Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

03-05-2012, 17:19

Kamil Durczok będzie w Katowicach uczył dziennikarstwa  »

Gazeta Wyborcza Katowice
pj
03-05-2012

Kamil Durczok, redaktor naczelny “Faktów” TVN, spotka się w sobotę z dziećmi z trudnych rodzin. Opowie o swojej karierze, zdradzi też kilka tajników dziennikarskiego fachu.

Kamil Durczok - redaktor naczelny Faktów TVN

Spotkanie z popularnym dziennikarzem organizują koncert energetyczny Fortum oraz Fundacja Ulica. – Chcemy, żeby akcja “Fortum dla śląskich dzieci” była okazją do przekonania wszystkich, że Ślązacy są w stanie wybić się ponad przeciętność – mówią organizatorzy. Na dzieci czekają też zajęcia dziennikarskie, dekoratorskie, fotograficzne oraz muzyczne.

Do tej pory dzieci z trudnych śląskich rodzin mogły się spotkać ze sportowcem Tomaszem Sikorą i muzykiem Arturem Rojkiem.

Teraz przyszła pora na rozmowę z Kamilem Durczokiem. Opowie m.in. o swojej karierze, zdradzi też kilka tajników dziennikarskiego fachu. Spotkanie rozpocznie się w sobotę 5 maja o godz. 10.30 w sali 47H katowickiej AWF przy ul. Mikołowskiej 72.

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,11654661,Kamil_Durczok_bedzie_w_Katowicach_uczyl_ dziennikarstwa.html#ixzz1tsIy6nuP

02-05-2012, 23:49

Przerwijmy polowanie na dziennikarzy  »

Gazeta Wyborcza
Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI)
02-05-2012

Jak zabić dziennikarza? Odciąć mu głowę. Zastrzelić. Zepchnąć z siódmego piętra ze związanymi rękoma i stopami. Zamęczyć na śmierć torturami. Wysadzić w powietrze za pomocą bomby. Odmówić opieki lekarskiej w obskurnym więzieniu. Zatłuc na śmierć. Namierzyć sygnał jego telefonu i trafić go z moździerza. Ta przerażająca lista jest dłuższa.

W Somalii i Syrii, na Filipinach i w Meksyku, w Iraku i Pakistanie trwa brutalne polowanie na dziennikarzy. Ten rok może przynieść rekordową liczbę zamordowanych reporterów od czasu, gdy 15 lat temu Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI) zaczął prowadzić ten rejestr śmierci.

W pierwszym kwartale 2012 r. zabito już 29?dziennikarzy za wykonywanie zawodu. W całym roku 2011 – 102. Najgorszy do tej pory był rok 2009 – zginęło 110 dziennikarzy; w jednym ataku na Filipinach podczas wyborów zmasakrowano aż 32.

Najbardziej niebezpiecznym dla dziennikarzy krajem świata jest dziś Syria, gdzie arabska wiosna zaczęła się od żądań obywateli, by władza respektowała prawa człowieka, ale przekształciła się w pełen przemocy konflikt. Gdy tyrani czują się zagrożeni, atakują na oślep. Na cel biorą zwykłych obywateli i również dziennikarzy. W pierwszym kwartale zostało zabitych w Syrii aż 11 pracowników syryjskich i zagranicznych mediów; większość z nich zginęła z rozkazu reżimu.

W ciągu ostatniego półtora roku w całym świecie arabskim wielu odważnych dziennikarzy zginęło, dokumentując zbrodnie upadających i broniących swej władzy dyktatorów. W Libii, Egipcie, Syrii dziennikarze odegrali wielką rolę w przełamaniu blokady informacji. Dodało to otuchy protestującym ludziom, przyczyniło się do obalenia despotów.

