Szwedzki reporter po ośmiu dniach kwarantanny może relacjonować igrzyska

Philip Gadd wyjście na wolność przyjął z wielką ulgą

Szwedzki dziennikarz Philip Gadd, który przyjechał do Pekinu relacjonować zimowe igrzyska, a przed ich rozpoczęciem trafił na kwarantannę, po ośmiu dniach dostał negatywny test na Covid i zgodę na pobyt na olimpijskich arenach.

Podczas pobytu w pokoju hotelowym prowadził dziennik z izolacji. Po ośmiu dniach reportera uwolniono. „Właśnie poszedłem do hotelu. Myślę, że byliśmy tam może tylko 10 minut, a potem od razu pojechałem taksówką na zawody w narciarstwie biegowym i moja obecność najwyraźniej pomogła Szwecji. Zdobyliśmy złoto i srebro, więc był to udany początek mojego normalnego życia w Pekinie” – relacjonował.

Philip Gadd jest znanym reporterem i prezenterem internetowej telewizji Expressen, jednej z największych szwedzkich gazet, ale globalnie jego nazwisko zaczęło być kojarzone dopiero, gdy został zabrany karetką po nieudanym teście PCR.

– Postaram się pracować jak najwięcej. Myślę, że wiele rzeczy tutaj przegapiłem, więc muszę nadrabiać. Będę zajmował się głównie narciarstwem biegowym, biathlonem, bo to wielkie sporty w Szwecji – powiedział.