Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

18-10-2012, 09:15

Z Michałem Smolorzem o zwycięstwie w Strasburgu, potędze ironii i zmurszałej estetyce bolszewizmu rozmawia Kajus Augustyniak.  »

SDP.pl
Kajus Augustyniak
18-10-2012

Siedem lat temu w artykule “Architekt – mistrz samozadowolenia” skrytykował Pan katowickiego architekta. Sąd zalecił Panu przeproszenie go. We wtorek Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że polski sąd nie miał racji. Ma Pan poczucie satysfakcji, ulgi?

Michał Smolorz

Chciałbym uniknąć prostackiego triumfalizmu, że oto się wygrywa i wyciąga przeciwko adwersarzom środkowy paluszek. Dla mnie satysfakcja płynie z jednej, lokalnej, katowickiej rzeczy. Otóż chciałbym, aby środowisko katowickich architektów wreszcie się przekonało, że ich twórczość nie jest wyłączona spod wszelakiej krytyki. A jest w tym gronie bardzo duża grupa, która nie dość, że chciała sobie już wielekroć zapewnić nieśmiertelność przez wpisywanie własnych dzieł do rejestru zabytków i zakaz ich burzenia, to jeszcze przez proces taki, jak ten, chciała sobie zapewnić sądowy zakaz wszelkiej krytyki. Jeśli jest jakaś satysfakcja, to z tego, że te zapędy zostały ukrócone.

Czy może to być również kolejny krok w walce z osławionym artykułem 212 Kodeksu Karnego dotyczącym zniesławienia?

W tym przypadku to nie był proces karny, tylko cywilny – o naruszenie dóbr osobistych. Pan architekt uważał, że jeśli ja napiszę, że jego dzieła są brzydkie, to uwłacza to jego godności i dorobkowi twórczemu. To tylko sprawa cywilna, mająca wymiar wolności krytyki. Bardzo mi się zresztą podobało sformułowanie z uzasadnienia. Trybunał użył takiego pięknego bon motu: “nawet drwina i satyra dobrze służy dziennikarskiej wolności słowa”.

Niemniej, to że zdaniem Trybunału, polscy sędziowie naruszyli zasadę wolności słowa nakazując dziennikarzowi przeproszenie skrytykowanej przez niego osoby, ma swoją wagę…

Tak, oczywiście, ja nie sądzę, że to nie będzie miało zastosowania, tylko nie ma tu bezpośredniego związku. Rzecz jasna, również jestem sercem za tym, żeby tamten kaganiec był zdjęty, a droga do dochodzenia ewentualnych roszczeń niech będzie rzeczywiście, tak jak to miało miejsce w tym procesie, na drodze czysto cywilnej.

Polskie sądy, które nakazały Panu przeproszenie owego architekta za naruszenie jego dobrego imienia, miały zarzucać Panu, że materiał przygotowany był w sposób ironiczny. Czy to oznacza, że w mediach ironia może być zakazana?

Ten proces, niestety, w dużej części był przeciwko ironii. To nawet nie chodziło o to, że powód, czyli architekt twierdził, że nie wolno krytykować jego dzieła, tylko o moje porównania. O to, że napisałem, iż jego dzieło mieści się w estetyce gomułkowskiej i w tej samej estetyce mieściły się krawat na gumce i płaszcz ortalionowy. To tak uwłaczało jego godności, że wymagało przeproszenia. Proces w dużej części kręcił się wokół tego. Nawet jedna z instancji sądu uznała, że to było obelżywe, choć nie było tu żadnych słów powszechnie uznanych za obelżywe. Jak już powiedziałem, Trybunał uznał jednak, że nawet drwina i satyra dobrze służy wolności słowa.

Czy to, że polskie sądy tak często rozpatrują tego typu sprawy i podejmują decyzje niekorzystne dla osób kogoś krytykujących, bierze się z niezrozumienia ducha prawa, z kurczowego trzymania się tradycji peerelowskiej, może z czegoś jeszcze innego?

