Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

05-12-2012, 22:41

Michał Karnowski zapowiada walkę z “Uważam Rze”. Kto jest “niepokornym” dziennikarzem?  »

Gazeta Wyborcza
kospa
05-12-2012

“Nowe, podrobione “Uważam Rze” nie ma prawa używać nadtytułu “Tygodnik autorów niepokornych” – przekonuje były zastępca redaktora naczelnego pisma. I zapowiada, że o swoje gotów jest walczyć w sądzie.

Michał Karnowski

Michał Karnowski, były wicenaczelny tygodnika “Uważam Rze” (wydawanego przez Presspublikę), z redakcją rozstał się pod koniec listopada, dzień po ukazaniu się pierwszego numeru dwutygodnika “wSieci”. Na czele nowego pisma stanął jego brat – Jacek, zaś Michał Karnowski znalazł się w zarządzie wydawcy nowego pisma.

Z informacji serwisu Dziennik.pl, który jako pierwszy poinformował o zwolnieniu, wynikało, że wydawca “Uważam Rze” nie był zadowolony z jego zaangażowania się w prace przy powstawaniu konkurencyjnej gazety. Miał wybrać: zwolnienie dyscyplinarne albo rozstanie za porozumieniem stron. Karnowski zdecydował się na drugie rozwiązanie. “Z każdym dniem malała przyjemność obcowania z tą specyficzną, betoniarkowo-buraczano-kokosową kulturą korporacyjną, jaką pan Hajdarowicz implementował w potężnej niegdyś medialnej firmie” – napisał dzień później w serwisie wPolityce.pl.

Z “Uważam Rze” pożegnał się również dotychczasowy redaktor naczelny pisma Paweł Lisicki, którego miejsce zajął Jan Piński. Tłumacząc powody zwolnienia, Lisicki przypomniał swój krytyczny wobec wydawcy wywiad. W rozmowie z serwisem wPolityce.pl mówił, że Grzegorz Hajdarowicz “stał się z dnia na dzień uczestnikiem walki politycznej i wciągnął “Rzeczpospolitą” i całe wydawnictwo w niekończącą się awanturę medialną”. Lisicki miał też nie wyrazić jednoznacznej deklaracji, że nie będzie publikował artykułów Cezarego Gmyza, dziennikarza zwolnionego z “Rzeczpospolitej” po tekście “Trotyl na wraku tupolewa”.

W proteście przeciwko zwolnieniu Lisickiego współpracę z redakcją “Uważam Rze” zerwała większość dotychczasowych autorów. Wielu z nich publikuje teraz w dwutygodniku “wSieci”, m.in. Piotr Zaremba, Piotr Semka, Jerzy Jachowicz, Bronisław Wildstein.

Niesmaczna podróbka “Uważam Rze”

Teraz związany z konkurencyjnym wobec “Uważam Rze” tytułem Michał Karnowski atakuje Presspublikę. “Nowe, podrobione “Uważam Rze”  nie ma  prawa używać nadtytułu “Tygodnik autorów niepokornych” – napisał w serwisie wPolityce.pl.

Tłumaczy, że hasło powstało spontanicznie, nie jest nigdzie zarejestrowane czy wymyślone przez jakąś agencję reklamową. “Gdy redagując tygodnik, zacząłem go używać, reagowano na nie różnie. Ale, ponieważ było autentyczne, przyjęło się. Na stałe przylgnęło do publicystów i redaktorów, którzy każdego dnia udowadniali, iż są niepokorni” – wspomina.

Twierdzi, że wydawca “odebranego zespołowi tygodnika nie ma do niego żadnego prawa”. Dlatego zapowiada, że nie pozwoli, by hasło “zostało ukradzione”, a jeśli będzie taka potrzeba, wystąpi na drogę sądową. I zaznacza: “Prawa do hasła “tygodnik autorów niepokornych” ma bowiem grupa publicystów, która współtworzyła “Uważam Rze”, a nie ci, którzy dostali pismo po przepędzeniu Pawła Lisickiego”.

