Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

06-03-2012, 18:50

Konkurs im. Władysława Grabskiego  »

Narodowy Bank Polski - Internetowy Serwis Informacyjny
06-03-2012

                                                                                                                                                                    

Narodowy Bank Polski serdecznie zaprasza dziennikarzy do udziału w X edycji Konkursu im. Władysława Grabskiego. Z okazji jubileuszu konkurs zyskał nową formułę – zmieniły się kategorie konkursowe, a także skład Kapituły.

Nagrody przyznawane są za najlepsze publikacje o tematyce ekonomicznej, które ukazały się w mediach ogólnopolskich oraz lokalnych w okresie od 1 stycznia 2011 r. do 30 czerwca 2012 r.

Kryzys gospodarczy, problemy strefy euro oraz inne zagadnienia rynkowe wymagają rzetelnego omówienia i interpretacji. W ostatnich miesiącach teksty i audycje gospodarcze pełniły wyjątkowo ważną rolę społeczną. Dlatego w tym roku szczególnie ważne jest, aby docenić dziennikarzy, którzy wyjaśniali opinii publicznej trudne zagadnienia świata gospodarki. Konkurs wpisuje się w realizowaną od lat przez NBP strategię wspierania edukacji ekonomicznej.

Laureat Konkursu im. Władysława Grabskiego otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 40 000 złotych, natomiast dziennikarze wyróżnieni w konkursie otrzymają po 10 000 złotych. Dodatkowo Kapituła może przyznać Nagrodę Honorową Prezesa NBP dla redakcji, która w szczególny sposób przyczyniła się do popularyzacji wiedzy ekonomicznej.

Kategorie konkursowe:

Nagroda główna: Dziennikarz Ekonomiczny 2012 roku

Wyróżnienia w kategoriach:

  • polityka pieniężna i stabilność finansowa
  • finanse osobiste i edukacja ekonomiczna
  • felieton lub analiza
  • wywiad
  • news
  • media lokalne

Kryteria oceny:

  • poziom merytoryczny pracy konkursowej
  • warsztat dziennikarski, w szczególności czytelna prezentacja problemu ekonomicznego, umożliwiająca odbiorcy zrozumienie tekstu
  • aktualność i znaczenie przedstawionej problematyki dla opinii publicznej
  • interesujący, indywidualny charakter materiału

Kapituła konkursu:

Kapitułę konkursu tworzą wybitni eksperci i komentatorzy ekonomiczni.

  • Maciej W. Grabski – Przewodniczący Kapituły
  • Radosław Bodys – główny ekonomista PKO BP
  • Jakub Borowski – główny ekonomista Kredyt Banku
  • Agnieszka Chłoń-Domińczak – pracownik naukowy SGH oraz IBE
  • Jerzy Koźmiński – prezes Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności
  • Ryszard Petru – partner PwC
  • Iwona Sroka – prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych
    Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek – główna ekonomistka PKPP Lewiatan

Kapituła jest niezależna od NBP, a przedstawiciele organizatora konkursu nie uczestniczą w podejmowaniu decyzji przez Kapitułę.

Materiały informacyjne:

Regulamin konkursu im. Władysława Grabskiego

Formularz zgłoszenia na konkurs im. Władysława Grabskiego

Rejestracja:

Wypełniony i podpisany formularz zgłoszeniowy, wraz z pracą konkursową, należy dostarczyć do 2 lipca 2012 roku na adres:

Departament Komunikacji i Promocji
Narodowy Bank Polski
ul. Świętokrzyska 11/21,
00-919 Warszawa
z dopiskiem Nagroda im. Władysława Grabskiego oraz dodatkowo na adres e-mail: grabski@nbp.pl

Tekstowe materiały konkursowe należy dodatkowo przesłać pocztą elektroniczną na adres e-mail: grabski@nbp.pl. W tytule wiadomości należy podać imię i nazwisko dziennikarza, a w nazwie pliku kategorię konkursu oraz tytuł artykułu.

