Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

20-10-2012, 16:29

Mariusz Max Kolonko o dziennikach TV: Totalne pierdoły, ogłupiają  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
20-10-2012

Mariusz Max Kolonko będzie komentował wyborczą walkę Obama – Romney w USA na stronach Onetu. W wywiadzie dla Onetu znany dziennikarz bardzo ostro wypowiada się o polskich mediach.

Mariusz Max Kolonko

Jadę do Polski i oglądam cięgiem wszystkie dzienniki telewizyjne w kraju. Jest albo sama polityka, albo totalne pierdoły. To wszystko z podstawowymi błędami warsztatowymi, niezbalansowanymi kamerami, fatalną dykcją, błędami fonetycznymi i czytaczami z promptera, którzy mylą się w 30 proc. zapowiedzi. Otwieram gazety i widzę “publicystów”: skaczących sobie do gardeł o byle co – mówi w wywiadzie dla Onet.pl Mariusz Max Kolonko

Szukając wyjścia ze spadającej oglądalności dziennikarz ucieka w tabloid, pogrążając się jeszcze bardziej , bo nie tabloidu oczekuje dziś polski odbiorca, tylko dobrego, rzetelnego, wartościowego programu, serialu czy artykułu. A tego polski establishment medialny często zwyczajnie nie potrafi dostarczyć. Nieszczęściem mediów rzeczywiście jest odbiorca, ale dlatego, że jest od tych mediów mądrzejszy. To media ogłupiają naród  – dodaje.

Wspomina także, jak przegrał zakład z Edwardem Miszczakiem o powodzenie Tańca z Gwiazdami, tłumaczy, dlaczego polskie media nie nadążają za odbiorcą i przewiduje, co by się stało z Kubą Wojewódzkim, gdyby wypowiedział swoje słowa o Ukrainkach w audycji w USA.

Mariusz Max Kolonko – jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy, prezenter i producent telewizyjny, scenarzysta. Były korespondent TVP i TVN w USA. Od września 2009 publicysta amerykańskiego portalu opiniotwórczego “The Huffington Post”.

Całość: http://media2.pl/media/97200-Mariusz-Max-Kolonko-o-dziennikach-TV-Totalne-pierdoly-oglupiaja.html

19-10-2012, 19:49

Polskie Radio Katowice ma neon i ławeczkę Ligonia  »

Dziennik Zachodni, Polskie Radio Katowice, PAP
Damian Hatko
19-10-2012

W piątek na elewacji budynku rozgłośni Polskiego Radia Katowice rozbłysnął historyczny neon. Poprzedni został zerwany przez Niemców w 1939 r. Dziś tak samo jak przed laty napis świeci na niebiesko. Tego samego wieczora uroczyście odsłonięto ławeczkę, na której przysiadł Stanisław Ligoń.

Inauguracja 85-lecia Polskiego Radia Katowice

Katowicka rozgłośnia Polskiego Radia świętowała jubileusz 75-lecia przeniesienia rozgłośni do budynku przy ul. Ligonia. Z tej okazji oficjalnie odsłonięto pomnik Stanisława Ligonia, a także rozświetlono historyczny napis “Polskie Radio Katowice”.

Mosiężna ławka z rzeźbą Stanisława Ligonia stanęła przed siedzibą Polskiego Radia w Katowicach. “Jego biografia to jest historia Śląska” – powiedział Andrzej Sas Jaworski, wnuk Ligonia. Pomnik zaprojektował rzeźbiarz prof. Marian Molenda z Nysy a techniczną stroną zajęła się jedna z opolskich odlewni.

Radio Katowice obchodzi w tym roku 85-lecie nadawania.

Według prezesa Radia Katowice, Henryka Grzonki pomnik Stanisława Ligonia ma przypominać o historii jego życia, życia radia i całego Śląska.

Zaproszeni goście udali się następnie do studia koncertowego Polskiego Radia Katowice, gdzie odbyła się uroczystość wręczenia nagród im.Stanisława Ligonia. Tegorocznymi laureatami popularnych “Karlików” zostali: Prof. Jan Malicki – dyrektor Biblioteki Śląskiej, prof. Tadeusz Strugała – dyrygent, Karol Cebula – przedsiębiorca i społecznik oraz red. Tadeusz Chmiel – zasłużony dziennikarz Radia Katowice.

