Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

15-12-2012, 23:45

Adam Michnik: Każdy naród ma takie media, na jakie zasłużył  »

Gazeta Wyborcza
Sebastian Kucharski
15-12-2012

- Dziś bardzo często, jak czytam teksty niektórych ludzi, można powiedzieć, że nam się scyzoryk w kieszeni otwiera. Ale to są dobrzy Polacy i trzeba wierzyć, że będą dobrzy – przekonywał redaktor naczelny “Gazety Wyborczej” podczas sobotniej debaty “Podzielony świat mediów. Śmierć dziennikarstwa?”

Adam Michnik

W Polsce do obiegu już dawno weszły dwa określenia mediów: “mainstreamowe”, czyli te duże, nadające ton i “niszowe”.

Prawicowi publicyści od dawna twierdzą, że “mainstream” sprzyja Platformie Obywatelskiej, a oni sami muszą pracować w tych “niszach”, niemal jak w podziemiu. Podziały w środowisku dziennikarskim, szczególnie tym zajmującym się publicystyką polityczną, są widoczne. Dlatego stowarzyszenie Towarzystwo Dziennikarskie postanowiło zorganizować debatę o tym, czy ten podział prowadzi do śmierci dziennikarstwa.

W debacie uczestniczyli: Adam Michnik, Jacek Żakowski (“Polityka”), Igor Janke (szef Salonu24, były publicysta “Uważam Rze”), Jarosław Gugała (“Wydarzenia” Polsatu), Stefan Bratkowski (honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich) oraz Wojciech Mazowiecki (dawniej “Gazeta”, później “Przekrój” i “Superstacja”).

- Dziś media przyczyniają się do pogłębiania podziałów także w życiu politycznym – oznajmił na początku dyskusji Mazowiecki. Adam Michnik ocenił, że “każdy naród ma takie media, na jakie sobie zasłużył”. A obecny podział w mediach porównywał do sytuacji w polskiej prasie przed zamachem na prezydenta Gabriela Narutowicza w 1922 roku:

- Część ludzi głosiła wtedy hasła, w moim przekonaniu nie do zaakceptowania, że Narutowicz był nielegalny, bo głosowali na niego posłowie mniejszości narodowej. Ale to przecież nie byli ludzie, którzy można uznać za zwierzęta. Po latach także oni potrafili się zmienić, czy to w obliczu zagrożenia demokracji – po procesie Brzeskim, czy niepodległości – w 1939 roku i stanąć po dobrej stronie. Dziś bardzo często, jak czytam teksty niektórych ludzi, można powiedzieć, że nam się scyzoryk w kieszeni otwiera. Ale to są dobrzy Polacy i trzeba wierzyć, że będą dobrzy. Widzieliśmy już, jak dziennikarze czy politycy, którzy służyli komunizmowi, potrafili zmienić się i wpisać się w logikę demokratycznego państwa – mówił Michnik.

Mniej polityków = większa oglądalność?

Większa część debaty dotyczyła jednak przyszłości zawodu. – Śmierć dziennikarstwa właśnie następuje – oceniał Igor Janke. To m. in. efekt kryzysu w mediach i zmniejszenia rynku reklamowego.

- Nie oglądam już telewizji. Tam poziom dziennikarstwa jest dramatycznie zły – podkreślał.

Zwrócił uwagę, że zamiast merytorycznych rozmów najczęściej stawia się w studiu dwóch polityków, którzy się “naparzają jak koguty”. – Do tego nie potrzeba przygotowanego dziennikarza, a takie dziennikarstwo jest dużo tańsze – przekonywał. Dlatego zastawia się nad odejściem z dziennikarstwa.

Jarosław Gugała przekonywał jednak, że prawdziwe dziennikarstwo, polegające na informowaniu, nie umrze. Opowiedział, że przeprowadził w swoim programie (“Gość Wydarzeń” Polsatu News) eksperyment: przez miesiąc nie zapraszał polityków, tylko samych ekspertów. – I oglądalność skoczyła trzykrotnie – przekonywał.

Później jednak politycy zaczęli narzekać na brak pojawiania się na wizji i z eksperymentu musiał zrezygnować.

