Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

08-01-2013, 11:12

KRRiT ma zyskać wpływ na program mediów publicznych  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
08-01-2013

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pracuje nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, która ma doprecyzować zasady finansowania mediów publicznych uznawanego za pomoc publiczną. Dać ma ona KRRiT możliwość wpływu na ich program.

- Projekt zawierać będzie szczegółowe propozycje oddziaływania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na program mediów publicznych - mówił podczas konferencji Jan Dworak, przewodniczący KRRiT. Ustawa miałaby regulować kwestie powierzenia mediom określonych zadań publicznych, rozliczania nadwyżki abonamentowej czy opiniowania przez KRRiT nowych usług (np. programów) przed ich uruchomieniem.

Jan Dworak

Nowelizacja ustawy jest niezbędna, aby spełnić wymogi Komisji Europejskiej. Obecnie projekt został skierowany przez Ministerstwo Kultury do konsultacji międzyresortowych.

KRRiT poinformowała też, iż podjęła uchwałę o rozdzieleniu nadwyżki wpływów abonamentowych w stosunku do prognoz. Chodzi o 9,7 mln zł pochodzące z przychodów w latach 2010-2011 oraz 8,4 mln zł, które wpłynęły na konto KRRiT w grudniu ub.r. Z tej nadwyżki Telewizja Polska otrzyma 53 proc. (9,6 mln zł), Polskie Radio – 24,5 proc. (4,42 mln zł), a rozgłośnie regionalne – 22,5 proc. (4,1 mln zł).

Jednak np. udział Telewizji Polskiej we wpływach abonamentowych za 2013 rok wyniesie 44,89 proc. (ta proporcja obowiązywać będzie do kwoty 401 mln zł). Juliusz Braun, prezes TVP, wystosował w grudniu ub.r. list do Jana Dworaka, w którym napisał, że TVP znów powinna otrzymywać ok 60 proc. przychodów abonamentowych, jak to miało miejsce jeszcze kilka lat temu. Argumentował to m.in. tym, że koszty misji publicznej w telewizji są cztery razy wyższe niż w radiu.

- Rozumiemy te argumenty - mówił Dworak. Tłumaczył on, że taka sytuacja wynika z faktu, że KRRiT decyduje o podziale środków abonamentowych z konkretnego roku na sześć miesięcy przed jego nastaniem. – Będziemy rozważali zmianę kwoty procentowej na przyszły rok w czerwcu br. - dodał Dworak.

KRRiT uważa jednak, że poziom wpływów abonamentowych nie pozwala na właściwy rozwój mediów publicznych i potrzebne w tym zakresie są zmiany legislacyjne. Zdaniem Dworaka, TVP powinna jednak zachować mniejszościowy udział finansowania z reklam (obecnie wpływy reklamowe stanowią ponad 85 proc. budżetu TVP).

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/krrit-ma-zyskac-wplyw-na-program-mediow-publicznych

08-01-2013, 10:18

Telewizja Republika może ruszyć 10 kwietnia 2013 r.  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
08-01-2013

Nowy konserwatywny kanał informacyjno-publicystyczny Telewizja Republika może wystartować 10 kwietnia br., czyli w 3. rocznicę katastrofy smoleńskiej. – Bierzemy ten termin pod uwagę, byłoby to znaczące – mówi nam Piotr Barełkowski, prezes stacji.

Piotr Barełkowski

Ostateczna decyzja o dacie startu Telewizji Republika jeszcze nie zapadła, wiadomo na pewno, że kanał ruszy w kwietniu lub w maju br. - W tym tygodniu składamy wniosek o koncesję satelitarną w Krajowej radzie Radiofonii i Telewizji – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl  Barełkowski.

Nadawca prowadzi też cały czas rozmowy z operatorami kablowymi i satelitarnymi, którzy za dodatkową opłatą mają udostępniać kanał abonentom (jego miesięczna cena zależna będzie od operatora, ma to być nie więcej niż 5 zł netto). Stacja w tej cenie ma być dostępna też w internecie.