- Osoby, które wyróżniliśmy musiały spełniać określone kryteria — tłumaczy profesor Andrzej Barczak, członek kapituły nagrody. Kapituła nagrody nie miała wątpliwości, że należy nagrodzić właśnie te osoby, podkreśla Barczak.

Nagrody im. Stanisława Ligonia wręczane są przez Radio Katowice od 1983 r. Kapituła wyróżnia nimi osoby zasłużone dla regionu śląskiego w takich dziedzinach jak kultura, twórczość radiowa, działalność społeczna i polityczna. Wśród laureatów nagrody w poprzednich latach znaleźli się m.in. Jerzy Duda-Gracz, prof. Zbigniew Religa, czy Zespół Pieśni i Tańca Śląsk.

Stanisław Ligoń urodził się 27 lipca 1879 w Królewskiej Hucie (dzisiejszy Chorzów). Miał niezwykle wszechstronne zainteresowania i zdolności – był pisarzem, malarzem, ilustratorem, działaczem kulturalnym, reżyserem i aktorem. Od wczesnej młodości działał w środowisku teatrów amatorskich. W 1917 roku został wcielony do niemieckiego wojska i wysłany do Flandrii.

Po I wojnie światowej pisał i rysował w piśmie “Kocynder”, używał pseudonimu Karlik. Po podziale Śląska przeniósł się do Katowic, w międzywojniu przez kilka lat nauczał rysunku w miejscowym gimnazjum. W radiu debiutował pod koniec 1927 roku. Prowadził stałe audycje: “Bery i bojki”, “Przy sobocie po robocie”, “Co niedziela u Karlika brzmi pieśniczka, gro kapela”. W styczniu 1934 roku został dyrektorem katowickiej rozgłośni.

Po wybuchu II wojny światowej wyjechał do Warszawy, później wyjechał z kraju, zamieszkał w Jerozolimie. Działał tam na rzecz żołnierzy polskich i uchodźców na Bliskim Wschodzie. Zmarł w Katowicach w 1954 roku. Jego pogrzeb, w którym wzięło udział około 10 tys. osób, stał się manifestacją Śląska i śląskości.

Stacja Polskiego Radia w Katowicach zaczęła nadawać w grudniu 1927 roku, jako czwarta rozgłośnia w kraju. Sygnałem stacji stały się dźwięki uderzenia młotkiem w kowadło. Pierwszy budynek znajdował się na przedmieściach Katowic. Nowy modernistyczny gmach, w którym radio znajduje się do dnia obecnego został oddany do użytku w sierpniu 1937 roku. Zastosowano w nim m.in. nowe jak na ówczesne czasy rozwiązania polegające na odizolowaniu studia od konstrukcji budynku. Obecnie Polskie Radio Katowice, to jedna z największych i najstarszych rozgłośni w kraju. Jej audycje, przez całą dobę odbiera kilka milionów słuchaczy.

Dla zgromadzonych przy ul. Ligonia widzów zorganizowano pokaz mappingu. Na ścianie budynku wyświetlono 5 minutowy pokaz światło-dźwięk.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/681233,polskie-radio-katowice-ma-neon-i-laweczke-ligonia-pokaz,4,19,id,t,sm,sg.html#galeria-material, http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=259&tx_ttnews[tt_news]=29242&tx_ttnews[backPid] =66&cHash=420ac2ccb1

19-10-2012, 18:45

Witold Szabłowski nagrodzony przez Fundację im. Anny Lindh  »

Portal medialny.pl
Kuba Wajdzik
19-10-2012

18 października br. w Berlinie reporter „Dużego Formatu” – czwartkowego magazynu “Gazety Wyborczej” – Witold Szabłowski otrzymał nagrodę specjalną im. Anny Lindh dla dziennikarzy zajmujących się problemami Bliskiego Wschodu i regionu Morza Śródziemnomorskiego.

Witold Szabłowski

Jury pod przewodnictwem francuskiego filozofa Edgara Morina doceniło jego artykuły o emigracji z Albanii do krajów Unii Europejskiej i o wychodzeniu Albanii z komunizmu. W uzasadnieniu decyzji jury napisało, iż teksty Szabłowskiego są “z pozoru lekkie i zabawne, ale jeśli lepiej się w nie wczytać, okazują się bardzo głębokie”.

