Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

29-03-2012, 14:03

Szymborski ponownie prezesem SDP na Śląsku  »

SDP.pl
tor
29-03-2012

W środę, 28 marca, członkowie Śląskiego Oddziału SDP w Katowicach wybrali nowe władze na kolejną kadencję. Prezesem został ponownie Tomasz Szymborski.

Walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze obradowało wczoraj. W skład Zarządu Oddziału weszli ponadto: Grzegorz Żmuda – wiceprezes, Aleksandra Fudala – sekretarz, Dorota Stabik – skarbnik, Jan Picheta – członek Zarządu.

Tomasz Szymborski jest m. in. byłym dziennikarzem “Rzeczpospolitej” i “Dziennika” (Axela Springera). Jest laureatem konkursów dziennikarskich, m.in. “Nagrody Watergate” w konkursie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (2003 roku). Stypendysta Departamentu Stanu USA w ramach “International Visitors Leadership Program” (2005).

Całość: http://www.sdp.pl/szymborski-ponownie-prezesem-sdp-na-slasku

29-03-2012, 13:56

Baczyński krytykuje senackie propozycje, a wydawcy obserwują  »

Press
(AT, MW)
29-03-2012

Wydawcy zgadzają się z opinią redaktora naczelnego “Polityki” Jerzego Baczyńskiego, że senacki projekt nowelizacji prawa prasowego oznacza faktyczny koniec polskiej prasy – ale na zbiorowy protest wydawniczego środowiska raczej się nie zanosi.

W najnowszej “Polityce” Jerzy Baczyński całą stronę edytorialu pt. “Precz z prasą” poświęcił senackiemu projektowi nowelizacji prawa prasowego, nie zostawiając na nim suchej nitki. Chodzi o zmianę zapisu dotyczącego sprostowań (czego wymaga Trybunał Konstytucyjny) – senatorowie w zamian postulują obowiązek bezpłatnego publikowania przez pismo rzeczowej odpowiedzi każdego, kto poczuje się urażony dotyczącym go materiałem. W dodatku taka odpowiedź o objętości nie większej niż dwukrotna objętość materiału, którego dotyczy, nie mogłaby być – pod groźbą kary – skracana, zmieniana, komentowana. Ten projekt oprotestowała już Izba Wydawców Prasy, skrytykowały media – konsultacje w Senacie mają trwać do końca kwietnia. W swoim alarmującym tekście redaktor naczelny “Polityki” przestrzega, że ewentualne wejście w życie tych przepisów może “oznaczać faktyczny koniec polskiej prasy, zwłaszcza nagłą śmierć jej funkcji krytycznych i opiniotwórczych”.

 - “Polityka” wyszła do przodu z inicjatywą, a my, stając za nią murem, na pewno ją poprzemy – mówi Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” i wiceprezes Presspubliki. Lecz na zbiorowy, oficjalny protest wszystkich wydawców czy jakąś wspólną akcję raczej się nie zanosi.

- Jestem względnie zdziwiony, że media nie podnoszą krzyku, a to, że nie robią tego solidarnie, w ogóle mnie nie dziwi. Środowisko dziennikarskie jest podzielone na polityczne obozy i nie spodziewam się żadnego działania w tej sprawie – mówi Piotr Stasiński, zastępca redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej”. 

Brak chęci do oficjalnego protestu może wynikać z tego, że wydawcy po prostu nie wierzą, by takie zapisy przeszły proces legislacyjny. – Nie zakładam na poważnie, że mogłoby dojść do wprowadzenia tej poprawki w życie – przyznaje Ewa Redel-Bydłowska z zarządu Edipresse Polska. – To na tyle absurdalne, że człowiek nie dopuszcza do siebie faktycznego zastosowania tych przepisów w życiu codziennym – dodaje. 