Jacek Żakowski podawał przykład sposobu przedstawienia przez media europejskie informacji o “ptasiej grypie”:

W Skandynawii podczas “epidemii” politycy w mediach wypowiadali się na ten temat jedyne w 2-3 procentach informacyjnego czasu antenowego. We Włoszech te proporcje były odwrotne – sam ówczesny premier Silvio Berlusconi pojawiał się w telewizji przez połowę tego czasu.

Jak przekonywał Żakowski, polscy dziennikarze powinni delikatnie odejść od modelu włoskiego i zbliżyć się bardziej do skandynawskiego.

Całość: http://wyborcza.pl/1,75248,13058589,Adam_Michnik__Kazdy_narod_ma_takie_media__na_jakie.html# ixzz2FCMt6Utn

14-12-2012, 18:20

Tomasz Wróblewski i Piotr Gontarczyk w zespole tygodnika Lisickiego  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
14-12-2012

Były redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” Tomasz Wróblewski oraz historyk Piotr Gontarczyk znajdą się w zespole nowego tygodnika opinii przygotowywanego przez Pawła Lisickiego i byłych autorów “Uważam Rze”.

Tomasz Wróblewski otrzymał propozycję pisania dla tytułu od naczelnego i ją przyjął. - Będę pisał o tym co mnie interesuje. Zapewne będą to tematy dotyczące problematyki społecznej, gospodarczej i politycznej - mówi nam dziennikarz.

Wróblewski w listopadzie został zwolniony z “Rzeczpospolitej” przez Grzegorza Hajdarowicza. Stało się to po wydrukowaniu tekstu “Trotyl we wraku tupolewa” Cezarego Gmyza. W przeszłości był m.im. naczelnym “Dziennika Gazety Prawnej” i “Newsweeka” oraz dyrektorem zarządzającym Polskapresse.

Dla nowego tytułu pisać będzie też Piotr Gontarczyk, politolog i historyk, który pracuje jako główny specjalista w Biurze Edukacji Publicznej IPN. Jest autorem kilku książek i ponad 200 tekstów naukowych i publicystycznych.

Jak już informowaliśmy, w nowym piśmie (robocza nazwa to “Tygodnik Lisickiego”) publikować mają też m.in. Bronisław Wildstein, Piotr Gabryel, Rafał Ziemkiewicz, Piotr Semka, Cezary Gmyz, Piotr Gociek, Piotr Gursztyn, Andrzej Horubała, Agnieszka Rybak, Waldemar Łysiak, Marek Magierowski i Sławomir Cenckiewicz. Tygodnik ma ruszyć na początku 2013 roku. W tej chwili prowadzone są rozmowy z inwestorami zainteresowanymi współfinansowaniem tytułu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-wroblewski-i-piotr-gontarczyk-w-zespole-tygodnika-lisickiego

14-12-2012, 09:59

“Malutka polemiczka” Żakowskiego: Dziennikarze nie są jak hydraulicy. Mają przywileje i obowiązki  »

TokFM.pl
dżek
14-12-2012

- Paweł Zarzeczny w “Polsce The Times” pisze, że dziennikarze są pracownikami najemnymi jak hydraulicy i nie ma co sobie przypisywać nadzwyczajnego znaczenia. Na pierwszy rzut oka brzmi dość dobrze, na drugi rzut oka brzmi dość niepokojąco – mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. – Zachęcam pana i kolegów, by się ze specjalnej odpowiedzialności nie zwalniać – apelował.

Jacek Żakowski

Jacek Żakowski w porannym przeglądzie prasy skupił się na tekście Pawła Zarzecznego. Felietonista “Polski The Times” pisze, że dziennikarze są pracownikami najemnymi jak hydraulicy i nie ma co sobie przypisywać nadzwyczajnego znaczenia.

- Na pierwszy rzut oka brzmi dość dobrze, na drugi rzut oka brzmi dość niepokojąco – zaczął Jacek Żakowski swoją – jak sam określił – “malutką polemiczkę z Zarzecznym”. – Bo co to właściwie znaczy, że jesteśmy zwolnieni ze szczególnych obowiązków i odpowiedzialności. Nie chodzi tylko o prawa i puszenie się – kontynuował. Zastrzegł wprawdzie, że teza w “Polsce The Times” o marginalnej pozycji tego zawodu w dużej mierze się potwierdza i niektórzy koledzy wierzą w to. – Raz zrobią coś lepiej, coś gorzej, do kasy i do domu napić się czegoś – mówił publicysta.

