Fotoreporter AP Czarek Sokołowski przeszedł na emeryturę

"Legenda z Pulitzerem"

Fotoreporter Czarek Sokołowski zakończył pracę w agencji Associated Press i przeszedł na emeryturę. Jest jedynym Polakiem, który otrzymał Nagrodę Pulitzera w dziedzinie fotografii.

Fotoreporter Czarek Sokołowski zakończył pracę w agencji Associated Press i przeszedł na emeryturę. Jest jedynym Polakiem, który otrzymał Nagrodę Pulitzera w dziedzinie fotografii.

Czarek Sokołowski w sobotę 3 stycznia napisał na Facebooku, że po prawie 45 latach tego dnia kończy pracę w Associated Press. „Dobiegłem do emerytury” – dodał.

Sokołowski: „Przyszedł na to czas”

Jak mówi „Presserwisowi”, w Associated Press był na etacie i osiągnął wiek emerytalny. 20 grudnia 2025 roku skończył 68 lat. – Samo życie, przyszedł na to czas – stwierdza. Na razie zaplanował urlop. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie współpracować z mediami na emeryturze. Wskazuje, że sytuacja na rynku jest trudna i są problemy ze sprzedażą zdjęć.

Kuba Kamiński, operator ABC News, dawniej fotoreporter m.in. „Rzeczpospolitej” i Polskiej Agencji Prasowej, współpracujący w przeszłości też z francuskim dziennikiem „Le Monde”, mówi: – Czarek Sokołowski jest legendarnym fotografem z Pulitzerem na koncie. To też po prostu dobry człowiek i przyjaciel, zawsze przychylny osobom, które zaczynają w tym zawodzie. Jest ciągle młody duchem i wydaje się pełen optymizmu. Patrzę na niego z podziwem, jak każdy z tej branży. Uwielbiam jego historie z czasów, które już nie istnieją – opisywał naszą rzeczywistość z lat 80. i początku 90.

Jak dodaje Kamiński, wielu młodych fotografów mogłoby się uczyć od Czarka Sokołowskiego poświęcenia dla zdjęcia. – Podczas oficjalnych wizyt głów państw, gdy ważny gość przechodził obok, Czarek życzliwie przywoływał go okrzykiem w rodzaju „Mister president!”, by ten odwrócił się w stronę nas, fotoreporterów – opowiada Kamiński i dodaje: – Jestem przekonany, że mimo zakończenia pracy w AP nadal pozostanie aktywny zawodowo.

Andrzej Zygmuntowicz, współtwórca Fundacji Konkursu Polskiej Fotografii Prasowej, juror Grand Press Photo, zwraca uwagę na fakt, że Czarek Sokołowski jest opiekunem setek fotografów. – Dla całego środowiska jest postacią inspirującą i wskazującą, jak radzić sobie w tym dość trudnym zawodzie. Wielu młodych ludzi przyglądało się jego pracy, a on nie miał nic przeciwko temu. Wskazywał im, które miejsca są tymi, z których warto opowiadać o danym wydarzeniu. To człowiek pełen pogody ducha i radości z życia, zarażający tym innych – stwierdza.

Zygmuntowicz podkreśla, że Sokołowski to fantastyczny fotograf, który nie narzuca się w żaden sposób, a potrafi zanalizować wizualnie każdy temat, od sportu przez politykę po zwykłe życie. – Działa wręcz instynktownie. Pracując dla czołowej światowej agencji, miał wielu odbiorców. Zajmował się głównie Polską, ale ma też w swojej historii wypady zagraniczne. Niektórzy mówią o nim jako zwierzęciu fotoreporterskim, bo wyczuwa cały układ przestrzeni czy ludzkich zachowań. Jego zdjęcia często dotyczą funkcjonowania człowieka w ramach skomplikowanego świata – komentuje.

Jedyny Polak z Nagrodą Pulitzera w dziedzinie fotografii

Czarek Sokołowski zaczynał w 1977 roku jako fotolaborant w Centralnej Agencji Fotograficznej, a następnie jako fotoreporter dokumentujący spektakle teatralne. W grudniu 1981 roku został fotoreporterem Associated Press w Warszawie. Dla agencji fotografował stan wojenny w Polsce, działalność Lecha Wałęsy, negocjacje okrągłego stołu, rewolucję w Rumunii 1989 roku. Za zdjęcie z nieudanego puczu moskiewskiego w 1991 roku jako jedyny Polak otrzymał Nagrodę Pulitzera w kategorii News Photography.

„Miałem szczęście, bo akurat w czasach mojej młodości w Polsce wybuchła Solidarność. I szczęście, że AP szukał tutaj fotoreportera, by fotografował Lecha Wałęsę” – opowiadał „Press” w 2021 roku Czarek Sokołowski. „Zaczynałem fotografowanie od sportu, spektakli i programów telewizyjnych. Musiałem się błyskawicznie przestawić i nauczyć polityki. Teraz śmiać mi się chce, gdy młodzi fotografowie co chwilę pytają: »A kto to jest?«”.

Fotoreporter mówił wtedy „Press”: „Pewnie niedługo przyjdzie czas, żeby pójść na emeryturę, ale mimo tych 41 lat w zawodzie nie czuję się wypalony. Choć prestiżu zawodu kiedyś i dziś nie da się porównać. Ale najbardziej wścieka mnie polowanie na dziennikarzy. Ten dzisiejszy hejt na fotoreporterkę »Gazety Wyborczej« za rzekome rzucanie cukierków dzieciom uchodźców w Michałowie, te akcje policji przeciw dziennikarzom, utrudnianiem nam pracy – to jest dla mnie problem. Dlaczego oni tak z nami postępują? Przecież wykonujemy nasz zawód, a wolność jego wykonywania jest zapisana w konstytucji”.

W kwietniu 2020 roku ukazał się film dokumentalny „Photographer of democracy” o życiu i dorobku artystycznym Czarka Sokołowskiego.