Przed zniknięciem Jarosława Ziętary, w „Gazecie Poznańskiej” była lista nie do ruszenia
– Jarek Ziętara, przychodząc do naszej redakcji, miał opinię „młodego pistoleta” zajmującego się niewygodnymi tematami. Nie wiem dokładnie, jakimi sprawami zajmował się w „Gazecie Poznańskiej”, ale w naszej redakcji była „lista cenzury”, naciski, by o pewnych tematach nie pisać. Wśród nich była działalność Elektromisu – zeznał we wtorek w sądzie Jerzy Nowakowski, w 1992 roku jeden z zastępców redaktora naczelnego „Gazety Poznańskiej”. Był jednym z kilku świadków, których we wtorek przesłuchano w Sądzie Okręgowym w sprawie porwania Jarosława Ziętary.