Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

04-07-2012, 11:52

Rządowe propozycje podatkowe uderzają w dziennikarzy  »

Press
(AT)
04-07-2012

Rada Ministrów poparła propozycję ograniczenia możliwości odliczenia m.in. przez dziennikarzy 50-proc. kosztów uzyskania przychodów – informuje Polska Agencja Prasowa.

Zgodnie z rządową propozycją, z pełnej możliwości odliczania 50 proc. kosztów uzyskania przychodów skorzystają tylko ci, których roczne dochody nie przekroczą 85 528 zł. Jeśli limit ten zostanie przekroczony, od pozostałej sumy podatnik będzie mógł odliczyć koszty, które udokumentuje.

Propozycję krytykuje Agnieszka Romaszewska-Guzy, wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i zauważa, że problem dotknie freelancerów. – Oni faktycznie ponoszą koszty, by osiągnąć swój cel, czyli dostarczyć materiał. Nie ma powodów, by zabierać im możliwość wykonywania zawodu, bo często nie mają służbowego telefonu, ponoszą koszty podróży i nie mają służbowych komputerów – zwraca uwagę Romaszewska-Guzy. – W przypadku dziennikarzy telewizyjnych dochodzi koszt zakupu kamery, a więc drogiego sprzętu – dodaje.

Propozycję rządu popiera natomiast Jacek Żakowski, publicysta “Polityki”. – Dziś 90 procent dziennikarzy to ludzie, którzy nie ponoszą większych kosztów funkcjonowania w zawodzie niż inni pracownicy. Władza w ten sposób korumpuje dziennikarzy – uważa Żakowski.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/39378,Rzadowe-propozycje-podatkowe-uderzaja-w-dziennikarzy

03-07-2012, 16:34

Ruszył konkurs na fotoreportaż i film “Obiektywnie śląskie”  »

Gazeta Wyborcza Katowice
PAP
03-07-2012

"Obiektywnie śląskie"

Ruszyła trzecia edycja konkursu “Obiektywnie śląskie” na najlepszy fotoreportaż oraz film o Śląsku. W ramach konkursu zostanie przyznana także nagroda publiczności. Otrzyma ją praca konkursowa, która uzyska największe poparcie wśród internautów.

“Śląsk-moje miejsce” jest motywem przewodnim tegorocznej, trzeciej edycji konkursu “Obiektywnie śląskie”. Jego celem jest ukazanie w ciekawy i oryginalny sposób, śląskiej kultury, tradycji, różnorodności oraz symboli charakterystycznych dla województwa śląskiego.

O nagrody za najlepszy fotoreportaż i film mogą rywalizować mieszkańcy województwa śląskiego.

Fotoreportaż będzie oceniany w czterech kategoriach tematycznych – Człowiek, Tajemnica, Radość i Metamorfoza.

Film nie powinien przekraczać dwóch minut, może być zrealizowany kamerą profesjonalną, amatorską lub telefonem komórkowym.

Najlepsze fotoreportaże oraz filmy tegorocznej edycji wybierze jury w składzie: reżyserka i scenarzystka Magdalena Łazarkiewicz, reżyser filmowy oraz teatralny, pisarz, poeta i malarz Lech Majewski, dziennikarz i publicysta Marcin Meller oraz adiunkt w katedrze Rysunku i Malarstwa na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej dr Jacek Joostberens.

Prace należy nadsyłać do 17 września.

Nagrodami w konkursie są m.in. wycieczki do Brukseli, weekendy dla dwóch osób w jednej z wybranych leśniczówek Regionalnych Lasów Państwowych, warsztaty fotograficzne i filmowe.

Na stronie internetowej konkursu www.obiektywnieslaskie.pl, będzie można nie tylko podziwiać wszystkie prace konkursowe, ale także wziąć udział w głosowaniu na ulubiony fotoreportaż lub film.

Autorowi fotoreportażu oraz filmu z najwyższą liczbą “kliknięć” przyznana zostanie nagroda publiczności.

Konkurs “Obiektywnie śląskie” organizowany jest przez stowarzyszenie “Projekt Śląsk”.