Po hydrauliku najwyżej “pokapie”

- Ale, panie Pawle, to takie proste nie jest – Jak grupa hydraulików psuje robotę, to najwyżej komuś pokapie, jak grupa dziennikarzy psuje robotę, to tysiące ludzi mogą z tego powodu zginąć w niedziałających szpitalach czy na wojnie – wyliczał skutki Żakowski. Jego zdaniem odpowiedzialność dziennikarzy jest kompletnie inna. – Zachęcam pana, kolegów i siebie do tego, by łatwo z tej nadzwyczajnej odpowiedzialności wynikającej z przywileju dostępu do ucha wielu ludzi, się nie zwalniać – mówił publicysta w Poranku Radia TOK FM.

“Tyle energii w komin idzie…”

- Jak patrzyłem wczoraj na demonstrację [PiS - red.] tych ludzi, których grupa naszych kolegów po fachu wprowadza w błąd, epatuje niepotrzebnymi emocjami, nieprawdziwymi spekulacjami, to sobie myślałem: nie ma zwolnienia z odpowiedzialności. Tyle społecznej energii, wspólnego kapitału, dobra w komin idzie – sumował Żakowski.

- Tego rodzaju dziennikarstwo to ściganie się z granicą absurdu i głupoty, która nam ciągle ucieka, jak granica kosmosu – mówił prowadzący Poranek przeglądając tabloidy i ich pierwsze strony.

Całość: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13048989,_Malutka_polemiczka__Zakowskiego__Dziennikarze_nie.html

13-12-2012, 19:03

Zmarł redaktor Andrzej Błaszczyk  »

Polskie Radio Katowice
13-12-2012

Dziś w Częstochowie zmarł nagle redaktor Andrzej Błaszczyk – wieloletni pracownik i współpracownik Radia Katowice i Telewizji Katowice. Miał 62 lata.

Był dziennikarzem i poetą, ale jego żywiołem pozostawała satyra. Pisał teksty do programów kabaretowych i piosenek, które były śpiewane m.in. przez Irenę Santor, Andrzeja Zauchę i Krzysztofa Krawczyka; to on także stworzył postać Genowefy Pigwy.

Był współtwórcą i autorem tekstów, stworzonego w 1983 roku Zespołu Adwokackiego “Dyskrecja” prezentowanego przez Polskie Radio Katowice, ale trafiającego też na antenę “Trójki” i rejestrowanego przez Telewizję Kraków. Jego audycje od kilkunastu miesięcy, po dłuższej przerwie, gościły na antenie Radia Katowice. Do potocznej polszczyzny Zespół Adwokacki “Dyskrecja” wprowadził takie zwroty jak: “spoko spoko”, “panu już dziękujemy” czy “dzień dobry bardzo”. Andrzej Błaszczyk był autorem lub współautorem wielu piosenek Zespołu Adwokackiego, m.in. “Blaszany Parowiec“ i “Ścigały się po szosie dwa łosie“.

Jak mówią osoby, które utrzymywały z nim kontakt, w Częstochowie mieszkał samotnie. Był w coraz gorszej kondycji zdrowotnej, coraz słabszy, w ostatnim czasie chodził o kulach. Został znaleziony bez życia na podłodze łazienki.

W utworze “Czapki” – jednym ze znaczących swoich wierszy napisał:

gdy wielki Szatniarz da ci znak
że czas do nieba ruszać w drogę
tak jak przyszedłeś na ten świat
tak i odchodzisz z gołą głową

i choćby płakał wielki deszcz
na dworze ziąb lub śniegi srogie
tak jak przyszedłeś na ten świat
tak i powracasz z gołą głową

 

 

Już po pogrzebie (15 grudnia), przeglądając wpisy internautów na forum “Gazety Wyborczej” natrafiliśmy na wzruszające wspomnienia bliskich znajomych nieodżałowanej pamięci Andrzeja Błaszczyka. Oto, jak Go zapamiętali:

