Sąd okręgowy odmówił skonsultowania się z TSUE ws. służb i Ewy Siedleckiej

Ewa Siedlecka złożyła pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych w sierpniu 2020 roku

Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił skierowania tzw. pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Ewy Siedleckiej. To kolejna odsłona batalii sądowej dziennikarki „Polityki”, która pozwała służby za naruszenie dóbr osobistych, gdyż te odmówiły jej informacji, czy była obiektem inwigilacji.

Przypomnijmy, że dziennikarka „Polityki” złożyła w tej sprawie pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych w sierpniu 2020 roku. Pozew został złożony przeciwko szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego, szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i komendantowi głównemu Policji. Udział w tym postępowaniu zgłosił wówczas Rzecznik Praw Obywatelskich.

Przyczynkiem do złożenia pozwu przez dziennikarkę było wystąpienie Mariusza Kamińskiego, który w 2015 roku oświadczył w Sejmie, że polskie służby w latach 2007-2015 inwigilowały wielu dziennikarzy. Siedlecka uznała, że tematyka, którą się zajmuje – niekoniecznie wygodna dla władzy – i jej aktywność obywatelska czynią z niej prawdopodobny cel.

W lutym tego roku dziennikarka „Polityki” złożyła wniosek do Sądu Okręgowego, aby ten zwrócił się z prośbą o interpretację prawa unijnego dotyczącego inwigilacji dziennikarzy. 5 sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie uznał jednak, że taka interpretacja jest zbędna, gdyż „w świetle istniejącego orzecznictwa wykładnia tych przepisów nie budzi wątpliwości”. Uzasadnienie wyroku w tej sprawie Siedlecka dostała kilka dni temu.

– Ta decyzja sądu jest ostateczna i nie mogę się od niej odwołać. Sąd ma prawo nie chcieć skierować pytania do TSUE. Pozostaje więc czekać na wydanie wyroku przez polski sąd. Mam nadzieję, że orzeknie, iż polskie przepisy niedające obywatelowi prawa do informacji, czy był inwigilowany, są niezgodne z prawem europejskim oraz z kilkoma wyrokami TSUE, które już zapadły – mówi Siedlecka.

Co zrobi, jeśli sąd uzna, że nie doszło do naruszenia jej dóbr osobistych w związku z odmową informacji o inwigilacji? – W takim wypadku odwołam się do sądu apelacyjnego i mam nadzieję, że i tym razem RPO mnie w tym poprze – zapowiada Ewa Siedlecka.