Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

17-10-2010, 09:31

“Marek Mierzwiak nagrodzony”  »

Polskie Radio Katowice
17-10-2010

Marek Mierzwiak

103. Urodziny Teatru Śląskiego były okazją złożenia podziękowań wszystkim tym, którzy wspierają Teatr w pełnieniu jego szczytnej misji.

W czasie uroczystego wieczoru zostali nagrodzeni przyjaciele teatru – biznesmeni, medioznawcy, dziennikarze. Głowa Otwarta na Teatr, to tytuł jaki przyznano naszemu redakcyjnemu koledze, Markowi Mierzwiakowi.

Wśród nagrodzonych tym tytułem znaleźli się także: Henryk Tymowski, Stanisław Więcek, Jerzy Podsiadło, Władysław Banyś, Jerzy Wcisło, Andrzej Warzecha, Jerzy Berger, Andrzej Hołda i Zbigniew Gruca. Tytuł Przyjaciela Teatru otrzymali: Zbyszek Zaborowski. Tadeusz Donocik i Zenon Nowak.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=259&tx_ttnews[tt_news]=8179&tx_ttnews[backPid]=66&cHash=7650755165

14-10-2010, 10:05

“Echo Miasta” w Częstochowie  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
14-10-2010

Od czwartku w Częstochowie zaczęła ukazywać się bezpłatna gazeta “Echo Miasta” (Polskapresse).

“Echo Miasta” pojawiać się będzie w Częstochowie co dwa tygodnie. Nakład gazety wyniesie 20 tysięcy egzemplarzy, a będzie ona rozdawana na głównych skrzyżowaniach w mieście. Częstochowskie wydanie gazety będzie mieć objętość 12 stron, na których znajdą się wydarzenia lokalne, informacje sportowe i kulturalne, ogłoszenia drobne oraz kolumny branżowe.

Szefową częstochowskiego „Echa Miasta” została Wioletta Niziołek, która jest odpowiedzialna także za katowickie i bielskie wydanie tytułu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/echo-miasta-w-czestochowie

11-10-2010, 13:18

“Powstaje Nagroda Dziennikarska im. Krystyny Bochenek”  »

PAP
mkw
11-10-2010

Ogólnopolska Nagroda Dziennikarska imienia Krystyny Bochenek ma być w przyszłym roku przyznana w Katowicach. Wsparcie dla tej inicjatywy regionalnego środowiska dziennikarskiego zadeklarowali w poniedziałek przedstawiciele zarządu woj. śląskiego i wojewoda śląski.

Wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek zginęła 10 kwietnia w katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem. Przez wiele lat była dziennikarką Polskiego Radia Katowice, współpracowała też z telewizją i prasą. Zasłynęła z wielu akcji i inicjatyw społecznych, promujących m.in. zdrowie i piękną polszczyznę. Była pomysłodawczynią ogólnopolskiego dyktanda i corocznych imieninowych zjazdów Krystyn.

“Krystyna sama była wielką, cudowną promocją Śląska. Nagroda jej imienia ma nie tylko godnie ją upamiętnić, ale w pewnym sensie kontynuować jej dzieło, wyróżniając tych, którzy idą w jej ślady, jako dziennikarki i społecznika” – oceniła Elżbieta Kazibut-Twórz z grupy wydawniczej Polskapresse.

Do końca października zakończą się prace nad regulaminem nagrody, którą mają otrzymywać dziennikarze za najlepsze materiały prasowe, radiowe, telewizyjne i internetowe, dotyczące woj. śląskiego. Mogą to być dziennikarze z regionu, ale przede wszystkim ludzie mediów spoza Śląska, podejmujący ważne dla niego tematy oraz mający świeże spojrzenie na sprawy regionu i jego postrzeganie w Polsce.

- Chcemy, aby nagroda od początku miała ogólnopolski wymiar; by zachęcała dziennikarzy do podejmowania tematów na miarę patronki konkursu, której w swojej działalności godziła wiele różnych aktywności – uważa dziennikarz “Polityki”, Jan Dziadul.

Jego zdaniem ustanowienie takiej nagrody jest znakomitą formą upamiętnienia Krystyny Bochenek. “Taka pozytywna inicjatywa wydaje się szczególnie ważna teraz, kiedy wokół sprawy upamiętnienia katastrofy i jej ofiar narasta tyle negatywnych emocji” – uważa dziennikarz.

Dziennikarka Polskiego Radia Katowice, uznana reportażystka radiowa Anna Sekudewicz, jest przekonana, że inicjatywa nagrody musiała wyjść od regionalnego środowiska dziennikarskiego, jednak jej realizacja nie byłaby możliwa bez poparcia i zaangażowania finansowego regionalnych władz.

W poniedziałek inicjatorzy narody spotkali się z wojewodą śląskim Zygmuntem Łukaszczykiem i wicemarszałkiem woj. śląskiego, Mariuszem Kleszczewskim, który zadeklarował wsparcie finansowe na nagrody. Uchwałę intencyjną w tej sprawie ma jeszcze jesienią przyjąć Sejmik woj. śląskiego. Równolegle będą uzgadniane szczegóły finansowe i organizacyjne.

