Ukraińskie media dziękują Fundacji „Gazety Wyborczej” za wspieranie w czasie wojny

W poniedziałek kilkadziesiąt ukraińskich gazet wydrukowało na pierwszej stronie duże podziękowania za pomoc w czasie wojny dla Funduszu na rzecz Ukraińskich Mediów – międzynarodowej organizacji, powołanej przez Fundację „Gazety Wyborczej”. – Pomagamy, jak możemy, dzięki nam w Ukrainie wciąż ukazuje się prawie 50 lokalnych mediów, a dziennikarze mają wypłacane pensje – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Roman Imielski, wicenaczelny „Gazety Wyborczej”.

W kilka dni po tym, jak wybuchła wojna w Ukrainie, Fundacja „Gazety Wyborczej” powołała Fundusz na rzecz Ukraińskich Mediów. Wspólnie z partnerami – organizacjami medialnymi i stowarzyszeniami dziennikarskimi z całej Europy – w ciągu kilkunastu dni Fundacja zebrała blisko dwa mln zł, dzięki której rozwija się pomoc dla walczących na pierwszej linii frontu dziennikarzy i mediów.

Do utworzonego niebawem po wybuchu wojny funduszu wsparcia ukraińskich dziennikarzy dołączyły organizacje medialne i dziennikarskie z Europy: Bonnier News, Swedish Media Publishers’ Association i telewizja T4 ze Szwecji, Danish Newspapers Association z Danii, Finnish Media Federation, News Media Finland, Sanoma Media Finland, A-lehdet Oy i HSS Media z Finlandii oraz Norwegian Media Businesses’ Association z Norwegii.

– Niemal od dnia wybuchu wojny niesiemy pomoc lokalnym mediom. Na początku kupowaliśmy z tych pieniędzy m.in. hełmy czy kamizelki kuloodporne dla dziennikarzy, potem (i w dalszym ciągu) papier potrzebny do druku. Dzięki takim działaniom w Ukrainie ukazuje się wciąż niemal 50 lokalnych mediów – mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Roman Imielski, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”.

Jak pomaga Fundacja „GW”?

Z pieniędzy wypłacana jest także pensja dla kilkudziesięciu dziennikarzy z Ukrainy, pracujących na miejscu. Program Funduszu – jak mówiła nam rok temu szefowa Fundacji „Gazety Wyborczej”, Joanna Krawczyk – obejmuje dwie fazy. Pierwsza to tzw. „emergency aid” – bezpośrednia pomoc finansowa i rzeczowa wynikająca z prowadzonych działań wojennych oraz związanych z nimi potrzeb ochrony i wsparcia dziennikarzy. Ale niebawem Fundacja „Gazety Wyborczej” ma przystąpić do drugiej części planu pomocowego: chodzi o dwuletni plan odbudowy mediów w Ukrainie.

Ma to być „Plan Marshalla” dla ukraińskich mediów. – Gromadzimy fundusze, planujemy działania z dotychczasowymi partnerami i zawiązujemy strategiczne sojusze, np. z the Fix i Jnomics czy z agencjami rządowymi innych krajów, które chcą wesprzeć finansowo odbudowę mediów w Ukrainie – komentowała w kwietniu 2022 roku prezes Fundacji.

Jak się dowiadujemy – w ciągu miesiąca Fundacja „Gazety Wyborczej” ma podsumować i raportować działania w zakresie pomagania naszym – walczącym z Rosją – sąsiadom.

Ukraińskie media drukują podziękowania

Fundacja – wraz z pomocą m.in. uniwersytetów i stowarzyszeń medialnych ze Skandynawii – kompletowała też i wysyłała ukraińskim mediom sprzęt elektroniczny, potrzebny dziennikarzom do pracy: kamery, aparaty fotograficzne, drony czy komputery.

W poniedziałek media zrzeszone ANWRU (stowarzyszenie niezależnych lokalnych wydawców ukraińskich, zrzeszających niemal 50 tytułów) zorganizowało akcję podziękowań dla partnerów, pomagających przetrwać im w czasie wojny. Na pierwszych stronach gazet ukazały się duże podziękowania dla Funduszu na rzecz Ukraińskich Mediów. Wybijały się dwa słowa w języku ukraińskim (w zależności od wersji): „Dziękujemy” i „Do zwycięstwa!”.

Wojna w Ukrainie trwa od 24 lutego 2022 roku. Wkrótce po jej rozpoczęciu organizacja Reporterzy Bez Granic apelowała do polskich i ukraińskich władz o ułatwienie dostarczania dostaw kamizelek kuloodpornych. Obrót takim wyposażeniem – niezbędnym dla dziennikarzy pracujących na froncie i w jego okolicach – wymagał specjalnych zezwoleń, a ich zdobycie wstrzymywało szybką dostawę na Ukrainę. W chwili wybuchu wojny Ukraina zajmowała 97. miejsce na 180 krajów w Światowym Indeksie Wolności Prasy RSF 2021, podczas gdy Rosja – 150. miejsce. Od początku wojny w Ukrainie dziennikarze są na pierwszej linii frontu i ponoszą tego bolesne konsekwencje.

Ipsos zbadał, że blisko 2/3 dorosłych osób (w 28 krajach poddanych badaniu) nadal uważnie śledzi wiadomości na ten temat. Od początku wojny opinie na jej temat zmieniły się w niewielkim stopniu, a poparcie dla Ukraińców wciąż zdecydowanie przeważa.