Ci, których Lucyna fotografowała, wiedzą doskonale, że jej prawdziwym dziennikarską bronią jest… łagodność.

Wściekli kibice po porażce swojej drużyny miarkują się w gestach, bo Lucyna celuje w nich swój aparat. Bohater tekstu, którego zdjęcie ma zdobić okładkę DZ, nie ma czasu i robi kwaśną minę? Lucyna uśmiecha się – spokojnie, mamy czas, proszę spojrzeć w lewo… Odważne dziewczyny w blaszanych bolidach wdzięczą się do aparatu…

Lucyna tylko spojrzy łagodnie, pobłażliwie nawet, i już z seksbomby uchodzi powietrze, bo jak tu się wdzięczyć, kiedy z aparatem stoi ona – lekko zdziwiona światem, choć przecież tyle już widziała, fotoreporterka DZ.

Lecz nie, proszę nie myśleć, że Lucyny zdjęcia to tylko obraz przykrojony do jej łagodnego świata. Bo kiedy chce – jest niewidzialna. To dlatego premier, który zawsze pilnuje się z każdą miną, żeby tylko ktoś go nie sfotografował z grymasem, na zdjęciach Lucyny jest prawdziwy. To dlatego radość dziecka jest autentyczna, nieodegrana. A gniew kibica przenika przez zdjęcie, aż dreszcz przechodzi. Ukrywa się Lucyna za tym aparatem i potrafi wkroczyć w życie swoich bohaterów, nie zakłócając prawdziwych emocji.

W mijającym roku Lucyna wykonała kilka znaczących portretów bohaterów naszych tekstów, jednak zasadniczo do galerii najlepszych zdjęć wybrała prawdziwie reporterskie zdjęcia – z akcji, z wydarzeń, z ulotnym gestem czy spojrzeniem. Bo fotograf prasowy to nie tylko zawód, ale i specyficzny sposób postrzegania świata. Widzenie go (świata) jako momenty, krótkie chwile, pojedyncze obrazy, które składają się w większą całość. I wtedy – w tych momentach – trzeba zrobić zdjęcie. Wtedy zdjęcie jest dobre.

Wejdźcie w galerię – tam najlepsze zdjęcia lub najważniejsza wydarzenia, które fotografowała Lucyna Nenow w roku 2019. Wybrała sama, można (a w nawet trzeba) z tym wyborem dyskutować.