To wstrząsające, że gdy dzieją się rzeczy wcześniej niewyobrażalne – gdy tyranie padają pod naporem protestujących ludzi – tak wielu dziennikarzy ginie, wykonując swoją pracę. Przyczyną bezpośrednią jest okrutny odwet dyktatur. Ale równie groźne jest nieprzestrzeganie przez wiele państw swoich zobowiązań – przyjętych w traktatach, konwencjach międzynarodowych i własnych konstytucjach – które gwarantują swobodę wypowiedzi i wolność mediów jako podstawowe i nienaruszalne prawa. Instytucje międzynarodowe, od Narodów Zjednoczonych i ich wielu agend, poprzez Komisję Europejską i Radę Europy, do Organizacji Państw Amerykańskich i Ligi Arabskiej, wykazują dramatyczną niezdolność egzekwowania tych praw i wyciągania konsekwencji, gdy są łamane. Wystąpienia dyplomatów na forum publicznym i na spotkaniach międzyrządowych mają się nijak do rzeczywistości znaczonej również krwią dziennikarzy.

Także w krajach, gdzie media są wolne, dziennikarze są mordowani przez zawodowych zabójców i zdeprawowanych policjantów; często dlatego, że ujawniają zbrodnie, tropią korupcję. Nigdzie nie jest to tak widoczne jak w Meksyku, gdzie codziennie giną reporterzy demaskujący przestępcze gangi. W roku 2011 bandyci narkotykowi zabili tam bestialsko dziesięciu dziennikarzy.

W żadnym niemal przypadku zabójstwa dziennikarza, zarówno w krajach wolnych, jak i w tyraniach, sprawcy nie stanęli przed wymiarem sprawiedliwości. Skazywano niekiedy tych, którzy pociągnęli za spust. Ale zleceniodawców? Nigdy. To jasny sygnał: zabijesz dziennikarza – ujdzie ci to płazem; siedź cicho – to nikt cię nie ukarze. Zabij posłańca – a władza odwróci głowę. Bywa jeszcze gorzej, gdy mordercami są agenci reżimowych służb specjalnych lub wynajęte przez nie zbiry.

Dlatego IPI dąży do wzmocnienia procedur ochrony dziennikarzy stosowanych przez Radę Praw Człowieka ONZ (UNHRC). Naszym partnerem jest ministerstwo spraw zagranicznych Austrii, która uznała bezpieczeństwo dziennikarzy za ważny punkt swojej kadencji w tej Radzie.

Spotkanie ekspertów w listopadzie 2011 r. w Wiedniu, zorganizowane przez MSZ Austrii oraz IPI przy udziale organizacji pozarządowych i przedstawicieli rządów, przyniosło następujące wnioski:

1. Międzynarodowe standardy i traktaty dotyczące ochrony dziennikarzy są odpowiednie, ale bardzo źle realizowane przez poszczególne państwa. Niezbędne jest zatem ciągłe monitorowanie ich przestrzegania.

2. Dziennikarze winni sami minimalizować ryzyko, ale główna odpowiedzialność za ich ochronę i za wyeliminowanie bezkarności sprawców napaści spoczywa na instytucjach państwa.

Projekt rezolucji o ochronie dziennikarzy Austria zamierza przedstawić w UNHRC do końca roku.

Pójdźmy krok dalej. Nie wystarczy tylko “zachęcać” państwa członkowskie ONZ do strzeżenia wolności prasy. Powołajmy międzynarodowy zespół niezależnych ekspertów śledczych, którzy – współpracując z agendami rządów – będą badali przypadki napaści na dziennikarzy i przedstawiali raporty na ten temat.

Monitorujmy poczynania rządów – albo brak tych poczynań – w celu wykrycia i postawienia przed sądem sprawców ataków na dziennikarzy. Zbierajmy informacje na temat postępów śledztw – lub ich braku – przeciwko zabójcom dziennikarzy. A rządy, które nie wywiązują się ze swoich zobowiązań w dziedzinie ochrony dziennikarzy, pociągajmy do odpowiedzialności przed agendami ONZ i innymi szanowanymi gremiami międzynarodowymi.

Nadszedł czas, aby dać wyraźny sygnał, że jedynie słowne deklaracje, podpisanie traktatu bądź umowy międzynarodowej, zdawkowe potępienie kolejnego zabójstwa dziennikarza – nikogo już nie oszukają.

