Rada Mediów Narodowych składa sprawozdanie z działalności w ub.r., Juliusz Braun go nie akceptuje

Juliusz Braun

Rada Mediów Narodowych przyjęła informację o własnej działalności w roku 2017. Przed upublicznieniem jej treści, informacja ta trafiła do najważniejszych osób w państwie. Juliusz Braun składa zdanie odrębne wobec sprawozdania. – Nie mogę zaakceptować jego treści – stwierdza w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Co konkretnie znalazło się w sprawozdaniu Rady Mediów Narodowych, dowiemy się w środę, po tym jak przewodniczący Rady, Krzysztof Czabański zadecyduje o jej upublicznieniu. – Uchwałę o przyjęciu sprawozdania przyjęliśmy 14 marca, stosunkiem głosów 3:2, następnie przekazaliśmy ją marszałkom Sejmu i Senatu, prezydentowi RP i posłom – informuje portal Wirtualnemedia.pl Czabański.

Juliusz Braun, który wraz z Grzegorzem Podżornym głosowali przeciwko przyjęciu informacji, mówi nam, że treści sprawozdania nie może zaakceptować. – Dokument pomija kwestie o znaczeniu zasadniczym dla oceny funkcjonowania Rady Mediów Narodowych. Nie odnosi się także do zagadnień szczegółowych. Dlatego złożyłem zdanie odrębne – uzasadnia.

Braun w swoim piśmie podkreśla, że wraz z Grzegorzem Podżornym kilkukrotnie wnioskowali o przeprowadzenie „prawidłowej procedury powołania zarządów i rad nadzorczych wszystkich spółek mediów publicznych przez Radę Mediów Narodowych”. – Wnioski te nie zyskały akceptacji. Rada dokonała wyboru w trybie otwartego konkursu jedynie zarządów TVP (w 2016 r.) oraz Polskiego Radia. Uchwalane w ciągu roku zmiany w składzie organów spółek radia regionalnego dokonywane były ad hoc w związku z rezygnacją lub wnioskiem od odwołanie określonych osób. W konsekwencji, w większości spółek mediów publicznych nadal funkcjonują organy (zarządy i rady nadzorcze) powołane niezgodnie z przepisami Konstytucji RP – pisze Juliusz Braun.

Przekonuje też, że RMN odrzucała konsekwentnie jego wnioski o przeprowadzanie zmian w organach spółek w trybie otwartych konkursów, a także o publiczne wysłuchania kandydatów lub udostępnienie w internecie nagrań rozmów z kandydatami jakie odbywały się na posiedzeniach Rady. – Chodzi o to, że wskutek tego skład organów spółek mediów publicznych i Polskiej Agencji Prasowej kształtowany jest bez możliwości kontroli społecznej, w wyniku procedur mających faktycznie charakter niejawny – mówi nam Juliusz Braun.

Wytyka także pozostałym członkom Rady, że przyjęli zasadę powoływania i odwoływania do rad nadzorczych bez merytorycznego uzasadnienia osób wskazywanych przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – W uzasadnieniu (do ustawy o RMN) stwierdza się, iż celem ustawodawcy jest zagwarantowanie całkowitej niezależności mediów od władzy wykonawczej zarówno pod względem personalnym, jak i programowym. Przyjęcie przez większość członków RMN zasady, iż minister winien mieć swego przedstawiciela w radzie nadzorczej, pozostaje w sprzeczności z powyższym uzasadnieniem – pisze w zdaniu odrębnym Braun.

Wraca też w swoim piśmie do kwestii przepisów dotyczących zasad dokumentowania przebiegu obrad Rady Mediów Narodowych. – Nagrania ( posiedzeń) są niszczone po sporządzeniu protokołu. Zdaniem wnioskodawcy może to w przyszłości budzić wątpliwości w przypadku kwestionowania uchwał, zwłaszcza dotyczących kształtowania składu organów spółek – dowodzi Braun.

W ubiegłym roku Juliusz Braun zgłosił swoje zdanie odrębne także do sprawozdania z działalności RMN za 2016 rok. Pisał wówczas, że w sprawozdaniu „dominuje propaganda i polityka”, zaś fakty miały być przedstawiane w nieobiektywny sposób.