Anna Lindh była szefową szwedzkiej dyplomacji, znaną orędowniczką dialogu międzykulturowego. Zginęła zasztyletowana przez szaleńca w roku 2003. Jest to szósta edycja nagrody dziennikarskiej jej imienia.

Teksty Szabłowskiego z Albanii powstały w ramach projektu “Next on Line”, organizowanego przez Transitions Online przy finansowym wsparciu Unii Europejskiej.

Szabłowski wcześniej pisał o Turcji, której w 2010 r. poświęcił książkę pt. “Zabójca z miasta moreli”. Za reportaże z tego zbioru, publikowane “Dużym Formacie”, czwartkowym magazynie “Gazety Wyborczej”, otrzymał nagrodę dziennikarską Parlamentu Europejskiego, a za samą książkę – nominację do nagrody literackiej NIKE.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/36175/witold-szabowski-nagrodzony-przez-fundacje-im-anny- lindh.html

19-10-2012, 17:52

Medioznawca: Nie do końca wiadomo, kto czyta gazety w internecie  »

TokFM.pl
dżek, IAR
19-10-2012

Wyraźnie spada sprzedaż papierowych wydań gazet. Dotyczy to także najpoczytniejszych, opiniotwórczych tytułów. Gazety z coraz większą determinacją wchodzą więc w internet: szukają tam pieniędzy i czytelników.

W opinii Macieja Mrozowskiego ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej “szeleszczące” gazety nigdy nie znikną, ale rynek prasy jest ewidentnie na początku nowej drogi. Medioznawca zaznaczył, że młodzi nie porzucają papierowych gazet na rzecz wydań internetowych. Papierowych po prostu nigdy nie czytali.

Łukasz Gołębiewski z Biblioteki Analiz, autor książki “Gdzie jest czytelnik”, zauważa, że wydawcy internetowych wydań gazet chronią publikowane treści przed piractwem poprzez specjalne aplikacje. Wprowadzają też opłaty. Ale to nie podoba się czytelnikom.

Nie do końca wiadomo, kto czyta gazety w internecie. Czy to są młodzi, nieznający świata “przedinternetowego”, czy też starsi, wytrawni czytelnicy, zdający sobie sprawę, że e- wydania zdecydowanie wcześniej przynoszą pilne informacje.

- Rynek jest na rozbiegu – powiedział Polskiemu Radiu Piotr Stasiński, wicenaczelny “Gazety Wyborczej”. Agora, wydawca “Gazety”, jako jedna z pierwszych spróbowała swych szans w sieci. – E-wydania muszą być płatne i chcemy do tego przyzwyczaić czytelnika. Praca, jej jakość musi być opłacana – podkreślił Piotr Stasiński.

Na płatną subskrypcję w internecie i wyłącznie na taki sposób istnienia na rynku zdecydował się amerykański wydawca “Newsweeka”. Od nowego roku nieodwołalnie znika wydanie papierowe pisma. Informując o tym, redaktor naczelna Tina Brown przypomniała, że 39 proc. Amerykanów poszukuje informacji w sieci.

Całość: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,12704569,Medioznawca__Nie_do_konca_wiadomo__kto_czyta_gaz ety.html

19-10-2012, 08:19

Znika drukowany “Newsweek”. Kiedy kres tygodników w Polsce?  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
19-10-2012

Z końcem roku amerykański “Newsweek” po 79 latach przestanie się ukazywać na papierze, przechodząc wyłącznie do dystrybucji w formie cyfrowej. Ten los czeka w przyszłości również polskie tygodniki opinii, ale nie nastąpi to szybko – uważają eksperci pytani przez Wirtualnemedia.pl.

Okładka tygodnika "Newsweek"

Ostatni papierowy numer amerykańskiego “Newsweeka” ukaże się 31 grudnia br. Od 2013 roku miejsce drukowanego tygodnika zajmie serwis internetowy Newsweek Global, który będzie koncentrował się wokół najważniejszych wydarzeń z kraju i ze świata, opatrzonych eksperckim komentarzem i opinią. Dostępny będzie w ramach abonamentu. Cześć kontentu będzie nadal publikowana w darmowym serwisie The Daily Beast.

