Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

15-03-2012, 17:45

Blumsztajn zakłada Towarzystwo Dziennikarskie  »

Gazeta Wyborcza
PAP, d
15-03-2012

Wśród dziennikarzy podziały polityczne są głębsze niż między politykami. Ilość pomyj wylewanych na siebie nawzajem jest nie do zniesienia. “Nie da się już być razem” – sens powołania elitarnego salonu, prowadzącego debatę o sytuacji mediów, tłumaczy Seweryn Blumsztajn.

Seweryn Blumsztajn

Towarzystwo Dziennikarskie – pod taką nazwą będzie działać nowe stowarzyszenie dziennikarzy. Wśród członków założycieli są m.in. Seweryn Blumsztajn, Wojciech Maziarski, Jan Ordyński, Teresa Torańska, Dorota Warakomska i Jacek Żakowski.

Stowarzyszenie jest w trakcie rejestracji. Związany z “Gazetą Wyborczą” Seweryn Blumsztajn wyjaśnia, że pomysł na jego założenie wziął się stąd, że w środowisku dziennikarskim “nie da się już być wspólnie”.

“Wśród dziennikarzy podziały polityczne są głębsze niż między politykami. Politycy muszą ze sobą współpracować, my nie musimy. Ilość pomyj wylewanych na siebie nawzajem jest nie do zniesienia. Jedyny sposób, żeby jakoś istnieć, to grupować się osobno, a potem rozmawiać między sobą. Razem już nie sposób być. W tym sensie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich jest kompletną fikcją – powiedział Blumsztajn.

Nie ma wspólnych autorytetów, nie sposób uzgodnić powszechnych zasad pisał w komentarzu latem zeszłego roku po zjeździe SDP.

Zwrócił też uwagę na podziały merytoryczne. “Dziś nie wiadomo, kim jest dziennikarz. Ja uważam, że mnie z dziennikarzem tabloidu łączy bardzo mało. Mamy inne normy dziennikarskie, inne normy etyczne, inny język” – podkreślił.

Teresa Torańska

Już jesteśmy podzieleni pisał Czabańskiemu do sztambucha.

Blumsztajn zaznaczył, że według statutu Towarzystwa Dziennikarskiego każdy, kto chce się ubiegać o członkostwo w nim, musi zyskać poparcie co najmniej połowy dotychczasowych członków. “Zasada jest taka, że bardzo trudno się tam wchodzi. To jest zamknięty klub, dlatego stowarzyszenie nazywa się towarzystwem, a nasze zebrania nazywamy salonem” – powiedział.

Jak poinformował, wśród członków założycieli stowarzyszenia są osoby “z wyższej półki medialnej”. Wymienił m.in.: Wojciecha Maziarskiego, Jana Ordyńskiego, Teresę Torańską, Dorotę Warakomską, Jacka Żakowskiego, Wojciecha Mazowieckiego, Cezarego Łazarewicza, Joannę Solską i Jacka Rakowieckiego.

Według udostępnionej PAP deklaracji członkowskiej Towarzystwo Dziennikarskie chce prowadzić debatę o sytuacji mediów. “Będzie też zabierało głos, gdy uznamy, że zagrożona jest wolność słowa czy inne prawa obywatelskie. Chcielibyśmy również zmierzyć się z zadaniem sformułowania współczesnych standardów warsztatu dziennikarskiego oraz relacji między dziennikarzami, a ich pracodawcami” – brzmi treść deklaracji.

Podkreślono w niej także, że “rozwój internetu i dziennikarstwa obywatelskiego, presja ogłoszeniodawców i firm PR, dominująca w debacie publicznej rola telewizji informacyjnych, tabloidyzacja mediów, spadające – szczególnie wśród młodzieży – czytelnictwo gazet, wszystko to doprowadziło do erozji standardów profesjonalnych i etycznych w naszym środowisku”.

Całość: http://wyborcza.pl/1,75248,11352289,Blumsztajn_zaklada_Towarzystwo_Dziennikarskie.html#ixzz1pCz1GE2z

14-03-2012, 19:53

Drugi reporter RMF FM w Katowicach  »

MediaFM.net
kw
14-03-2012

Anna Kropaczek

15 marca br. Anna Kropaczek rozpoczyna pracę na stanowisku reportera RMF FM w Katowicach, dołączając do Marcina Buczka.