Dodatkowe informacje:
tel.: 48 22 595 91 78
e-mail: grabski@nbp.pl

Całość: http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/konkursy/2012/grabski/grabski_2012.html

05-03-2012, 23:52

Śląscy fotoreporterzy Ireneusz Dorożański i Arkadiusz Gola z DZ nagrodzeni w konkursie Press Foto  »

Dziennik Zachodni
PAP
05-03-2012

Ponad siedem tysięcy prac nadesłano na tegoroczną, ósmą edycję konkursu BZ WBK Press Foto. Nagrody w dziewięciu kategoriach otrzymało 46 fotoreporterów z całego kraju. Nagroda główna za Zdjęcie Roku trafiła do szczecińskiego fotografa Tomasza Lazara.

Lazar nie tylko otrzymał nagrodę główną, ale także nagrody za fotoreportaże w kategoriach “Cywilizacja – fotoreportaż” – za cykl przedstawiający ludzi przygotowujących się do obchodów święta Halloween i “Wydarzenie” – za cykl dokumentujący protesty Occupy Wall Street.

Sisay Mojo z Etiopii na starcie biegu na 3000 m - nagrodzona fotografia Ireneusza Dorożańskiego

Przewodnicząca jury konkursu, redaktor naczelna redakcji fotograficznej Polskiej Agencji Prasowej Anna Brzezińska-Skarżyńska powiedziała, że jury konkursu było nadzwyczaj zgodne w wyborze nagrody głównej.

Podkreśliła, że fotografia jego autorstwa “spełnia wszystkie warunki zdjęcia, które każda gazeta czy magazyn chciałyby opublikować na pierwszej stronie”. – Dotyczy ważnego wydarzenia, jest dynamiczna, świetnie skadrowana, ma piękne światło, jest prosta w wymowie i przyciąga wzrok. Niewątpliwie to najlepsze zdjęcie prasowe nadesłane na tegoroczny konkurs – powiedziała.

Konkurs BZ WBK Press Foto skierowany jest do polskich zawodowych fotoreporterów. Jest organizowany przez Bank Zachodni WBK, a jego patronem medialnym jest dziennik “Rzeczpospolita”.

Nagrodę “Rzeczpospolitej” otrzymał Paweł Supernak (PAP) za zdjęcie ze spotkania prezydenta USA Baracka Obamy z kombatantami II wojny światowej podczas wizyty w Polsce. Mateusz Dopierała otrzymał nagrodę Banku Zachodniego WBK za fotoreportaż z pierwszego turnieju szachowego w Poznaniu, w którym mogły startować przedszkolaki.

W kategorii “Cywilizacja zdjęcie pojedyncze” nagrodzona została praca Marka Maliszewskiego z portalu 4Lomza.pl, przedstawiająca wnętrze domu zniszczonego po nawałnicy.

Tomasz Jodłowski zwyciężył w kategorii “Portret” (zdjęcie pojedyncze). Jego praca przedstawia premiera Donalda Tuska po spotkaniu z osobami niepełnosprawnymi w Spółdzielni Socjalnej “Rybka”, podczas wizyty na Śląsku w październiku 2011 r. W kategorii “Portret” nagrodzono też fotoreportaż Michała Korty – serię zdjęć przypadkowych przechodniów, wykonanych na 5. Alei na Manhattanie.

Portret górnika - zdjęcie z nagrodzonego fotoreportażu Arkadiusza Goli

W kategorii “Środowisko naturalne” nagrodzono pojedyncze zdjęcie Wojciecha Pacewicza (PAP), przedstawiające schronisko dla zwierząt “Azyl” w Białej Podlaskiej. Zwycięskim fotoreportażem w tej kategorii została seria zdjęć Kacpra Kowalskiego pt. “Toxic Beauty”, przedstawiających składowiska odpadów z lotu ptaka.

W kategorii “Społeczeństwo” zwyciężyła fotografia Jacka Świerczyńskiego (“Dziennik Wschodni”), przedstawiająca uczestnika organizowanej od ponad 300 lat wielkanocnej procesji konnej w Pietrowicach Wielkich. Zwycięskim fotoreportażem w tej kategorii zostały prace Macieja Nabrdalika (Agencja VII Photo), na których uwiecznił on obrzędy i zwyczaje związane z polskim katolicyzmem.

