05-12-2012, 22:41
Michał Karnowski zapowiada walkę z “Uważam Rze”. Kto jest “niepokornym” dziennikarzem? »
kospa
05-12-2012
“Nowe, podrobione “Uważam Rze” nie ma prawa używać nadtytułu “Tygodnik autorów niepokornych” – przekonuje były zastępca redaktora naczelnego pisma. I zapowiada, że o swoje gotów jest walczyć w sądzie.
Michał Karnowski, były wicenaczelny tygodnika “Uważam Rze” (wydawanego przez Presspublikę), z redakcją rozstał się pod koniec listopada, dzień po ukazaniu się pierwszego numeru dwutygodnika “wSieci”. Na czele nowego pisma stanął jego brat – Jacek, zaś Michał Karnowski znalazł się w zarządzie wydawcy nowego pisma.
Z informacji serwisu Dziennik.pl, który jako pierwszy poinformował o zwolnieniu, wynikało, że wydawca “Uważam Rze” nie był zadowolony z jego zaangażowania się w prace przy powstawaniu konkurencyjnej gazety. Miał wybrać: zwolnienie dyscyplinarne albo rozstanie za porozumieniem stron. Karnowski zdecydował się na drugie rozwiązanie. “Z każdym dniem malała przyjemność obcowania z tą specyficzną, betoniarkowo-buraczano-kokosową kulturą korporacyjną, jaką pan Hajdarowicz implementował w potężnej niegdyś medialnej firmie” – napisał dzień później w serwisie wPolityce.pl.
Z “Uważam Rze” pożegnał się również dotychczasowy redaktor naczelny pisma Paweł Lisicki, którego miejsce zajął Jan Piński. Tłumacząc powody zwolnienia, Lisicki przypomniał swój krytyczny wobec wydawcy wywiad. W rozmowie z serwisem wPolityce.pl mówił, że Grzegorz Hajdarowicz “stał się z dnia na dzień uczestnikiem walki politycznej i wciągnął “Rzeczpospolitą” i całe wydawnictwo w niekończącą się awanturę medialną”. Lisicki miał też nie wyrazić jednoznacznej deklaracji, że nie będzie publikował artykułów Cezarego Gmyza, dziennikarza zwolnionego z “Rzeczpospolitej” po tekście “Trotyl na wraku tupolewa”.
W proteście przeciwko zwolnieniu Lisickiego współpracę z redakcją “Uważam Rze” zerwała większość dotychczasowych autorów. Wielu z nich publikuje teraz w dwutygodniku “wSieci”, m.in. Piotr Zaremba, Piotr Semka, Jerzy Jachowicz, Bronisław Wildstein.
Niesmaczna podróbka “Uważam Rze”
Teraz związany z konkurencyjnym wobec “Uważam Rze” tytułem Michał Karnowski atakuje Presspublikę. “Nowe, podrobione “Uważam Rze” nie ma prawa używać nadtytułu “Tygodnik autorów niepokornych” – napisał w serwisie wPolityce.pl.
Tłumaczy, że hasło powstało spontanicznie, nie jest nigdzie zarejestrowane czy wymyślone przez jakąś agencję reklamową. “Gdy redagując tygodnik, zacząłem go używać, reagowano na nie różnie. Ale, ponieważ było autentyczne, przyjęło się. Na stałe przylgnęło do publicystów i redaktorów, którzy każdego dnia udowadniali, iż są niepokorni” – wspomina.
Twierdzi, że wydawca “odebranego zespołowi tygodnika nie ma do niego żadnego prawa”. Dlatego zapowiada, że nie pozwoli, by hasło “zostało ukradzione”, a jeśli będzie taka potrzeba, wystąpi na drogę sądową. I zaznacza: “Prawa do hasła “tygodnik autorów niepokornych” ma bowiem grupa publicystów, która współtworzyła “Uważam Rze”, a nie ci, którzy dostali pismo po przepędzeniu Pawła Lisickiego”.
Jego zdaniem “historia “Uważam Rze” jako tytułu niepokornego skończyła się”. “Dziś pod tą nazwą sprzedaje się coś zupełnie innego, niesmaczną podróbkę. Za pieniądze można kupić tytuł, można wypatroszyć pismo i przerobić z opozycyjnego na prorządowy. Ale nie da się kupić autentyzmu, prawdy i prawdziwie niepokornych autorów” – przekonuje.
W zmianach w tygodniku Karnowski wyczuwa “posmak totalitaryzmu”. Wierzy jednak w “inteligencję i honor czytelników” i dlatego wydawcy nie wróży sukcesu.





