„Nasza granica musi być twarda. Nie możemy ustąpić. Nie pozwolimy przełamać granicy mimo prowokacji służb białoruskich” – stwierdził szef MSWiA. Kamiński tłumaczył, że mamy do czynienia ze „spowodowaną względami politycznymi masową, nielegalną migracją”. Podał, że od sierpnia odnotowano około 9400 prób nielegalnego przekroczenia polskiej granicy.
„Nie chcemy ograniczać państwa pracy” – mówił Kamiński do dziennikarzy. „Mówimy tu o bardzo wąskim pasie terenu” – podkreślił. Dodał, że dziennikarze już nawet kilometr od granicy mogą mieć ustawione wozy transmisyjne i tam mogą rozmawiać z mieszkańcami czy przedstawicielami samorządów. „Rozumiem, że chcielibyście państwo ustawić kamery bezpośrednio na granicy. Niestety nie ma takich możliwości” – dodał. Poprosił dziennikarzy, żeby pomagali rządowi zaprowadzić porządek i zapewnić bezpieczeństwo. Argumentował, że wpuszczenie przedstawicieli mediów na teren objęty stanem wyjątkowym utrudniłoby pracę obecnym tam służbom.
Stan wyjątkowy obowiązuje od 2 września i został pierwotnie wprowadzony na 30 dni.
Z sondażu przeprowadzonego przez Ipsos wynika, że Polacy są przeciwko zakazowi pracy dziennikarzy przy granicy polsko-białoruskiej – tak stwierdziło 59 proc. pytanych osób. Z kolei przedstawiciele mediów protestują przeciwko ograniczeniom ich pracy na terenie obowiązywania stanu wyjątkowego. Pod deklaracją „Dziennikarze na granicy” podpisały się m.in. Onet, Wirtualna Polska, Gazeta.pl, OKO.press, „Gazeta Wyborcza”, „Press” i Fundacja Grand.