Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

19-03-2012, 19:29

Sąd: prokuratura bezpodstawnie chciała billingów i SMS-ów dziennikarzy  »

Press
(PAP)
19-03-2012

Za ominięcie prawa zakazującego ustalania dziennikarskich źródeł informacji i złamanie tajemnicy korespondencji uznał Sąd Rejonowy decyzje poznańskiej prokuratury wojskowej, która żądała od operatorów telefonicznych billingów i treści SMS-ów dwóch dziennikarzy.

Wczoraj Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa uwzględnił zażalenie Macieja Dudy z TVN 24 oraz Cezarego Gmyza z “Rzeczpospolitej” i uchylił cztery decyzje prokuratora wojskowego żądające od operatorów ich danych z przełomu lat 2010 i 2011. Uzasadniając postanowienie, sędzia Paweł du Chateau powiedział, że działania prokuratury wojskowej były niedopuszczalną próbą ominięcia ustawowego zakazu ustalania danych osób udzielających informacji dziennikarzom. “Nawet zwolnienie dziennikarza przez sąd z tajemnicy dziennikarskiej nie może tego dotyczyć” – powiedział sędzia. Podkreślił, że prokurator, występując o billingi w sprawie o przecieki ze śledztwa smoleńskiego, “celował nie w billingi dziennikarzy, ale w ich źródła informacji”.

Sędzia zwrócił uwagę, że prokuratura od początku “doskonale wiedziała”, iż występuje o dane dziennikarzy. Prowadzący wówczas to śledztwo prok. Mikołaj Przybył mówił wiele razy, że sprawdzano billingi nie dziennikarzy, ale ich rozmówców. Przybył twierdził, że w momencie występowania do operatora prokurator nie miał pojęcia, czy rozmówcami osób sprawdzanych byli dziennikarze.

Żądanie przez prokuraturę ujawnienia treści SMS-ów Gmyza i Dudy sąd uznał z kolei za “ewidentne naruszenie tajemnicy korespondencji”.

Maciej Duda nie kryje satysfakcji z wczorajszej decyzji sądu. Dodaje, że jako dziennikarzowi ciążyła mu świadomość, że prokuratura może ustalać jego informatorów.

Pełnomocnik Dudy mec. Dariusz Pluta uważa, że sąd potwierdził fundamentalną dla wolności prasy zasadę ochrony tajemnicy źródeł dziennikarskich. Jego zdaniem dziennikarzom należą się przeprosiny.

“Żądając wglądu w SMS-y bez zgody sądu, prokurator działał w sposób nieuprawniony” – głosiła ujawniona w styczniu br. analiza śledztwa “przeciekowego” wykonana w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie. Ocenę prawidłowości działania Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu zlecił prokurator generalny Andrzej Seremet.

Wcześniej prasa donosiła, że poznański prokurator wojskowy złamał prawo, żądając bez zgody sądu wglądu w treść SMS-ów dziennikarzy. Płk Przybył przekonywał, że nie złamał prawa; w styczniu br. postrzelił się w przerwie zwołanej przez siebie konferencji prasowej, na której emocjonalnie odnosił się do medialnych zarzutów.

Śledztwo w sprawie bezprawnego ujawniania materiałów ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej wszczęto w WPO w Poznaniu w listopadzie 2010 roku. Latem 2011 roku prokuratura stwierdziła, że zachodzi prawdopodobieństwo, iż ujawnienia tajemnicy dopuścił się pracujący w prokuraturze wojskowej cywilny prokurator Marek Pasionek. Sprawę skierowano do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która pod koniec 2011 roku śledztwo umorzyła.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/28529,Sad_-prokuratura-bezpodstawnie-chciala-billingow-i-SMS-ow-dziennikarzy

19-03-2012, 17:24

Michał Smolorz: Kurs elegancji im. Krystyny Bochenek  »

Gazeta Wyborcza Katowice
Michał Smolorz
19-03-2012

Imię śp. Krystyny Bochenek jest mocno eksploatowane przy różnych okazjach. Tak mocno, że zaczynam wątpić, czy zmarłej byłoby po drodze z niektórymi postępkami, do których jest dziś zaprzęgana.