Z inicjatywą ustanowienia nagrody wyszli m.in. dziennikarze skupieni w katowickim stowarzyszeniu Media dla Integracji Europejskiej. Od kilku lat działające przy stowarzyszeniu jury przyznaje regionalną nagrodę dziennikarską “Silesia Press”. Według wojewody Łukaszczyka, to właśnie stowarzyszenie powinno być formalnym organizatorem konkursu. Przychylna nagrodzie jest rodzina Krystyny Bochenek.

W poniedziałkowym spotkaniu uczestniczył również senator PO Leszek Piechota, który zajął w Senacie miejsce Krystyny Bochenek. Ma on przedstawić władzom Izby prośbę o patronat nad nagrodą. Niewykluczone, że Senat mógłby przy tej okazji nagradzać np. autorów ciekawych inicjatyw społecznych, na wzór tych wymyślanych przez zmarłą wicemarszałek.

Całość: http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/powstaje-nagroda-dziennikarska-im-krystyny-bochene,1,3730133,wiadomosc.html

11-10-2010, 09:35

“Nagroda dla produkcji TVP Katowice”  »

TVP Katowice
11-10-2010

Nagroda dla produkcji TVP Katowice na V Jubileuszowym Polonijnym Festiwalu Multimedialnym „Polskie Ojczyzny 2010”.

Film “W pogardzie i chwale. Wojciech Korfanty” autorstwa Aleksandry Fudali, dziennikarki TVP Katowice i Macieja Muzyczuka zdobył II miejsce na V Jubileuszowym Polonijnym Festiwalu Multimedialnym “Polskie Ojczyzny 2010″ – w kategorii filmy dokumentalne. Uroczyste wręczenie nagród odbędzie się 11 października w Centrum Kongresowym Akademii Polonijnej w Częstochowie.

Postać Wojciecha Korfantego tak silnie związana jest z dziejami Górnego Śląska, że nabrała znaczenia symbolicznego. Jego osoba kojarzy się przede wszystkim z okresem powstań śląskich, plebiscytu i przyłączenia części Górnego Śląska do Polski w 1922 roku. Jednak Korfanty był nie tylko najważniejszą postacią w górnośląskim panteonie XX wieku, lecz także jednym z czołowych polityków II Rzeczypospolitej. Z okazji 70 rocznicy urodzin rok 2009 ogłoszony był przez Sejmik Województwa Śląskiego Rokiem Korfantego. Telewizja Katowice, na zlecenie TVP Historia wyprodukowała biograficzny film przybliżający sylwetkę tego wybitnego śląskiego przywódcy.

Całość: http://www.tvp.pl/katowice/polecamy/nagroda-dla-produkcji-tvp-katowice/2974697

09-10-2010, 11:16

Anna Znamirowska nie żyje  »

09-10-2010

Nasza była redakcyjna koleżanka zginęła tragicznie w piątek wieczorem w Gliwicach. Miała 44 lata. Od lat związana była ze śląskimi mediami, szczególnie z Polskim Radiem Katowice.

Anna Znamirowska

Jej głos znaliśmy głównie z anteny. Radio samo ją znalazło kilkanaście lat temu, gdy powstało w Gliwicach, gdzie mieszkała. Mimo, że po gliwickiej siedzibie ówczesnego Flasha nie ma śladu, a i sama rozgłośnia już nie istnieje, jej fascynacja radiem pozostała. Zawsze mówiła, że dziennikarzem jest się 24 godziny na dobę i, choć często wymaga to rezygnacji z innych przyjemności, nie wyobrażała sobie ciekawszej pracy.

W Polskim Radiu Katowice od 2004 roku zajmowała się przede wszystkim redagowaniem i czytaniem serwisów informacyjnych. Od marca 2007 roku była również kierowniczką Agencji Informacyjnej.

Polskie Radio Katowice

 

Ania od lat związana była ze śląskimi mediami. Przez większą część swojej dziennikarskiej kariery pracowała w Polskim Radiu Katowice. Była też dziennikarką m.in. Radia Plus, Radia Flash i Radia eM. W Telewizji Silesia pracowała dwa lata w redakcji Silesia Informacji. Byłą wydawcą i prezenterką. Od marca 2010 roku była rzecznikiem prasowym Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie.

Zginęła potrącona przez samochód w pobliżu swojego domu, kiedy wyszła na spacer z ukochanym psem.

Msza Święta w intencji Anny Znamirowskiej odbędzie się w czwartek (14 października 2010 r.) o godzinie 11.00 w kościele św. Antoniego w Gliwicach przy ul. Głowackiego. Pogrzeb rozpocznie się o godzinie 12.30 na Cmentarzu Centralnym w Gliwicach (ul. Kozielska).

TV Silesia

 

Ani już nie ma…

…a jeszcze w piątek  dzwoniłem do Ciebie. Na pięć godzin przed. Gdybym wiedział co za “chwilę” się wydarzy, to w końcu wydusiłbym z siebie – ja introwertyk – że jesteś, byłaś z gruntu dobrym, najlepszym człowiekiem, głosem nie do powtórzenia, wartością nie do przelicytowania, a teraz już – niestety – stratą nie do odrobienia.
 