Jego zdaniem “historia “Uważam Rze” jako tytułu niepokornego skończyła się”. “Dziś pod tą nazwą sprzedaje się coś zupełnie innego, niesmaczną podróbkę. Za pieniądze można kupić tytuł, można wypatroszyć pismo i przerobić z opozycyjnego na prorządowy. Ale nie da się kupić autentyzmu, prawdy i prawdziwie niepokornych autorów” – przekonuje.

W zmianach w tygodniku Karnowski wyczuwa “posmak totalitaryzmu”. Wierzy jednak w “inteligencję i honor czytelników” i dlatego wydawcy nie wróży sukcesu.

Całość: http://wyborcza.pl/1,75248,12998319,Michal_Karnowski_zapowiada_walke_z__Uwazam_Rze___Kto.html#ixzz2EFjPZeCz

05-12-2012, 17:45

Jerzy Turowicz na znaczku Poczty Polskiej  »

Press
(PAP)
05-12-2012

Poczta Polska wprowadzi do obiegu znaczek z wizerunkiem Jerzego Turowicza. Pojawi się w sprzedaży 10 grudnia br., w setną rocznicę urodzin dziennikarza, publicysty, wieloletniego redaktora naczelnego “Tygodnika Powszechnego”.

Jerzy Turowicz na znaczku Poczty Polskiej

Znaczek o nominale 1,55 zł, zaprojektowany przez Macieja Ufnalewskiego, wydrukowano na papierze fluorescencyjnym, w nakładzie 360 tys. egz. Przestawia portret Jerzego Turowicza wykonany przez fotoreportera “Gazety Wyborczej” Krzysztofa Karolczyka.

W pierwszy dniu obiegu – 10 grudnia – będzie można kupić także okolicznościową kopertę ze znaczkiem i datownikiem stosowanym w Urzędzie Pocztowym Kraków 1. Na kopercie jest zdjęcie Jerzego Turowicza autorstwa Danuty Węgiel, współpracującej z “Tygodnikiem Powszechnym”.

Znaczek zostanie zaprezentowany w najbliższą niedzielę podczas Salonu poezji poświęconego ulubionym wierszom Jerzego Turowicza, który odbędzie się w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie. We foyer teatru otwarta zostanie miniwystawa przygotowana przez Pocztę Polską “Przyjaciele Jerzego na znaczkach Poczty Polskiej”. Znajdą się na niej znaczki z portretami Zbigniewa Herberta, Stefana Kisielewskiego, Tadeusza Mazowieckiego, Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej i Karola Wojtyły.

Jerzy Turowicz urodził się 10 grudnia 1912 roku w Krakowie. Był redaktorem naczelnym “Tygodnika Powszechnego” od 1945 roku do śmierci w 1999 roku, z przerwą w latach 1953-56, gdy odmówił publikacji nekrologu po śmierci Stalina i pismo przez trzy lata wydawało Stowarzyszenie PAX. Redagowanie pisma uważał za swoje powołanie, za “służbę Polsce i Kościołowi”. Turowicz był zaangażowany w nurt odnowy Kościoła, związany z II Soborem Watykańskim, którego obrady i dokumenty obszernie relacjonował. Był uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu, kawalerem Orderu Orła Białego. Zmarł 27 stycznia 1999 roku Został pochowany na cmentarzu w podkrakowskim Tyńcu.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/40512,Jerzy-Turowicz-na-znaczku-Poczty-Polskiej

05-12-2012, 17:33

Zawód dziennikarza jest w Polsce elitarny  »

Onet.pl
(JM), PAP
05-12-2012

W przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców w Polsce jest zaledwie trzech dziennikarzy – najmniej wśród 12 europejskich krajów, które wzięły udział w badaniu MediaAcT. Zdaniem prof. Bogusławy Dobek-Ostrowskiej oznacza to, że zawód ten jest w naszym kraju elitarny.