Znaliśmy się z Andrzejem naście lat ale dopiero od około 5-ciu miałem okazję rozmawiać z nim często. Okazało się, że mieliśmy wiele wspólnych tematów. Urodziliśmy się przy tej samej ulicy w Częstochowie, chodziliśmy do pobliskich podstawówek. Miał ogromną wiedzę w obszarze kultury studenckiej, ruchów kabaretowych. W swoim życiu zawodowym miał kontakty z wieloma wybitnymi postaciami życia kulturalnego (m.in. jego koleżanką była Pani senator Krystyna Bochenek), Bronisławem Opałko. W naszych rozmowach o wielu lokalnych politykach mówił o nich po imieniu. Chwalił się swoją twórczością tekściarza i poety. Przyznam, że kiedy patrzyłem na jego niepozorną osobę wydawało mi się, że koloryzuje, trochę przesadza, może zmyśla. Pod koniec ubiegłego roku wspomniał, że ukaże się płyta z piosenkami Zespołu Adwokackiego Dyskrecja i że to On jest autorem tekstów piosenek na tej płycie nie wierzyłem. Kiedy podarował mi tę pięknie wydaną płytę i zacząłem jej słuchać… rozpłakałem się. Płyta z muzyką i w wykonaniu Zbigniewa Maleckiego ze słowami Andrzeja powaliła mnie na kolana.

Zacząłem szukać informacji w internecie. Boże to prawda! To Andrzej. To On wskrzesił Zespół Adwokacki Dyskrecja. To on jest autorem tekstów tylu wspaniałych tekstów, które zna moje pokolenie. Pokolenie wychowane na Trójce PR. To Piotr Kaczkowski zachwycał się Twoim “Blaszanym Parowcem”. To Ty na prośbę Krysi Bochenek, (tak mówiłeś) napisałeś “”Dyktando”.
To Ty napisałeś cudowne “Czapki”, “piosenkę zastępczą” odtwarzaną w miejsce kwestionowanej przez cenzurę w tamtych latach. To Ty!!!? To Ty!!!? Ty taki niepozorny!!!? Tyle tekstów o miłości między mężczyzną i kobietą? To Ty!!! Skąd w Tobie tak niepozornym “przystojniaku” takie myśli, takie słowa? Ten świat Cię nie docenił! Od jakiegoś czasu podupadałeś na zdrowiu. Zmarł Twój brat. Potem ukochana matka, która była tak ważna w Twoim życiu. Martwiłeś się o swoją rodzinę, a mogłeś tak wygodnie i spokojnie żyć gdybyś pomyślał o sobie. Wiem coś o tym. Ostatnio i nie tylko pracowałeś dla Bronisława O. O 12-tej w nocy napisałeś jeszcze dwa teksty dla niego. Rano już nie żyłeś. (Aktualności TVP Katowice). Proszę Pana Bronisława, aby ujawnił wszystkie Twoje teksty, które dla niego napisałeś. Mówiłeś mi, że “Blaszany Parowiec” i inne teksty z tej płyty nie sięgają poziomu tych, które pisałeś dla Bronisława O. (Genowefa Pigwa). Obiecałeś mi nawet płytę, na której mogę je usłyszeć, (zaledwie dwa tygodnie temu). Zwalniam Cię z tej obietnicy. Nie mówiłem Ci o tym, ale teraz o tym już wiesz, że chciałem, żeby Twoje miasto wiedziało, jakiego ma Mieszkańca. Jakim talentem Ciebie obdarzyła Opatrzność. Panie Redaktorze doprowadzimy to do końca mam nadzieję. Szacunek dla Pana Posła Giżyńskiego, Pana Artura Warzochy, Pani Anny Migalskiej, Pana Maklesa, Pana Bronisława Opałko, Zbigniewa Maleckiego z małżonką, kolegów z Rady Nadzorczej i Zarządu RSM “Hutnik” oraz koleżanek i kolegów, znajomych, którzy przyszli Cię pożegnać. Byłeś większy niż nam się wydawało. Za tę pomyłkę przepraszamy.