Szefowa spółki The Newsweek Daily Beast Company Baba Shetty i redaktor naczelna tygodnika Tina Brown w oświadczeniu tłumaczą decyzję o likwidacji papierowego wydania tym, że rynek reklamy w pismach drukowanych “stawia coraz więcej wyzwań”.  Podkreślają też, iż “Newsweek” w wersji online i na tablety szybko zdobywa odbiorców.

“Newsweek” znika z papieru po niemal 80 latach istnienia za Oceanem. Tytuł został założony przez byłego redaktora działu zagranicznego tygodnika “Time” Thomasa J.C. Martyna w 1933 roku. W 1961 roku odkupiło go od niego wydawnictwo Washington Post Inc.

W ostatnich latach tygodnika zaczął przynosić ogromne starty (w 2007 roku 39 mln dolarów) i przechodził z rąk do rąk. W 2008 roku prawdopodobnie za symbolicznego dolara kupił go 91-letni Sidney Harman, założyciel Harman International Industries, firmy produkującej sprzęt audio. Dwa lata później, w listopadzie 2010 “Newsweek” połączył się z portalem internetowym The Daily Beast, tworząc Newsweek Daily Beast Company. Szefowa serwisu Tina Brown została redaktor naczelną tygodnika.

- Po rozlicznych próbach obecnej redaktor naczelnej reaktywowania tytułu okazało się, że “Newsweek” w dalszym ciągu generuje straty, i to niemałe. Na koniec tego roku miało to być 40 mln dolarów. Dla obecnych właścicieli strata była wystarczającym powodem do podjęcia decyzji o zaprzestaniu drukowania “Newsweeka” i przeniesieniu go do świata cyfrowego, gdzie liczy się na 70 mln właścicieli tabletów – mówi Wirtualnemedia.pl Piotr Zmelonek, dyrektor wydawniczy “Polityki”.

W 2012 średni nakład tygodnika wynosi ok. 1,5 mln egzemplarzy, podczas gdy 9 lat temu było to ok. 4 mln egz.  – Decyzja firmy Newsweek Daily Beast jest jednak zaskoczeniem. Wszyscy oczekiwali – bo taka była zapowiedź sprzed kilku miesięcy – że jesienią firma ogłosi plan przechodzenia na wydanie cyfrowe, ale miało to nastąpić znacznie wolniej i spokojniej – uważa Michał Kobosko, redaktor naczelny “Wprost” i były szef polskiego “Newsweeka”.

- Nowemu właścicielowi zabrakło chyba jednak i determinacji, i know how, ale przede wszystkim pomysłu jak odwrócić ten trwający od lat lot nurkowy. Biorąc zaś pod uwagę, że USA internetowo są w stosunku do Europy o kilka lat do przodu, ta decyzja od jakiegoś czasu była przesądzona – nawet gdyby nie zapadła teraz, zapadły by najdalej za rok, dwa – dodaje Paweł Fafara, wiceprezes Grupy Polskapresse.

“Newsweek” na licencji wydaje w Polsce od 2001 roku Ringier Axel Springer Polska. Sytuacja tego tytułu jest jednak diametralnie różna od jego amerykańskiego odpowiednika. – Decyzja amerykańskiego wydawcy o rezygnacji z wersji drukowanej nie ma żadnego wpływu na tygodnik “Newsweek Polska”. Tytuł, wydawany w Polsce od ponad 11 lat, ma bardzo mocną pozycję na rynku, cieszy się uznaniem czytelników i zainteresowaniem reklamodawców – mówi nam Anna Gancarz-Luboń, rzecznik prasowa Ringier Axel Springer Polska.

Pozycja “Newsweeka” na naszym rynku jeszcze wzmocniła się, gdy w marcu br. redaktorem naczelnym tytułu został Tomasz Lis. Sprzedaż poszybowała do góry. W sierpniu br. wyniosła ona 135 134 egz. po wzroście aż o 21,53 proc. Jednak magazyn rozwija także wersje internetowe. Sprzedaż ogółem elektronicznego wydania wyniosła w drugim miesiącu wakacji 1081 egz. “Newsweek” dostępny jest też w wersji na iPad, a sprzedaż tej mutacji w sierpniu br. to 3008 egz.