W kategorii Sport nagrodzono zdjęcie Ireneusza Dorożańskiego (Agencja Fotograficzna Edytor) przedstawiające Sisaya Mojo z Etiopii podczas startu w biegu na 3000 metrów z przeszkodami na mitingu lekko atletycznym w Ostrawie oraz fotoreportaż Marcina Kądziołki (Agencja Press Photo Center) dokumentujący przygotowania reprezentacji Polski w w piłce błotnej, przygotowującej się do Mistrzostw Świata w Szkocji.

W kategorii “Kultura i sztuka” zwyciężyli Michał Szlaga (za zdjęcie pojedyncze) oraz Andrzej Wiktor (za fotoreportaż).

Zwycięzcą w kategorii “Fotokast” został Krystian Bielatowicz za pracę o współczesnych Majach, ich historii oraz wierze w koniec ery, który według Majów ma nastąpić w grudniu 2012 roku.

W tym roku nie przyznano nagrody za pojedyncze zdjęcie w kategorii “Wydarzenie”.

W konkursie nagrodzono też fotografie kreatywne. Pierwsze miejsca zdobyli: Janusz Wojewoda (zdjęcie pojedyncze) za portret pt. “Freedom” oraz Franciszek Kluczyński – za fotoreportaż przedstawiający “spacer po obiektach dawnej Łodzi przemysłowej”.

Arkadiusz Gola otrzymał III nagrodę w kategorii “Portret”.

Jak podkreśliła Brzezińska-Skarżyńska, jury konkursu zauważyło, że fotografowie skupiają się na tematach smutnych i tragicznych – na katastrofach, biednych ludziach i ułomności. “Brakuje rzeczy optymistycznych, pozytywnych, Polski w lepszych kolorach” – dodała.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/524225,fotorteporter-dz-arkadiusz-gola-nagrodzony-w-konkursie,id,t.html

05-03-2012, 19:57

Ogólnopolski Konkurs Dziennikarski im. Krystyny Bochenek. Wyłoniono nominowanych  »

05-03-2012

Kapituła Ogólnopolskiego Konkursu im. Krystyny Bochenek wyłoniła pięcioro nominowanych do nagrody.

Są to: Ewelina Majewska-Howis z publikacją “Świeczka dla taty”, Ewa Ciesielska (Niewiadomska), autorka reportażu “Perły Barbary”, Dagmara Drzazga z filmem “Świat według Bruegela”, Alicja Grembowicz, Irena Piłatowska-Mądry, autorki reportażu “Kordian i Helena” oraz Danuta Lubina-Cipińska z publikacją “Śląsk – Moja Ziemia Święta”.

Nagroda marszałka województwa śląskiego im. Krystyny Bochenek

Kapituła konkursu w składzie: Adam Matusiewicz, Marszałek Województwa Śląskiego (przewodniczący), Krystyna Doktorowicz, dziekan Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Anna Sekudewicz, zastępca redaktora naczelnego Polskiego Radia Katowice, prof. Wiesław Banyś, Rektor Uniwersytetu Śląskiego, Jan Dziadul, dziennikarz “Polityki”, Kamil Durczok szef “Faktów” TVN oraz Andrzej Zydorowicz, dziennikarz, działacz samorządowy, dokonała oceny 46 prac, które przeszły etap oceny formalnej.

Do pierwszej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Dziennikarskiego im. Krystyny Bochenek zgłoszono 53 prace. Komitet Organizacyjny po dokonaniu oceny formalnej przekazał Kapitule 46 prac. Spośród filmów, materiałów radiowych oraz publikacji prasowych i internetowych wybrano pięciu laureatów. Wśród nich znajduje się zwycięzca wyłoniony przez Kapitułę. Główną nagrodą jest 50 tys. zł oraz pamiątkowe dyplomy.