Bo wydawcy zgadzają się, że zmuszanie mediów do publikacji dowolnych treści jest niedopuszczalne. – W gruncie rzeczy redakcji będzie można przekazać dowolny tekst o charakterze PR-owskim, i to za darmo oraz pod przymusem – mówi Piotr Stasiński. 

- Nakładanie kagańca, który spowodowałby konieczność publikowania na łamach każdego pisma dużej liczby polemik, które redakcja otrzymała, mogłoby doprowadzić do kompletnej paranoi, wprowadziłoby chaos i oczywiste koszty – zauważa Tomasz Zięba, prezes Marquard Media Polska. – Gdyby państwo chciało subsydiować prasę, jesteśmy bardzo otwarci – ironizuje.

Jak przyznaje Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy i honorowy prezes Ringier Axel Springer Polska, Izba nie jest w stanie ustalić autora tej poprawki. Propozycje Senatu uważa za dziwną grę polityczną. – Efektem tej upiornej gry ma być ograniczenie wolności słowa, bo może dojść do tego, że redaktorzy i dziennikarze będą się bali podejmować trudniejsze tematy, nie chcąc się narażać na kilkustronicowe polemiki – mówi Podkański.

Wczoraj swoje stanowisko co do propozycji Komisji Ustawodawczej Senatu RP przedstawiło Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP – uważa ją za szkodliwą dla wolności słowa i niezależności mediów.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/28605,Baczynski-krytykuje-senackie-propozycje_-a- wydawcy-obserwuja

28-03-2012, 19:21

Przyjaciel Teatru Nowego  »

Polskie Radio Katowice
28-03-2012

Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru Marek Mierzwiak został uhonorowany tytułem “Przyjaciela Teatru Nowego w Zabrzu”.

Marek Mierzwiak

Dyrektor teatru, Jerzy Makselon, w liście napisał: “W imieniu zespołu Teatru Nowego pragnę podziękować Panu za niezmienną przyjaźń, życzliwość i zainteresowanie, jakich doświadczamy nie tylko przy okazji premier czy Festiwalu Dramaturgii Współczesnej, ale i w naszej codziennej pracy. Dziękujemy za to, że za Pana sprawą na antenie Radia Katowice zawsze znajdzie się dla nas miejsce – ilekroć tego potrzebujemy bądź dajemy do tego powód; że nasze usiłowania nie przechodzą bez echa w natłoku spraw ważnych i jeszcze ważniejszych; że każde nasze przedsięwzięcie artystyczne może liczyć najpierw na Pańskie życzliwe zainteresowanie, a potem – na rzetelną, głęboką i fachową ocenę. Dziękujemy i mamy nadzieję na równie wspaniała współpracę przez wiele lat”.

 

Całość: http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=259&tx_ttnews[tt_news]=23935&tx_ttnews[backPid]=66&cHash=e2f70dd140

28-03-2012, 16:46

Precz z prasą  »

Polityka.pl
Jerzy Baczyński
29-03-2012

Proszę się przygotować na kolejną aferę. Senat RP rozpoczął właśnie oficjalne konsultacje (mają potrwać tylko do końca kwietnia) nad własnym projektem nowelizacji prawa prasowego.

Gdyby ten projekt przeszedł, może oznaczać faktyczny koniec polskiej prasy, zwłaszcza nagłą śmierć jej funkcji krytycznych i opiniotwórczych. To kuriozum we współczesnej Europie, nawet w porównaniu z ograniczającymi wolność mediów wyczynami premiera Orbána, ewidentna próba odwetu polityków na bezczelnej i dokuczliwej prasie. O co chodzi?