Jak widać, wydania internetowe “Newsweeka” stanowią cały czas zaledwie kilka proc. jego całkowitej sprzedaży. Identyczna sytuacja jest w przypadku pozostałych wiodących tygodników opinii na polskim rynku. Dlatego przedstawiciele rynku prasowego wątpią, by magazyny te przeszły w najbliższym czasie na dystrybucję wyłącznie w wersji cyfrowej.

- Tego co wydarzyło się z “Newsweekiem” w Stanach nie można przekładać bezpośrednio na to co może się dziać na rynku polskim. Nie spodziewam się aż tak “spektakularnych” decyzji polskich wydawców tygodników. W obecnej sytuacji trudno wyobrazić sobie funkcjonowania tygodnika wyłącznie w oparciu o wydanie cyfrowe z pominięciem druku. W mojej ocenie jeśli któryś z wydawców tygodników miałby zrezygnować w polskich warunkach z druku skazałby się tym samym na niebyt – uważa Piotr Zmelonek.

- Tygodniki – pisma dokonujące wyboru informacji i tłumaczące ich sens – są nadal mocno czytywane na papierze. Widzimy, także po swoim przypadku, jak bardzo rośnie nasza sprzedaż egzemplarzowa, gdy trafiamy w społeczne oczekiwania i nastroje. Oznacza to więc, że będziemy rozwijać naszą ofertę tabletową i on-line, ale nie zapominamy, że czytelnicy tygodników i ich reklamodawcy wciąż chcą dostawać także egzemplarze papierowe – mówi nam Michał Kobosko.

- Tak długo jak większość przychodów pochodzi z papieru tak długo tygodniki będą wydawane na papierze. Nic nie wskazuje na to, żeby w Polsce w najbliższym czasie jakiś tygodnik zdecydował się na przejście wyłącznie do internetu – dodaje Paweł Lisicki, redaktor naczelny “Uważam Rze”.

Zdaniem Pawła Fąfary, jeśli wydawcy nie będą popełniali jakichś ewidentnych błędów w zarządzaniu , czyli będą panować nad kosztami, dbając jednocześnie na tyle, na ile się da o jakość, to tygodniki będą na rynku z powodzeniem funkcjonować w masowej skali co najmniej do końca obecnej dekady. Uważa on jednak, że nie wszystkie tytuły mogą przetrwać.

- Nie wiem np. czy na polskim rynku polityczno-społecznych tygodników jest jednocześnie miejsce dla “Polityki”, “Newsweeka”, “Wprost” i “Uważam Rze”. Być może któryś z nich upadnie w papierze w ciągu dwóch, trzech lat, ale pozostałe równolegle będą ukazywać się i w papierze, i na tabletach – dodaje Fąfara.

Amadeusz Król, były prezes AWR “Wprost”, a obecnie szef spółki P&P, uważa jednak, że zmierzch wersji papierowych może nastąpić szybciej. – Gdybym miał strzelać odpowiedziałbym – 24 miesiące od dzisiaj, bo czytelnicy tygodników opinii po grupie stricte biznesowej są bardzo otwarci na nowinki technologiczne – mówi nam Król.

Istotną zmienną w przypadku przechodzenia magazynów na wersje cyfrowej jest liczba tabletów na rynku. W USA, gdzie mieszka około 310 mln ludzi, liczbę takich urządzeń szacuje się już na 70 mln. Oznacza to, że tablet ma niemal co czwarty mieszkaniec kraju. Firma IDC szacuje, że do końca I półrocza br. sprzedano w Polsce około 400 tys. tabletów, a w całym 2012 Polacy mogą zakupić pół mln takich urządzeń. To cały czas niewiele w porównaniu do całej populacji naszegi kraju liczącej 38 mln mieszkańców.

- W Polsce pełna tabletyzacja społeczeństwa, czyli moment w którym tablety będą w powszechnym użyciu przez wszystkich czytelników (bądź projektowane dziś i wprowadzane wersje smartfonów z większymi niż dziś ekranami umożliwiającymi wygodniejsze czytanie) dokona się najwcześniej w roku 2015, choć bardziej realny termin to rok 2016, może nawet 2017. Dopiero wówczas erozja papierowych tygodników czy magazynowych wydań dzienników może jakoś ponownie przyspieszyć – uważa Fąfara.