Anna Kropaczek ukończyła Akademię Ekonomiczną w Katowicach i Podyplomowe Studia Public Relations.  W radiu pracuje od 1998 roku. Zaczynała od przeglądów prasy i serwisów informacyjnych w Radiu Flash, potem była współgospodarzem  porannego programu w Radiu Blue FM i Radiu Złote Przeboje, a następnie  korespondentką Radia Tok FM na Śląsku.

Całość: http://mediafm.net/radio/35553,Drugi-reporter-RMF-FM-w-Katowicach.html

14-03-2012, 07:13

Nowe “Forum Dziennikarzy”. “Press interesuje się celebrytami, my tym co w środowisku”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pr/zr/pap/zpe
14-03-2012

Pismo Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich “Forum Dziennikarzy” będzie ukazywać się w nowej formule – ma być miesięcznikiem opinii, kolportowanym w salonach prasowych. Pierwszy numer pisma w nowej szacie graficznej zaprezentowano wczoraj w Warszawie.

- Ze zdrowiem czwartej władzy nie jest najlepiej. W “Forum Dziennikarzy” będziemy opisywać ten stan, ale też pokazywać to, co dobre. Chcemy stworzyć miejsce realnej oceny tego, co dzieje się w naszym środowisku i żeby to pismo stało się obowiązkowym dla dziennikarzy – powiedział we wtorek prezes SDP Krzysztof Skowroński.

- Wchodzimy na rynek zmonopolizowany przez “Press”, który ma swój sposób patrzenia na rzeczywistość i jej opisywania. “Press” interesuje się celebrytami. My chcemy mówić o tym, co naprawdę dzieje się w środowisku – dodał Skowroński.

Pierwsze “Forum Dziennikarzy” ukazało się w 1997 r.; w ostatnim czasie powstawały trzy lub cztery numery pisma rocznie. Redaktorem naczelnym był w ostatnich latach sekretarz SDP Stefan Truszczyński, pismem w nowej formule pokieruje wiceprezes SDP Piotr Legutko – szef krakowskiego oddziału “Gościa Niedzielnego”, a wcześniej m.in. redaktor naczelny “Dziennika Polskiego”.

Legutko poinformował we wtorek, że bieżący, 104. numer “Forum Dziennikarzy” został wydany w nakładzie 1,5 tys. egzemplarzy. Ma on być kolportowany wśród członków SDP, a także sprzedawany za pośrednictwem portalu sdp.pl. Cena to 10 zł. Zaznaczył, że kolejny numer, który ukaże się prawdopodobnie w połowie maja, będzie dostępny także w salonach prasowych.

Zaprezentowany numer pisma ma 80 stron. Są w nim teksty m.in. Legutki, Jerzego Jachowicza (publikuje m.in. w “Gazecie Polskiej”) i szefa Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Wiktora Świetlika. Znaleźć w nim można również przedruki felietonów i rozmów, które wcześniej ukazały się na stronie internetowej SDP, a także informacje o przyznanych w grudniu ub.r. nagrodach SDP (Nagrodę Wolności Słowa otrzymała wówczas Anita Gargas, autorka reportażu “Katastrofa Smoleńska”, wyemitowanego w “Misji Specjalnej” w TVP1, a “Dziennikarski Laur” – b. redaktor naczelny “Fantastyki” Lech Jęczmyk).

“Ten numer było stosunkowo łatwo przygotować, bo jest to swoiste podsumowanie roku 2011. Z kolejnymi numerami będzie trudniej” – powiedział Skowroński.

W piśmie nie ma reklam (poza ofertami Domu Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym i Centrum Prasowego Foksal w siedzibie SDP w Warszawie), jednak – jak powiedział Skowroński – “Forum Dziennikarzy” jest projektem komercyjnym i SDP będzie zabiegać o zewnętrznych reklamodawców. Jako miesięcznik ma zacząć się ukazywać jesienią tego roku.

