Z „Młyńskiej”
Twaróg: Dziś wycieczka

Dwa najgorętsze nazwiska na Śląsku? Jakiś poseł, wojewoda, minister? Nic podobnego. Muzycy Dżemu, którzy świętowali 40 lat? Już lepiej. A może reżyser dobrego musicalu „Cabaret” w chorzowskiej Rozrywce? Jeszcze lepiej. Ale wciąż nie ich mam na myśli – dwa najgorętsze nazwiska na Śląsku to Szewczyk i Ziętek. Skutek powrotu do przeszłości przywołanego przez demony dekomunizacji w nierozumnym lokalnym wydaniu.
Żegnaj, Elu. Byłaś odważną, wspaniałą kobietą

Redakcja to specyficzny zespół ludzi. Tu nie ma pracy od godziny do godziny, rutynowej roboty, dniówki wciąż na jednym stanowisku, każdego dnia takich samych obowiązków. To nie praca dla milczków, którzy zaszyci w kącie robią swoje, to raczej wiecznie rozedrgany głos i euforia, a zaraz potem gniew i rezygnacja, to ciągłe zmaganie się z pędzącym światem, próba wyprzedzenia go, walka z czasem, ale też własnymi słabościami. Furia, huragan, nieprzewidywalność, zwroty akcji. Od niedzielnego wieczora jest inaczej. Straciliśmy człowieka, na którego zawsze mogliśmy liczyć. Straciliśmy jednego z nas, jedną z najlepszych, nie tylko naszą szefową, przede wszystkim naszą przyjaciółkę.
Elżbieta Kazibut-Twórz nie żyje

Ta straszna wiadomość przyszła do nas wczoraj późnym wieczorem. Umarła nasza wieloletnia szefowa, Elżbieta Kazibut-Twórz, ważna postać śląskich mediów, ale przede wszystkim nasza przyjaciółka. Kierowała Dziennikiem Zachodnim, wcześniej była sekretarzem redakcji i wicenaczelną Trybuny Śląskiej, działała społecznie, wspierała nas na każdym etapie jej pięknej drogi życiowej i kariery zawodowej. Do zobaczenia, Elu. Na zawsze jesteś częścią naszej redakcji. Rysiek, Ewo, trzymajcie się.