Wyniki badania MediaAcT, zrealizowanego w ramach programu Komisji Europejskiej, a także badania polskiego środowiska dziennikarskiego, przeprowadzonego w ramach międzynarodowego projektu “Zmiana w dziennikarstwie. Kultura dziennikarska w Rosji, Polsce i Szwecji,” zaprezentowano w środę w Warszawie.

Z badania wynika, że w Polsce jest ok. 10 tys. dziennikarzy – o blisko 2 tys. mniej niż rok wcześniej. 2542 pracuje w czasopismach, 1651 – w dziennikach regionalnych, 1157 – w publicznej radiofonii, 926 – w prywatnych telewizjach, 808 – w prywatnych rozgłośniach radiowych, 758 – w publicznej telewizji, 659 – w ogólnopolskich dziennikach, 350 – w mediach internetowych i 249 – w agencji prasowej.

Wśród biorących udział w badaniu 12 krajów europejskich najwięcej dziennikarzy jest w Wielkiej Brytanii (blisko 70 tys.) i w Niemczech (prawie 50 tys.). Polska uplasowała się na ósmej pozycji, wyprzedzając Szwajcarię, Finlandię, Austrię i Estonię, ale w naszym kraju jest najmniej dziennikarzy w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców – zaledwie trzech. Najwyższy wskaźnik odnotowano w Rumunii (18), Finlandii (15) i Szwajcarii (13).

Jak oceniła prezentująca wyniki prof. Bogusława Dobek-Ostrowska z Uniwersytetów Wrocławskiego i Warszawskiego, wyniki te oznaczają, że w Polsce zawód dziennikarza jest “niezwykle elitarny, zawężony do bardzo niewielkiej grupy”.

W zawodzie dziennikarza pracuje w Polsce podobna liczba mężczyzn i kobiet. Inna sytuacja panuje m.in. w Holandii, Szwajcarii, Włoszech i Francji, gdzie dziennikarzami są głównie mężczyźni. Niewielką przewagę kobiet wśród dziennikarzy odnotowano w Hiszpanii, Estonii i Finlandii.

Ponad połowę polskich dziennikarzy stanowią osoby młode – w wieku 21-40 lat. Odmienna sytuacja panuje np. w Szwecji, gdzie zawód dziennikarski jest zawodem ludzi starzejących się. Z kolei w Rosji dziennikarze są bardzo młodzi i szybko odchodzą z zawodu.

Wyższe wykształcenie dziennikarskie ma około 35 proc. polskich dziennikarzy, a niespełna 10 proc. odbyło szkolenie zawodowe w firmie medialnej. Żadnego wykształcenia kierunkowego nie posiada blisko 40 proc. osób pracujących w zawodzie. W Rosji studia dziennikarskie ukończone ma 60 proc. osób pracujących w zawodzie, a w Szwecji – 83 procent.

Stałe zatrudnienie w firmie medialnej deklaruje ponad 60 proc. dziennikarzy. Tzw. wolnym strzelcem jest ok. 10 proc. z nich, a ok. 8 proc. jest zatrudniona tymczasowo. Ponad trzy czwarte (76 proc.) pracuje w pełnym wymiarze, a jedna piąta (20 proc.) – w niepełnym.

Większość polskich redakcji (ok. 30 proc.) to redakcje małe, w których pracuje do 10 pełnoetatowych dziennikarzy. Ponad połowa osób, które wzięły w badaniu, zadeklarowały, że w ciągu ostatnich pięciu lat liczba osób zatrudnionych w ich redakcji zmniejszyła się. Na wzrost zatrudnienia wskazało ok. 10 proc., a ok. 15 proc. stwierdziło, że nie uległo ono zmianom.