Znałem Krystynę ponad pół wieku, od dzieciństwa aż po lata dojrzałe była dla mnie wzorem elegancji, nienagannych manier, słowem – porządnej kindersztuby wyniesionej z rodzinnego domu i starannie pielęgnowanej w dorosłości. Pisałem to wielekroć za jej życia, więc mogę i po przedwczesnej śmierci: wnosiła do naszego węglowo-krupniokowego grajdoła powiew najwyższej próby savoir-vivre’u i salonowego obycia. Nawet w sytuacjach trudnych, gdy trzeba było wznieść się ponad osobiste urazy i uprzedzenia, stać ją było na gesty pierwszej klasy, jakich oczekuje się od dyplomatów starej szkoły. Dlatego uważam za stosowne zwrócić uwagę niektórym eksponentom lokalnej władzy, że używanie imienia Krystyny Bochenek do jakichkolwiek przedsięwzięć publicznych zobowiązuje do zachowania form, jakie patronce były bliskie i jakich bezkompromisowo przestrzegała.

Zakończył się właśnie I Ogólnopolski Konkurs Dziennikarski im. Krystyny Bochenek organizowany przez województwo śląskie. Nie mnie komentować rozstrzygnięcie, jako uczestnik nie byłbym komentatorem bezstronnym. Jest kapituła, która wedle własnych gustów rozdzieliła zaszczyty i pieniądze, ona to bierze na sumienie i odpowiedzialność. Warto jednak, aby organizatorzy konkursu mieli świadomość, że poza laurami jest jeszcze forma, jest klasa, z jaką się konkurs odbywa, jest pogoda i klimat, życzliwość i szacunek wobec uczestników. Te imponderabilia świadczą o randze przedsięwzięcia dobitniej niż wysokość nagród. Są konkursy, w których nagrody są symboliczne, a mimo to bywają upragnione ze względu na osobę patrona i klimat przyjaznej, szlachetnej rywalizacji, w której nawet porażka nie wydaje się dotkliwa.

Niestety, pod względem formy nasz konkurs okazał się być imprezą prowincjonalną, prostacką i zbiurokratyzowaną, kolejną w długim ciągu urzędowych zabaw dla krewnych i znajomych królika. Dla organizatorów uczestnik stał się nic nieznaczącym przedmiotem, który ma wypełnić formularz, dostarczyć go w terminie i albo dostanie nagrodę, albo może urzędnika w d… pocałować. Od samego początku gafa goniła gafę. Urząd nie był uprzejmy powiadomić kandydatów, czy ich prace spełniły kryteria wstępne i zostały zakwalifikowane do konkursu, co jest standardem. Nie zawiadomiono też startujących o rozstrzygnięciu, bo i po co, niech czytają gazety i przeglądają internet. Dochowanie tych formalności nie wymagało żadnego wysiłku, do dyspozycji organizatorów były adresy e-mailowe, wysyłka informacji była dziecinnie prosta. Części uczestników nie zaproszono nawet na uroczystość ogłoszenia wyników i przyznania głównej nagrody, jaką zorganizowano w studiu Radia Katowice.

Nie chciałbym tworzyć teorii spiskowych, ale lista niezaproszonych układa się w logiczny zestaw, jakby kapituła i organizatorzy wstydzili się swych decyzji i woleli nie witać się z niektórymi osobami i nie spoglądać im w oczy. Jakież to wszystko małe i zaściankowe, ile w tym gminnej bufonady leżącej na antypodach metropolitalnych aspiracji urzędu marszałkowskiego! A nade wszystko – jak odległe od zasad, którym całe życie hołdowała patronka tego nieszczęsnego konkursu – niech jej ziemia lekką będzie, a nadużycia następców nie zakłócają wiecznego spoczynku. Cóż, znowu widać, na jakim mentalnym zadupiu przyszło nam żyć i pracować.

Laureatom konkursu gratuluję. Zrobiłbym to osobiście, z bukietami kwiatów w ręce – niestety, mnie również nie zaproszono na tę salonową uroczystość firmowaną przez “Śląskie pozytywna energia”. A jako człowiek starej kindersztuby nie przychodzę nieproszony.

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35068,11373397,Michal_Smolorz__Kurs_elegancji_im__Kryst yny_Bochenek.html#ixzz1q0Z2yTDR

16-03-2012, 14:46

Zmarł Zygmunt Broniarek  »

Press
(GK, PAP)
16-03-2012

Zygmunt Broniarek, wieloletni korespondent “Trybuny Ludu” przy Białym Domu zmarł w piątek 16 marca w Szpitalu Wojskowym w Warszawie, gdzie był leczony od około tygodnia.