Całość: http://wyborcza.pl/1,91446,12060998,Slaskie__Ruszyl_konkurs_na_fotoreportaz_i_film__Obiektyw nie.html

01-07-2012, 16:56

Sobota w Bytkowie, czyli portret Ślązaków czasu przełomu  »

Dziennik Zachodni
Adam Daszewski
01-07-2012

Pamiętacie “Sobotę w Bytkowie”? Ja osobiście owszem i to całkiem nieźle. Miałem bowiem zaszczyt i przyjemność pisać scenariusz tego śląskiego serialu. Miał on wspomnę nieskromnie (a czemu mam być skromny po tylu latach) rekordową tzw. oglądalność wśród wszystkich produkcji TV Katowice w latach 90. Dziś kilkadziesiąt odcinków przygód Żymłów i Pytloków, nie robi już na nikim wrażenia, ale wówczas serial był drugim pod względem długości w naszej TV!

Cóż mi się tak zebrało na wspomnienia? Dostałem oto polecenie od dzisiejszego szefa naszego dziennikowego internetu – a wiadomo Internet rządzi – abym przypomniał sobie, skąd brałem śląskie postaci do serialu, a raczej jak przychodziły na świat.

Zacząć muszę od tego, że część bohaterów odziedziczyłem po Redaktor (dziś także Senator) Marii Pańczyk- Pozdziej, która miała wspaniały pomysł i stworzyła “Sobotę w Bytkowie” w wersji widowiska muzycznego. Fabuła pojawiła się później i wtedy bohaterowie dotąd śpiewający i opowiadający dykteryjki musieli nabrać indywidualnych cech charakteru. Obrośli też w nowych członków rodziny, pociotków i naturalnie sąsiadów oraz przyjaciół.

Bernard Krawczyk i Andrzej Lipski

A jacy byli Pytlokowie, Żymłowie i pozostali ? Mieli z pewnością pewne cechy autora… Pozytywnymi obdarzałem postacie szlachetne, negatywnymi czarne charaktery, które w związku z tym wychodziły mi znacznie barwniej. Zawsze lubiłem obserwować bliźnich, co jest znacznie ciekawsze od obserwowanie siebie, w tym ostatnim przypadku można się bowiem mocno rozczarować. Tedy zerkając na nich stosowałem nagminnie zapożyczenia z życia, czyli z tramwaju, bazaru, kina czy przyjęcia na tle towarzyskim. Jeśli ktoś rozpoznał kiedyś siebie scence na ekranie to z pewnością… miał rację.

Czy mieli serialowi Ślązacy jakieś specyficzne cechy narodowe? Otóż nie. Po pierwsze dlatego, że wtedy jeszcze nie wiedziałem (jak też i wszyscy zainteresowani), że jesteśmy narodem. Urodziłem się w Katowicach i tu mieszkam, więc chyba mam prawo się podczepić? Jeśli nie, założę naród Galicyjski, bo tam moje korzenie. Po drugie i najważniejsze nie ma czegoś takiego, jak cechy narodowe. Ludzie są różni, bez względu na nację. I chwała Bogu. Zwracam też uwagę, ze o zaletach swego narodu mówi tylko grupa zainteresowana. Jej sąsiedzi zajmują się wyłącznie wadami. A ponieważ sąsiadów jest zawsze znacznie więcej, więc wizerunkowo wychodzi się na tym fatalnie. Prawdą jest natomiast, że od czasu do czasu pojawiają się prorocy (obecnie politycy), którzy dążą ulepienia narodu w jednolitą masę. Ale bez złudzeń. Robią to tylko po, żeby uklepać masę w formę stożka. I wleźć na szczyt.

Wracajmy do poczciwej “Soboty w Bytkowie”. Z biegiem czasu zauważyłem, że bohaterowie zyskują też cechy aktorów którzy ich odtwarzają, bo też poznawałem Ich coraz lepiej. Czy też odnosili takie wrażenie? A to już trzeba spytać zainteresowanych. A w głównych rolach występowali nasi świetni artyści, w większości o śląskich korzeniach, jak też świetni nieprofesjonaliści. Wśród zawodowców byli m.in. Lidia Bienias, Gertruda Szalszówna, Bernard Krawczyk, Wojciech Leśniak, Andrzej Dopierała, Andrzej Lipski, Jacek Brzostyński, Tadeusz Madeja i Omar Sangare. Wśród jakże profesjonalnych nieprofesjonalistów rej wodzili: Maria Pańczyk-Pozdziej, Eugeniusz Stoll i Izolda Czmok.

Jaka jest więc recepta, by postacie serialu barwne były i autentyczne? Ja “swoich” bohaterów po prostu lubiłem. Nawet najgorszych łobuzów. I do dziś ich lubię.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/608557,sobota-w-bytkowie-czyli-portret-slazakow- czasu-przelomu,id,t.html

30-06-2012, 22:33

Henryk Grzonka odebrał nagrodę “Animus Silesiae”  »

Dziennik Zachodni
PAP
30-06-2012

Propagator śląskiej kultury, radiowiec, a od roku szef katowickiej rozgłośni Polskiego Radia Henryk Grzonka odebrał w sobotę w Koszęcinie (Śląskie) nagrodę “Animus Silesiae”. Wyróżnienie przyznaje Zespół Pieśni i Tańca “Śląsk” podczas swojego corocznego święta.

