Według Telewizji Polskiej, opierającej się na informacjach od widzów, zakłócenia odbioru sygnału stacji nadawcy publicznego obejmują już większość terytorium Polski. Co innego twierdzi firma Emitel, będąca operatorem technicznym trzeciego multipleksu, z którego TVP nadaje naziemnie. TVP woli wierzyć swoim widzom niż „amerykańskiej” firmie.
W piątek pisaliśmy, szanowni Czytelnicy, że przystąpiliśmy do protestu środowiska dziennikarskiego przeciw ograniczaniu możliwości relacjonowania prac parlamentu. W weekend władza posunęła się jeszcze dalej.
TVP Info na swojej antenie zacytowała e-maila od widza, z którego wynika, że sygnał zagłuszany jest, gdy na ekranie przemawiają rządzący. Szybko okazało się, że to fikcyjny e-mail szefa satyrycznego ASZdziennik, który miał pokazać głupstwa nowej władzy w TVP.
Zgodnie z zapowiedzią Kancelarii Sejmu i Kancelarii Prezydenta RP we wtorek 20 grudnia br. miały być przywrócone stare zasady w dostępie dziennikarzy do budynków sejmu. Tymczasem biuro prasowe Sejmu nie wydaje przepustek jednorazowych, honorowane są tylko stałe i okresowe legitymacje. Dziennikarze radzą sobie wzajemnie, jak ominąć ten problem.
Bielscy radni Platformy Obywatelskiej na wtorkowej sesji wyłożyli na biurka kartki z napisem „#WOLNE MEDIA”. Taka kartka pojawiła się również na stole przewodniczącego Rady Miejskiej, ale wobec protestu wiceprzewodniczącego z PiS, została usunięta.
Dobrze zaprojektowane, ładne pismo, eksperymentujące i łamiące kanony tworzenia gazet w XXI wieku – tak eksperci oceniają powrót „Przekroju” w formie kwartalnika.
Wczoraj wieczorem w Berlinie ciężarówka wjechała w tłum zgromadzonych na jarmarku bożonarodzeniowym. Relację z miejsca zdarzenia prowadziły stacje informacyjne TVN24 i TVN24 BiS, Polsat News oraz TVP Info. Tę ostatnią widzowie krytykowali za poziom relacji.
Zaproponowane w zeszłym tygodniu nowe zasady pracy dziennikarzy w parlamencie były tak restrykcyjne, że władze musiały się z nich wycofać. Natomiast przedstawiciele mediów musieli szybko podjąć w tej sprawie rozmowy z marszałkiem Senatu, skoro postulowali to w ostatnich miesiącach. W najbliższym czasie może być trudno wypracować nawet niewielkie zmiany obecnych reguł – komentują dla Wirtualnemedia.pl Michał Szułdrzyński, Sławomir Jastrzębowski i Jacek Karnowski.
Nigdy nie zapomnę tego widoku: na wychodzących z senackiej sali szefów polskich mediów nie czekał żaden dziennikarz. Wszystkie kamery i reporterzy stali z boku, w półokręgu, karnie licząc, że Pan Marszałek w końcu podejdzie i się wypowie, czy jest zadowolony ze spotkania z dziennikarzami. Mógł być bardzo.