Najkrócej rzecz wygląda tak: otóż w dwóch orzeczeniach z 2004 i 2010 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że polskie prawo prasowe (z 1984 r.) niezbyt precyzyjnie definiuje dwie formy możliwej reakcji na publikację: “twardsze”, chronione sankcjami karnymi dla redaktorów, sprostowanie oraz “bardziej miękką” – odpowiedź. Co prawda w praktyce i orzecznictwie przyjęło się, że sprostowanie odnosi się tylko do faktów, a odpowiedź (polemika) może dotyczyć również ocen, ale granice te – uznał TK – są nieprecyzyjne i nakazał do 14 czerwca 2012 r. przepisy uściślić. Senat, wykonując tę dyspozycję, postanowił zignorować gotowy już i wydyskutowany projekt nowelizacji (będący w dyspozycji Ministerstwa Kultury) i zaproponować własny, łączący obie te prawne instytucje pod wspólną nazwą “odpowiedzi”.

Jerzy Baczyński

Kluczowy nowy art. 31.1. prawa prasowego miałby uzyskać brzmienie: “Na wniosek osoby fizycznej, osoby praw­nej lub jednostki organizacyjnej niebędącej osobą prawną, której bezpośrednio dotyczy opublikowany materiał prasowy, redaktor naczelny właściwego dziennika lub czasopisma lub innej właściwej redak­cji jest obowiązany do bezpłatnego opu­blikowania rzeczowej odpowiedzi od­noszącej się do faktów podanych w tym materiale prasowym lub zawartych w nim ocen”. Pod groźbą kary taka odpowiedź o objętości nieprzekraczającej„dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy”, nie może być skracana, zmieniana, komentowana, a na żądanie zainteresowanego, zgłoszo­ne nawet po kilku miesiącach, musi być opublikowana w tym samym dziale gaze­ty, audycji lub programu.

Prawnicy, poproszeni o opinię przez Izbę Wydawców Prasy, nie mają wąt­pliwości: “przyjęty model “odpowiedzi” pozwala de facto na dowolną polemikę (replikę) osoby zainteresowanej w od­niesieniu do każdego materiału praso­wego, który jej “bezpośrednio” dotyczy. Odpowiedź staje się typowym “listem do redakcji”, który redaktor naczelny będzie musiał każdorazowo publikować, pod groźbą odpowiedzialności karnej. Odpowiedź może dotyczyć wszelkich ocen, zarówno pozytywnych, negatyw­nych, a nawet obojętnych”. Proszę sobie wyobrazić, co oznacza obowiązek publikacji, w dwukrotnej objętości, wszelkich polemik odnoszących się do jakichkol­wiek ocen (bo nie chodzi tu o prostowa­nie faktów) zawartych w gazecie…

Każdy przytoczony fakt może być za­wsze uzupełniany, “uściślany”, każda opinia “rozwinięta” lub skomentowana. Negatywny artykuł o polityku i jego partii, o rządzie i ministrach, jakakolwiek wypo­wiedź o firmie, przedsięwzięciu gospodar­czym czy urzędzie daje prawo drukowa­nia całych stron polemik przygotowanych przez rzeczników, firmy piarowskie czy samych zainteresowanych. Nie muszą nawet polemizować, mogą się pochwalić, zrobić sobie autoreklamę, wskazać na niewymienione okoliczności, dołożyć inne elementy oferty. Dla przykładu: nasz jeden artykuł o SKOK (wygraliśmy liczne procesy sądowe ze SKOK, w tym taki, gdzie Kasy domagały się 5 min zł odszko­dowania) mógłby oznaczać obowiązek publikowania dziesiątków stron polemik nadsyłanych przez każdą z kilkunastu wy­mienionych osób czy kilkunastu instytucji składających się na system SKOK. A czy któraś z partii politycznych czuła się kiedykolwiek w pełni usatysfakcjonowana jakąś publikacją? A poseł czy senator? Prezes firmy? A celebryta obśmiany przez Woje­wódzkiego (na ogół mają swoich mene­dżerów, więc miałby kto pisać), a twórca urażony negatywną,”niepełną” recenzją?