To nagroda dla tych, którzy są obdarzeni śląskim duchem i potrafią tego ducha tchnąć w innych – wyjaśniają przedstawiciele zespołu.

Nagroda “Animus Silesiae” została ustanowiona w 2006 r. Jest wręczana każdego roku podczas “Święta Śląska”, organizowanego w kompleksie parkowo-pałacowym w Koszęcinie. Wyróżnienie przyznawane jest wybitnym osobistościom i autorytetom, którzy inspirację do swej pracy czerpią z bogatego dziedzictwa śląskiej ziemi.

Nagrodą jest statuetka w brązie, przedstawiająca tańczącą parę artystów “Śląska”. Jej autorką jest absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie Lidia Sztwiertnia. Dotychczasowymi laureatami “Animus Silesiae” byli: m.in. Wojciech Kilar, Józef Musioł, abp Damian Zimoń oraz Jan Olbrycht.

Statuetkę "Animus Silesiae" wręczył Henrykowi Grzonce laureat tego wyróżnienia - Józef Musioł, członek Rady Programowej Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk"

Grzonkę “Śląsk” uhonorował “za czerpanie inspiracji do pracy z bogatego dziedzictwa śląskiej ziemi, dzielenie się śląskim duchem z innymi oraz wsparcie medialne działalności zespołu”.

Przedstawiciele “Śląska” przypomnieli w sobotę m.in., że w tym roku zespół przygotowuje w kooperacji z Radiem Katowice premierę widowiska “Wesele na Górnym Śląsku”. Autorem jego libretta był żyjący w latach 1879-1954 malarz, pisarz i legendarny dyrektor Radia Katowice Stanisław Ligoń. Grzonka, który pielęgnuje schedę po Ligoniu – m.in. prowadząc audycję “Ligoniowe radio” – będzie konsultantem historycznym i merytorycznym przedsięwzięcia.

“Święto Śląska” zorganizowano w tym roku po raz 14. Piknik odbywa się na zakończenie sezonu artystycznego i w rocznicę powstania zespołu, w tym roku – 59. Od piątku na plenerowej scenie w koszęcińskim parku występują kabarety i zespoły, a także sami gospodarze z sobotnim wieczornym koncertem galowym.

Jako jedną z atrakcji tego występu zespół przygotował wykonywaną przez siebie od lat kompozycję “Kogut” Wojciecha Kilara. Melodię tej kompozycji bardzo przypomina jedna z piosenek towarzyszących tegorocznemu turniejowi piłkarskich mistrzostw Europy – “Koko koko Euro spoko”.

W niedzielę, ostatni dzień tegorocznego “Święta Śląska”, na głównej scenie w Koszęcinie zaprezentują się kabaret Elita, Chorwacki Narodowy Zespół Ludowy “Lado” oraz zespół Enej. Na koniec zaplanowano transmisję na telebimie finału Euro 2012 z Kijowa.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/608465,henryk-grzonka-odebral-nagrode-animus- silesiae,id,t.html

29-06-2012, 17:25

Jubileusz 200 wydań miesięcznika “Śląsk”  »

Dziennik Zachodni
Anna Zielonka
29-06-2012

Dokładnie 90 stron. Tyle liczy dwusetny numer społeczno-kulturalnego miesięcznika “Śląsk”, ukazującego się od roku 1995. Wczoraj ten okrągły jubileusz świętowali w Bibliotece Śląskiej współpracownicy i przyjaciele czasopisma. A główną postacią był oczywiście Tadeusz Kijonka, redaktor naczelny “Śląska”.

Józef Musioł i Tadeusz Kijonka na jubileuszu z okazji dwusetnego wydania miesięcznika "Śląsk"

- Najważniejsze jest to, że ten dwusetny numer pojawił się akurat w czerwcu tego roku, gdy obchodzimy 90. rocznicę powrotu Śląska do macierzy – przyznaje Tadeusz Kijonka. – Wyszło tak z kalendarza, bowiem kiedy wydawaliśmy pierwszy numer w listopadzie 1995 roku, to po pierwsze, nikt z nas nie podejrzewał, że miesięcznik będzie ukazywał się tak długo, a po drugie regularnie – dodaje. Dwieście numerów nazywa przygodą z ryzykiem.