Całość: http://wyborcza.pl/1,76842,11650042,Przerwijmy_polowanie_na_dziennikarzy.html#ixzz1tmjDXkxS

02-05-2012, 13:43

CPJ: Erytrea, Białoruś i Iran wśród państw z najgorszą cenzurą  »

Interia.pl
PAP

Erytrea, Arabia Saudyjska, Iran, Birma i Białoruś znalazły się na liście 10 państw na świecie najbardziej ingerujących w wolność mediów – wynika z raportu Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ). Zestawienie ogłoszono w przeddzień Światowego Dnia Wolności Prasy. W niechlubnym rankingu przoduje Erytrea, a tuż za nią uplasowały się Korea Północna, Syria i Iran, a następnie Gwinea Równikowa, Uzbekistan, Birma, Arabia Saudyjska, Kuba i Białoruś.

- W imię stabilności lub rozwoju wymienione reżimy nie pozwalają na niezależne dziennikarstwo, intensyfikują propagandę i korzystają z technologii, by kontrolować obywateli (…) – uzasadnił szef CPJ Joel Simon.

- W tych krajach dziennikarze są postrzegani jako zagrożenie i często płacą wysoką cenę za wykonywanie swojej pracy – powiedział Simon. – Informacja zglobalizowała się pod wpływem internetu i międzynarodowego handlu, przez co cenzura stosowana w jednym kraju dotyka ludzi na całym świecie – podkreślił.

Przy tworzeniu listy organizacja oceniła kraje pod kątem spełniania 15 kryteriów, m.in. blokowania stron internetowych, obecności mediów prywatnych i niezależnych czy zapewnienia dziennikarzom swobody działania.

W Erytrei, rządzonej żelazną ręką przez Isaiasa Afewerkiego, “wstępu do kraju odmawia się zagranicznym reporterom, a wszystkie media w kraju są kontrolowane przez rząd” – czytamy w raporcie.

“Nieznaczne pęknięcia” w cenzurze

Korea Północna, Syria i Iran to według autorów dokumentu “trzy kraje, w których rozległe ograniczenia w dostępie do informacji w wielkim stopniu mają wielkie przełożenie na bezpieczeństwo geopolityczne i nuklearne”. Korea Północna “w dalszym ciągu pozostaje niezwykle skrytym państwem”, jednak pojawiły się “nieznaczne pęknięcia” w cenzurze, czego jednym z objawów jest otwarcie oddziału amerykańskiej agencji Associated Press w Phenianie w tym roku.

Z kolei w Iranie i Syrii cenzura “znacząco przybrała na sile na skutek politycznych zawirowań”, podobnie jak w Arabii Saudyjskiej.

W Gwinei Równikowej wszystkie media są bezpośrednio lub pośrednio kontrolowane przez prezydenta gen. Teodora Mbasogo. W Uzbekistanie “nie istnieje niezależna prasa, a dziennikarze pracujący dla zagranicznych mediów są nękani i prześladowani”. Na Białorusi, zdaniem CPJ, ostatnie represje “zepchnęły do podziemia pozostałości niezależnych mediów”.

Wiele krajów ujętych w zestawieniu 10 państw stosujących najdotkliwszą cenzurę pojawiło się już w poprzedniej jego edycji z 2006 roku. Od tamtego czasu z listy zniknęły Turkmenistan i Libia.

Komitet Ochrony Dziennikarzy to niezależna organizacja non profit z siedzibą w Nowym Jorku, działająca od 1981 roku. Promuje wolność prasy na całym świecie i broni praw dziennikarzy do uprawiania zawodu bez obaw o represje.

Całość: http://fakty.interia.pl/swiat/news/cpj-erytrea-bialorus-i-iran-wsrod-panstw-z- najgorsza,1791983,4

02-05-2012, 08:14

Kryzys niepodległego słowa. Raport “Wolność prasy 2011″  »

Wiadomości24.pl
Tomasz Osuch
02-05-2012

Tylko 14 proc. ziemskiej populacji cieszy się wolnymi mediami, a pozostała jej część dostęp do rzetelelnej informacji ma ograniczony lub nie ma go wcale – wynika z corocznego raportu organizacji Freedom House na temat wolności prasy.

Tak jak w latach poprzednich, tak i dziś dane na temat dostępu do wolnych mediów nie są zbyt zadowalające. Tylko niewielka część ziemskiej populacji cieszy się przywilejem możliwości pozyskania rzetelnej i obiektywnej informacji. Zdecydowana większość żyje w krajach, gdzie wolność słowa i niezależność środków masowego przekazu nie istnieją lub są poważnie zagrożone.