Sąd nie może nie przyjąć takiego pozwu. Taka jest istota praworządności, że jeśli pozew spełnia formalne kryteria, to musi go przyjąć i rozpatrzyć. Nie czyńmy więc zarzutu sędziom, że przyjmują te sprawy do rozpoznania. Inną rzeczą jest, jak później do tego podchodzą. Odnoszę wrażenie, że w tej konkretnej sprawie, a przynajmniej w pierwszej instancji, sąd chciał dla takiego świętego sędziowskiego spokoju wydać wyrok “salomonowy”. Odrzucił wszystkie roszczenia finansowe powoda – te zadośćuczynienia, wpłaty, nawiązki i tak dalej – a orzekł tylko konieczność przeproszenia go. Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek. Ja jednak uważałem, że to i tak jest za dużo. Jak widać, w końcu instancja strasburska przyznała mi rację.

To dobrze, że jest taki trybunał, do którego można się odwołać, ale czy nie odczuwa Pan odrobiny goryczy, że trwało to siedem lat, i że tego właściwego rozstrzygnięcia nie dało się przyjąć w Polsce?

Oczywiście, że odczuwam. Uważam, że sądy – już na tym najniższym poziomie – zamiast podejść do sprawy nowocześnie, po europejsku, niepotrzebnie chciały, tak trochę po piłatowsku, umyć ręce i mieć święty spokój. Ciągle jeszcze w takich prowincjonalnych ośrodkach, do których zaliczam także Katowice, choć to moje rodzinne miasto, dominuje takie ciepełko koterii, gdzie wszyscy są od wszystkich zależni, więc nie podejmuje się wyzwań o naturze ustrojowej, takich rozwiązań, po których ktoś powie: “proszę, są jeszcze w Katowicach sędziowie”. W polskich warunkach to bardzo częste zjawisko, że sprawa musi wyjść daleko poza opłotki, żeby miała szanse na uczciwe i bezstronne rozpoznanie.

Czy po tej siedmioletniej walce nadal będzie Pan ścigał – cytuję za Panem – “pospolitą brzydotę i zmurszałą estetykę bolszewizmu”?

Ze środowiskiem katowickich architektów jestem w permanentnym konflikcie. Jestem jednym z tych obywateli Katowic, którzy widzą, jaką szkodę temu miastu wyrządzono w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W imię czystej ideologii wyburzono wtedy znaczną część starej zabudowy miejskiej, rzeczywistej tkanki Katowic, tylko dlatego, że była niesłuszna ideologicznie. Chodziło o przekształcenie burżuazyjno-niemieckiego miasta w miasto wielkoprzemysłowej klasy robotniczej. I właśnie to towarzystwo, z którym ciągle się spieram, nie przyjmuje do wiadomości, że dzisiaj ktoś chciałby ich z tego rozliczyć. To jest dość silne lobby, starsi panowie, zwykle już po osiemdziesiątce, ale bardzo żwawi, którzy ciągle składają wnioski, by ich kolejne budowle wpisać na listę zabytków, aby broń Boże ich ktoś tam nie uznał za brzydkie i nie zburzył. Uważają, że są poza wszelką krytyką. Dla mnie nie jest to więc ani początek, ani koniec jakiejś sprawy. Odpowiem wprost na to pytanie: tak, będę dalej to robił.

x     x     x

Michał Smolorz, ur. w 1955 roku w Katowicach. Absolwent Politechniki Śląskiej, doktor nauk humanistycznych Uniwersytetu Śląskiego, śląskoznawca, publicysta i producent telewizyjny. Od 1978 r. w TVP, w 1982 zwolniony po negatywnej weryfikacji. W latach 1989-1991 wicedyrektor ośrodka telewizyjnego w Katowicach, twórca III programu regionalnego. Obecnie współpracuje m.in. z “Gazetą Wyborczą”, “Polityką” i “Dziennikiem Zachodnim”, autor filmów dokumentalnych i widowisk telewizyjnych.

Całość: http://www.www.sdp.pl/rozmowa-dnia-michal-smolorz

18-10-2012, 08:54

Siedziba Radia Katowice ma 75 lat  »

Polskie Radio Katowice
18-10-2012

Historyczny budynek Polskiego Radia Katowice przy ul. Ligonia

Już jutro minie 75 lat od kiedy Polskie Radio Katowice przeniosło się do obecnej siedziby w modernistycznym obiekcie na ulicy Ligonia.

Z tej okazji rozgłośnia zadbała o odnowienie elewacji budynku i przywrócenie mu dawnego stanu oraz odtworzenie napisu, który widniał na nim przed wojną. Napis ten, jak opowiada prezes Radia Katowice, Henryk Grzonka, znajdował się na frontowej ścianie rozgłośni i był dokładnie taki sam jak ten, który można zobaczyć na niej obecnie.

