Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

20-07-2012, 06:17

Jarosław Gowin zmienia stanowisko w kwestii art. 212 kk  »

WIRTUALMEMEDIA.pl
kk/pap/pr/zr
20-07-2012

Argumenty środowiska dziennikarskiego będą wzięte pod uwagę przy zmianach przepisów o odpowiedzialności karnej za zniesławienie – zapewnia Ministerstwo Sprawiedliwości. Szef tego resortu Jarosław Gowin spotkał się w czwartek z przedstawicielami mediów.

“Rozumiem stanowisko mediów, że kryminalizacja +pomówienia+ jest często instrumentem do ponownego wyrządzania krzywdy i że może nastręczać też wiele problemów w pełnieniu przez media misji rzetelnego informowania opinii publicznej” – powiedział Gowin po spotkaniu. Dodał, że po czwartkowych rozmowach jest “bliżej podjęcia decyzji, jaki kierunek nadać pracom nad art. 212 kk”.

W rozmowach z szefem resortu sprawiedliwości uczestniczyli m.in. przedstawiciele Izby Wydawców Prasy, Stowarzyszenia Gazet Lokalnych oraz redaktorzy naczelni mediów. “Cieszę się, że z ust uczestników spotkania wypływała troska o najwyższe standardy i poziom mediów także lokalnych, to one mają często kluczową rolę w kształtowaniu świadomości społeczeństwa obywatelskiego” – zaznaczył Gowin.

Asystentka ministra sprawiedliwości Agnieszka Pelc powiedziała, że było to pierwsze tego typu spotkanie dotyczące kwestii istnienia w prawie karnym zapisów odnoszących się do zniesławienia. “Rozmowy miały charakter roboczy i na razie trudno mówić o wiążących rozstrzygnięciach, kontynuowanie rozmów zaplanowano wstępnie na przełom sierpnia i września” – zaznaczyła.

“Na razie nie padły żadne konkretne deklaracje, ale minister przyjął ze zrozumieniem argumenty mówiące o usunięciu kary więzienia z art. 212″ – dodała Pelc.

Na początku lipca Izba Wydawców Prasy i Stowarzyszenie Gazet Lokalnych oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Stowarzyszenie Wolnego Słowa zaapelowały do prezydenta Bronisława Komorowskiego o zniesienie odpowiedzialności karnej za zniesławienie. Wcześniej z takim apelem zwracały się do ministra Gowina.

W kwietniu resort odpowiedział, że nie podziela poglądu o konieczności likwidacji art. 212.

Według wiceministra sprawiedliwości Michała Królikowskiego przepis nie ogranicza wolności wypowiedzi “kiedy jest potrzebna i adekwatna”.

Art. 212 par. 1 stanowi: “Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”. Paragraf drugi tego przepisu stwierdza, że jeżeli sprawca dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Ściganie przestępstwa odbywa się z oskarżenia prywatnego, czyli przez osobę czującą się pomówioną, która kieruje do sądu prywatny akt oskarżenia. Nie dochodzi do przestępstwa z par. 1, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. Z kolei przestępstw z par. 1 i 2 nie popełnia ten, “kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu”.

Organizacje argumentują, że art. 212 kk coraz powszechniej używany jest do tłumienia krytyki, zaś skutecznej ochronie wizerunku, reputacji oraz dobrego imienia mogą służyć przepisy cywilne. “Przepis dotyka nie tylko dziennikarzy, lecz w znacznej mierze zwykłych obywateli, którzy komentują otaczającą ich rzeczywistość, piszą na blogu, składają petycje i wnioski do władz administracyjnych i sądowych” – wskazują.

W apelu do prezydenta podkreślono, że w świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka odpowiedzialność karna za słowo jest co do zasady uzasadniona jedynie w najbardziej drastycznych przypadkach nadużycia swobody wypowiedzi tj. np. w przypadku tzw. mowy nienawiści czy podżegania do przemocy, a te karane są na podstawie odrębnych przepisów karnych.