Redaktorem naczelnym pisma jest wiceprezes SDP Piotr Legutko. W skład redakcji wchodzą: Marcin Baran (sekretarz redakcji), Bożena Dobrzyńska, Andrzej Kaczmarczyk, Marek Palczewski, Andrzej Stawiarski, Błażej Torański i Stefan Truszczyński.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/nowe-forum-dziennikarzy-press-interesuje-sie-celebrytami-my-tym-co-w-srodowisku

13-03-2012, 20:22

Na zdrowie czwartej władzy  »

Gazeta Wyborcza
Jakub Halcewicz-Pleskaczewski
13-03-2012

Dziś ukazał się pierwszy numer odnowionego “Forum dziennikarzy”, pisma wydawanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. – Ze zdrowiem czwartej władzy nie jest najlepiej. Chcemy ten stan opisywać – powiedział prezes SDP Krzysztof Skowroński.

To nie było wielkie wydarzenie. W salce konferencyjnej w Domu Dziennikarza w Warszawie zebrało się może trzydzieści osób, głównie ze starszego pokolenia dziennikarzy. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich spotyka się z krytyką, bo występuje jako reprezentacja całego dziennikarskiego środowiska, tymczasem o czymś takim jak środowisko zawodowe trudno w tym przypadku mówić. Dziennikarze są podzieleni, nie chcą ze sobą rozmawiać – trudno, żeby mieli akceptowaną przez większość reprezentację. Trudno też, żeby opinia publiczna szczególnie się tym przejmowała.

Konferencja SDP nie wzbudziła więc zainteresowania mediów, ale ja na nią poszedłem. Bo środowisko jest, jakie jest; można się na nie obrazić albo przyjąć, że to coś wspólnego między dziennikarzami jest ważniejsze niż wzajemne uprzedzenia. Nie jestem od tych uprzedzeń wolny i sam mógłbym wskazać w SDP “swoje typy”. (Bo np. jakie świadectwo niezależności dziennikarskiej daje kandydat na szefa SDP, który zaraz kandyduje do Sejmu?). Ale do rzeczy.

- Chcemy, żeby “Forum” było obowiązkowe dla dziennikarzy i pożądane dla tych, którzy interesują się tym, co dzieje się u dziennikarzy i w Polsce. Wchodzimy na rynek zmonopolizowany przez “Press”, który ma swój sposób patrzenia na rzeczywistość i jej opisywania. Press interesuje się celebrytami. My chcemy mówić o tym, co naprawdę dzieje się w środowisku – mówił Skowroński.

“Forum dziennikarzy” zmienia swoją szatę i formułę – pisze w edytorialu redaktor naczelny Piotr Legutko. – Większość informacyjnych funkcji, które dotąd nasze pismo pełniło, przejął portal SDP. Z kolei forum, dzięki portalowi, zyskało bogate zaplecze wywiadów, komentarzy, opinii. Część z nich prezentujemy w tym numerze otwierającym 2012 i podsumowującym 2011 rok”.

Na trzydzieści tekstów numeru (z nakładem 1,5 tys. egzemplarzy i ceną 10 zł) blisko jedna trzecia ma w stopce źródło w postaci adresu internetowego na sdp.pl. – Ten numer było łatwo zrobić, to jest takie the best of 2011. Z następnymi będzie trudniej – przyznał na konferencji Legutko.

Marek Palczewski, redaktor naczelny portalu SDP, wyraził nadzieję, że ukazanie się “FD” uruchomi dyskusję środowiskową, która może się odbywać na sdp.pl. Fakt, że “FD” przedrukowuje wiele z portalu, uznaje za naturalny przepływ: – W dziale “Rozmowa dnia” mamy z zeszłego roku 215 wywiadów z dziennikarzami. Czegoś takiego nie ma nigdzie w internecie – ocenił Palczewski. – Czasami jesteśmy kontrowersyjni, ale jesteśmy uczciwi. Dopuszczamy głos drugiej strony, publikujemy głosy autokrytyczne w stosunku do Stowarzyszenia. Są jednak pewne przekonania, z którymi powinni się zgodzić wszyscy dziennikarze – mówił.