Tegoroczny budżet stacji ma wynieść 4-5 mln zł. Jej właściciele na luty br. planują przeprowadzenie emisji prywatnej i debiut na rynku NewConnect. Stacja prowadzi sprzedaż akcji spółki Telewizja Niezależna (nadawca TV Republika) w cenie 500 zł za jedną.

Na antenie Telewizji Republika co 15 minut nadawane będą flesze informacyjne, stacja na początek będzie mieć kilkunastoosobowy zespół dziennikarzy newsowych i jeden wóz transmisyjny w Warszawie. W ofercie znajdą się przede wszystkim programy publicystyczne, a uzupełnią ją magazyny kulturalne i historyczne, dokumenty i reportaże. Twórcy zapowiadają, że kanał będzie nadawany głównie na żywo i interaktywny.

Redaktorem naczelnym Telewizji Republiki jest Bronisław Wildstein, wiceprezesem ds. marketingu i rynku abonenckiego – Tomasz Sakiewicz, a dyrektor artystyczną – Ewa Stankiewicz. W grupie założycieli stacji są też: Rafał Ziemkiewicz, Cezary Gmyz, Tomasz Terlikowski, Paweł Lisicki, Katarzyna Górska-Hejke i Anita Gargas.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/telewizja-republika-moze-ruszyc-10-kwietnia-2013-r

07-01-2013, 18:35

Dziennikarze “Rzeczpospolitej” odchodzą do tygodnika Pawła Lisickiego  »

Press
(JF)
07-01-2013

Troje dziennikarzy działu krajowego “Rzeczpospolitej” złożyło wymówienie. Chcą pracować dla tworzonego przez Pawła Lisickiego tygodnika.

Wymówienie złożyli: Kamila Baranowska, Jakub Stróżyk i Wojciech Wybranowski. – Po sześciu latach pracy w “Rzeczpospolitej” uznałam, że przyszedł czas na pracę dla tygodnika Pawła Lisickiego – mówi Kamila Baranowska.

- Pierwszy numer tygodnika Pawła Lisickiego ma się ukazać 1 marca, ale chcielibyśmy zacząć dla niego pracę możliwie szybko – mówi Wojciech Wybranowski. – Niestety, obowiązuje mnie trzymiesięczny okres wypowiedzenia, a co za tym idzie, zakaz pracy dla konkurencji. Poprosiłem pracodawcę, by ostateczne rozwiązanie umowy z Presspublicą nastąpiło 31 stycznia – dodaje.

W nieoficjalnych rozmowach dziennikarze zostający w redakcji “Rz” podkreślają, że w dziale krajowym zacznie brakować specjalistów ds. polityki. – Obsadzone są tylko nieliczne działki, między innymi edukacja i sprawy związane z bezpieczeństwem – zauważa jeden z dziennikarzy. Inny przypomina, że w grudniu wymówienie złożyła Ewa Czaczkowska specjalizująca się w sprawach religii i Kościoła. – Fala odejść z redakcji to skutek złej atmosfery wywołanej bezustannymi roszadami w kierownictwie redakcji i cięciami pensji. Ostatnio pojawiła się koncepcja, by w ramach tych samych honorariów obciążyć dziennikarzy obowiązkiem pisania do Internetu – dodaje.

- Rozmawiamy już z kandydatami, którymi obsadzimy zwolnione działki. W obecnej sytuacji na rynku pracy nie ma problemu ze znalezieniem chętnych – mówi Bartosz Węglarczyk, zastępca redaktora naczelnego “Rz”.

Paweł Lisicki jest zadowolony z nowych nabytków. – Mam zaufanie do tej trójki dziennikarzy. I nadzieję, że do mojego pisma przejdzie z “Rzeczpospolitej” w sumie około dziesięciu osób – mówi.