- Ale warto ryzykować – podkreśla. – Gdy otworzymy aktualny numer “Śląska”, czytamy słowa: idea i wola. I tak było przez te dwieście numerów. Wystarczyło woli, aby zrealizować ideę, a idea okazała się na tyle nośna i ważna, że przetrwała do dzisiaj – dodaje. Miesięcznik jest wydawany przez Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach. W “Śląsku” jest sporo artykułów związanych ze śląska historią, gospodarką, społeczeństwem i kulturą.

Na wczorajszej gali wydawnictwo uhonorowało kilkanaście osób. Przyjaciółmi “Śląska” zostali Andrzej Dziuba, Marek Balcer, Małgorzata Mańka-Szulik, Edyta Sytniewska, Maria Lipok – Bierwiaczonek, Stanisław Tokarski i Henryk Bzdok. Medale GTL otrzymali: Tadeusz Bradecki, Julian Gembalski i Stanisław Nicieja.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/607973,jubileusz-200-wydan-miesiecznika- slask,id,t.html

29-06-2012, 17:25

Apel prezesów PR i TVP o ratowanie mediów publicznych  »

WIRTUALNEMEDIA.p
Polskie Radio / ks
29-06-2012

Prezesi Polskiego Radia i Telewizji Polskiej apelują do najważniejszych polityków w kraju o pomoc w umożliwieniu właściwego realizowania przez media publiczne ich misji.

Udział środków publicznych w finansowaniu publicznych nadawców jest w Polsce najniższy w Europie, co uniemożliwia im właściwe realizowanie ich misji. Stan taki nie jest zgodny ani z polskim prawem, ani ze standardami europejskimi – napisali prezesi TVP i PR w liście do polityków.

Adresatami listu prezesów TVP Juliusza Brauna i Polskiego Radia Andrzeja Siezieniewskiego są: prezydent Bronisław Komorowski, marszałkowie Sejmu i Senatu – Ewa Kopacz i Bogdan Borusewicz, premier Donald Tusk oraz ministrowie finansów – Jacek Rostowski, skarbu państwa – Mikołaj Budzanowski, kultury i dziedzictwa narodowego – Bogdan Zdrojewski, administracji i cyfryzacji – Michał Boni. Otrzymał go też przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak.

Odnosząc się do listu prezesów TVP i PR minister kultury powiedział w piątek dziennikarzom, że otrzymał dyspozycję rozmów z Ministerstwem Finansów na temat różnych wariantów rozwiązań tej sytuacji. “Jestem pewien, że w przyszłym tygodniu będą zapadały kierunkowe decyzje co do pomocy Telewizji Polskiej” – dodał.

Premier poinformował w ubiegłym tygodniu, że być może w sierpniu w Sejmie zostanie przedstawiona propozycja rozwiązań dotycząca finansowania mediów publicznych. Zaznaczył, że on sam nie jest “entuzjastą abonamentu”. Powstanie projektu nowej ustawy medialnej w terminie do końca sierpnia już w marcu zapowiedział Boni.

List do polityków prezesi telewizji publicznej i radia wystosowali w związku z przyjęciem 22 czerwca przez Zgromadzenie Ogólne Europejskiej Unii Nadawczej (EBU) deklaracji, w której napisano m.in., że media publiczne są “w sercu europejskiej tradycji, służąc demokratycznym, kulturalnym i społecznym potrzebom każdego europejskiego społeczeństwa”.

“Abyśmy mogli spełnić nasze powinności wobec odbiorców w dzisiejszych czasach i wobec współczesnych społeczeństw, potrzebne jest nam odpowiednie ustawodawstwo, odpowiednie i trwałe finansowanie oraz profesjonalne zarządzanie, zapewniające niezależność redakcyjną oraz gwarantujące spełnienie najwyższych profesjonalnych standardów” – brzmi deklaracja.

W liście prezesi podkreślili, że w zakresie finansowania mediów publicznych istnieją w Polsce “poważne braki”, co uniemożliwia właściwe realizowanie przez nie ich misji, a to nie jest zgodne ani z polskim prawem, ani z europejskimi standardami. Zaznaczyli, że na obowiązek państw zapewnienia mediom publicznym adekwatnego i trwałego finansowania wskazuje orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego oraz akty Rady Europy, przyjęte z udziałem polskich władz.