Zygmunt Broniarek

Broniarek urodził się 27 sierpnia 1925 roku na warszawskiej Pradze. Studiował ekonomię na SGH. Dziennikarzem został w 1944 roku. Po wyzwoleniu stolicy zaczął pracować w “Życiu Warszawy”. Od 1950 roku w “Rzeczpospolitej” był redaktorem działu zagranicznego, później przeszedł do “Trybuny Ludu”. Był korespondentem w USA, Ameryce Łacińskiej, Azji, Paryżu i Sztokholmie. Tak wspominał swoją pracę korespondenta na łamach “Press”. W latach 80. był członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy PRL (powołanego po rozwiązaniu przez władze stanu wojennego SDP). Po 1989 roku był publicystą “Trybuny”.

W TVP w latach 80-tych komentował wydarzenia polityczne na świecie.

W 1984 r. Stefan Kisielewski umieścił go na tzw. ”Liście Kisiela”. Była to pozbawiona komentarza lista nazwisk osób zasłużonych dla propagandy PRL, która – zamiast tradycyjnego felietonu “Kisiela” ukazała się w ”Tygodniku Powszechnym”. 

Broniarek w 1975 r. otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. W latach 80. dostawał liczne nagrody dziennikarskie m.in. nagrodę główną SDP, Złoty Ekran i Wiktora. W 2002 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski “za wybitne zasługi w pracy dziennikarskiej i osiągnięcia w działalności publicystycznej” przyznał mu Krzyż Komandorski z Gwiazdą OOP.

Napisał kilkanaście książek, w tym “Kulisy polityki” i “Broniarek uczy języków – 365 dni z angielskim”.

 

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/28511,Zmarl-Zygmunt-Broniarek

16-03-2012, 12:40

Kongres Mediów Niezależnych w trosce o wolność słowa i rzetelność mediów  »

Press
(PAP)
16-03-2012

W maju w Warszawie odbędzie się Kongres Mediów Niezależnych – poinformował przewodniczący komitetu organizacyjnego kongresu Krzysztof Czabański. Kongres organizują m.in. “Gazeta Polska”, Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy i Solidarni 2010.

Jak poinformował Czabański, w Kongresie mogą wziąć udział przedstawiciele wszystkich polskich inicjatyw medialnych z kraju i z zagranicy, “spełniających kryteria rzetelnego dziennikarstwa i etyki zawodowej mediów, niezależnie od ich statusu prawnego”. 

Kongres odbędzie 12 maja w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie. Jest organizowany “w trosce o wolność słowa w Polsce, pluralizm i rzetelność mediów”. Zgłoszenia na kongres można nadsyłać do 30 kwietnia na adres: fmn.biuro@gmail.com.

W programie kongresu jest m.in. wykład ks. prof. Tadeusza Guza pt. “Media a chrześcijański system wartości” oraz przedstawienie projektu deklaracji programowej Kongresu Mediów Niezależnych.

W komitecie organizacyjnym Kongresu Mediów Niezależnych są: Niepoprawni.pl, Niezalezna.pl, wPolityce.pl, Freep.pl, Fronda.pl, Solidarni2010.pl, Razem.tv, Niepoprawne Radio PL, Jezus.FM, “Fronda”, “Nowe Państwo”, “Gazeta Polska”, “Gazeta Polska Codziennie” oraz stowarzyszenia: Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy, Stowarzyszenie Solidarni 2010, Stowarzyszenie “Polska Jest Najważniejsza” i Federacja Mediów Niezależnych.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/28510,Kongres-Mediow-Niezaleznych-w-trosce-o-wolnosc- slowa-i-rzetelnosc-mediow

16-03-2012, 06:38

Dziennikarze krytykują projekt noweli Prawa prasowego  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pr/zr/pap/zpe
16-03-2012

Nowela Prawa prasowego powinna pozostawić sprostowania, a nie odpowiedzi jako jedyną możliwą reakcję na publikacje prasowe – przekonywali w czwartek członków senackiej komisji ustawodawczej dziennikarze. Krytycznie ocenili projekt przygotowany przez komisję.

W spotkaniu wzięli udział m.in. Seweryn Blumsztajn, Wojciech Maziarski i Ewa Siedlecka.

W myśl obecnie obowiązujących przepisów, redaktor naczelny pisma jest zobowiązany do opublikowania na wniosek zainteresowanej osoby sprostowania “rzeczowego i odnoszącego się do faktów wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej” albo odpowiedzi “na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym”. W wyroku z grudnia 2010 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy Prawa prasowego nie precyzują, czym jest sprostowanie, a czym odpowiedź, wobec czego decyzję musi podejmować sam redaktor naczelny. TK uznał, że jest to niekonstytucyjne; termin utraty mocy tych przepisów odroczył do 14 czerwca 2012 r.