Z dostępnych statystyk wynika, że w 2000 r. skazanych za zniesławienie było 44 osób, w 2010 r. liczba ta wzrosła do 246. W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał konstytucyjność art. 212.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jaroslaw-gowin-zmienia-stanowisko-w-kwestii-art-212-kk

18-07-2012, 17:44

Dokąd zmierza prasa? Czy powinniśmy płacić za artykuły w sieci?  »

Wiadomości24.pl
Dawid Serafin
18-07-2012

Dziś oficjalnie siedmiu wydawców w naszym kraju oświadczyło, że niebawem będzie trzeba płacić za możliwość przeczytania artykułów publikowanych w internecie. Czy zamiast przymusowej “składki” na rozłożony w czasie pogrzeb prasy, nie lepiej zastanowić się nad przyczyną spadku dochodów?

Dawid Serafin

Ten moment musiał kiedyś nastać. Spadek czytelnictwa gazet w Polsce, mniejsze wpływy wydawców. Kwestią otwartą pozostawało tylko pytanie kiedy wydawcy zdecydują się pobierać pieniądze za możliwość czytania artykułów w internecie. I stało się. Z zainteresowaniem przeczytałem dzisiejsze oświadczenie siedmiu wydawców, że okres darmowego czytania w internecie niebawem się skończy.

Świetnie! Tylko ja nie mam ochoty składać się na rozłożony w czasie pogrzeb polskiej prasy i mediów. Skoro poziom czytelnictwa gazet w Polsce spada, może należy zadać sobie pytanie dlaczego tak się dzieje? Nie można oczekiwać, że to się zmieni samemu nie wprowadzając zmian. Jednak czy możemy nazwać zmianą wyciągnięcie ręki do czytelnika i jak ta babinka z krakowskiego rynku mówienie: daj monetę, Panie daj?!

Paweł Fąfara z Polskapresse w swoim tekście opublikowanym dziś we wszystkich dziennikach tej grupy pyta: czy nie dziwi fakt, że za przeczytanie jego tekstu w wersji papierowej musiałem zapłacić a w internetowym wydaniu mogłem przeczytać za darmo? Nie, nie dziwi. Jest to dla mnie coś naturalnego. Skoro sam wydawca daje mi taką możliwość. Cóż, jego ryzyko biznesowe. Owszem, szelest papieru pod palcami jest cudowny, ale skoro czytelnicy mają do wyboru: płacić lub dostać za darmo, to dla wielu wybór jest oczywisty.

Dziwi co innego. Brak zróżnicowania contentu na różnych nośnikach. Trwacie, drodzy wydawcy, w moim odczuciu z uporem maniaka przy czymś co nazwałbym “monomedialnym typem gazety” zamiast być “multimedialnym”. Owszem gazety mają swoje strony internetowe, przysyłają pocztę z powiadomieniem itd. Jednak wszędzie są powielane te same treści. Po co?

Polska prasa w dużej mierze wiąże jeszcze swój sukces z nakładem. I wszyscy się ścigają, kto osiągnie większą sprzedaż. Błąd. Dziś już nie ma czytelnika takiego jak 20 lat temu. Dziś wydawca powinien mówić o odbiorcach. Bo to przecież ich sprzedaje reklamodawcy a nie nakład gazet. A przecież każdy nośnik to inny typ odbiorca.

Posłużę się przykładem. Wydaje pan oświadczenie na temat wprowadzenia opłat za czytanie w artykułów w internecie. Na iPada trafi krótki tekst z jakąś ciekawą ikonografią, do gazety idzie całość oświadczenia, na stronę internetową trafia krótkie oświadczenie video. To nie jest powielanie informacji to jest nadawanie im różnego wymiaru w zależności od nośnika.

Inny przykład. Sport. Po co w gazecie relacje z meczów, które są dostępne są kilka sekund po zakończeniu spotkania. Czy nie lepiej tą informację przygotować w innym opakowaniu na kilka nośników?