- Paweł Lisicki proponuje nam umowy na firmę, bez etatów, plus dochody z przyszłych honorariów – zdradza jeden z byłych dziennikarzy “Rz” pracujący już dla Lisickiego. – Z finansowego punktu widzenia jest to praca bardzo niepewna. Jednak jestem przekonany, że jeżeli nowy tygodnik odniesie sukces, będziemy należycie wynagradzani. Tymczasem pensje w “Rzeczpospolitej” będą lecieć w dół niezależnie od kondycji tego pisma, bo wydawca ma długi i oszczędza – dodaje.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/40689,Dziennikarze-Rzeczpospolitej-odchodza-do-tygodnika-Pawla-Lisickiego

07-01-2013, 17:06

Lider związkowców w Presspublice odchodzi z wydawnictwa  »

Press
(JF)
07-01-2013

Piotr Kościński, przewodniczący związku zawodowego “Solidarność” w Presspublice i zastępca kierownika działu zagranicznego “Rzeczpospolitej”, odchodzi z wydawnictwa.

Silną w Presspublice organizacją związkową Piotr Kościński kierował od lat 90. – Kierowanie związkiem to ciągłe chodzenie po linie nad przepaścią – mówi Kościński. – Jestem tym bardzo zmęczony. Poza tym dotychczas tylko raz zmieniłem miejsce pracy. To był błąd – dodaje.

W “Rzeczpospolitej” przepracował 22 lata. Karierę dziennikarską zaczynał w latach 80. w “Tygodniku Demokratycznym” – piśmie Stronnictwa Demokratycznego. Formalnie w Presspublice będzie zatrudniony do końca lutego, ale w tym miesiącu wykorzysta zaległy urlop. Faktycznie obowiązki dziennikarskie będzie sprawował do końca stycznia. Ma już nowe miejsce pracy, ale go nie ujawnia. – Będę pracował jako analityk do spraw międzynarodowych – mówi tylko. – Nie jest to etat dziennikarski, ale nie zamierzam zrezygnować z pisania tekstów – dodaje.

Nieoficjalnym kandydatem na szefa “Solidarności” w Presspublice jest Michał Cessanis, kierownik działu warszawskiego “Rzeczpospolitej”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/40694,Lider-zwiazkowcow-w-Presspublice-odchodzi-z- wydawnictwa

07-01-2013, 15:26

Paweł Lisicki zostanie naczelnym nowego tygodnika  »

Portal medialny.pl
Kuba Wajdzik
07-01-2013

Udziałowcy spółki wydawniczej Orle Pióro roku wybrali redaktora naczelnego nowego tygodnika. Tym samym został zakończony kluczowy etap procesu przedwydawniczego. Redaktorem naczelnym czasopisma, które ma trafić na rynek  do 1 marca 2013 r., został Paweł Lisicki.

Paweł Lisicki

Lisickiego w głosowaniu jednomyślnie poparli obaj główni udziałowcy spółki oraz spółdzielnia dziennikarska, która zrzesza najważniejszych publicystów tygodnika. Zgodnie ze statutem spółki, zrzeszeni w spółdzielni twórcy mają taki sam wpływ na wybór redaktora naczelnego jak inwestor strategiczny, co oznacza unikatową na rynku pełną realizację idei partnerstwa między wydawcą a redakcją.

Zgodnie z założeniami umowy inwestycyjnej z dnia 20.12.2012 r. pomiędzy Pawłem Lisickimi oraz PMPG SA i Michałem M. Lisieckim,  20 proc. udziałów w spółce Orle Pióro sp. z o.o (nazwa w rejestracji) – w grudniu 2012 objęli dziennikarze tworzący trzon redakcji tygodnika.