Mapa Wolności Prasy 2011

Coroczny raport Freedom House – międzynarodowej organizacji działającej m.in. na rzecz praw człowieka i przemian demokratycznych na świecie – nie pozostawia złudzeń: słowo niepodległe przechodzi poważny kryzys nie tylko w krajach najbiedniejszych, czy tych rządzonych przez totalitarne reżimy, ale i w tych, które powszechnie uchodziły dotąd za stabilne demokracje.

Odsetek światowej populacji, która cieszy się wolnością prasy spadł do najniższego poziomu od ponad dekady – czytamy w raporcie. Jak wskazują jego autorzy, stało się tak głównie za sprawą negatywnych przemian w takich państwach jak Chile lub Węgry.

Węgry (78. miejsce w rankingu) znalazły się wśród aż czterech krajów Unii Europejskiej, w których wolność mediów określono w raporcie jako “częściową”. Pozostałe to Włochy, Bułgaria i Rumunia, które uplasowały się kolejno na 70., 78., i 86. miejscu. Polska – zajmując 47. miejsce ex aequo z m.in. Tajwanem oraz Trinidadem i Tobago – wypada w zestawieniu raczej średnio. Choć zajęliśmy lepszą pozycję, niż w roku ubiegłym, uzyskaliśmy taką samą ocenę. Awans wynikał zatem ze spadków zanotowanych przez inne państwa.

W Europie najgorzej wypadła Białoruś, która zajęła jedno z końcowych miejsc w rankingu, niedaleko ostatniej na liście Korei Północnej. Także Ukraina sklasyfikowana została na odległej, bo 130. pozycji. Na tym samym miejscu znalazło się też najmłodsze państwo świata – Pułudniowy Sudan, który w lipcu świętować będzie swoje pierwsze urodziny. O nieciekawej sytuacji można mówić także w przypadku mediów rosyjskich, których – zdaniem autorów opracowania – nie można na chwilę obecną nazwać nawet częściowo wolnymi.

Ogólnie rzecz biorąc, na 197 państw i regionów przebadanych przez specjalistów z Freedom House, jedynie w 66 media zostały uznane za “wolne”, a w kolejnych 72 za “częściowo wolne”. Brak wolności mediów stwierdzono natomiast w 59 krajach.

Raport zwraca jednak uwagę na fakt, że w krajach, w których media są tylko częściowo wolne lub ich wolność jest całkowicie ograniczona żyje ponad 85 proc. ziemskiej populacji. Słowo niepodległe nie dociera zatem do blisko 6 mld ludzi na całym świecie.

W państwach, w których medialne standardy w najbardziej znaczący sposób odbiegają od ideału, niezależne media – wierząc badaniom Freedom House – albo nie istnieją, albo ledwie działają, prasa działa jako tuba reżimu, dostęp obywateli do obiektywnej informacji jest poważnie ograniczony, a niezadowolenie jest zgniatane.

Nie wszystkie wnioski zawarte w tegorocznym zestawieniu są jednak negatywne. Jak czytamy w raporcie, po ośmiu latach spadku średniej oceny globalnej, w tym szczególnie ostrych spadków w 2007, 2008 i 2009 roku, odnotowano niewielką poprawę o 0,14 punktów w roku 2011. Według autorów badań, poprawa wskaźników wolności prasy na świecie wynika głównie z gwałtownych przemian społeczno-politycznych, jakie zaszły w krajach Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu oraz w rejonie Azji i Pacyfiku.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/prawie_6_mld_ludzi_zyje_bez_dostepu_do_wolnych_mediow_231925.html

02-05-2012, 07:27

PSL zmienia Prawo prasowe, przygotowało własny projekt  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pap/pr/zr
02-05-2012

Nowe zasady dotyczące autoryzacji, doprecyzowanie definicji sprostowania oraz skrócenie terminu jego publikacji – to niektóre z zapisów projektu noweli Prawa prasowego przygotowanego przez PSL. Zanim projekt trafi do Sejmu, ma być skonsultowany z mediami.