Przedsięwzięcie ma promować region, a także upamiętnić śląską dziennikarkę, znaną z wielu akcji i inicjatyw społecznych. Konkurs ma charakter otwarty, ale w szczególności ukierunkowany jest na zagadnienia związane z historią województwa śląskiego i jej stereotypowymi ocenami w kraju oraz obecnymi zmianami i wizjami przyszłości, co do miejsca i roli regionu w Polsce i Europie. W pierwszej edycji konkursu pod uwagę brane były publikacje prasowe, audycje radiowe i programy telewizyjne oraz publikacje z zakresu dziennikarstwa internetowego opublikowane w ciągu dwóch lat – w 2010 i 2011. W kolejnych latach – z jednego roku kalendarzowego.

Termin zgłaszania prac konkursowych upłynął 31 grudnia 2011 r. Wręczenie nagród odbędzie się 13 marca br., w dniu imienin Krystyny.

Konkursowi patronują:  “Gazeta Wyborcza”, “Polska Dziennik Zachodni”, Polskie Radio Katowice, katowicki oddział TVP, telewizja TVS, “Gość Niedzielny”, Wydawnictwo Górnicze oraz Polska Agencja Prasowa.

Całość: http://www.slaskie.pl/konkursdziennikarski/index.php?grupa=4&id_menu=6

05-03-2012, 18:02

Ogłoszono nominacje do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego  »

Gazeta wyborcza
PAP, d
05-03-2012

- Trzy książki polskich autorów znalazły się wśród dziesięciu tytułów nominowanych w tym roku do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. Aż siedem nominowanych książek ukazało się nakładem wydawnictwa Czarne. Tegorocznego laureata konkursu poznamy 11 maja.

Spośród 72 książek reporterskich zgłoszonych w tym roku do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki jury pod przewodnictwem Małgorzaty Szejnert wybrało dziesięć tytułów nominowanych do nagrody. Są to książki:

“Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej” Barbary Demick (Czarne),

“Dzienniki kołymskie” Jacka Hugo-Badera (Czarne),

“Sztuka politycznego morderstwa, czyli kto zabił biskupa” Francisco Goldmana (Czarne),

“Czeczenia. Rok III” Jonathana Littella (Wydawnictwo Literackie),

“Maximum City Bombaj” Suketu Mehty (Namas),

“Farby wodne” Lidii Ostałowskiej (Czarne),

“Palestyńskie wędrówki. Zapiski o znikającym krajobrazie” Raji Shehadeh (Karakter),

“Miedzianka. Historia znikania” Filipa Springera (Czarne),

“Po Syberii” Colina Thuborna (Czarne)

oraz “Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych” Liao Yiwu (Czarne).

Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki przyznawana jest co roku autorowi najlepszego reportażu literackiego opublikowanego po polsku w formie książki. Pierwszym laureatem został francuski dziennikarz i korespondent wojenny Jean Hatzfeld za reportaż “Strategia antylop”, w drugiej edycji nagrody wygrała białoruska dziennikarka Swietłana Aleksijewicz za tom “Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”.

Organizatorami konkursu są miasto stołeczne Warszawa, które w ten sposób pragnie w osobie Kapuścińskiego uhonorować warszawiaka, oraz “Gazeta Wyborcza”. Na laureata czeka 50 tys. zł, w przypadku, gdy nagroda przypada autorowi zagranicznemu, uhonorowany zostaje też tłumacz książki na język polski (15 tys. zł).

Nagroda Literacka im. Ryszarda Kapuścińskiego to także konkurs edukacyjny adresowany do uczniów gimnazjów i liceów. Trzecia, tegoroczna edycja tego konkursu, inspirowana jest opowiadaniem Kapuścińskiego “Busz po polsku”. Uczestnicy mają za zadanie przygotować pracę dokumentacyjną – literacką lub fotograficzną – odwołując się do “Buszu po polsku”. Od bieżącego roku nagrodzie im. Ryszarda Kapuścińskiego towarzyszą także warsztaty reporterskie dla młodzieży. 20 uczestników pierwszego warsztatu pod kierunkiem Lidii Ostałowskiej i Piotra Wójcika przygotowało jednodniówkę zatytułowaną “Busz warszawski” zaprezentowana na poniedziałkowej konferencji prasowej. Zgłoszenia do następnej edycji warsztatów już są przyjmowane.

