja i została jednoznacznie zdementowana”. – Nie sądzę, aby kłamano w sprawie tak łatwo weryfikowalnej – dodał.

Natomiast Piotr Pytlakowski z „Polityki” powiedział Wirtualnemedia.pl, że nigdy dziennikarze takich deklaracji nie brali na poważnie. – Wydawało się niemożliwe, aby ktokolwiek miał taki pomysł, aby właściwie zniszczyć wolne dziennikarstwo w tym kraju. Gdyby to wprowadzono w życie, to dziennikarstwo przestałoby istnieć. Dziennikarze straciliby informatorów i rozmówców, bo każdy bałby się ujawnienia. To nie dotyczy jedynie naszej profesji – miało to uderzyć m.in. w radców prawnych, adwokatów i lekarzy. Podstawowe zasady demokracji zostałyby naruszone – ocenia.

Zaznacza jednocześnie: – Nie wyobrażam sobie, aby jakiekolwiek stowarzyszenie czy towarzystwo dziennikarskie uznało ten pomysł za fortunny. Narusza on zasady dotyczące wszystkich. Praca dziennikarska traci rację bytu, swoje podstawy, źródła przestaną istnieć – mówi nam dziennikarz „Polityki”.