Sprawą Dariusza Dopierały z „Gońca Bartoszyckiego” zajęło się już Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP – „Presserwis” pisał o tym sporze 4 listopada br. Urząd Miasta w Bartoszycach przez ponad półtora roku specyficznie podchodził do współpracy z mediami.
Szereg wątpliwości
– Zwracałem się wielokrotnie o komentarze do Urzędu Miasta, ale za każdym razem dostawałem odpowiedź, że mam się zwrócić w trybie zapytania o informację publiczną – mówi Dariusz Dopierała, dziennikarz „Gońca Bartoszyckiego”. – Dopiero w grudniu 2021 roku urząd zmienił politykę i odpowiada na maile, choć wyłącznie na te pytania, które uważa za informację publiczną. Kiedy poprosiłem o odpowiedź na krytykę prasową, sekretarz miasta odpisał mi, że „punkt ten wyklucza naszą jednostkę” – opowiada Dopierała.
Co więcej, Urząd Miasta napisał Dopierale, że odpowiedzi na jego pytania będzie przekazywać wyłącznie nadrzędnej wobec „Głosu” „Gazecie Olsztyńskiej” (ten sam wydawca co „Gońca Bartoszyckiego”).
– Działania Urzędu Miasta w Bartoszycach budzą szereg wątpliwości – mówi Konrad Siemaszko, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Dotyczy to w szczególności odmowy udzielania przez Urząd informacji określonej gazecie. Gromadzenie informacji przez prasę, w tym kierowanie pytań do urzędów, jest jednym z kluczowych elementów pracy dziennikarskiej i podlega ochronie prawnej. Zgodnie z prawem prasowym organy państwowe mają obowiązek stwarzać prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji, w tym w szczególności mają obowiązek udzielania odpowiedzi na przekazaną im krytykę prasową, w tym pytania, bez zbędnej zwłoki. Urzędy nie mogą arbitralnie decydować, że będą wywiązywać się z tego obowiązku tylko wobec niektórych tytułów prasowych – komentuje Siemaszko.
Nie wolno tłumić krytyki
W Prawie prasowym jest kilka zapisów, które należy przytoczyć w tym kontekście. Między innymi art. 2: „Organy państwowe zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw”. Lub art. 6 pkt 2: „Organy państwowe, przedsiębiorstwa państwowe i inne państwowe jednostki organizacyjne oraz organizacje spółdzielcze są obowiązane do udzielenia odpowiedzi na przekazaną im krytykę prasową bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu miesiąca”. Warto też znać art. 11 pkt 3: „Kierownicy jednostek organizacyjnych są obowiązani umożliwiać dziennikarzom nawiązanie kontaktu z pracownikami oraz swobodne zbieranie wśród nich informacji i opinii” albo art. 5 pkt 1: „Każdy, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie”.
Sprawę bartoszyckiego urzędu można też rozpatrywać pod kątem art. 6 pkt 4. Brzmi on: „Nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki”. Działalność urzędników jest bez wątpienia utrudnianiem pracy prasie, która – co z kolei stoi w art. pkt. 1 Prawa prasowego – „jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk”. A prawdziwe przedstawianie omawianych zjawisk jest możliwe tylko wtedy, kiedy dziennikarz uzyska informację u źródła – w tym przypadku w magistracie.
Ustawa o dostępie do informacji publicznej uznaje, że (art. 4) „Obowiązane do udostępniania informacji publicznej są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, w szczególności organy władzy publicznej”.
„Nie da się zadać pytań: dlaczego, w jaki sposób, jakie są plany”
Katalog tematów, które stanowią informacje publiczną jest szeroki (art. 6), jednak definicja informacji publicznej jest w gruncie rzeczy prosta, choć – jak wskazują prawnicy – na tyle nieprecyzyjna, że może też budzić wątpliwości: „Każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu na zasadach i w trybie określonych w niniejszej ustawie” (art. 10).
Katarzyna Batko-Tołuć, szefowa Stowarzyszenia Obywatelskiego Watchdog Poland, zauważa problem: – W ramach procedury dostępu do informacji publicznej dla dziennikarzy nie da się zadać pytań typu: dlaczego, w jaki sposób, jakie są plany, jakie podstawy. Można pytać tylko o fakty i liczby.
I tu pojawia się też kwestia terminów. Dziennikarz na ogół potrzebuje odpowiedzi szybko, bo – najczęściej – tego wymaga interes publiczny. Tymczasem art. 13 ustawy brzmi: „1. Udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku, z zastrzeżeniem ust. 2 i art. 15 ust. 2. 2. Jeżeli informacja publiczna nie może być udostępniona w terminie określonym w ust. 1, podmiot obowiązany do jej udostępnienia powiadamia w tym terminie o powodach opóźnienia oraz o terminie, w jakim udostępni informację, nie dłuższym jednak niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku”.
Pełna treść ustawy z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej znajdą Państwo tutaj: https://isap.sejm.gov.pl/isap.