——————————————————————————————–


Nie należy zapominać o telewizyjnej przygodzie Andrzeja. To on wraz z Joanną Frydrych, tworzył program publicystyczno – satyryczny “Co w kraju piszczy”. Stworzył pierwszy zespół, który wprawdzie istniał krótko, ale stanowił podwaliny: Beata Pietrasik i Józek Lempart. Potem związał się z inną grupą młodych adeptów dziennikarstwa i filmówki, z Renatą Kluczną i Radkiem Domańskim. Razem pracowali przez wiele lat. Robili świetne programy; większość felietonów do “Co w kraju piszczy” (TVP), “Rower Błażeja” (TVP). Pracowali też dla Polsatu, TVN-u, RTL7. Telewizyjny epizod dawał Andrzejowi ogrom satysfakcji. To wówczas zacieśniły się Jego relacje przyjacielskie z Bońkiem Dymarczykiem (Świętej Pamięci) i Bronkiem Opałko. Ten zespół tworzył cudeńka satyryczne, majstersztyk sztuki dziennikarskiej, literackiej.

Odszedł Mistrz! Cześć Jego Pamięci.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=94&tx_ttnews[tt_news]=30625&tx_ttnews[backPid] =14&cHash=7d6107f2d5

13-12-2012, 18:54

Śledztwo w sprawie nawoływania do zabijania dziennikarzy  »

Press
PAP
13-12-2012

Stołeczna prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni przez autora filmów dokumentalnych Grzegorza Brauna – informuje PAP.

“Kule powinny świstać, a mamy kabaret. Bo kolejny przesąd to wiara w pacyfizm. Wiara, że tu można cokolwiek załatwić, jak nie zostaną w sposób nagły, drastyczny wyprawieni na tamten świat z tuzin redaktorów „Wyborczej” i ze dwa tuziny drugiej gwiazdy śmierci mediów centralnych – TVN. Nie wspominam o etatowych zdrajcach ze starego reżimu. Jeśli się nie rozstrzela co dziesiątego, to znaczy: hulajdusza, piekła nie ma. Jeżeli nie karze się śmiercią za zdradę, to co?” – taką wypowiedź Brauna z wrześniowego spotkania dyskusyjnego w prawicowym klubie cytowały media w końcu listopada.

Będący podstawą postępowania artykuł 255 paragraf 2 Kodeksu karnego stanowi: “Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3″. Publiczny charakter takiej wypowiedzi zależy m.in. od ustalenia, czy padła ona na spotkaniu, które było ogólnodostępne.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/40580,Sledztwo-w-sprawie-nawolywania-do-zabijania-dziennikarzy

12-12-2012, 19:28

Ogłoszono laureatów Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego!!!  »

PAP
12-02-2012

II edycja Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego

Grzegorz Szymanik, Piotr Górecki, Agnieszka Lichnerowicz i Maciej Nabrdalik to tegoroczni laureaci Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego, przyznawanej w czterech kategoriach: za teksty, relacje radiowe i telewizyjne oraz zdjęcia – ogłoszono w środę.

Prezes PAP i przewodniczący jury nagrody Jerzy Paciorkowski powiedział: “Tą nagrodą promujemy ten rodzaj dziennikarstwa, który jest z jednej strony rzetelnym opisem wydarzeń, w których uczestniczymy, ale z drugiej strony – próbą zrozumienia ludzkich zachowań i motywacji, zwłaszcza gdy spotykamy się ze zjawiskami, które są obce naszemu doświadczeniu codziennemu i cywilizacyjnemu. Jeżeli nasza praca pozwala ludziom lepiej zrozumieć świat, a w nim – nasz los, to myślę, że warto być dziennikarzem” – powiedział prezes PAP, przywołując cytat z “Lapidariów” Ryszarda Kapuścińskiego: “Jeśli pośród wielu prawd wybierzesz tylko jedną, i za tą jedną prawdą będziesz ślepo podążać, to zmieni się ona w fałsz, a ty staniesz się fanatykiem”.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Małgorzata Omilanowska powiedziała: “Reportaż to jedna z najważniejszych dziedzin literatury, a więc sztuki, i jest pewnego rodzaju ukoronowaniem możliwości twórczych dziennikarzy, wielkim sprawdzianem na bystre oko, wrażliwość i jakość sformułowania, właściwy przekaz, czy to słowem, dźwiękiem, czy obrazem, taki który dotrze do każdego człowieka. (…) Nagroda wręczana co roku twórcom, którzy będą podążali drogą Ryszarda Kapuścińskiego, drogą obiektywnego spojrzenia, umiejętności właściwego komentarza pozostawiającego miejsce dla własnych przemyśleń, będzie najlepszym, najwspanialszym pomnikiem dla tego człowieka” – powiedziała Omilanowska.