Przygotowany przez senacką komisję projekt nowelizacji, która miałaby wyrok TK wykonać, przewiduje, że na publikacje prasowe będzie można reagować tylko w formie odpowiedzi. Tak jak dziś, miałaby ona być publikowana bezpłatnie i nie mogłaby przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy. Odpowiedź miałaby jednak odnosić się nie – jak dziś – do “stwierdzeń zagrażających dobrom osobistym”, ale do “faktów podanych w materiale prasowym” oraz “zawartych w nim ocen”.

B. redaktor naczelny “Newsweek Polska” Wojciech Maziarski ocenił, że zaproponowane przez komisję rozwiązanie nie przewiduje sytuacji, w których normy demokratyczne i praw człowieka wymagałyby obrony. “Załóżmy – a w demokracji wszystko może się zdarzyć – że przychodzi władza, która ma na pieńku z mediami i z opinią publiczną i ta władza postanawia użyć tej ustawy przeciwko mediom. Wyobrażacie sobie państwo te biura prasowe ministerstw i partii politycznych masowo nadsyłające odpowiedzi prasowe na artykuły prasowe krytykujące politykę władz?” – pytał Maziarski.

“Istotą mediów jest to, że patrzą władzy na ręce. Jeżeli władza uzyskuje możliwość nieskrępowanego odpowiadania i ustawodawca nakłada na redaktorów obowiązek publikacji tych odpowiedzi, to każda gazeta krytykująca rząd zostanie zasypana odpowiedziami, a następnie wnioskami do sądu, dlatego że redakcja odmówi publikacji tych odpowiedzi” – przekonywał.

Przypomniał, że podobne do proponowanych przez senatorów rozwiązanie zostało zastosowane na Słowacji w ustawie z 2008 r., co odbiło się echem w całej Europie, a w proteście słowackie gazety ukazały się z pustymi stronami tytułowymi. “To prawo po trzech latach, w styczniu zeszłego roku, na Słowacji zostało anulowane” – podkreślił.

Związany z “Gazetą Wyborczą” Seweryn Blumsztajn przypomniał, że nad nowelizacją Prawa prasowego pracuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a opracowany projekt przewidywał rezygnację z odpowiedzi i pozostawienie sprostowań. “Ten projekt był konsultowany ze środowiskiem wydawców i ludzi mediów. Wystarczy po niego sięgnąć” – mówił.

Z kolei Siedlecka z “GW” (ubiegłoroczna laureatka Nagrody im. Dariusza Fikusa, którą otrzymała za cykl publikacji o Trybunale Konstytucyjnym – red.) oceniła, że projekt komisji nie wykonuje wyroku TK, a jedynie “daje ludziom na koszt wydawców możliwość publikowania tekstów, które sobie zażyczą, żeby ukazały się w mediach”.

“Trybunał nigdy nie mówił, że w Prawie prasowym ma być otwarta możliwość debaty publicznej za pieniądze wydawców. Mówił, że ma być możliwość obrony czci, honoru i dobrego imienia. Państwo tego nie robicie” – oceniła.

Odpowiadając na te zarzuty przewodniczący komisji Piotr Zientarski (PO) podkreślił, że propozycja komisji nie jest jeszcze projektem ustawy, a jedynie “projektem projektu”. Zaznaczył, że z inicjatywą ustawodawczą może wystąpić jedynie Senat jako cała izba.

Zwrócił uwagę, że w sprawie proponowanej nowelizacji trwają konsultacje społeczne – do 30 kwietnia komisja czeka na opinie i uwagi dotyczące proponowanych rozwiązań. Zapytania o opinie komisja wystosowała m.in. do RPO, Izby Wydawców Prasy, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Naczelnej Rady Adwokackiej, Krajowej Izby Radców Prawnych, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa.

Po zakończeniu konsultacji społecznych odbędzie się pierwsze czytanie projektu – na wspólnym posiedzeniu trzech komisji – ustawodawczej, kultury i środków przekazu oraz praw człowieka, praworządności i petycji.

Zientarski zaznaczył, że przystąpienie przez komisję do wykonania wyroku TK jest rutynową procedurą, do której komisja jest zobowiązana regulaminem Senatu. W ubiegłej kadencji komisja przygotowała ponad 200 projektów aktów prawnych wykonujących orzeczenia Trybunału; ponad 100 z nich trafiło do Sejmu jako inicjatywa ustawodawcza Senatu, a zdecydowana ich większość została uchwalona.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-krytykuja-projekt-noweli-prawa-prasowego

15-03-2012, 18:24

Ireneusz Dorożański zwyciężył w konkursie Śląska Fotografia Prasowa  »

Telewizja Katowice
(PAP)
15-03-2012

Śląska Fotografia Prasowa

Ireneusz Dorożański zdobył pierwszą nagrodę w konkursie Śląska Fotografia Prasowa 2011. Wyróżniono go za cykl pt. “Kolęda”, wykonany na terenie robotniczego osiedla Borsig w Zabrzu-Biskupicach. Nagrody tegorocznej edycji konkursu wręczono w czwartek w Katowicach.