Na pytanie o dochody, ponad jedna czwarta ankietowanych uznała, że możliwe jest utrzymanie się z dochodów z dziennikarstwa. Podobny odsetek wskazał, że dochody te wystarczają na wszystko, co jest niezbędne. Pieniądze była w stanie odłożyć nieco jedna piąta dziennikarzy. Ok. 13 proc. wskazała, że ma inne źródła dochodów, bo środki z dziennikarstwa nie są wystarczające, a ok. 5 proc. – że dochody z tego źródła stanowią tylko niewielką część ich dochodów.

Polscy dziennikarze niechętnie się zrzeszają – przynależność do stowarzyszenia dziennikarskiego zadeklarowało zaledwie 17 proc. z nich. W Rosji członkami takich stowarzyszeń jest 60 proc. dziennikarzy, a w Szwecji – ponad 80 proc.

Dziennikarze w Polsce są pesymistami co do przyszłości ich zawodu. Ponad 35 proc. uznało, że dziennikarstwo zmieni się w inną formę działalności, a 14 proc. – że zawód będzie stopniowo zanikał. Zdania, że dziennikarstwo będzie się rozwijać, było 28 proc. ankietowanych, a że pozostanie on taki sam – 11 proc.

Badania zaprezentowano podczas konferencji “Zmiana w dziennikarstwie. Profesjonalizm i kultura dziennikarska w Polsce”, którą zorganizowały Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

Całość: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zawod-dziennikarza-jest-w-polsce-elitarny,1,5323578,wiadomosc.html

05-12-2012, 16:39

Stacja7.pl to internetowy dwutygodnik przygotowywany przez Szymona Hołownię  »

Press
(AT)
05-12-2012

Ruszył poświęcony religii i kulturze magazyn Stacja7.pl. Większość materiałów do serwisu przygotował Szymon Hołownia, były dyrektor programowy Religia.tv, a obecnie publicysta “Wprost”.

Stacja7.pl - nowa inicjatywa Szymona Hołowni

Hołownia do serwisu przygotowuje felietony, realizuje autorski przegląd prasy zagranicznej oraz przeprowadza wywiady. Nowe materiały mają pojawiać się tu codziennie. Teksty będą jednak gromadzone też na wzór wydań magazynów prasowych. Taki magazyn będzie w serwisie udostępniany co dwa tygodnie. Wcześniejsze numery będą archiwizowane i będzie się z nimi można zapoznać po kliknięciu w zakładkę “poprzednie numery”. – Taka forma pomoże naszym odbiorcom lepiej zorganizować przeglądanie zarówno nowych materiałów, jak i ułatwi powrót do poprzednich, starszych treści – uważa Aneta Liberacka, dyrektor zarządzający stroną Stacja7.pl.

Właścicielem serwisu jest wydawnictwo Znak. – Cel uruchomienia serwisu jest przede wszystkim misyjny. Jest to część niekomercyjnej działalności Znaku – wyjaśnia Aneta Liberacka.

Stacja7.pl została przygotowana w technologii responsive design, która automatycznie dostosowuje wielkość prezentowanych treści do ekranu na jakim się wyświetlają, w związku z czym portal funkcjonuje również na urządzeniach mobilnych. Serwis został przygotowany we współpracy z agencją Artegence. Każdy artykuł jest interaktywny – internauci mogą zostawiać komentarze pod każdym akapitem, a nie tylko na końcu tekstu. Dodatkowo wybrane komentarze wyświetlają się z boku tekstów. W Stacji7 istnieje też funkcjonalność Ostatnia strona, która jest spersonalizowanym profilem dla zarejestrowanych czytelników. W nim znajdą się treści, które skomentowali lub oznaczyli jako artykuły do przeczytania później.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/40514,Stacja7_pl-to-internetowy-dwutygodnik- przygotowywany-przez-Szymona-Holownie

05-12-2012, 10:17

Agora pozywa agenta Tomka za “związek przestępczy” “Gazety Wyborczej”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
05-12-2012

Tomasz Kaczmarek, znany też jako agent Tomek, ocenił, że troje dziennikarzy “Gazety Wyborczej”, którzy napisali tekst przedstawiający m.in. jego pracę w CBA, “stworzyło związek przestępczy”. Agora zapowiada, że pozwie za te słowa Kaczmarka do sądu.