Jacek Czynajtis prezes Optizen Labs, nie ma jednak wątpliwości, że rynek prasowy w “starym” modelu biznesowym nie przetrwa.

- Nikt nie wie, jak długo będzie to jeszcze trwało, ale trend jest nieodwracalny. Będą rosły koszty dystrybucji, produkcji, a już dziś zauważamy, że w popularnych kioskach coraz mniej miejsca przeznacza się na ekspozycję tytułów prasowych. Takie wskaźniki jak koszty dotarcia do odpowiednich grup celowych i skuteczność reklam w wydaniach printowych są nieporównywalnie słabsze w zestawieniu z alternatywnymi rozwiązaniami – mówi nam Czynajtis.

x    x     x

Michał Kobosko, redaktor naczelny “Wprost”

Michał Kobosko

W Stanach Zjednoczonych na rynku medialnym wszystko dzieje się wcześniej i szybciej niż w Europie i Polsce. Decyzja firmy “Newsweek” Daily Beast jest jednak zaskoczeniem. Wszyscy oczekiwali – bo taka była zapowiedź sprzed kilku miesięcy – że jesienią firma ogłosi plan przechodzenia na wydanie cyfrowe, ale miało to nastąpić znacznie wolniej i spokojniej. Widocznie wydawca i redaktor naczelna Tina Brown, która pochodzi ze świata Internetu, uznali, że nie dadzą już rady finansowo. Szkoda tego tytułu, bo przez 80 lat stanowił trwały i wysokojakościowy element amerykańskiej demokracji. Był ikoną amerykańskiego rynku.

Informacje o śmierci polskich tygodników opinii są mocno przesadzone. Nasze tygodniki są w sytuacji zupełnie innej niż gazety codzienne. Tu pewną przyszłość, w kilkuletniej perspektywie, mają moim zdaniem tylko “Fakt” i “Super Express”. Natomiast tygodniki – pisma dokonujące wyboru informacji i tłumaczące ich sens – są nadal mocno czytywane na papierze. Widzimy, także po swoim przypadku, jak bardzo rośnie nasza sprzedaż egzemplarzowa, gdy trafiamy w społeczne oczekiwania i nastroje. Oznacza to więc, że będziemy rozwijać naszą ofertę tabletową i on-line, ale nie zapominamy, że czytelnicy tygodników i ich reklamodawcy wciąż chcą dostawać także egzemplarze papierowe.

Piotr Zmelonek, dyrektor wydawniczy “Polityki”

Piotr Zmelonek

Dla tych, którzy śledzą rozwój amerykańskiego rynku tygodników nie jest to może aż tak wyjątkowe, ale dla wszystkich pozostałych fakt, że kolejny tytuł z wielkiej amerykańskiej trójcy tygodników (po US News & World Report kilka lat temu) schodzi ostatecznie z maszyny drukarskiej może być rzeczywiście szokiem. Warto jednak przypomnieć fakty: “Newsweek” nie radził sobie szczególnie dobrze w ostatnich latach. Notował same straty. Już dwa lata temu jego ówczesny właściciel, Washington Post miał olbrzymie problemy ze sprzedażą tytułu. W końcu kupił go wiekowy już, kierujący się raczej sentymentem do tytułu niż biznesową kalkulacją, magnat branży audio za przysłowiowego dolara. Po jego śmierci przyszłość “Newsweeka” znowu stanęła pod znakiem zapytania. Po rozlicznych próbach obecnej red. naczelnej reaktywowania tytułu okazało się, że Newsweek w dalszym ciągu generuje straty, i to niemałe. Na koniec tego roku miało to być 40 mln dolarów. Dla obecnych właścicieli strata była wystarczającym powodem do podjęcia decyzji o zaprzestaniu drukowania Newsweeka i przeniesieniu go do świata cyfrowego, gdzie liczy się na 70 mln właścicieli tabletów.