Senatorowie, w uzasadnieniu ustawy, nie ukrywają, że o to właśnie im chodzi, o prawo każdej (cytuję) “osoby “zaczepionej” publikacją”do możliwie szerokiego ustosunkowania się do wypowiedzi prasowej i zawartych w niej ocen. Także telewizje i rozgłośnie radiowe musiałyby przeznaczyć na każdą polemikę dwukrot­ny (jak to liczyć?) czas antenowy (czy wy­obrażają sobie Państwo te “Wiadomości”, wypełnione polemikami każdej z “zaczepionych” w tygodniu osób?). Kto by takie gazety kupował i czytał, kto będzie oglądał takie„Fakty”? Czy zostaje miejsce na coś innego? l ile mediów odważy się na bardziej zadziorną, krytyczną, ostrą, prześmiewczą czy choćby “obojętną”, ale dotyczącą wielu osób lub instytucji publi­kację, jeśli mogą się po niej spodziewać lawiny obowiązkowych uzupełnień?

Dlatego uważam, że gdyby ta noweliza­cja przeszła (a Senat jest bardzo z tej inicjatywy dumny), oznacza ona szybki koniec zamulonej w ten sposób prasy, która i tak ma kłopoty z utrzymaniem się na chudnącym rynku czytelniczym i reklamowym. Polskim dziennikarzom i wydawcom nie pozostaje nic innego, jak wezwać na pomoc instytucje europejskie, próbować mobilizować opinię publiczną w Polsce i za granicą, bo za parę tygodni może być “po ptakach”. Politycy, bez względu na opcję partyjną, nie cierpią mediów, uważają, że są przez nie krzyw­dzeni, pomawiani, atakowani (faktycznie, bywają), więc co to za problem podnieść rękę za ustawą, która wreszcie “przywróci równowagę”. Nie można mediami stero­wać czy zamknąć im paszczy, to można, za pomocą prawa, zadusić, zasypać, za­gadać drewnianą mową rzeczników i wy­najętych agencji. Zostanie trochę gazetek o niczym i dla rozrywki… Już wkrótce, teoretycznie, każdy ze stu senatorów mógłby mi przysłać polemikę w dwukrotnej objętości tego komentarza. Dwieście stron do druku natychmiast. O to chodzi, taka jest intencja?

Jerzy Baczyński

Całość: http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1525553,1,nowe-prawo-prasowe-usmierci-media.read#ixzz1qay48q6P

28-03-2012, 11:25

Rusza siódma edycja konkursu dziennikarskiego “Silesia Press”  »

Dziennik Zachodni
PAP
28-03-2012

Do końca kwietnia – a nie, jak w poprzednich latach, do końca maja – śląskie redakcje i dziennikarze mogą zgłaszać swoje ubiegłoroczne publikacje do regionalnego konkursu “Silesia Press”, którego siódmą edycję ogłoszono w środę w Katowicach.

Silesia Press

Organizatorzy konkursu chcą nagrodzić najlepsze opublikowane w ubiegłym roku materiały o tematyce społeczno-kulturalnej i ekonomicznej – artykuły prasowe, audycje telewizyjne i radiowe.

Rozstrzygnięcie nastąpi podczas uroczystej gali 21 maja w katowickim Hotelu Monopol. Laureaci otrzymają nagrody pieniężne; pierwsza to 4 tys. zł.

Zwycięzców konkursu wybierze niezależne jury, złożone ze znanych w regionie dziennikarzy, pod przewodnictwem red.  Jana Dziadula z “Polityki”. W jury jest też m.in. zdobywczyni prestiżowej radiowej nagrody Prix Italia, Anna Sekudewicz.

Kryteria oceny materiałów konkursowych to przede wszystkim ich znaczenie dla opinii publicznej, rzetelność oraz interesujące, indywidualne przedstawienie tematu. Formuła konkursu jest pojemna i pozwala na nagradzanie materiałów dotyczących różnych dziedzin życia.

Regulamin konkursu oraz informacje dotyczące jego poprzednich edycji nagrody można znaleźć na stronie internetowej www.silesiapress.info. Zgłoszenia do konkursu należy przesyłać na katowicki adres stowarzyszenia Media dla Integracji Europejskiej.