W organizowanej po raz dziewiąty rywalizacji mogli wziąć udział fotoreporterzy z województw: śląskiego, opolskiego i dolnośląskiego oraz regionu morawsko-śląskiego w Czechach – zarówno pracujący w prasie profesjonaliści, jak i amatorzy współpracujący z prasą czy portalami internetowymi.

Tegoroczne jury wybrało najlepsze prace spośród 646 zdjęć 58 autorów nadesłanych do Biblioteki Śląskiej w Katowicach.

Zdjęcie Ireneusza Dorożańskiego z nagrodzonego cyklu "Kolęda"

Pierwszą nagrodę i 3 tys. zł w konkursie otrzymał Ireneusz Dorożański za cykl “Kolęda” wykonany na terenie robotniczego zabrzańskiego osiedlu Borsig, gdzie coroczna kolęda to ważne wydarzenie dla często samotnych i żyjących na pograniczu ubóstwa mieszkańców.

Druga nagroda i 2 tys. zł przypadła Przemysławowi Strzeleckiemu za cykl “Ludzie-renifery”. Cykl przedstawia życie rodziny pochodzącej z wymierającego plemienia Tsaatanów, zamieszkującego najdalsze i najmniej dostępne rejony północnej Mongolii (w języku mongolskim tsaatan oznacza człowieka-renifera).

Trzecie miejsce zajął Dawid Chalimoniuk za zdjęcie pt. “Bezdomność” wykonane podczas dnia otwartego w schronisku dla zwierząt w Katowicach. Nagroda za trzecie miejsce wyniosła 1 tys. zł.

Także po 1 tys. zł otrzymali laureaci nagród specjalnych. Nagrodę im. Jana Suchana dostał Sebastian Kucharz za cykl “Przełamać bariery”, poświęcony katowickiej drużynie Dragons grającej w rugby na wózkach. Tradycyjnie na najlepsze zdjęcie głosowali także czytelnicy Biblioteki Śląskiej, którzy wypełnione kupony wrzucali do urn. Wybrali “Bezdomność” Chalimoniuka. Tę nagrodę sfinansowała Fundacja im. Krystyny Bochenek.

Specjalną nagrodę ufundowała także Instytucja Kultury Katowice-Miasto Ogrodów. Autorom fotografii podejmujących tematykę związaną z programem Miasto Ogrodów przyznano dwie równorzędne nagrody. Otrzymali je: Martin Straka za zdjęcie “Zanim uniósł się balon” oraz Tomasz Jodłowski za zdjęcie z cyklu “Grajek” przedstawiające ulicznego grajka z kasą fiskalną.

Stanisław Gadomski

Po raz drugi wręczono nagrodę Wielki Splendor Śląskiej Fotografii Prasowej przyznawaną zasłużonym twórcom. Tegorocznym laureatem został Stanisław Gadomski.

Prace oceniało jury w składzie: rektor Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach prof. Marian Oslislo (przewodniczący jury), dyrektor Biblioteki Śląskiej prof. Jan Malicki, organizator Ogólnopolskiego Festiwalu Fotografii Otworkowej Witold Englender, Rafał Klimkiewicz z Agencji Fotograficznej Edytor, prezes zarządu Okręgu Śląskiego Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF) Katarzyna Łata-Wrona, prezes zarządu Okręgu Górskiego ZPAF Zbigniew Podsiadło, przedstawicielka Regionalnego Stowarzyszenia Syndykatu Dziennikarzy Republiki Czeskiej w Ostrawie Martyna Radłowska-Obrusnik.

Konkurs organizują wspólnie Biblioteka Śląska i Syndykat Dziennikarzy Republiki Czeskiej w Ostrawie. Fotoreporterzy walczyli nie tylko o nagrody pieniężne, ale również o nagrodę przechodnią – Złotego Druha. Jest to kilkudziesięcioletni, pomalowany na złoto aparat fotograficzny – narzędzie pracy fotoreportera w latach 60. i 70. ubiegłego wieku.

Całość: http://www.tvp.pl/katowice/aktualnosci/kultura/ireneusz-dorozanski-zwyciezyl-w-konkursie-slaska-fotografia-prasowa/6753298