08-10-2010, 18:40
Dziennikarze podsłuchiwani. “To jest jakiś Matrix” »
fg
08-10-2010
ABW i CBA w latach 2005-2007 podsłuchiwały znanych dziennikarzy, m.in. Monikę Olejnik, Bertolda Kittla i Andrzeja Stankiewicza. - To jakiś kompletny matrix. Musimy zabiezpieczyć się na przyszłość – komentują zainteresowani.
Według “Gazety Wyborczej” obie służby zbierały dane na temat rozmów co najmniej dziesięciorga dziennikarzy. Chodziło m. in. o Monikę Olejnik (TVN 24 i Radio ZET), Cezarego Gmyza (“Rzeczpospolita”), Bogdana Wróblewskiego (“Gazeta Wyborcza”), Macieja Dudę (“Rzeczpospolita”, “Newsweek”), Andrzeja Stankiewicza (“Newsweek”) i Bertolda Kittela (“Rzeczpospolita”). Służby sięgały do historii połączeń. Chciały m.in. ujawnić źródła informacji dziennikarzy, krytykujących poczynania rządu PiS. W przypadku Andrzeja Stankiewicza jego połączenia były kontrolowane latem 2007 r., w związku z aferą gruntową.
Spytaliśmy zainteresowanych, co na temat podsłuchów sądzą.
- To jakiś matrix. Ziobro przygotował aferę gruntową, Ziobro doprowadził do przecieku w tej sprawie, a źródeł przecieku szukał w moim telefonie. To żałosne - mówi nasz dziennikarz Andrzej Stankiewicz. – Panie Ziobro, mam dla pana ofertę. Jeśli podniecają pana moje billlingi, to chętnie je panu dam - nowsze i starsze. Niech pan dzwoni, przecież zna pan mój numer. Panie Zbyszku, pan się nie boi!
Bertold Kittel (dziś TVN, wtedy “Rzeczpospolita”) dodaje: – Mamy kolejny dowód na to, że służby podsłuchują dziennikarzy i nie tylko dziennikarzy. Mam taką świadomość od dawna i od dawna zabezpieczam się przed możliwością namierzania źródeł, z którymi rozmawiam, pozyskując informacje. Jest to pracochłonne i kosztowne, dlatego obawiam się, czy dziennikarze z mniejszych redakcji są w stanie bezpiecznie i anonimowo wykonywać swoją pracę. To musi natychmiast znaleźć się pod kontrolą sądu, bo uważam, że takie rzeczy mogą się dziać także obecnie.
Byli szefowie CBA i ABW stanowczo zaprzeczają informacjom o podsłuchach dziennikarzy.
- Gdy byłem szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, wobec żadnego z wymienionych w publikacji 10 dziennikarzy, CBA nie stosowało podsłuchu. Powtarzające się co pewien czas kłamstwa w tej sprawie zostały zweryfikowane w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Zielonej Górze - napisał w specjalnym oświadczeniu Kamiński. Podkreślił, że zostało ono wszczęte w okresie rządów Platformy Obywatelskiej i umorzono je z powodu niestwierdzenia przestępstwa.
Zdecydowanie inaczej zareagował Donald Tusk. – Władza PiS chętnie podsłuchiwała, obserwowała i prowokowała. Nie dziwcie się tak. Tamta władza chętnie korzystała z tego typu narzędzi - mówił Tusk dziennikarzom w Sejmie. – Chyba wszyscy zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić, że to co się kojarzy z PiS, to przede wszystkich podsłuchy i manie prześladowcze, które każą bać się dziennikarzy” – ocenił Tusk.
Całość: http://polska.newsweek.pl/dziennikarze-podsluchiwani---to-jest-jakis-matrix-,65902,1,1.html