Inicjatywa ustanowienia regionalnej nagrody dziennikarskiej wyszła od samych dziennikarzy, skupionych w tym działającym od blisko ośmiu lat stowarzyszeniu. “Silesia Press” należy do nielicznych w Polsce regionalnych konkursów dziennikarskich. Promuje dokonania dziennikarzy i ludzi mediów ze Śląska, oraz tych, którzy podejmują ważne dla regionu i związane z nim tematy. Inicjatywa ma też integrować miejscowe środowisko dziennikarskie.

W ubiegłorocznej edycji konkursu zwyciężyła Violetta Rotter-Kozera z katowickiego oddziału TVP. Jury nagrodziło ją za film “Pod banderą Chopina”, relacjonujący nietypową trasę koncertową Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.

Wcześniej konkurs wygrywali: reżyser i scenarzysta Jakub Karyś z TVN (za film z cyklu dokumentalnego “Katastrofy górnicze”), a także Izabela Szukalska i Brygida Frosztęga z TVP Katowice, dziennikarze katowickiego oddziału “Gazety Wyborczej” Piotr Płatek i Józef Krzyk oraz Anna Dudzińska z Polskiego Radia Katowice.

Organizujące doroczny konkurs stowarzyszenie powstało w kwietniu 2002 r. w Katowicach. Członkami są dziennikarze niemal wszystkich mediów w regionie oraz byli dziennikarze, którzy obecnie prowadzą agencje PR itp. Stowarzyszenie organizowało m.in. ogólnopolski konkurs artystyczny pt. “Z Europy do Europy: Unia Europejska i nasze starania o członkostwo w karykaturze” oraz prareferendum europejskie w Bieruniu.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/540947,rusza-siodma-edycja-konkursu-dziennikarskiego-silesia-press,id,t.html

27-03-2012, 21:28

Joanna Solska z “Polityki” z nagrodą im. Dariusza Fikusa  »

Gazeta Wyborcza
PAP
27-03-2012

Joanna Solska z tygodnika “Polityka” została laureatką tegorocznej edycji Nagrody im. Dariusza Fikusa. Wyróżniono ją za “dziennikarstwo najwyższej próby” w tekście pt. “Kokosy orzechowe”. We wtorek w Press Clubie odebrała wyróżnienie.

Joanna Solska

“Do niedawna jeszcze pisałam o problemach, których nie da się rozwiązać, bo nie ma pieniędzy. Ostatnio piszę o takich problemach, których nie można rozwiązać, bo pieniądze są. Dziękuję za tę nagrodę, będzie dalszy ciąg mojego tekstu” – powiedziała dziennikarka po odebraniu nagrody. Stanowi ją pamiątkowy dyplom i 10 tys. zł.

Wyróżniony artykuł Solskiej opisywał proceder zakładania przez polskich rolników fikcyjnych upraw ekologicznych i plantacji orzecha włoskiego w celu zdobycia wysokich dopłat unijnych.

Do tegorocznej edycji nagrody zgłoszono 41 publikacji autorstwa 47 dziennikarzy.

Poza Solską kapituła – złożona z przedstawicieli najważniejszych dzienników i tygodników – nominowała do nagrody: Jerzego Haszczyńskiego z “Rzeczpospolitej” za artykuł “Mój brat obalił dyktatora” oraz Bogdana Wróblewskiego i Wojciecha Czuchnowskiego za artykuł “Przetrącone śledztwo” z “Gazety Wyborczej”.

Laureatka – jak napisała o niej redakcja “Polityki” studiowała teatrologię, “bo w PRL teatru nie musieliśmy się wstydzić przed światem”. “Dało jej to umiejętność pisania “ludzkim językiem” o sprawach trudnych. Takich, jak gospodarka, której tajniki zgłębia przez całą dziennikarską karierę”. Od lat jest członkiem zespołu redakcyjnego “Polityki”, od lat także w radio TOK FM.