Chcecie podnieść sprzedaż gazet, chcecie by uchodziły za ekskluzywne, wartościowe, lecz oferujecie nam, czytelnikom stare informacje, sprzed 24 godzin, które wcześniej były dostępne w internecie. To przecież bez sensu.

Gazeta drukowana przetrwa, jedynie jako produkt dla wytrawnych czytelników. Jeśli chce się sprzedawać gazetę musi być w niej coś interesującego. To treść przyciąga odbiorców, a za nią idą reklamodawcy. Przykład? The Economist, który odnotował 11 procentowy wzrost przychodów dzięki temu, że jego materiały nie powielają standardowych informacji. Po co powielać w papierze coś co można przeczytać w internecie?

Może warto odejść od tego amerykańskiego podziału, który już się przejadł. Skupić się na trzech działach i konsekwentnie się tego trzymać. Podnieście poziom przygotowywanych materiałów do gazet. Niech dziennikarz wraca o godzinie 15 do redakcji. Niech opracowuje do gazety wysokiej klasy materiały. A przygotowaniem tego na inne nośniki niech zajmują się specjalni makroredaktorzy. Tak, by treść na nośnikach się nie powielała. Odświeżcie wygląd gazet. Nadajcie im więcej “życia” po przez kolor, barwę, obrazy, inny rytm kolumn. Niech materiały na różnych nośnikach uzupełniają się a nie powielają. I dopiero kiedy to zawiedzie, myślcie o wprowadzeniu płatnych artykułów. A przecież najnowsza historia prasy zna przypadki, że taka zmiana była zbawienna. Wystarczy choćby popatrzeć na hiszpański dziennik “Odiel” czy brazylijskie “New Diario”, gdzie hitem okazały się materiały dziennikarza podróżującego transportem miejskim i słuchającego ludzkich historii.

Nikt nie poddaje w wątpliwość tego, że wydawca musi zarabiać, że dziennikarz musi mieć za co nakarmić rodzinę, że szef działu musi mieć z czego opłacić ratę kredytową. Jednak zanim się zdecydujecie na wprowadzanie konieczności płacenia za treść umieszczane w internecie, zastanówcie się jak wy możecie zmienić swój content i przyciągnąć odbiorców. Bo jeżeli odbiorca oczekuje dzisiaj czegoś nowego, trzeba się dostosować do jego potrzeb. W końcu odbiorca to też klient.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/dokad_zmierza_prasa_czy_powinnismy_placic_za_artykuly_w_237977-2--1-d.html

18-07-2012, 16:37

Drodzy Czytelnicy. Płatności w internecie  »

Dziennik Zachodni
Marek Twaróg
18-07-2012

Jeśli czytacie ten tekst w wersji drukowanej, na papierze, nie dziwicie się, że wcześniej musieliście zapłacić za to, aby ten i pozostałe teksty w gazecie móc przeczytać. I kiedy ten sam materiał czytacie w wersji elektronicznej, na ekranie komputera stacjonarnego, tabletu, laptopa czy aparatu telefonicznego, również nie dziwicie się, że za to płacić nie musicie.

Marek Twaróg

Choć przyznajcie, to jednak dziwne, że za ten sam towar, tę samą usługę, tę samą wartość raz płacić trzeba, innym razem zaś nie. Jednak w takim kierunku poszedł kiedyś u zarania upowszechniania internetu rozwój rynku mediów, i tak trwało to przez lata. Po latach okazało się jednak, że w nieskończoność takiego modelu utrzymać się nie da.

W mediach w krajach Europy Zachodniej i USA ten proces zaczął się już dawno, w Polsce właśnie się zaczyna, ale jest on nieodwracalny – dobrych jakościowo materiałów dziennikarskich, które wymagają dużych nakładów pracy i środków, reportaży, publicystyki, wywiadów, dłużej bez opłat rozdawać się w internecie nie da.