Ryszard Kapuściński

W niedzielę, 4 marca, minęła 80. rocznica urodzin patrona nagrody. Z tej okazji wydawnictwo Agora publikuje audiobooki wybranych dzieł Kapuścińskiego – właśnie ukazał się “Busz po polsku” w interpretacji Marcina Dorocińskiego. “Busz po polsku” był książkowym debiutem Kapuścińskiego, ukazał się w 1962 roku nakładem wydawnictwa Czytelnik. To zbiór reportaży z końca lat 50., pisanych dla w tygodnika “Polityka”.

Kapuściński po latach we wstępie do kolejnego wydania “Buszu po polsku” wspominał:

“Byłem młodym, początkującym reporterem tuż po studiach i fascynował mnie reportaż – wyprawy w teren, poznawanie nowego świata, jakim była dla mnie polska prowincja z wszystkimi jej problemami. Polska prowincja była wtedy bardzo uboga, żyło się na niej trudno, źle. Ja to po prostu chciałem opisać. (…) W “Buszu po polsku” jest Polska taka, jaką naprawdę była w latach 50. To były czasy reportażu, a my ustanowiliśmy jego polską szkołę. Reportaż mówi o jednostkowych historiach, daje jednostkowe przykłady, a w takim jednostkom wymiarze wolno było to wszystko krytykować i opisywać w czarnych barwach. Reportaż kwitł, ponieważ spotykał się ze zrozumieniem naszych czytelników, którzy dobrze wiedzieli, o czym się pisze i co chcemy przez to powiedzieć. Życie reportera wiązało się z biedą. Reporter musiał jechać w teren i spać w stogach siana, bo przecież nie było wtedy żadnych hoteli. Prowadziliśmy szare, ubogie życie. Ale to nam się bardzo podobało i dawało wielką satysfakcję”.

Przewodnicząca jury nagrody, Małgorzata Szejnert, przypomniała, że “Busz po polsku” był pierwszym zbiorem powojennych reportaży pisanych nowoczesnym językiem, o współczesności. – To było jak haust świeżego powietrza. Po przeczytaniu tej książki postanowiłam sobie, że zrobię wszystko, żeby zostać reporterem – powiedziała Szejnert.

4 kwietnia poznamy piątkę finalistów Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki, a 11 maja – tegorocznego laureata.

Całość: http://wyborcza.pl/1,75248,11288403,Ogloszono_nominacje_do_Nagrody_im__Ryszarda_Kapuscinskiego.html#ixzz1oG3EaHOd

05-03-2012, 17:22

Mobbing i łamanie kodeksu pracy? Polsat News pozwany  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Tomasz Wojtas
05-03-2012

Pracujące w Polsat News do listopada ub.r. producentki Monika Jargot i Joanna Kaniewska oraz jedna z prezenterek złożyły w warszawskim Sądzie Okręgowym pozew przeciw Telewizji Polsat. Zarzucają jej długotrwałe łamanie kodeksu pracy i mobbing.

Producentki Monika Jargot i Joanna Kaniewska oraz jedna z prezenterek Polsat News, która chce pozostać anonimowa, ponieważ pracuje już w innej stacji, twierdzą, że przez kilka lat pracy w tym kanale nagminne naruszano ich prawa pracownicze. Nadawca podpisał z nimi umowy o pracę za minimalną pensję, podczas gdy pozostałą część wynagrodzenia – za takie same obowiązki – otrzymywały na podstawie umowy cywilno-prawnej. Ponadto były wpisywane na dyżury w weekendy, mimo że formalnie nie było ich wtedy w pracy, więc nie mogły wziąć wolnego w inne dni. – Poza tym bez możliwości dyskusji wydłużano nam dyżury o godzinę czy dwie, a w miesiącu przydzielano nawet 21 dyżurów - mówi serwisowi Wirtualnemedia.pl Monika Jargot. - Jasne, że kiedy Polsat News zaczynał nadawanie w połowie 2008 roku, wszyscy pracowali dłużej na pełnych obrotach. Ale po roku kierownictwo jeszcze bardziej “przykręciło śrubę” – podkreśla.