Projekt wprowadza ponadto zmiany w definicjach prasy i dziennikarza, uwzględniając m.in. rozwój mediów elektronicznych, a także usuwa z Prawa prasowego archaiczne zapisy odwołujące się np. do konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Ludowcy zmienili w swoim projekcie definicję prasy, usuwając z niej m.in. przekazy teleksowe, kroniki filmowe, a także tele- i radiowęzły zakładowe. Do prasy – obok dzienników i czasopism, serwisów agencyjnych, biuletynów oraz programów radiowych i telewizyjnych – zaliczone zostały także “istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazu, w tym środki komunikacji elektronicznej, upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania”.

“Prasa obejmuje również poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską” – czytamy w projekcie. Wnioskodawcy podkreślają, że zgodnie z nowymi definicjami tytułem prasowym są również dzienniki i czasopisma ukazujące się jedynie w formie przekazu internetowego.

Projekt uzupełnia też definicję dziennikarza, dopisując do niej – obok stosunku pracy – “inny stosunek prawny”, czyli powszechnie stosowane umowy cywilnoprawne (o dzieło, zlecenie) zawierane z dziennikarzami, jak również działalność gospodarczą.

Zapis Prawa prasowego, zgodnie z którym “zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu”, PSL proponuje zamienić na “zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu”. “Mając na uwadze kontrolną funkcję dziennikarstwa, trudno wskazywać służbę państwu jako zadanie dziennikarza. Zasadnym jest natomiast pozostawienie zadania, jakim jest służba społeczeństwu, jak również dookreślenie jej zakresu, jakim jest realizacja prawa dostępu do informacji oraz tworzenie form rzetelnej debaty publicznej. Postanowienie to jest wzorowane na obowiązujących w Polsce kodeksach (dobrych praktykach) normujących zasady etyki dziennikarskiej” – czytamy w uzasadnieniu projektu.

PSL chce też zmiany przepisów dotyczących autoryzacji. Zgodnie z projektem, “osoba udzielająca informacji autoryzuje wypowiedź niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu 1 dnia w odniesieniu do dzienników lub 2 dni w odniesieniu do czasopism, chyba że strony ustaliły inaczej”. W przypadku nieautoryzowania wypowiedzi w tych terminach uznaje się, że wypowiedź uzyskała zgodę na publikację - czytamy w projekcie.

Ludowcy proponują też, aby zastrzec w ustawie, że nie stanowi autoryzacji “przedstawienie nowych pytań”, ani “przedstawienie nowych odpowiedzi”.

PSL postuluje, aby w Prawie prasowym dookreślić definicje sprostowania i odpowiedzi. Sprostowanie definiowane jest w projekcie ludowców jako “rzeczowe i odnoszące się do faktów oświadczenie osoby lub jednostki zawierające zaprzeczenie informacji nieprawdziwej lub korektę informacji nieścisłej zawartej w prasie”, podczas gdy odpowiedź to “mające charakter polemiczny oświadczenie osoby lub jednostki prezentujące odmienne stanowisko względem informacji zawartej w prasie”.

“W razie wątpliwości związanych z kwalifikacją tych oświadczeń na podstawie ich treści redaktor naczelny opublikuje oświadczenie jako sprostowanie albo odpowiedź, kierując się jego nazwą. W razie niemożliwości rozstrzygnięcia wątpliwości na podstawie nazwy redaktor naczelny opublikuje oświadczenie jako sprostowanie” – czytamy w projekcie Stronnictwa.

PSL chce skrócenia terminów publikowania sprostowania lub odpowiedzi. Przykładowo, dzienniki miałyby publikować sprostowania w najbliższym możliwym wydaniu (do tej pory miały obowiązek zrobić to w ciągu 7 dni – licząc od dnia otrzymania sprostowania).

Ludowcy chcą też uchylenia zapisów wprowadzających (obok grzywny) karę pozbawienia wolności za wydawanie dziennika lub czasopisma bez rejestracji. Z kolei za “utrudnianie rozpowszechniania, drukowania lub nabywania przyjętych do druku dzienników, czasopism lub innych publikacji prasowych, w tym elektronicznych z powodu ich linii programowej albo treści” grozić będzie kara grzywny do 5 tys. zł.

Projekt PSL dookreśla podmioty zobowiązane do udzielania prasie informacji o swojej działalności, zaliczając do tej grupy: przedsiębiorców, stowarzyszenia, fundacje, spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. Obowiązująca ustawa nie zawiera takiego wyliczenia, a obowiązek informowania prasy o swojej działalności nakłada – w ramach bardziej ogólnego zapisu – na “przedsiębiorców i podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych oraz niedziałające w celu osiągnięcia zysku”.