W kategorii tekstu laureatem Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego został Grzegorz Szymanik, autor reportażu o Białorusi “Towarzysze, jestem waszym Fuehrerem” (“Gazeta Wyborcza – Duży Format”, 21 kwietnia 2011). “Dokładnie 10 lat temu postanowiłem zostać reporterem, po lekturze książki Kapuścińskiego” – powiedział odbierając nagrodę laureat. “To świetny tekst, ważny, aktualny, wnoszący wiele informacji i przy tym – bardzo pięknie napisany” – powiedziała Alicja Kapuścińska, wdowa po pisarzu, która zasiada w jury nagrody.

W kategorii materiału fotograficznego jury postanowiło nagrodzić Macieja Nabrdalika (Agencja VII Photo) za fotoreportaż “W cieniu Czarnobyla”. “W tym roku Nagroda PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego zyskała nową kategorię, w której oceniane są zdjęcia. “Nagrodzony fotoreportaż Macieja Nabrdalika to opowieść o bardzo trudnym temacie, a jednocześnie wyjątkowo pięknie opowiedziana” – powiedziała Anna Brzezińska-Skarżyńska, szefowa PAP Foto, która w tym roku dołączyła do jury nagrody.

Wśród relacji telewizyjnych i nagrań wideo jury zdecydowało się nagrodzić Piotra Góreckiego za materiał “Massud – afgański bohater” (Redakcja Wiadomości TVP 1). “Ten materiał trochę wyróżnia się spośród innych materiałów mojego autorstwa, przede wszystkim nie był klasycznym newsem. (…) Udało mi się dotrzeć do ludzi, którzy przyjeżdżają na grób Massuda – z jakiegoś powodu przecież to robią. Rozmawiałem też z byłym urzędnikiem MSZ-u w czasach talibów, to było ciekawe spojrzenie – to jak on patrzył na to, co się działo, samą śmierć Massuda, później – na atak na Amerykę, na żądania amerykańskie, aby wydać Bin Ladena. Dotarłem też do świadka śmierci Massuda. Wydaje mi się, że w sumie był to materiał nietypowy, bo miał bardzo dużo różnych elementów i może to było jego siłą” – powiedział Piotr Górecki.

Agnieszka Lichnerowicz

W kategorii relacji dźwiękowych nagrodzono Agnieszkę Lichnerowicz za nagranie „Broda” (Radio TOK FM)- opowieść o Dagestańczyku, który walcząc z administracją i sąsiadami próbuje hodować kozy pod Warszawą. “Praca nad reportażem trwała wiele tygodni, bo tak jest teraz w mediach, że bardzo trudno skupić się na tego typu projekcie, on jest bardzo angażujący, a przecież trzeba wypełniać codzienne obowiązki, umieć to łączyć. To była jednak przesympatyczna praca, ponieważ to jest opowieść o człowieku niezwykle ciekawym, barwnym, charyzmatycznym” – powiedziała Lichnerowicz.

W jury nagrody pod przewodnictwem prezesa PAP Jerzego Paciorkowskiego zasiadają: Alicja Kapuścińska, Janusz Adamowski, Stefan Bratkowski, Anna Brzezińska-Skarżyńska, Bogusław Chrabota, Piotr Gabryel, Mirosław Ikonowicz, Wojciech Jagielski, Michał Kobosko, Jan Miodek, Maciej Mrozowski, Henryk Samsonowicz, Andrzej Turski, Maria Wiernikowska i Maciej Wierzyński.

Laureatami rozstrzygniętej jesienią 2011 roku pierwszej edycji nagrody zostali: Jerzy Haszczyński za tekst “Jemeńska szkoła dżihadu” opublikowany w “Rzeczpospolitej” 23 stycznia 2010 r. oraz Michał Żakowski z Redakcji Aktualności I Programu Polskiego Radia za materiał radiowy “Ateny – kasy fiskalne”.

Nagroda PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego przyznawana jest co roku, każdy z laureatów otrzymuje 20 tys. zł.

Całość: http://www.pap.pl/palio/html.run? _Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=kapuscinski.konkurs&dz=prawa_szpalta.nagroda_kapuscinskiego&_CheckSum=-974673428