Monika Jargot i Joanna Kaniewska pracowały w Polsacie News od startu kanału, a Kaniewska była też wcześniej przez kilkanaście lat związana z samym Polsatem. Natomiast trzecia z dziennikarek oskarżających stację zaczęła w niej pracę rok później.

Jargot, Kaniewska i prezenterska Polsat News utrzymują również, że przełożeni stosowali wobec nich długotrwały, uporczywy mobbing. Producentki na przykład w lipcu ub.r. otrzymały wynagrodzenie pomniejszone o 10 proc. i dowiedziały się, od koleżanek, że w październiku zostaną zwolnione. Oficjalnie nie wiadomo było dlaczego, bo żadna z dziennikarek nie dostała pisemnego uzasadnienia tej decyzji, więc nie mogła się też od niej odwołać. Nieoficjalnie wiadomo, że była to kara za to, że nie chciały się zgodzić na dyżury dłuższe niż 11 godzin. Producentki w sierpniu i we wrześniu kilkakrotnie prosiły o spotkanie z przełożonym, ale nigdy do niego nie doszło. Pieniądze też nie zostały nigdy zwrócone, za to atmosfera w pracy stawała się coraz cięższa. - W październiku rozchorowałam się, organizm nie wytrzymał tych wszystkich napięć. Za karę nie wpisano mnie na grafik listopadowy. Oczywiście nikt z szefostwa nie zadzwonił do mnie w tej sprawie - relacjonuje Joanna Kaniewska. - A zgodnie z wewnętrznymi normami Polsatu musiałam przepracować przynajmniej dwa dyżury, by wypłacono mi honorarium. Nieobecność na grafiku oznaczała jedno: brak wypłaty albo ukorzenie się przed szefostwem i prośba o przywrócenie na grafik – dodaje producentka.

Natomiast Monika Jargot miała zostać zwolniona, chociaż formalnie chronił ją przed tym kodeks pracy, bo niedługo wcześniej urodziła dziecko. – Ostatecznie tak jak koleżanki zdecydowałam się złożyć wymówienie ze skutkiem natychmiastowym pod koniec ub.r., mimo że z racji macierzyństwa byłabym chroniona przez prawo do maja br. – opisuje.

Według relacji producentek i prezenterki pozywających stację, w jej redakcji panuje niezdrowa atmosfera: reporterzy, wydawcy i producenci pracują po kilkanaście godzin dziennie. Często kończą pracę po 23.00, by ponownie być w niej kolejnego dnia nawet przed 7 rano. Część zażywa środki antydepresyjne.

Pozew trzech byłych pracowniczek Polsat News trafił w połowie ubiegłego tygodnia do Sądu Okręgowego w Warszawie. Dziennikarki domagają się wypłaty honorariów, które wcześniej im obniżono, a także chcą zwrócić uwagę na to, jak Polsat postępuje ze swoimi pracownikami. - Część osób zatrudnionych w telewizji czuje się traktowana przez pracodawcę jak niewolnicy. To chyba mocno nie pasuje do wizerunku firmy, która prowadzi fundację charytatywną pomagającą chorym dzieciom - ocenia Monika Jargot.

Właściwe postępowanie sądowe powinno rozpocząć się za dwa-trzy miesiące. Na świadków mają zostać powołani m.in. byli reporterzy Polsat News, a także szefowie kanału i członkowie zarządu Telewizji Polsat.