Braun i Siezieniewski przypomnieli też rezolucję Parlamentu Europejskiego z listopada 2010 r., w której wezwał on państwa członkowskie do zapewnienia mediom publicznym “odpowiedniego, proporcjonalnego i stałego finansowania, tak, aby umożliwić im wypełnianie ich misji, zagwarantować ich niezależność polityczną i ekonomiczną oraz przyczyniać się do rozwoju otwartego dla wszystkich i opartego na wiedzy społeczeństwa informacyjnego, dysponującego reprezentatywnymi i dostępnymi dla wszystkich mediami wysokiej jakości”.

“Mamy nadzieję, że przyjęta przez EBU deklaracja (…), z którą się identyfikujemy i którą chcemy w pełni realizować, stanowić będzie kolejny impuls do konsekwentnych działań polskich władz, zmierzających do zapewnienia adekwatnego i trwałego finansowania publicznego, umożliwiającego polskim mediom publicznym pełną realizację ich misji z korzyścią dla społeczeństwa, kultury i demokracji w Polsce, w zgodzie z europejskimi standardami” – napisali prezesi.

Juliusz Braun (prezes TVP) i Andrzej Siezieniewski (prezes Polskiego Radia)

Zdrojewski podkreślił w poniedziałek, że jednym z optymalnych i najwyżej ocenianych wariantów jest powrót do idei Funduszu Misji Publicznej. Powstanie takiego funduszu przewidywał tzw. projekt twórców, którym zajmował się parlament poprzedniej kadencji. Nie został on jednak uchwalony. Fundusz miał dofinansowywać audycje realizujące “medialną służbę publiczną”. Jego przychodami miały być m.in. dotacje z budżetu państwa.

Projekt przewidywał też zastąpienie abonamentu powszechną opłatą w wysokości 8 zł miesięcznie, wnoszoną prawie przez każdego zatrudnionego.

Według dziś obowiązującego prawa na realizację misji publicznej przez publiczną telewizję i radiofonię przeznaczane są środki z abonamentu, który opłaca się za używanie odbiorników rtv. Przyjęto domniemanie, że odbiornika używa każda osoba, która posiada takie urządzenie w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu.

Opłaty abonamentowe w Polsce należą do najniższych w Europie – w przeliczeniu na walutę europejską wynoszą ok. 45 euro; w Niemczech jest to 200 euro, a w Wielkiej Brytanii – 199 euro. Polska ma też najniższy odsetek ściągalności tych opłat – na ok. 13 mln gospodarstw domowych abonament regularnie płaci obecnie niespełna milion; regularnie płacących odbiorców instytucjonalnych jest zaledwie 175 tys. Zidentyfikowane zaległości Polaków z tytułu nieopłacania abonamentu rtv sięgają 2,1 mld zł. W większości krajów UE odsetek osób uchylających się od płacenia abonamentu wynosi ok. 10 proc.

Rok 2011 TVP zamknęła stratą w wysokości 88 mln zł, a plan na ten rok przewiduje stratę rzędu 60 mln zł. Przychody spółki z abonamentu z roku na rok maleją – w 2007 r. było to 515 mln zł, w roku ubiegłym – 205 mln zł (to tylko 13 proc. budżetu telewizji). W podobnej sytuacji jest Polskie Radio, które w ub.r. z abonamentu otrzymało 131,7 mln zł (52,7 proc. przychodów spółki); to o ponad 25 mln zł mniej niż w roku 2010 i o ponad 40 mln zł mniej niż w roku 2009. Prezes PR Andrzej Siezieniewski w maju na posiedzeniu senackiej komisji kultury i środków przekazu szacował, że ten rok spółka zamknie stratą w wysokości 25 mln zł, a przyszły nawet 40 mln zł, co może skutkować utratą płynności finansowej.

W marcu 2010 r. Trybunał Konstytucyjny potwierdził konstytucyjność ustawy o opłatach abonamentowych. TK uznał, że egzekucja administracyjna – zarówno opłaty karnej za używanie niezarejestrowanego odbiornika, jak i należności z tytułu abonamentu – jest dopuszczalna i możliwa na podstawie obowiązującego prawa.

Poczta Polska, która uprawniona jest do poboru abonamentu i egzekwowania zaległości z tego tytułu zapowiada wzmożenie kontroli i liczby tytułów egzekucyjnych kierowanych do urzędów skarbowych. Szczegółowe wytyczne w tej sprawie otrzymali ostatnio z Ministerstwa Finansów dyrektorzy wszystkich izb skarbowych, którym podlegają urzędy skarbowe.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/apel-prezesow-pr-i-tvp-o-ratowanie-mediow-publicznych