Nowe czasopismo ma ukazać się w sprzedaży do 1 marca 2013 roku.Ma mieć charakter społeczno-polityczny. Zespół tygodnika, oprócz naczelnego Pawła Lisickiego, tworzą publicyści związani wcześniej z tygodnikiem “Uważam Rze”, którego naczelnym był do końca listopada Lisicki: Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gabryel, Cezary Gmyz, Piotr Gociek, Piotr Gontarczyk, Piotr Gursztyn, Andrzej Horubała, Waldemar Łysiak, Marek Magierowski, Agnieszka Rybak, Piotr Semka, Bronisław Wildstein, Tomasz Wróblewski, Rafał A. Ziemkiewicz.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/37105/pawe-lisicki-zostanie-naczelnym-nowego-tygodnika.html

07-01-2013, 08:55

Tomasz Sekielski: zanika dziennikarstwo śledcze  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
07-01-2013

- Nie da się całkowicie uciec od polityki, ale to nie ona będzie głównym tematem mojego programu. Chcę dużo miejsca poświęcić na reportaże śledcze i tematy społeczne – mówi nam Tomasz Sekielski o swoim nowym programie “Po prostu”, który rusza jutro w TVP1.

Tomasz Sekielski

Tomasz Sekielski zapowiada także, że jego nowy magazyn “Po prostu” będzie programem reportersko-publicystycznym z naciskiem na materiały reporterskie, natomiast rozmowy w studio mają być tylko dodatkiem. M.in. to ma odróżniać program Sekielskiego od programu “Tomasz Lis na żywo”, który od kilku lat emitowany jest w telewizyjnej Dwójce.

“Po prostu” nie będzie także programem stricte politycznym. – Nie da się całkowicie uciec od polityki, ale to nie ona będzie głównym tematem mojego programu. W “Po prostu” chcę dużo miejsca poświęcić na reportaże śledcze i tematy społeczne – zapowiada Sekielski.

Tomasz Sekielski rozpoczyna współpracę z TVP po prawie 15 latach pracy w TVN. Dlaczego odszedł z TVN-u?

- Decyzja o odejściu z TVN była dla mnie bardzo trudna. Spędziłem tam “kawał” mojego życia. Wiele zawdzięczam tej stacji, moje największe zawodowe osiągnięcia są związane z TVN-em, ale nadszedł czas na nowe wyzwania. Patrzę przed siebie i wierzę, że to, co najlepsze, jeśli chodzi o zawodowe osiągnięcia, jest wciąż jeszcze przede mną - wyjaśnia Sekielski.

Dziennikarz jednocześnie zaprzecza, jakoby czuł się w TVN ograniczany i to była jedna z przyczyn jego odejścia z tej stacji. – Nie byłem ograniczany, jeśli chodzi o moją działalność telewizyjną. Mam jednak plany wykraczające poza tę sferę dziennikarstwa i dlatego postanowiłem odejść. Prowadzę program w TOK FM, pracuję nad projektem internetowym, planuję też nakręcić kolejne filmy dokumentalne. Prędzej czy później doszłoby zapewne do konfliktu interesów między tym, co robiłem dla TVN24 a moją działalnością poza telewizyjną, to wynikało z zapisów umieszczonych w moim kontrakcie – mówi dziennikarz.

Sekielskiego zapytaliśmy o przyszłość dziennikarstwa śledczego w Polsce. – Mam nadzieję, że ktoś się wreszcie “ocknie”. Moim zdaniem nie da się robić bez dziennikarstwa śledczego dobrej gazety lub programów informacyjnych. Rozumiem oczywiście, że takie materiały są dla redakcji kosztowne, jak również mogą wiązać się z potencjalnymi kłopotami prawnymi. Uważam jednak, że nie możemy jako dziennikarze ograniczać się tylko do relacjonowania bieżących zdarzeń i konferencji prasowych. Mam więc nadzieję, że dziennikarstwo śledcze w jakiś sposób odrodzi się. W tym momencie jest w absolutnym zaniku – mówi Sekielski.