“FD” te wspólne sprawy akcentuje. Chodzi więc na przykład o paragraf 212 kodeksu karnego, który pozwala skazać dziennikarza na dwa lata więzienia (o czym w numerze pisze Wiktor Świetlik, szef Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP), albo o osłabienie pozycji dziennikarza w redakcjach, które próbują wpisywać do umów klauzulę, że w razie przegranych procesów dziennikarze mają płacić kary procesowe (o czym w “FD” wspomina Andrzej Stankiewicz z “Newsweeka”). Przykładów mogłoby być więcej.

Od naczelnego “FD” Legutki mam jednak odmienne zdanie o tym, co się w minionym roku dziennikarzom udało. Według niego o sukcesach świadczą nagrody SDP. Otóż laureatką Głównej Nagrody Wolności Słowa SDP w roku 2011 jest Anita Gargas, która wierzy, że katastrofa smoleńska była zamachem, oraz że ona sama jako dziennikarka działa w drugim obiegu – jedynym źródle prawdziwej i niezależnej informacji. (Na marginesie: czy drugim obiegiem jest np. YouTube, gdzie można oglądać dzieło Gargas?).

Udało się w polskim dziennikarstwie co innego. Przede wszystkim to, że “Gazeta Polska Codziennie” i “Uważam rze” zadomowiły się w mainstreamie. Żaden tam drugi obieg, żadne szykany nikomu już nie grożą. Nie wiąże się to jednak z realizacją szczytnej idei pluralizmu. Przeciwnie: dochodzi na przykład do sytuacji, w której jeden wydawca Grzegorz Hajdarowicz cieszy się, że zarabia na radykalizacji opinii publicznej dzięki udanej sprzedaży swoich dwóch – skrajnie różnych – pism: “Uważam rze” i “Przekroju”. I już pewnie nie może się doczekać na kolejną zadymę 11 listopada, kiedy czytelnicy jednego pisma pobiją się z czytelnikami drugiego. Jeżeli do czegoś miałbym odnosić słowa Skowrońskiego, że “ze zdrowiem czwartej władzy nie jest najlepiej”, to także do tego. Choć z wiekiem staję się bardziej cyniczny, więc może kiedyś i Hajdarowiczowi przyznam rację.

W każdym razie historia polskiej prasy pokazuje, że środowisko było podzielone zawsze, i zawsze było w tym sporo szaleństwa. Trudno o tym nie wspomnieć w roku, w którym minie 90 lat od zabójstwa pierwszego polskiego prezydenta Gabriela Narutowicza – w atmosferze społecznego szaleństwa zafundowanego przez haniebną walkę na łamach prasy.

Całość: http://wyborcza.pl/1,75968,11337508,Na_zdrowie_czwartej_wladzy.html#ixzz1p3vdoTP6

13-03-2012, 17:47

Dagmara Drzazga zwycięzczynią konkursu im. Krystyny Bochenek  »

PAP
13-03-2012

Dziennikarka TVP Katowice Dagmara Drzazga zwyciężyła w pierwszej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Dziennikarskiego im. Krystyny Bochenek. Kapituła nagrodziła jej film dokumentalny pt. “Świat według Bruegela”.

Dagmara Drzazga wygrała Ogólnopolski Konkurs Dziennikarski im. Krystyny Bochenek

W dniu, w którym Krystyny obchodzą swoje imieniny, w siedzibie Radia Katowice rozdane zostały nagrody pierwszej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Dziennikarskiego im. Krystyny Bochenek. Z ponad 50 materiałów dziennikarskich – filmów, audycji radiowych oraz publikacji prasowych i internetowych – nagrodzono pięć. Pula nagród wyniosła 50 tys. zł.

Pierwszą nagrodę i 20 tys. zł otrzymała dziennikarka TVP Katowice Dagmara Drzazga za film dokumentalny pt. “Świat według Bruegela”. Film jest opartą na obrazie artysty sfabularyzowaną opowieścią o pracy Lecha Majewskiego na planie filmu “Młyn i krzyż”.

“To jest film dokumentalny prezentujący dwa różne obszary czasu, bo z jednej strony opowiadam o obrazie Bruegela Droga na Kalwarię z 1564 roku, który znajduje się w wiedeńskim muzeum; opowiadam o tym wspaniałym dziele, pełnym tajemnic szyfrowanych symboli, ukrytych postaci; z drugiej strony mamy katowickiego, ale światowej sławy reżysera stąd – Lecha Majewskiego, który postanowił nie tyle ożywić obraz Bruegela, ten obraz stał się punktem wyjścia, aby zbudować wspaniały film” – powiedziała PAP Drzazga.