W ostatnich dniach „Gazeta Wyborcza” zamieściła cykl tekstów przedstawiających kulisy szkolenia i pracy funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego pracujących “pod przykrywką”. Jednym z bohaterów artykułów jest Tomasz Kaczmarek, obecnie poseł PiS, a w latach 2006-2010 funkcjonariusz CBA znany jako agent Tomek i biorący udział w rozpracowywaniu m.in. Beaty Sawickiej i Weroniki Marczuk. Teksty opisują m.in. słabość Kaczmarka do luksusowych rzeczy oraz pokazują jego zdjęcia ze służby.

W poniedziałek Tomasz Kaczmarek na antenie Polsat News ostro skrytykował te publikacje. - W związku z wykonywaniem mandatu posła uzyskałem bardzo wiarygodne informacje przede wszystkim dotyczące tej kwestii kto przekazał dziennikarzom Gazety Wyborczej informacje objęte klauzulą tajności. Są to dwaj byli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego - stwierdził. – Ci, którzy dziś w sposób niezgodny z prawem tworzą związek przestępczy wraz z dziennikarzami “Gazety Wyborczej”. Bo należy to podkreślić, że trzech dziennikarzy na czele z Wojciechem Czuchnowskim i byłymi funkcjonariuszami CBA po prostu stworzyło związek przestępczy po to, aby ujawniać informacje niejawne, po to, aby narażać dziś czynnych funkcjonariuszy na utratę życia, po to, aby dekonspirować formy i metody pracy operacyjnej i, po kolejne po to, aby w opinii publicznej przedstawiać mnie w nierzetelnym świetle – podkreślił.

Tomasz Kaczmarek poinformował, że skierował do prokuratury zawiadomienie dotyczące tych tekstów, w tym zamieszczonych w nich jego zdjęć, m.in. tego pokazującego go z walizką pieniędzy, które miały być przekazane jako łapówka. – Osoba, która wykonała to zdjęcie, zrobiła to bez mojej świadomości i bez mojej wiedzy. Rzeczywiście, osoby, które w tamtym okresie pracowały wraz ze mną, wiedziały, że takie zdjęcie zostało zrobione i tej osobie bezpośredni przełożony nakazał zlikwidowanie tych zdjęć. Ta osoba tego nie zrobiła i mam nadzieję, że dziś poniesie surowe konsekwencje – powiedział Kaczmarek.

Na słowa byłego agenta CBA dotyczące dziennikarzy “Gazety Wyborczej” szybko zareagował Piotr Rogowski, pełnomocnik prawny Agory, wydawcy “GW”. – Wypowiedź posła Kaczmarka jest skandaliczna. W sensie prawnym bez wątpienia ma ona charakter zniesławiający i godzi w dobre imię redakcji oraz dziennikarzy “Gazety Wyborczej” i Gazeta.pl. Poza obelżywym charakterem, wypowiedź tę trzeba rozważać także w kategoriach próby zastraszania dziennikarzy i utrudniania im krytyki prasowej, co jest istotą dziennikarskiej misji – stwierdził Rogowski. Dodał przy tym, czy Agora pozwie za te słowa Kaczmarka do sądu.

Z danych ZKDP wynika, że sprzedaż ogółem “Gazety Wyborczej” we wrześniu br. wyniosła 226 810 egz.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/agora-pozywa-agenta-tomka-za-zwiazek-przestepczy- gazety-wyborczej

04-12-2012, 17:42

Wystawa w Muzeum Śląskim: Radiofonia na Górnym Śląsku w okresie międzywojennym  »

Dziennik Zachodni
04-12-2012

Muzeum Śląskie zaprasza na ekspozycję, dzięki której poznamy początki radiofonii w Polsce, ważne postacie radia oraz aktualne wydarzenia relacjonowane na antenie. Jaką rolę odegrało w procesie masowej komunikacji Polskie Radio w Katowicach, będzie można się dowiedzieć od 7 grudnia 2012 do 20 stycznia 2013.