Przed rozgłośnią ustawiona została już także ławeczka, pomnik Stanisława Ligonia, który jutro oficjalnie zostanie odsłonięty i oddany mieszkańcom miasta.

Uroczystości przed siedzibą Polskiego Radia Katowice rozpoczną się jutro po godzinie 17:30. Wtedy też po raz pierwszy rozświetlony zostanie odtworzony neon.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=94&tx_ttnews[tt_news]=29193&tx_ttnews[backPid]=14&cHash=495e32182f

17-10-2012, 20:25

Elżbieta Jaworowicz z drugim programem w TVP1  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
17-10-2012

Elżbieta Jaworowicz, gospodyni cieszącego się od lat niezmiennie dużą popularnością magazynu “Sprawa dla reportera”, od listopada poprowadzi w TVP1 swój drugi autorski program.

Elżbieta Jaworowicz

Nowy magazyn nazywać się będzie “Elżbieta Jaworowicz. Tak było – tak jest”. Bohaterami każdego z odcinków będą ludzie, których problemy udało się rozwiązać lub wyjaśnić przed laty w “Sprawie dla reportera”. Program wypełnią reportaże oraz rozmowy w studiu z ich bohaterami i z ekspertami.

W pierwszym wydaniu znajdą się fragmenty czterech reportaży zrealizowanych w latach 90. Będą to materiały z huty Sendzimira, fabryki azbestu w Ogrodzieńcu, zlikwidowanej huty niklu w Szklarach oraz odzyskanej willi w Warszawie, zajmowanej kiedyś przez prezydenta Lecha Wałęsę.

Program “Elżbieta Jaworowicz. Tak było – tak jest” nadawany będzie w Jedynce w czwartki o 22.15, czyli tuż po “Sprawie dla reportera”. Na razie zaplanowano siedem odcinków. Pierwszy z nich widzowie zobaczą 8 listopada br.

“Sprawa dla reportera” nadawana jest w Jedynce z przerwami od pierwszej połowy lat 80. XX wieku. Obecnie program można oglądać w czwartki o 21.25. Pierwsze sześć wydań pokazywanej obecnie edycji magazynu śledziło średnio 3,09 mln widzów, co przełożyło się na 22,75 proc. udziału w grupie 4+ oraz 15,12 proc. w 16-49. Magazyn względem analogicznego okresu ub.r. zyskał ponad 500 tys. widzów.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/elzbieta-jaworowicz-z-drugim-programem-w-tvp1

16-10-2012, 15:25

Dziennikarz z Częstochowy poddał się badaniu wariografem. Twierdzi, że wiceprezydent mu groził  »

Dziennik Zachodni
Bartłomiej Romanek
16-10-2012

Adrian Biel, częstochowski dziennikarz, który w ubiegłym tygodniu poinformował, że groził mu wiceprezydent Częstochowy, Jarosław Marszałek, dzisiaj poddał się badaniu wariografem. Biel już wcześniej twierdził, że chętnie podda się takiemu badaniu i słowa dotrzymał.

Adrian Biel badany wariografem

Do gróźb ze strony wiceprezydenta miało dojść podczas połączonego spotkania trzech komisji Rady Miasta w sprawie sieci wypożyczalni rowerów. Wiceprezydent Marszałek w obecności radnego Lecha Małagowskiego, poprosił Biela o wyjście na parking przed urzędem.

Tam wiceprezydent miał grozić dziennikarzowi, że “jeśli nie przestanie pisać, to jego koledzy go połamią” i “że nie dożyje w tym mieście do stu lat”. Biel z obawy o swoje bezpieczeństwo zgłosił sprawę policji. Dzisiaj poddał się natomiast badaniu wariografem. Dokonał go Jacek Bieńkuński, biegły sądowy, który ma wieloletnie doświadczenie.

Jego badania były w przeszłości kluczowe dla rozwiązania zagadek kilku morderstw, brał również udział w śledztwie w sprawie fałszowania wyborów w Wałbrzychu oraz badał znanych polityków m.in. Bogdana Zdrojewskiego, Janusza Palikota i Krzysztofa Kwiatkowskiego na zamówienie mediów.