To znaczy można, ale oznacza to nic innego jak prostą drogę do coraz niższych wpływów, a tym samym coraz gorszych tekstów i oferty dla naszych Czytelników. Spirali, która na końcu musi oznaczać produkcję śmieciowych tekstów przygotowywanych najniższym kosztem, bezwartościowego chłamu, którym internet już jest masowo zalewany.

Nasze wydawnictwo taką śmieciową produkcją nie jest zainteresowane. Wiarygodność, rzetelność i jakość informacji lokalnej, regionalnej, ogólnopolskiej i zagranicznej zawsze były dla nas nadrzędnymi wartościami. Pogłębione teksty, dociekliwość – to wszystko powoduje, że dowiadujemy się prawdy o naszym świecie, a życie naszych lokalnych i regionalnych społeczności jest lepsze.

Podobnie jak inni polscy wydawcy zdecydowaliśmy, że powoli będziemy rezygnować z darmowej dystrybucji wartościowych treści w internecie. Prosta informacja czy rozrywka pozostanie bezpłatna, ale te teksty i materiały, które wymagają ogromnych nakładów pracy i środków, będą wymagały opłat na podobnych zasadach, jak dziś kupujemy informacje, płacąc za papierową gazetę.

Na razie zapraszamy do rejestracji, która nie kosztuje nic, zapewni jednak dostęp do wszystkich, również tych najbardziej wartościowych, najwyższej jakości tekstów i materiałów. Taka jednorazowa rejestracja zapewni dostęp również do treści innych wydawców, którzy decydują się teraz na taki krok. W przyszłości, na podobnych zasadach, o których będziemy z wyprzedzeniem informować, zostaną wprowadzone płatności.

Zależy nam na Waszych opiniach i uwagach – komentujcie, piszcie. Wszystkie głosy są dla nas ważne i cenne. Jesteśmy przekonani, że w otaczającym nas zalewie jakże często bezwartościowych, nieprawdziwych tekstów jest miejsce dla dobrego, rzetelnego, jakościowego dziennikarstwa. Wiemy, że Wy, nasi Czytelnicy, taką informację cenicie i jesteście gotowi ją wspierać.

Paweł Fąfara, redaktor naczelny projektu “Polska”
Marek Twaróg, redaktor naczelny “Dziennika Zachodniego”

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/619605,drodzy-czytelnicy-platnosci-w-internecie,id,t.html

06-07-2012, 20:16

Bogdan Zdrojewski: fundusz misyjny lub podatek od innych nadawców dla TVP i PR  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
06-07-2012

Minister kultury Bogdan Zdrojewski poinformował, że wśród rozważanych przez rząd metod finansowania mediów publicznych znajdują się fundusz misji publicznej oraz podatek opłacany przez innych nadawców. Zaznaczył, że najbardziej prawdopodobne jest to pierwsze rozwiązanie.

Bogdan Zdrojewski

Bogdan Zdrojewski na antenie radiowej Jedynki powiedział, że kilka tygodni temu dostał od Donalda Tuska upoważnienie do rozmów z Ministerstwem Finansów w sprawie wyboru najlepszych metod finansowania mediów publicznych. – Odbyły się już dwie tury tych rozmów, a pod koniec przyszłego tygodnia będą one finalizowane. Prowadziłem je bezpośrednio m.in. z minister Hanną Majszczyk – poinformował Zdrojewski.

Minister kultury stwierdził, że dyskutowanych jest kilka pomysłów na finansowanie TVP i Polskiego Radia, w tym powrót do funduszu misji publicznej. - Chodzi o zapewnienie finansowania tych programów i realizacji, które mają charakter niewątpliwie misyjny. Ministerstwo Finansów stwierdziło jednoznacznie, że taki fundusz nie może się składać wyłącznie ze środków z budżetu państwa, bo byłoby to niezgodne z przepisami prawa europejskiego. Dlatego fundusz powinien też mieć środki z odpisów z reklam emitowanych we wszystkich mediach – opisał Zdrojewski. – To rozwiązanie jest najprostsze i nie narusza zasad pomocniczości państwa w zakresie finansów publicznych, więc nie będzie wymagać implementacji w Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej – podkreślił.

