Kara finansowa dla mężczyzny nękającego redakcję Natemat.pl

„Walka z hejterami ma sens"

Radca prawny z Cieszyna – używając służbowego maila – przez 9 miesięcy 2015 roku obrażał dziennikarzy portalu Natemat.pl (Glob360). Teraz został ukarany przez Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach.

Zbigniew K., radca prawny z Cieszyna, między kwietniem a grudniem 2015 roku przysyłał do dziennikarzy portalu Natemat.pl maile pełne inwektyw. – Na początku jego maile nie wyróżniały się na tle innych hejterskich, które dostawaliśmy. Ale mimo upływających miesięcy wiadomości od Pana K. nie ustawały. Ba, trafiały do coraz większej ilości autorów. Wychodziły z oficjalnego konta kancelarii, w której jest radcą prawnym. Obrażał, ubliżał, groził, w zdecydowanej większości kobietom. Agresję wzbudzały w nim głównie teksty polityczne – mówi dla Wirtualnemedia.pl Michał Mańkowski, dyrektor operacyjny Grupy naTemat.

Maile były coraz bardziej napastliwe. „A wiecie, dryjańska /specjalnie z małej/ czym się różnicie od tej wspaniałej kobiety? ONA NIE MA DEFORMACJI. Mózgu. A mieliście , dryjańska /specjalnie z małej/ ten nic nie znaczący, kosmetyczny w swej istocie zabieg zwany przerwaniem ciąży? Jak nie to zamilczta…” – pisał do dziennikarki portalu, Anny Dryjańskiej (pisownia oryginalna). W innym mailu dopytywał ja, na kiedy ma wyznaczoną ” operacją usunięcia zaćmy mózgu” „Mogę przyspieszyć termin. Będzie lepsze powietrze…” . Do innych dziennikarzy pisał także nie przebierając w sowach: „Spróbuj głupku iść na marsz – dostaniesz…”, „macie w RYJ. I dostaniecie” – pisał. W sumie wysłał kilkadziesiąt obraźliwych listów elektronicznych.

Michał Mańkowski mówi, że gdy w redakcji zorientowano się, że radca nie ma zamiaru przestać, trzeba było przystąpić do działania. – Zgłosiliśmy sprawę do Okręgowej Izby Radców Prawnych. Musieliśmy dostarczyć maile z dowodami. Co ciekawe, gdy pan K. zorientował się, że takie doniesienie złożyliśmy zaczął wysyłać kolejne obraźliwe maile. Kierowane były do Krzysztofa Majaka, Anny Dryjańskiej, Kamila Sikory, Katarzyny Miłkowskiej, Katarzyny Zuchowicz oraz Anny Błaszkiewicz – dodaje Mańkowski.

Agata Komasa, redaktor naczelna Natemat.pl, w rozmowie z Wirtualnemedia.pl mówi, że sytuacja jest wyjątkowa. – Także dlatego, że wpisy nie były publikowane na żadnym forum, tylko wysyłane pocztą elektroniczną. Inną nadzwyczajną okolicznością był fakt, że listy wysyłał radca prawny. W toku sprawy próbował tłumaczyć, że opinie nie były upubliczniane, jednak zwróciliśmy uwagę na to, że jako radca prawny powinien kierować się zapisami kodeksu etyki radcy prawnego, z którego wynika, że jest on zobowiązany dbać o godność zawodu przy wykonywaniu czynności zawodowych, a także w działalności publicznej i życiu prywatnym – konkluduje.

Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach zdecydował o ukaraniu Zbigniewa K. karą 10 tys. zł grzywny oraz kosztami sądowymi w wysokości ponad 900 zł. „Walka z hejterami ma sens!” – skomentowała na swoim fanpage’u redakcja.

Jednak – jak ustaliliśmy – obraźliwe listy w ostatnim czasie nie przestały przychodzić: ostatni dotarł do redakcji 17 marca. Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, w przypadku nie zaniechania tego procederu przez Zbigniewa K., redakcja Natemat.pl rozważa ponowne zgłoszenie sprawy Izbie Radców Prawnych.

Według badania Gemius/PBI w lutym br. naTemat.pl zanotował 4,19 mln realnych użytkowników, 38,54 mln odsłon i 30:13 minuty średniego czasu korzystania przez użytkownika.