Wyniki badania mają być znane w ciągu 2-3 dni. – Postanowiliśmy przeprowadzić to badanie, bo to nie pierwszy przypadek, kiedy wiceprezydent Marszałek w sposób naganny wypowiada się w stosunku do naszych dziennikarzy. Jeżeli Jarosław Marszałek zgodzi się na badanie, to my chętnie pokryjemy jego koszty – mówi Piotr Biernacki, redaktor naczelny “Poniedziałku”, gazety, z którą współpracuje Adrian Biel.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/678699,dziennikarz-z-czestochowy-poddal-sie-badaniu- wariografem,id,t.html

15-10-2012, 15:40

Maciej Iłowiecki: Pilnowanie Strażników. Etyka dziennikarska w praktyce  »

Portal medialny.pl
Kuba Wajdzik
15-10-2012

"Pilnowanie strażników". Etyka dziennikarska w praktyce

Maciej Iłowiecki – wieloletni członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rady Etyki Mediów, polski dziennikarz i publicysta wraz z Wydawnictwem Fronda wydał książkę o etyce dziennikarskiej.

Książka ta według wydawnictwa stanowi kompendium wiedzy dla wszystkich, którym zależy na zachowaniu godności tego zawodu. Autor w jednym tomie zawarł historię etyki mediów, przedstawił rozwiązania trudnych problemów w różnych krajach, zebrał dokumenty dotyczące tego zagadnienia. Publikacja jest punktem wyjścia do wszelkich dyskusji o upadku etyki dziennikarskiej. Pozycja zawiera m.in. Dziennikarski Kodeks Obyczajowy.

W związku z wydaniem tej publikacji 17 października br. w Centrum Prasowym Foksal o godzinie 17:00 odbędzie się panel pt. „Dziennikarz niezależny? Etyka dziennikarska w praktyce”. W spotkaniu udział wezmą: Rafał Ziemkiewicz, Michał Kobosko, Joanna Lichocka, Maciej Iłowiecki oraz Krzysztof Skowroński.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/36106/maciej-iowiecki-pilnowanie-straznikow-etyka- dziennikarska-w-praktyce.html

15-10-2012, 09:33

Cięcia w TVN24: zwolnienia pracowników, obniżki dla operatorów  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Tomasz Wojtas
15-10-2012

Reporterki Joanna Komolka i Aleksandra Chalimoniuk oraz grupa researcherów zostali zwolnieni z TVN24 – ustalił portal Wirtualnemedia.pl. Jednocześnie wprowadzono nowy system organizacji pracy operatorów.

Joanna Komolka i Aleksandra Chalimoniuk w ostatnim czasie były reporterkami programu „Czarno na białym”. Chalimoniuk pracowała w TVN24 kilka lat, a Komolka – przez około 10 lat (początkowo była reporterką stacji w Poznaniu) - Rozstaliśmy się z nimi za porozumieniem stron – informuje Wirtualnemedia.pl Karol Smoląg, rzecznik prasowy Grupy TVN.

Jednocześnie kanał rozstał się grupą researcherów programu „Polska i świat”. Karol Smoląg przyznając, że liczba tych researcherów w TVN24 została zmniejszona, zaznacza, że nie są oni dla stacji najważniejszą grupą pracowników.

Już we wrześniu w TVN24 obniżono stawki za materiały dla reporterów. Ponadto zlikwidowano sekcję dokumentacji i analiz (stacja nie była zadowolona z jej działania, zadania sekcji przejęli researcherzy) oraz zredukowano budżety na prenumeratę prasy czy wyjazdy służbowe.

Obecnie wprowadzany jest nowy system pracy operatorów: w miejsce grafiku z 8-godzinnymi dyżurami pojawiają się segmenty jednogodzinne. Teraz operator czeka cały dzień w gotowości na telefoniczny sygnał od producenta, przy czym jeśli go nie otrzyma, nic nie zarobi. W konsekwencji – według naszych ustaleń – zarobki operatorów mogą spaść nawet o połowę. Karol Smoląg nie chce potwierdzić ani skomentować tej zmiany. – To jest wewnętrzna sprawa firmy – podkreśla. Z naszych informacji wynika, że w TVN24 mogą nastąpić kolejne redukcje.

Jak wynika z danych Nielsen Audience Measurement we wrześniu 2012 r. kanał TVN24 miał 2,98 proc. udziału w rynku telewizyjnym.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/ciecia-w-tvn24-zwolnienia-pracownikow-obnizki-dla-operatorow