Zwyciężczyni konkursu uważa, że trzeba podkreślać, iż film Majewskiego powstał w Polsce, a “zdjęcia odbywały się w największej mierze tutaj, na Śląsku”.

Film Drzazgi był wielokrotnie nagradzany, w 2010 roku został uznany za najlepszy dokument w radiowo-telewizyjno-internetowym konkursie Prix Italia w Turynie.

Wszystkie laureatki Konkursu

Drugie miejsce zajęły ex aequo i otrzymały po 10 tys. zł Ewelina Majewska-Howis z publikacją “Świeczka dla taty” oraz Ewa Niewiadomska, autorka reportażu “Perły Barbary”.

Przyznano także dwie równorzędne trzecie nagrody. Otrzymały je Alicja Grembowicz i Irena Piłatowska-Mądry – autorki reportażu “Kordian i Helena”, oraz Danuta Lubina-Cipińska za publikację “Śląsk – Moja Ziemia Święta”. Laureatki otrzymały po 5 tys. zł.

W kapitule nagrody zasiadali: marszałek województwa śląskiego Adam Matusiewicz (przewodniczący), dziekan Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach Krystyna Doktorowicz, zastępca redaktora naczelnego Polskiego Radia Katowice Anna Sekudewicz, rektor Uniwersytetu Śląskiego prof. Wiesław Banyś, dziennikarz “Polityki” Jan Dziadul, szef “Faktów” TVN Kamil Durczok oraz dziennikarz i działacz samorządowy Andrzej Zydorowicz. W przyszłości do kapituły będą mogli wejść również laureaci konkursu.

“Na ten konkurs wpłynęło bardzo wiele prac, m.in. dziewięć audycji radiowych, 18 materiałów filmowych i 19 materiałów tekstowych. Kapituła brała pod uwagę bardzo wiele czynników, (…) przede wszystkim wartości artystyczne, jak również wartości w sensie regionalnym, mówiące o tożsamości, o Śląsku. Szukaliśmy takich prac, które nie są banalne” – powiedziała podczas uroczystości Doktorowicz.

Udział w konkursie mogli wziąć autorzy publikacji podejmujących szeroko pojętą problematykę związaną z tradycją, historią i kulturą województwa, a także tematykę obecnych przemian w regionie i wizji jego przyszłości. Celem konkursu jest upamiętnienie Krystyny Bochenek i promocja regionu.

Wyjątkowo w pierwszej edycji konkursu oceniane były publikacje z lat 2010-2011; w kolejnych latach są to materiały z jednego roku kalendarzowego.

Fundatorem nagród jest marszałek województwa śląskiego. Patronat nad konkursem objęły śląskie i ogólnopolskie redakcje, m.in. “Gazeta Wyborcza”, “Polska Dziennik Zachodni”, Polskie Radio Katowice, katowicki oddział TVP, telewizja TVS, “Gość Niedzielny”, Wydawnictwo Górnicze oraz Polska Agencja Prasowa. Konkurs wsparła także “Polityka”.

W trakcie uroczystości wiele miejsca poświęcono Krystynie Bochenek – jej życiu oraz osiągnięciom. Wicemarszałek Senatu i wybitna dziennikarka zginęła 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem. Przez wiele lat była dziennikarką Radia Katowice, współpracowała z telewizją i prasą. Zasłynęła z akcji i inicjatyw społecznych, promujących m.in. zdrowie i piękną polszczyznę. Była pomysłodawczynią ogólnopolskiego dyktanda i imieninowych zjazdów Krystyn.

Całość: http://wyborcza.pl/1,91446,11337637,Katowice__Dagmara_Drzazga_zwyciezczynia_konkursu_im_.html#ixzz1p1cLYdip

13-03-2012, 16:20

Ile Krystyny Bochenek zostało w naszej pamięci?  »

Gazeta Wyborcza Katowice
Dariusz Kortko
13-03-2012

Bożena Klimus i Grażyna Ogrodowska nakręciły film o Krystynie Bochenek. Kto się ode mnie spodziewa recenzji, niestety jej nie dostanie.

