O zamiarze przeprowadzenia serii zwolnień Agora poinformowała 30 grudnia 2025 roku. Rozpoczną się 20 stycznia i potrwają do 28 lutego 2026 roku.
Zaplanowano łącznie sześć spotkań
Najwięcej osób ma stracić pracę w spółkach Gazeta.pl (do 63 pracowników) i Wyborcza, wydającej „Gazetę Wyborczą” (do 60). Spółka Agora ma zwolnić do 20 osób, Eurozet Consulting – do 13, Grupa Radiowa Agory – do 8, a Eurozet – do 2.
– Zwolnienia w Gazeta.pl, Wyborczej oraz Eurozet Consulting z formalnego punktu widzenia są grupowe. Zarządy spółek i związki zawodowe do 19 stycznia mają uzgodnić zasady, na których ma dojść do redukcji zatrudnienia. Powołaliśmy kilkuosobowy zespól negocjacyjny, w skład którego, oprócz mnie, weszły m.in. wiceprzewodnicząca „Solidarności” Angelika Swoboda oraz sekretarzyni związku Ilona Kutowska – mówi Aleksandra Szyłło, przewodnicząca „Solidarności” w Agorze.
Liderka „Solidarności” w Agorze zaznacza, że zaplanowano łącznie sześć spotkań zespołu związkowców z zarządami spółek Grupy Agora. – Przebieg negocjacji nie jest jawny. Nie mogę również wypowiadać się na temat planów zwolnień, które przygotowały zarządy poszczególnych spółek – tłumaczy Aleksandra Szyłło.
I zapowiada: – Z naszej strony mamy przygotowane warunki maksymalne i minimalne. Jeśli zarządy nie będą w stanie zaakceptować chociażby tych drugich, nie podpiszemy porozumienia. To oznacza, że wejdziemy na drogę prowadzącą do strajku.
„Zarobki w niektórych segmentach Agory należą do niskich”
Przewodnicząca związku podkreśla, że w reakcji na zapowiedź serii zwolnień w Agorze pracownicy zasilają szeregi jedynego działającego w grupie związku zawodowego – „Solidarność”.
– Należy do nas ponad 200 osób, stale zgłaszają się kolejne – mówi Aleksandra Szyłło. – Dostaję również dużo telefonów, wiadomości mailowych, SMS-ów od związkowców, a nawet pracowników, którzy do związku nie należą – dodaje.
Zaznacza, że wiele osób pyta też o warunki pracy tych, którzy w Agorze pozostaną.
– Nie jest tajemnicą, że zarobki w niektórych segmentach Agory należą do niskich i muszą zostać podwyższone. Powtarzają się opinie, że odpowiedzialność za kondycję finansową spółek Agory ponoszą ich zarządy, więc redukcje kosztów pracy powinny dotyczyć również zasiadających w nich osób. Czy nie słuszna byłaby w tej sytuacji np. obniżka wynagrodzeń członków zarządu lub rezygnacja z przyznawanych im premii? – pyta Aleksandra Szyłło.