Tego co wydarzyło się z “Newsweekiem” w Stanach nie można przekładać bezpośrednio na to co może się dziać na rynku polskim. Nie spodziewam się aż tak “spektakularnych” decyzji polskich wydawców tygodników. W obecnej sytuacji trudno wyobrazić sobie funkcjonowania tygodnika wyłącznie w oparciu o wydanie cyfrowe z pominięciem druku. W mojej ocenie jeśli któryś z wydawców tygodników miałby zrezygnować w polskich warunkach z druku skazałby się tym samym na niebyt. Ale nie można lekceważyć tego, że migracja czytelnika z wydania papierowego do wydania cyfrowego jest faktem. Ten ewolucyjny proces obserwujemy na przykładzie Polityki Cyfrowej i naszych aplikacji na iPada i Kindle. Trzeba zakładać, że w miarę powiększania się liczby tabletów i innych urządzeń umożliwiających wygodną lekturę treści, migracja ta będzie postępować. Nie spodziewamy się, żeby był to proces gwałtowny. Raczej ewolucja niż rewolucja. Wydanie papierowe Polityki ma wciąż przed sobą przyszłość.

Amadeusz Król, prezes P&P, były szef AWR “Wprost”

Myślę, że przejście wyłącznie do dystrybucji cyfrowej zależeć będzie przede wszystkim od wielkości rynku reklamowego, a nie tylko czytelnictwa i sprzedaży egzemplarzowej. Dodatkowym elementem będzie penetracja rynku przez tablety, a to jeszcze zajmie chwilę…ale nie za długą, będzie to raczej ruch jednostajnie przyspieszony. Gdybym miał strzelać odpowiedziałbym -  24 miesiące od dzisiaj, bo czytelnicy tygodników opinii po grupie stricte biznesowej są bardzo otwarci na nowinki technologiczne.

Przyznam, że sami intensywnie pracujemy nad wersjami tabletowymi tygodnika “KropkaTV” ze względu właśnie na fakt, że coraz więcej tych urządzeń sprzedaje się w sieci Biedronka, mimo, że w przychodach reklamowych notujemy ciągłe wzrosty, a nasz czytelnik w teorii bardziej ”konserwatywny technologicznie”.

Paweł Fąfara, wiceprezes Grupy Polskapresse

Paweł Fąfara

Sytuacja amerykańskiego “Newsweeka” jest o tyle nietypowa, że pismo padło ofiarą przede wszystkim nie rewolucji internetowej, ale głównie ewidentnych błędów w zarządzaniu – rozbuchanych ponad miarę kosztów, spóźnionej reakcji na zmieniający się rynek, nietrafionej zmiany formuły i szaty graficznej. To przede wszystkim dlatego legendarny tygodnik znalazł się na skraju upadku i został pod koniec ubiegłej dekady przejęty przez firmę o korzeniach tkwiących w świecie elektronicznym i połączony z internetowym serwisem The Daily Beast. Nowemu właścicielowi zabrakło chyba jednak i determinacji, i know how, ale przede wszystkim pomysłu jak odwrócić ten trwający od lat lot nurkowy. Biorąc zaś pod uwagę, że USA internetowo są w stosunku do Europy o kilka lat do przodu, ta decyzja od jakiegoś czasu była przesądzona – nawet gdyby nie zapadła teraz, zapadły by najdalej za rok, dwa.

Jednocześnie w tym samym czasie wiele innych papierowych tygodników, zarówno w USA, jak i Europie Zachodniej ma się jak na świat zdominowany przez Internet naprawdę dobrze. Całkiem nieźle radzi sobie również wiele papierowych magazynowych edycji dzienników, czyli de facto rodzaj tygodników oraz miesięczniki. Z powodzeniem równolegle funkcjonują ich wersje papierowe, tabletowe i w postaci stron internetowych, i to się tak szybko nie skończy. Papier będzie oczywiście w odwrocie, ale jeszcze przez wiele długich latach czytelnicy będą skłonni płacić za kontakt i możliwość przewracania prawdziwych, a nie wirtualnych stron swoich ulubionych tytułów, może nie codziennie, ale raz w tygodniu – na pewno. Jestem zresztą przekonany, że w mniejszej skali, ale będzie tak również za 20 czy 30 lat.