Radiofonia na Górnym Śląsku w okresie międzywojennym

Ekspozycja pt. “Radiofonia na Górnym Śląsku w okresie międzywojennym. 85 lat Polskiego Radia Katowice” nawiązuje do świętowanego właśnie przez katowicką rozgłośnię jubileuszu. Jak podkreśla kurator wystawy Jarosław Racięski, jednocześnie pokazuje początki radiofonii w Polsce.

Na wystawie zobaczyć można model pierwszego budynku stacji nadawczej katowickiej rozgłośni, która mieściła się w Brynowie i miała objąć nadawaniem cały teren województwa śląskiego, gdzie do tej pory odbierano niemiecki program nadawany z Wrocławia i wzmacniany w Gliwicach. Na zdjęciach można zobaczyć pierwszego dyrektora, muzyka i pedagoga, Stefana Tymienieckiego oraz pierwszą spikerkę rozgłośni, jego żonę, Helenę Reutt-Tymieniecką. Wiele eksponatów pochodzi ze zbiorów Polskiego Radia Katowice, gdzie zgromadzone są w izbie muzealnej.

Katowicka stacja, która jako czwarta w Polsce rozpoczęła nadawanie 4 grudnia 1927 r., bardzo szybko stała się ważnym elementem życia kulturalnego nie tylko w regionie i kraju, zdobyła również oddanych słuchaczy na całym świecie. Przyczyniła się do tego regularnie nadawana audycja w języku francuskim dla odbiorców z zagranicy, a także duża siła radiostacji, o czym może świadczyć fakt, iż mimo deklarowanego zasięgu stacji nadawczej wynoszącego około 100 km, sygnał odbierany był w wielu bardzo odległych miejscach na świecie.

Tak wyglądało w rozgłośni Polskiego Radia w Katowicach w dość odległej przeszłości

Listy od słuchaczy odbierających sygnał przychodziły nierzadko z Europy, ale również północnej Afryki, a nawet z Nowej Zelandii, Australii czy Japonii. Oprócz audycji “La boite aux lettres”, która była pierwszą polską audycją radiową skierowaną do zagranicznych słuchaczy, pojawiły się też inne audycje cykliczne, w tym “Bery i bojki” Stanisława Ligonia, “Przy żeleźnioku” (co było żartobliwym nawiązaniem do tytułu “Przy kominku”) i “U Karlika gro muzyka”, które sprawiły, że Ligoń, późniejszy dyrektor, stał się najpopularniejszą postacią katowickiej rozgłośni.

Wszystkie programy nadawane były na żywo – nawet muzyka często wykonywana była bezpośrednio w studiu, transmitowana z sal koncertowych lub, w przypadku muzyki rozrywkowej, z modnych i popularnych lokali. A coraz nowocześniejsze odbiorniki radiowe, takie jak radioodbiornik “Lumophon” z 1928 roku czy radio “Natawis 741″ produkcji polskiej, umożliwiały słuchanie muzyki w wykonaniu Orkiestry Salonowej Rozgłośni Śląskiej oraz słuchowisk i powieści w odcinkach.

Na wystawie zaprezentowano też replikę mikrofonu Marconi Reisz produkowanego od 1926 roku w Wielkiej Brytanii i używanego w radiofoniach w całej Europie, oraz model pierwszego budynku stacji nadawczej katowickiej rozgłośni mieszczącej się w Brynowie, która miała objąć nadawaniem cały teren województwa śląskiego – gdzie do tej pory odbierano niemiecki program nadawany z Wrocławia i wzmacniany w Gliwicach.

Wystawę można oglądać do 20 stycznia 2013.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/712787,wystawa-w-muzeum-slaskim-radiofonia-na-gornym-slasku-w,id,t.html