——————————————————————————-

Z Tomaszem Sekielskim rozmawiamy nie tylko o jego nowym programie publicystycznym “Po prostu”, który rusza w najbliższy wtorek o 20.20 na antenie TVP1, ale także m.in. o jego opinii na temat sytuacji w polskich mediach oraz o przyszłości dziennikarstwa śledczego.

——————————————————————————-

Krzysztof Lisowski: W najbliższy wtorek o godzinie 20.20 na antenie telewizyjnej Jedynki zadebiutuje Pana autorski program “Po prostu”. Czego możemy się spodziewać?

Tomasz Sekielski: Magazyn “Po prostu” będzie programem reportersko-publicystycznym. Głównym elementem programu będą reportaże przygotowywane przez redakcję, uzupełnione o rozmowy w studiu. Chciałbym jednak podkreślić, że program ten będzie miał przede wszystkim charakter reporterski. “Po prostu” ukazywać się będzie regularnie co tydzień do końca czerwca, potem prawdopodobnie przerwa wakacyjna i wracamy na antenę we wrześniu.

Telewizja Polska ma już na antenie Dwójki program “Tomasz Lis na żywo”. Zapewne nie uniknie Pan porównań do tego programu. Czym Pana magazyn będzie się zatem odróżniał od programu Lisa?

W moim programie kładę nacisk na materiały reporterskie, rozmowy w studiu to jedynie dodatek.

Czy w Pana programie będzie królowała polityka?

Nie da się całkowicie uciec od polityki, ale to nie ona będzie głównym tematem mojego programu. W “Po prostu” chcę dużo miejsca poświęcić na reportaże śledcze i tematy społeczne.

Jak Pan się czuje w telewizji publicznej po tylu latach pracy w stacji komercyjnej, jaką jest TVN?

Bardzo dobrze. Ja tak naprawdę dopiero poznaję Telewizję Polską. Wcześniej byłem tam kilka razy jako gość. Mój nowy program realizowany jest jako produkcja zewnętrzna, więc w TVP tylko bywam. Spotykam się z ludźmi począwszy od operatorów, a kończąc na realizatorach i osobach odpowiedzialnych za program i jak na razie mam bardzo dobre odczucia.

A nie przeszkadza Panu wyrażana czasami przez niektórych opinia, że TVP – mimo że jest medium publicznym – jest wciąż upolityczniona i jest tworem dość skostniałym?

Ja nie mam z tym żadnego problemu. Za mnie będą mówiły moje programy i to z nich będę rozliczany. Poza tym nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktokolwiek miałby wywierać na mnie jakąś presję polityczną. Zresztą nie mam żadnych podstaw, aby takich działań się spodziewać. Program Tomasza Lisa, który jest obecny na antenie TVP już od kilku lat dowodzi, że można w TVP robić niezależny program autorski na wysokim poziomie. Nie słyszałem, by ktoś wywierał presję polityczną na Tomka.

Z czego wynikają zatem – Pana zdaniem – opinie wyrażane szczególnie przez przedstawicieli mediów prawicowych, jakoby program Tomasza Lisa, podobnie jak inne programy informacyjne TVP, był tubą propagandową dla rządu?

Pracując w TVN słyszałem wielokrotnie takie same opinie wobec tamtej stacji. Trudno mi się do tego odnieść. Mógłbym wyliczać wiele moich materiałów, które były krytyczne wobec aktualnie rządzącej opcji politycznej i to zamyka tę kwestię. Ja robię swoje i uważam, ze robię wszystko tak, jak powinien robić rzetelny dziennikarz. Nie czuję potrzeby udowadniania, że nie jestem wielbłądem. Zresztą to i tak nie ma znaczenia dla tych wszystkich “niepokornych” i “niezależnych”, którzy wyłącznie siebie uważają za wzór cnot dziennikarskich. Oni i tak wiedzą lepiej.

W TVN przepracował Pan ponad 15 lat. Jak Pan podsumowuje tak długi okres swej bytności w tej stacji?