Zdaniem Bogdana Zdrojewskiego pozostałe brane pod uwagę rozwiązania wymagają około roku pracy, zwłaszcza te zmieniające system podatkowy. – Są one ostatecznością, a nie rozwiązaniami pierwszej kolejności – zaznaczył.

Wśród tych rozwiązań pojawiła się opcja telewizji publicznej bez reklam, którą opłacać będzie specjalny podatek regulowany przez innych nadawców. Środki z tego podatku mogłyby wynieść od 800 mln do nieco ponad miliarda złotych. - Szacowane jest obecnie, czy TVP przetrwałaby przy takim finansowaniu – dodał Zdrojewski.

Minister kultury odniósł się również do odrzucenia przez Parlament Europejski umowy ACTA. – Moim zdaniem wylano dziecko z kąpielą – stwierdził, dodając, że europosłowie zdecydowali tak, bo większość dała się przekonać, że dokument ten zawiera ograniczenia praw użytkowników indywidualnych. - Tymczasem wielokrotnie podkreślałem, że ta interpretacja jest nie do końca prawdziwa, a w pewnych elementach nawet fałszywa - zaznaczył Zdrojewski. - Podtrzymuję swoje zdanie, że Europie jest potrzebna umowa, która będzie pomagała państwom i podmiotom gospodarczym, zwłaszcza tym małym i średnim, w walce z podróbkami i nieuczciwą konkurencją - podkreślił.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bogdan-zdrojewski-fundusz-misyjny-lub-podatek-od- innych-nadawcow-dla-tvp-i-pr

06-07-2012, 20:13

Marszałkowie województw chcą, żeby państwo ratowało oddziały TVP  »

Press
(RUT)
06-07-2012

Konwent Marszałków Województw RP przyjął stanowisko ”w sprawie obrony regionalnych ośrodków mediów publicznych”, zwracając uwagę na pogarszającą się sytuację finansową mediów publicznych.

Konwent zwrócił się do premiera Donalda Tuska o podjęcie jak najszybszych działań, “które zapewnią stabilne źródła finansowania regionalnych oddziałów mediów publicznych”. Powstało też ”Memorandum w sprawie przyszłości Telewizji Polskiej”, którego sygnatariusze podkreślają, że ”zła kondycja finansowa telewizji publicznej będzie wymuszała ograniczanie zmian technologicznych i oferty programowej, a to w nieakceptowalny sposób będzie odbijało się na możliwościach wypełniania misji”.

Konwent Marszałków oczekuje od państwa natychmiastowej interwencji w formie działań legislacyjnych i organizacyjnych.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/39395,Marszalkowie-wojewodztw-chca_-zeby-panstwo- ratowalo-oddzialy-TVP

06-07-2012, 16:11

Pomysł dziennikarza: Oglądajmy finał Wimbledonu na kortach w Katowicach  »

Sport.pl
pp
06-07-2012

Spontaniczny pomysł wspólnego oglądania w Katowicach finału Wimbledonu z udziałem Agnieszki Radwańskiej.

Pomysł to zasługa Czesława Ludwiczka, dziennikarza, popularyzatora tenisa na Śląsku.

“To przecież w tym mieście Jadwiga Jędrzejowska, poprzedniczka Radwańskiej w finale Wimbledonu spędziła blisko czterdzieści lat swojego życia. Oglądajmy więc wspólnie Radwańską na kortach im. Jadwigi Jędrzejowskiej w Katowicach przy ulicy Astrów. Wszystkich sympatyków tenisa zapraszamy w sobotę na korty. Informujmy się wzajemnie o tej spontanicznej akcji – napisał na swoim facebooku Ludwiczek.

Kraków wycofał się z pomysłu strefy kibica na sobotni finał. Strefa na kortach w Katowicach może więc być jedną z nielicznych w kraju.

Całość: http://www.sport.pl/sport-slask/1,121860,12087221,Pomysl_dziennikarza__Ogladajmy_final_Wimbledonu_na.html