Ania Znamirowska nie żyje..

Maciej Wąsowicz
Silesia24.com.pl
 

 

 

 

 

 

 

 

 

Całość: http://sdrp.katowice.pl/archiwum/archiwum/641

08-10-2010, 21:32

“Elity znad Brynicy: Maria Pańczyk – Pozdziej”  »

Dziennik Zachodni
Michał Smolorz
08-10-2010

Niektórzy politycy w trosce o własne bezpieczeństwo otaczają się zastępami zbrojnych ochroniarzy, za innymi podążają najlepiej opłacani prawnicy, dbający o dobre imię klienta.

Zaś twórczyni legendarnego konkursu „Po naszymu, czyli po Śląsku” ma armię bezgranicznie oddanych wyznawców, którzy gotowi są za nią krew przelać, a każdemu, kto choćby szepnie o niej złe słowo – oczy wydrapać, język wyrwać i na stosie spalić.

Maria Pańczyk - Pozdziej

Rodowita tarnogórzanka (ur. 1942), do dziś niezmiennie uprawia apoteozę swoich stron rodzinnych (gdyby nie jej niechęć do niemczyzny, można by powiedzieć, że to idea “Heimat” w najczystszej postaci). Absolwentka polonistyki w WSP w Opolu, zaczynała jako nauczycielka w swoim mieście.

Czasami odzywają się dawni uczniowie wypominający, jak to nakazywała im mówić literackim językiem w opozycji do domowej “godki” – ona zaś niezmiennie odpowiada, że każdy rasowy Ślónzok powinien dobrze znać i jedno, i drugie. U progu lat 70. ub. wieku pojawiła się w Radiu Katowice, podówczas jednym z ważnych narzędzi “frontu ideologicznego”, gdzie mimo wszystko przetrwała oaza zdrowego rozsądku. Za pierwszej “Solidarności” współtworzyła w nim komisję zakładową.

Niechętnie dziś przyznaje, że kilka lat potem miała swój udział w powstaniu “Radiowej rodziny Masztalskich”, przedsięwzięcia wątpliwej urody, które u schyłku PRL-u otwarło drogę do inwazji tandetnej quasi-śląskiej kultury. Ale możemy spuścić na nie kurtynę, gdyż szybko opuściła to grono, by po upadku “jedynie słusznego ustroju” stworzyć dzieło swego życia: konkurs “Po naszymu, czyli po śląsku”. Z marszu stał się on masowym i prekursorskim ruchem społecznym na rzecz odrodzenia śląskiej tożsamości; kolejne spotkania przenoszono do coraz większych sal, na których odbywały się zbiorowe spektakle regionalnego samooczyszczenia, katharsis w najczystszej postaci. Tłumy robotników, rolników i inteligentów, młodzi i starzy, wszyscy zgodnie wylewali łzy wzruszenia dając ujście skrywanym przez lata tęsknotom do”ślónskij godki”.

Laureaci konkursu, zdobywając tytuł “Ślązaka Roku” z marszu stawali się bohaterami swoich środowisk, niektóre gminy do dziś umieszczają ich na swoich stronach internetowych jako promocyjną wizytówkę, sadzają w prezydiach ciał plenarnych, obwożą po szkołach. Tytuł ma też konkretny wymiar komercyjny, otwiera drogę na estrady domów kultury i lokalnych festynów. Z grona uczestników konkursu zrodziła się wspomniana na wstępie grupa wyznawców Marii Pańczyk, o wymiarze bez mała religijnym. Alojzy Lysko, działacz regionalny z Bojszów, w scenicznym uniesieniu porównał ją nawet do Matki Boskiej z Piekar. Właśnie ten ruch wyniósł ją najpierw do wojewódzkiego sejmiku (2002), a potem do Senatu (2005) z poparciem Platformy Obywatelskiej.

O dziwo, autorka największej i najskuteczniejszej akcji na rzecz upowszechnienia i promocji śląskiej gwary, z rezerwą powitała lobbing na rzecz prawnego uznania śląskiego języka regionalnego. Pomysłodawcom i entuzjastom tej idei nie szczędziła słów krytyki, w publicznych polemikach zarzucając im budowanie na niej karier politycznych, oraz odrywanie “języka serca” od jego największych atutów: prywatności i intymności.

Z biegiem czasu emocje obu stron uległy stonowaniu i “senator Maryjka” powoli przekonała się do pomysłu, wszelako zachowując doń chłodny dystans; może nie do samej koncepcji, ile do niektórych neofickich lobbystów. Jak każdy wierny, który od lat grzeje kościelną ławę, co niedziela daje na tacę i regularnie wpuszcza kolędę – więc nieufnie spoglądający na świeżo nawróconych grzeszników, pchających się na pierwszy klęcznik, śpiewających z ambony psalmy responsoryjne i gorliwie wygadujących o szczęściu wiecznym.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/opinie/317062,elity-znad-brynicy-maria-panczyk-pozdziej,id,t.html