I podobnie jest w Polsce. Rynek i tygodników, i magazynowych wydań dzienników ma się w papierze na tle całego rynku całkiem przyzwoicie. Jeśli ich wydawcy nie będą popełniali jakichś ewidentnych błędów w zarządzaniu – będą panować nad kosztami, dbając jednocześnie na tyle, na ile się da o jakość, to akurat tego typu wydawnictwa będą na rynku z powodzeniem funkcjonować jeszcze w masowej skali co najmniej do końca obecnej dekady. Być może nie wszystkie tytuły się utrzymają, nie wiem np. czy na polskim rynku polityczno-społecznych tygodników jest jednocześnie miejsce dla “Polityki”, “Newsweeka”, “Wprost” i “Uważam Rze”, być może któryś z nich upadnie w papierze w ciągu 2, 3 lat, ale pozostałe równolegle będą ukazywać się i w papierze, i na tabletach. Również dlatego, że w Polsce pełna tabletyzacja społeczeństwa, czyli moment w którym tablety będą w powszechnym użyciu przez wszystkich czytelników (bądź projektowane dziś i wprowadzane wersje smartfonów z większymi niż dziś ekranami umożliwiającymi wygodniejsze czytanie) dokona się najwcześniej w roku 2015, choć bardziej realny termin to rok 2016, może nawet 2017. Dopiero wówczas erozja papierowych tygodników czy magazynowych wydań dzienników może jakoś ponownie przyspieszyć. Wówczas jednak mądrzy wydawcy, którzy już dziś budują swoje internetowe kompetencje, będą mieli gotową pełną ofertę swoich tytułów na wszelkie urządzenia elektroniczne.

A generalnie, nieważne czy w papierze, czy na nośniku elektronicznym, kluczem do sukcesu jak zawsze będzie marka i to, czy za tą marką będzie krył się odpowiedni produkt. Jeśli marka będzie dawała właściwą obietnicę i zaspokajała potrzebę, czytelnicy podążą za swoim tytułem nawet gdyby mieli go czytać na urządzeniach których dziś nawet sobie nie wyobrażamy. Jestem jednak przekonany również, że wydania papierowe tygodników i magazynowych wydań dzienników, choć w niższych nakładach, to bardziej ekskluzywne w stosunku do dzisiejszych, utrzymają się nas rynku jeszcze co najmniej kilkanaście lat.

Paweł Lisicki, redaktor naczelny “Uważam Rze”

Paweł Lisicki

To czy wydawać tygodnik na papierze czy w internecie to kwestia biznesowa.

Tak długo jak większość przychodów pochodzi z papieru tak długo tygodniki będą wydawane na papierze.

Nic nie wskazuje na to, żeby w Polsce w najbliższym czasie jakiś tygodnik zdecydował się na przejście wyłącznie do internetu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/znika-drukowany-newsweek-kiedy-kres-tygodnikow-w-polsce

18-10-2012, 19:02

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska laureatką nagrody Amnesty International  »

Portal medialny.pl
Kuba Wajdzik
18-10-2012

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska otrzymała główną nagrodę dziennikarską Amnesty International za najlepszy tekst o prawach człowieka. Została nagrodzona za reportaż “Pan nikt” o Turku Cüneycie Polacie skarżącym Polskę w Strasburgu za złamanie jego praw.

“Ten artykuł łączy w sobie niezwykłą historię z tekstem o charakterze interwencji dziennikarskiej”. (…)  Pokazuje, jak w praworządnym demokratycznym państwie (…) można utracić możliwość korzystania z większości praw i wolności, które gwarantuje konstytucja” – podkreślił Mateusz Król,  prezes Amnesty International Polska w uzasadnieniu nagrody.

Tekst Małgorzaty Kolińskiej-Dąbrowskiej pt. “Pan nikt” ukazał się w “Dużym Formacie”, magazynie “Gazety Wyborczej” 29 września 2011 r. Jury konkursu Złote Pióro Amnesty International wyłoniło zwycięzcę spośród ponad 60 artykułów zgłoszonych do nagrody.

W poprzednich latach wśród wyróżnionych Piórem Nadziei dziennikarzy “Gazety Wyborczej” byli: Magdalena Grzebałkowska, Maria Kruczkowska, Tomasz Kwaśniewski, Ewa Siedlecka, Witold Szabłowski.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/36160/magorzata-kolinska-dabrowska-laureatka-nagrody-amnesty-international.html