Krystyna Bochenek podczas akcji "Krzesła do Nauki"

Krystyna Bochenek zawsze się martwiła: – Praca dziennikarza jest strasznie ulotna. Gazety żyją jeden dzień, w radiu jeszcze gorzej. Słowa idą w eter i tyle po nich zostaje.

Pamiętam ją w ciągłym ruchu, w pośpiechu. Rano w Katowicach, po południu w Warszawie, wieczorem w Szczecinie… Zawsze zajęta, wiedział to każdy, kto się z nią stykał choćby na chwilę.

Kiedy wieczorem włączałem odtwarzacz z najnowszym filmem “Krystyna – ostatnia klasówka” Bożeny Klimus i Grażyny Ogrodowskiej, planowałem napisać rzetelna recenzję, ale nie dałem rady. Przez ekran przelatywały obrazy, scenki z różnych akcji, wydarzeń, imprez. Zamiast analizować konstrukcję filmu, plany i przesłanie, myślałem tylko, ile rzeczy Krystyna robiła. Radiowy “Magazyn Medyczny”, programy telewizyjne, teksty w gazetach, książki, akcje społeczne – to tylko skrawek. I pytanie: po co?

Anna Sekudewicz, dziennikarka Radia Katowice, próbuje odpowiedzieć: “Chciała spróbować wszystkiego”. Ale po co?

Nikt do końca nie rozumie. Krystyna Janda wspomni, że zjazdy Krystyn zawsze traktowała z rezerwą, bo myślała, że z tego powstanie jakiś znaczący ruch społeczny. Nie powstał. Kazimierz Kutz uważa z kolei, że to zaleta. – Zjazd Krystyn to chyba najważniejsze dzieło jej życia. Stworzyła sobie armię i stanęła na jej czele, jak feldmarszałek – mówi. Ale po co? – Po pięćdziesiątce radość z życia jest najważniejszym zajęciem – uważa poseł. Czy ma rację? Kilka razy obserwowałem Krystyny na zjazdach. Dla wielu z nich te dwa dni były jak sen, mogły się wyrwać z codzienności, były najważniejsze, odmienione, radosne. Tylko przez te dwa dni. Czy taki efekt jest wystarczająco dobry?

W zaproszeniu na premierę filmu czytam: “to historia o tym, że to, co robimy przez lata z pasją i ogromnym zaangażowaniem, nie mija bezpowrotnie”. Ogólnopolskie imieniny Krystyn, Kongres Języka Polskiego, Dyktando, praca w Senacie… Po to?

Gdy się spotykaliśmy, Krystyna wciąż powtarzała: – Trzeba robić coś, co ma znaczenie, co po nas zostanie, za co będziemy pamiętani.

Akcja “Krzesła do Nauki”, mecze “Senat kontra Senat”, akcja badania piersi “Różowa wstążka”, budowa nowej siedziby hospicjum Cordis, “Mamo nie płacz”. Czy ludzie, którym pomagała, spełnią to życzenie? Czy wciąż o niej pamiętają? A taki drobiazg: czy pacjenci szpitala im. Kornela Gibińskiego w Ligocie wiedzą, że nazwa dla szpitala to jej sprawka, wynik “niezgody na odzieranie ludzi starych z godności, szacunku i pozycji”, jak pięknie zauważył geriatra dr Jarosław Derejczyk? Dla kogo to ma znaczenie? Pytania bez odpowiedzi, które przewijają się przez moją głowę, gdy oglądam ten film.

Zostawić coś po sobie. Może z tego zmartwienia brał się ten Krystyny pęd, wręcz głód robienia wciąż nowych i tak różnych rzeczy? Praca, która ma znaczenie – czy wytrzyma próbę czasu? Ile zostawiła? Ile w nas z niej zostało, a ile jeszcze zostanie? Jaki skrawek naszej pamięci przeznaczymy dla niej? I na jak długo? Pytania bez odpowiedzi…

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,11336488,Ile_Krystyny_Bochenek_zostalo_w_naszej_pamieci_.html#ixzz1p19bOQvp