O dwóch odrębnych, a jednak zależnych od siebie światach, dziennikarstwa i polityki i o tym co należy zrobić, aby być obiektywnym dziennikarzem opowiada Krzysztof Skórzyński, dziennikarz Faktów TVN.
Karol Andrzejewski: Co należy zrobić, aby być dobrym dziennikarzem?
Krzysztof Skórzyński: To jest fantastyczne, że jeszcze ktoś w tak trudnych czasach, chce się mierzyć z dziennikarstwem, mówię o studentach dziennikarstwa. Idzie na te studia i poświęca na to 5 lat. Trzeba dużo wytrwałości, trzeba bardzo dużo pracy, otwartego umysłu. To tak w największym skrócie, ale ten zawód się zmienia. Podstawowe formy dziennikarstwa, takie które kiedyś były, czyli prasa, radio, telewizja dzisiaj wypierane są przez szeroko rozumiany Internet, więc myślę, że dzisiaj przede wszystkim trzeba umiejętnie operować się w szeroko rozumianej blogosferze.
Czy potrzebne są do tego studia dziennikarskie, czy wręcz przeciwnie?

Krzysztof Skórzyński
Kiedyś mój pierwszy pracodawca w gazecie powiedział, że prędzej zatrudni kogoś po naukach politycznych, socjologii czy filologii polskiej niż po dziennikarstwie. Nie, nie są potrzebne do tego studia dziennikarskie, mało tego jestem zwolennikiem teorii, że lepiej skończyć każde inne studia i wyspecjalizować się w konkretnej dziedzinie, a dziennikarstwa nauczyć się w praktyce.
A Pan jakie studia ukończył?
Jestem absolwentem nauk politycznych, ale studiowałem też dziennikarstwo.
Dlatego stąd tak dobra znajomość polityki i spraw politycznych w których jakby nie było jest Pan specjalistą.
Nie wiem czy jest to związane ze studiami, które skończyłem; jest to na pewno związane z moją pasją. Ja od 11 lat pracuję w zawodzie; zasadniczą część tego czasu poświęciłem na zajmowanie się polityką, przez wiele fantastycznych momentów politycznych mogłem przejść. Od afery Rywina przez aferę hazardową, wcześniej jeszcze aferę orlenowską. To jakby gdzieś głęboko we mnie siedzi, właśnie ta polityka. Kiedyś ktoś powiedział, że każdy dziennikarz, który zajmuje się polityką ma w sobie niespełnionego polityka. Nie, ja politykiem nigdy bym nie chciał być, natomiast dziennikarzem zajmującym się polityką, daj Boże jak najdłużej.
Czy trudno być obiektywnym jako dziennikarz polityczny? Każdy z nas ma swoje preferencje polityczne. Co trzeba zrobić, żeby zachować mimo wszystko obiektywizm?
Nie jestem frajerem, mam poglądy, chodzę na wybory, głosuję. Trzeba być sprawiedliwym i rzetelnym. Ten mityczny obiektywizm wydaje się mrzonką, natomiast sprawiedliwość i rzetelność jest faktem. Jeżeli człowiek w swojej pracy dziennikarskiej, wyłącza swoje poglądy i stara się sprawiedliwe przedstawiać rzeczywistość i w miarę możliwości jak najbardziej rzetelnie. To ja w ten sposób definiuję obiektywizm.
Czy praca dziennikarza w TVN i TVN24 to praca 24 godziny na dobę?
Dziennikarzem nie jest się tylko wtedy, kiedy się śpi. Nawet nie, mnie zdarza się w środku nocy budzić, bo mi jakiś temat przyjdzie do głowy i gdzieś go tam notuję, żeby następnego dnia sprzedać to na kolegium. To tak mówię z przymrużeniem oka, a zupełnie poważnie dziennikarstwo jest to taki zawód, który wymaga poświęcenia pewnie znacznie bardziej, niż inny. Ja nie wychodzę o godzinie 16 z pracy, nie wyciągam swojej karty, nie wkładam do zegara, nie robię “tryy” i odkładam ją na swoją półkę. Po wyjściu z pracy, muszę przeczytać jeszcze bardzo wiele rzeczy, wieczorem w domu obejrzeć serwisy informacyjne, tak, aby być na bieżąco. Jest to zawód dla ludzi z pasją. To banalnie brzmi: dla ludzi którzy wiedzą, że w momencie kiedy wchodzą do tego świata to godzą się z tym, że będą poświęcać na
robotę zasadniczą część swojego życia. Na czym będzie cierpiała rodzina, dzieci, żona itd. – pozdrawiam serdecznie.
Mówi się, że media to czwarta władza. Czy czuje Pan odpowiedzialność, presję, gdy przygotowuje Pan reportaż?
Tak, taka presja i poczucie odpowiedzialności buduje pokorę. Pokora jest bardzo istotna, o tym gali mówił mój kolega redakcyjny, pracujący także w RMF FM Konrad Piasecki. Jak się traci pokorę to się traci dystans, jak się traci dystans to się traci rzetelność, jak się traci rzetelność to pora się pożegnać z tym zawodem. Presja jest, ale ona musi być, przecież dziennikarze niejednokrotnie udowadniali, że zmieniają rzeczywistość. Ja może nie miałem takich materiałów w swoim życiu, które radykalnie by zmieniły wynik wyborów czy sposób widzenia ludzi na politykę, ale wielu moich kolegów, znacznie bardziej utytułowanych, znacznie bardziej doświadczonych ode mnie miało takie momenty w swoim życiu zawodowym, więc tak, odpowiedzialność trzeba czuć jak się jej nie czuje to dziękuję bardzo, do widzenia. Odłóżcie swoje mikrofony i zajmijcie się czymkolwiek innym.
Czy uważa Pan, że polska scena polityczna jest zabetonowana? Czy następne wybory znowu wygra Platforma?
Ja nie wiem czy następne wybory wygra Platforma, wiem, że następne wybory wygra najprawdopodobniej albo PiS albo Platforma.
Czyli polska scena polityczna jest zabetonowana?
Jest zabetonowana, aczkolwiek to jest taki banał, przykład Ruchu Palikota w ostatnich wyborach parlamentarnych pokazał, że jednak można się przedrzeć, mając odpowiedni pomysł, znajdując grupę docelową, niezagospodarowaną. Ja myślę, że są w Polsce grupy docelowe, które są jeszcze niezagospodarowane przez politykę, czego dowodem są badania opinii publicznej, które pokazują, że słupek osób niezdecydowanych jest bardzo wysoki. To są ludzie, dla których nie ma jeszcze oferty politycznej, dlatego miejsce na scenie politycznej jest, ale na to potrzeba po pierwsze dobrego pomysłu, a po drugie ogromnych pieniędzy i to jest być może problem, który dzisiaj jest w polityce, czyli żeby wejść do polityki potrzeba dużo pieniędzy.
A czy politycy i dziennikarze to jeden tandem, to jest wspólny duet?
Nie, to nie jest jeden tandem i nigdy nie będzie. Ja jestem solistą w swoim własnym ogródku, polityk zawsze będzie solistą w swoim własnym ogródku i nie daj Boże żeby kiedykolwiek te światy się połączyły.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Dziękuję.