– Moim zdaniem było coś archaicznego w dotychczasowej formule Teatru Telewizji, która została wypracowana w latach 90., kiedy Teatr Telewizji trochę był substytutem niskobudżetowego polskiego kina – mówił podczas spotkania z dziennikarzami Mateusz Matyszkowicz, prezes TVP. – Uważam, że jako nadawca publiczny powinniśmy zapewnić dostęp do teatru widzom, którzy nie mogą się wybrać do niego z przyczyn ekonomicznych, zdrowotnych czy miejsca zamieszkania. Teatr ma sens wtedy, kiedy jest na żywo – wyjaśniał.
Prezes TVP zapowiedział, że w jesiennej ramówce większość przedstawień Teatru Telewizji będzie na żywo. Realizowane byłyby ze studia lub teatrów. – Naszą ambicją jest, żeby odbywały się trzy premiery w miesiącu – zadeklarował Mateusz Matyszkowicz. Dziś w Teatrze Telewizji są 1-2 premiery miesięcznie.
Spektakle na żywo pojawią się już w wiosennej ramówce. W tej formule 13 marca TVP 1 pokaże przedstawienie „Barwy uczuć”, oparte na dramatach Alfreda de Musseta i fragmentach zbioru „Maksym i rozważań moralnych” François de La Rochefoucauld.
Spektakle na żywo nadawano m.in. na początku funkcjonowania Teatru Telewizji, ale też np. w 2012 i 2013 roku.