Proces wytoczony Agorze przez Wójcika jednak będzie jawny

Jerzy Wójcik

Przed warszawskim sądem pracy ruszył proces, jaki wytoczył Agorze były dyrektor wydawniczy „Gazety Wyborczej”, Jerzy Wójcik. Ledwo jednak ruszył – został skierowany do mediacji, co de facto oznacza zamrożenie sprawy do czasu, aż strony zdecydują, czy chcą załatwić spór polubownie. Jeśli nie pójdą na to, kolejny termin rozprawy wyznaczono na 19 czerwca. Sąd zdecydował, że rozprawa będzie jawna; odrzucono wniosek Agory o objęcie jej utajnieniem.

Wójcik był przez 28 lat zatrudniony w „Gazecie Wyborczej” na rozmaitych stanowiskach; ostatnio – na stanowisku dyrektora wydawniczego. W listopadzie 2021 roku został jednak dyscyplinarnie zwolniony z pracy i niemal natychmiast zapowiedział pozwanie Agory. Spółka nigdy nie skomentowała powodów wyrzucenia wydawcy, jednak przeciwko temu protestowali naczelni „Wyborczej”. Jerzy Wójcik pierwotnie (jak wynika z ustaleń Wirtualnemedia.pl) miał zostać zwolniony już latem 2021 roku, ale zapowiedź ta wywołała konflikt redakcji z zarządem Agory.

W kilka miesięcy po zwolnieniu były dyrektor wydawniczy zapowiedział wytoczenie procesu Agorze przed sądem pracy; pozew wpłynął w połowie ub. roku. Wójcik domaga się m.in. przywrócenia do pracy, ale przede wszystkim anulowania dyscyplinarnego zwolnienia. Na kilka miesięcy przed startem procesu Agora wniosła o jego utajnienie, broniąc tej decyzji twierdzeniem, iż na Sali sądowej poruszane mogą być kwestie stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa.

W poniedziałek sprawa ruszyła przed warszawskim sądem pracy i okazało się, że cały proces jednak będzie jawny, sędzia nie przystała bowiem na wniosek prawników spółki. Standardowo padła też na pierwszej rozprawie propozycja załatwienia sprawy polubownie, na drodze mediacji. Jerzy Wójcik przystał na takie rozwiązanie podkreślając, iż ugodowe załatwienie tej kwestii „leży w interesie ogółu, biorąc pod uwagę obecną sytuacją Polski i świata”.

Ostatecznie więc obie strony wstępnie zgodziły się na mediowanie w sprawie, które mają przeprowadzić mediatorzy z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. Czas na podjęcie działań w tym zakresie to 2 miesiące od dnia dostarczenia dokumentacji.

Lista świadków obejmuje kilkadziesiąt nazwisk

Gdyby jednak z jakichś powodów mediacje nie powiodły się, strony wrócą na salę sądową 19 czerwca br. Wówczas mają zostać przesłuchani pierwsi świadkowie i proces rozpocznie się normalnym trybem. Wśród świadków znaleźć się mają m.in. byli i obecni członkowie zarządu Agory, dziennikarze i związkowcy z „Gazety Wyborczej”, ale także Adam Michnik, Helena Łuczywo, Seweryn Blumsztajn i George Soros.

Soros jest fundatorem fundacji, która z kolei założyła i wspiera finansowo MDIF Media Holdings. Fundusz ten w 2016 roku za kwotę 13 mln dolarów nabył ponad 11 proc. akcji Agory, aby m.in. chronić niezależność „Gazety Wyborczej”. Miliarder – jak wynika z dokumentów sądowych – miałby zeznawać na temat swojej wiedzy o sporze między zarządem Agory a „Gazetą Wyborczą”, ale także na temat wpływania zarządu Agory na „Gazetę Wyborczą” i okoliczności zwolnienia dyscyplinarnego Wójcika.

Liczba subskrybentów cyfrowych wydań „Gazety Wyborczej” pod koniec grudnia 2022 roku przekroczyła próg 300 tys. Średnia sprzedaż tradycyjnego wydania „Wyborczej” w trzecim kwartale 2022 roku wyniosła 45 757 egz. (dane PBC).

W trzecim kwartale ub.r. grupa Agora przy minimalnym wzroście wpływów zanotowała 24,5 mln zł straty netto. Koszty operacyjne firmy zwiększyły się o 4,7 proc., na niekorzyść zadziałały też słaby złoty i wyższe stopy procentowe.