Stronnictwo proponuje też rozszerzenie obowiązku udzielenia odpowiedzi na krytykę prasową na: przedsiębiorstwa, instytuty badawcze, banki i spółki prawa handlowego, jak również na partie polityczne i organizacje spółdzielcze. “Jest to możliwie najszersze podejście realizujące ideę, jaką jest wolność prasy i jej kontrolna funkcja względem władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej” – przekonują wnioskodawcy.

Projekt PSL skraca z miesiąca do 7 dni termin udzielenia takiej odpowiedzi (w “szczególnie zawiłych” sprawach ma on wynosić 14 dni).

Ludowcy postulują także uchylenie zapisów Prawa prasowego odnoszących się do instytucji Rady Prasowej. “W Polsce rolę “regulatora” w zakresie radiofonii i telewizji pełni Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. (…) Rada Prasowa jest natomiast instytucją martwą, której powołania zaniedbali kolejni Prezesi Rady Ministrów” – argumentują wnioskodawcy, przypominając, że ostatnią Radę Prasową powołał premier Zbigniew Messner, który kierował rządem w latach 1985-88.

Projekt przewiduje też zniesienie wymogu posiadania obywatelstwa polskiego dla sprawujących funkcję redaktora naczelnego. “W dobie internacjonalizacji prowadzonej działalności gospodarczej, wymóg ten był rozwiązaniem archaicznym” – przekonuje PSL.

W ubiegłym tygodniu Stronnictwo skierowało list do mediów, w którym zaprasza na konsultacje w sprawie zmian w Prawie prasowym. List podpisali wicepremier Waldemar Pawlak, wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak i szef klubu PSL Jan Bury.

Konferencja konsultacyjna w sprawie zmian w Prawie prasowym ma odbyć się 17 maja w Sejmie. PSL zaprasza na nią media, organizacje zrzeszające dziennikarzy oraz wszystkich zainteresowanych tematyką Prawa prasowego. “Zapraszamy też blogerów, którzy z pewnością mają swoje poglądy na Prawo prasowe” – dodaje rzecznik PSL Krzysztof Kosiński.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/psl-zmienia-prawo-prasowe-przygotowalo-wlasny-projekt

01-05-2012, 10:52

Zmarł Bronisław Stokowski  »

Dziś rano zmarł w Katowicach wieloletni dziennikarz Radia Katowice, redaktor Bronisław Stokowski. Swoją pracę rozpoczął w latach pięćdziesiątych. Pod koniec lat osiemdziesiątych przeszedł na emeryturę.

Przez wiele lat był autorem i prowadzącym jedyny ogólnopolski program nadawany z Katowic – Magazyn Motoryzacyjny “Za kierownicą”.

Był wieloletnim, do końca aktywnym członkiem naszego Stowarzyszenia Dziennikarzy RP. W Jego Osobie utraciliśmy zawsze oddanego, serdecznego, wypróbowanego Przyjaciela.

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pogrzeb Bronisława Stokowskiego

Bronisław Stokowski

Rodzina, przyjaciele i znajomi pożegnają w sobotę, 5 maja w Katowicach redaktora Bronisława Stokowskiego – wieloletniego dziennikarza rozgłośni Polskiego Radia w Katowicach.

Był absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego. Swoją pracę w radiu rozpoczął w 1952 roku. Jesienią 1989 roku, przeszedł na emeryturę ale nie zerwał kontaktów z rozgłośnią i jeszcze przez dwa lata kontynuował współpracę. Całe swoje dziennikarskie życie związał z motoryzacją – przez wiele lat był autorem i prowadzącym jedynego ogólnopolskiego programu nadawanego z Katowic – Magazynu Motoryzacyjnego “Za kierownicą”.

Pogrzeb redaktora Bronisława Stokowskiego odbędzie się w sobotę, 5 maja o godzinie 13:00 w kaplicy na cmentarzu komunalnym przy ulicy Murckowskiej w Katowicach.

Całość: http://sdrp.katowice.pl/archiwum/archiwum/3155