Rzecznik prasowy Polsatu Tomasz Matwiejczuk nie chce komentować tej sprawy. – Nie będziemy się wypowiadać na temat pozwu sądowego, którego jeszcze nie otrzymaliśmy – ucina. Jednocześnie przyznaje, że nie orientuje się, czy w ostatnich latach zdarzyły się podobne procesy wytaczane stacji przez pracowników. – Ale nawet jeśli były, nie będziemy o nich publicznie informować, bo to sprawy między nami a naszymi pracownikami – zastrzega.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/mobbing-i-lamanie-kodeksu-pracy-polsat-news-pozwany

03-03-2012, 20:04

Do diabła z diabłami!  »

Niezależny Portal Miejski www.etychy.org
B. Lis
03-03-2012

Ostatnio w lokalnym tygodniku “Echo”, w artykule Redaktora Zdzisława Barszewicza (“Diabły nie pomogły” – Echo nr 8 z dn. 22.02.2012) roztrząsana była sprawa obecności wizerunku diabła czy też demona na koszulkach tyskich hokeistów, który to emblemat wg autora stał się wręcz “hokejowym symbolem Tychów”. Dlaczego Redaktorowi Echa przeszkadzają diabły? Ano dlatego, że klub od zeszłego roku należy w całości do spółki miejskiej. Co ma piernik do wiatraka? Autor argumentuje: “lansowanie demonów na symbol kojarzący się akurat z Tychami jest o tyle kuriozalne, że sesje Rady Miasta w Tychach otwiera się słowami: Szczęść Boże” i dalej “patronem grodu jest św. Krzysztof, a władze podczas świąt narodowych uczestniczą w mszach świętych’”. Gdyby przyjąć taki tok myślenia to czy (skoro klub należy do miasta a miasto propaguje określone wartości): również spiker miałby się witać z kibicami słowami Szczęść Boże, w czasie przerw w meczu należałoby puszczać chóry gregoriańskie zamiast muzyki rockowej czy metalowej a sami hokeiści mieliby grać z krzyżem na piersi (na plecach nie mogą bo musi być widoczny numer zawodnika)?

Diabeł z koszulki hokeisty GKS Tychy

Oczywistym jest, że skoro klub podlega spółce miejskiej, to spółka ta powinna mieć wpływ na wygląd strojów w których grają hokeiści, tak aby były zgodne nie tylko z klubową tradycją ale również aby nikogo nie urażały. Z tym można się zgodzić, ale przytaczanie takich argumentów to gruba przesada.

Nawiasem mówiąc (pisząc) takie emblematy nie są niczym niezwykłym w sporcie i nikogo nie dziwią. Gdyby tak poszukać to okazuje się, że nie tylko grafiki, logo nawiązują do diabłów ale (o zgrozo!)  w samej nazwie zespołów pojawia się to słowo. Zwykle do takiej demonicznej symboliki odwołują się drużyny, gdzie bezpośrednie starcia, bezpośrednia walka są integralną częścią gry. A tu przodują właśnie drużyny hokejowe. Pomijając już ligi za oceanem (np. New Jersey Devils), zajrzyjmy na własne podwórko – w co prawda amatorskiej lidze ale i tu znajdziemy np. Czarty Kraków. Inny sport? Diabły Wrocław grające w ekstraklasie futbolu amerykańskiego, sport mniej kontaktowy: Red Devils Chojnice występujący w ekstraklasie futsalu. Nawet drużyna rugby na wózkach “Diabły Łódź” stoi po ciemnej stronie mocy a na swojej stronie internetowej tak pisze o przyczynie nadania takiej właśnie nazwy dla zespołu: “ponieważ jesteśmy waleczni i niebezpieczni”. I właśnie o to chodzi, o nic więcej. A tak na marginesie to wizerunek diabła umieszczony na ramionach koszulek hokeistów GKS-u Tychy wygląda chyba ciekawiej i estetyczniej niż np. znajdująca się w tym samym miejscu reklama popularnych kredytów na koszulkach hokeistów Unii Oświęcim:).

P.S. W sprawie tej wypowiedział się m.in. Karol Pawlik – dyrektor sportowy spółki Tyski Sport, do której należy hokejowy klub GKS Tychy, który zapewnił, że w przyszłym sezonie diabłów już nie będzie.

Całość: http://www.etychy.org/aktualnosci/do-diabla-z-diablami-3323.php