SDP apeluje do władz Białorusi, oburzone zatrzymaniami i zastraszaniem dziennikarzy

Krzysztof Skowroński

Zarząd główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaapelował o natychmiastowe uwolnienie dziennikarzy, zamykanych w aresztach na Białorusi za relacjonowanie protestów w tym kraju. – To poważne naruszenie zasady wolności mediów – czytamy w apelu. Podobną opinię wyraziło Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Od kilku tygodni na Białorusi trwają protesty społeczne, nierelacjonowane przez media rządowe. Ofiarami represji są również dziennikarze niezależnych mediów, w tym TV Biełsat. Stacja ta pokazuje antyrządowe demonstracje, za co w ostatni weekend zostali zatrzymani dwaj dziennikarze: Aleksandr Zaleuski i Alaksiej Minczonak. Zwolniono ich dopiero po interwencji polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

W sprawie więzionych dziennikarzy – nie tylko Biełsatu – głos zabrał zarząd główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, wydając apel, w którym wyraża oburzenie wobec kolejnych wyroków i kar finansowych nakładanych przez władze białoruskie na dziennikarzy relacjonujących protesty uliczne w Mińsku, Homlu, Witebsku, Orszy, Bobrujsku i innych miastach. – Za niedopuszczalne uznaje też zastraszanie dziennikarzy i ich rodzin, w szczególności grożenie odebraniem dzieci, co miało miejsce w przypadku dziennikarki Biełsatu – czytamy w apelu.

Kierownictwo SDP wzywa władze w Mińsku do „natychmiastowego uwolnienia dziennikarzy przebywających w więzieniach i aresztach oraz do zaprzestania kolejnych aresztowań”. – Przypominamy, że relacjonowanie wydarzeń mających miejsce na Białorusi, jest prawem i obowiązkiem dziennikarzy, a interwencja policji i innych służb, które uniemożliwiają dziennikarzom wykonywanie ich pracy, jest poważnym naruszeniem zasady wolności mediów – kończy swój apel.

W miniony weekend Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wyraziło „zaniepokojenie kolejnymi represjami i prześladowaniami, którym poddawani są w ostatnim czasie dziennikarze telewizji Biełsat na Białorusi”. Organizacja podkreśliła, że tymi represjami są zatrzymania, groźby i poniżanie. – Równocześnie domagamy się od Ministra Spraw Zagranicznych Witolda Waszczykowskiego zajęcia zdecydowanego stanowiska w tej sprawie – podkreśliła.