W tym roku oprócz nagrody głównej kapituła postanowiła też przyznać nagrodę specjalną. Otrzymał ją Leszek Będkowski z “Polityki”, redaktor m.in. ukazujących się dodatków do tygodnika, pod wspólnym tytułem “Niezbędnik”.

“W tej nagrodzie dostrzegam pochwałę pracy organicznej. Decyzja kapituły to chyba ślad tęsknoty za pracą zespołową – a taki charakter ma redagowanie dodatków do “Polityki”, które mają wspierać tę główną markę” – powiedział nagrodzony, odbierając wyróżnienie.

Będkowski jest z wykształcenia prawnikiem, zaczynał karierę zawodową w latach 70. jako reporter “Życia Warszawy”. W 1980 r. redakcja “ŻW” wybrała go na szefa NSZZ “Solidarność” w tej gazecie. Potem był szefem działu reportażu w nowo utworzonym “Przeglądzie Tygodniowym”, a po 1989 r. współtworzył i organizował niezależny tygodnik “Spotkania”, gdzie był wicenaczelnym. Przeszedł do “Polityki” w 1995 r.

Śledczy tekst Wróblewskiego i Czuchnowskiego opisywał, jak warszawskiemu prokuratorowi, który badał nieprawidłowości w Polskiej Telefonii Cyfrowej, odebrano wszystkie śledztwa. W tekście sugerowano, że mogło się tak stać dlatego, bo natknął się na podejrzaną transakcję szefa ABW.

Artykuł Haszczyńskiego opowiadał o genezie wydarzeń z grudnia ub.r., które doprowadziły do obalenia prezydenta Tunezji Ben Alego, rządzącego krajem blisko ćwierć wieku.

Dariusz Fikus od 1989 r. był redaktorem naczelnym “Rzeczpospolitej”, dwa lata później objął stanowisko prezesa wydającej gazetę Presspubliki. Obie funkcje pełnił do śmierci w 1996 r. Od 1998 r. nagrody jego imienia przyznawała redakcja “Rzeczpospolitej”; pod koniec lipca 2009 r. dzieci Dariusza Fikusa cofnęły tej gazecie pozwolenie na posługiwanie się ich nazwiskiem przy przyznawaniu nagrody.

Od ubiegłorocznej edycji właścicielem nagrody jest rodzina Fikusa, a współorganizatorem konkursu Press Club Polska. Na nagrodę składa się dyplom oraz 10 tysięcy złotych.

Pierwszą laureatką Nagrody im. Fikusa była Maria Wiernikowska, w kolejnych latach otrzymali ją m.in.: Ryszard Kapuściński, prof. Jerzy Pomianowski, Jerzy Baczyński, Mariusz Walter, Jerzy Jurecki, Anna Marszałek, Krzysztof Skowroński i Bogdan Rymanowski. Ostatnimi laureatami byli – w 2008 r. – Bronisław Wildstein, ks. Adam Boniecki, Anna Ferens i Ewa Stankiewicz. W zeszłym roku, po zmianie formuły nagrody, kapituła nagrodziła Ewę Siedlecką z “Gazety Wyborczej”.

W skład kapituły wchodzą: Aleksandra Karasińska (wicenaczelna “Newsweek Polska”), Jadwiga Sztabińska (“Dziennik Gazeta Prawna”), Jerzy Baczyński (“Polityka”), Paweł Fąfara (“Polska The Times”), Wojciech Maziarski (b. red. nacz. “Newsweek Polska”), Piotr Gabryel (“Uważam Rze”), Piotr Pacewicz (“Gazeta Wyborcza”), Piotr Mucharski (“Tygodnik Powszechny”), Łukasz Fikus (przedstawiciel rodziny Fikusów) i Marcin Lewicki (prezes Press Club Polska).

Całość: http://wyborcza.pl/1,91446,11432246,Joanna_Solska_z__Polityki__z_nagroda_im__Dariusza.html#ixzz1qOFQY7G6