Decyzja o odejściu z TVN była dla mnie bardzo trudna. Spędziłem tam “kawał” mojego życia. Wiele zawdzięczam tej stacji, moje największe zawodowe osiągnięcia są związane z TVN-em, ale nadszedł czas na nowe wyzwania. Patrzę przed siebie i wierzę, że to, co najlepsze, jeśli chodzi o zawodowe osiągnięcia, jest wciąż jeszcze przede mną.

Czy prawdą jest to, że w TVN czuł się Pan nieco ograniczany i nie mógł Pan w pełni rozwinąć skrzydeł i to był jeden z czynników, które doprowadziły do decyzji o odejściu?

Nie, nie byłem ograniczany, jeśli chodzi o moją działalność telewizyjną. Mam jednak plany wykraczające poza tę sferę dziennikarstwa i dlatego postanowiłem odejść. Prowadzę program w TOK FM, pracuję nad projektem internetowym, planuję też nakręcić kolejne filmy dokumentalne. Prędzej czy później doszłoby zapewne do konfliktu interesów między tym, co robiłem dla TVN24 a moją działalnością poza telewizyjną, to wynikało z zapisów umieszczonych w moim kontrakcie.

Jak Pan ocenia obecną sytuację w Pressbublice, mam na myśli odejście zespołu z “Uważam Rze” oraz zwolnienia w “Rzeczpospolitej”?

Jest mi żal, że “Uważam Rze” nie jest już “sobą”. Sądzę, że magazyn ten w poprzednim składzie miał dużo większą wartość dla debaty publicznej. W tym przypadku wydawca doprowadzając do odejścia ludzi, którzy stworzyli ten tygodnik, strzelił sobie w stopę. Jeśli zaś chodzi o “Rzeczpospolitą”, to dopiero w perspektywie czasu okaże się, jak będzie wyglądał ten dziennik. Grzegorz Hajdarowicz podjął decyzje personalne, ponieważ poczuł się w jakiś sposób oszukany i wprowadzony w błąd. Moim zdaniem “RP” już od kilku lat nie miała znaczących sukcesów i jej tzw. “opiniotwórczość” była znacznie osłabiona. Nadszedł czas nowego redaktora naczelnego, Bogusława Chraboty, jest to dla niego na pewno ogromne wyzwanie.

Najpóźniej do końca marca ma się ukazać nowy tygodnik Pawła Lisickiego, który już podpisał w tej kwestii umowę z Platformą Mediową Point Group. Czy jest – Pana zdaniem – na rynku miejsce na kolejny tygodnik opinii i czy wróży Pan Lisickiemu sukces?

Myślę, że po tym, jak na rynku pojawił się magazyn “W Sieci”, przebicie się kolejnego tytułu może być trudne. Pismo braci Karnowskich już odniosło spory sukces. Zapowiada się bardzo interesująca walka tych dwóch tytułów. Oczywiście obie strony mogą zapewniać, że będzie to życzliwa konkurencja, ale to jest też biznes i na pewno należy się spodziewać ostrej bitwy o czytelnika.

Po tym, jak z “Rzeczpospolitej” zwolniono Cezarego Gmyza, który specjalizował się w dziennikarstwie śledczym, zaczęły pojawiać się pytania o przyszłość takiego dziennikarstwa. Niektórzy wyrażają nawet opinię, że dziennikarstwo śledcze w Polsce zanika…

Mam nadzieję, że ktoś się wreszcie “ocknie”. Moim zdaniem nie da się robić bez dziennikarstwa śledczego dobrej gazety lub programów informacyjnych. Rozumiem oczywiście, że takie materiały są dla redakcji kosztowne, jak również mogą wiązać się z potencjalnymi kłopotami prawnymi. Uważam jednak, że nie możemy jako dziennikarze ograniczać się tylko do relacjonowania bieżących zdarzeń i konferencji prasowych. Mam więc nadzieję, że dziennikarstwo śledcze w jakiś sposób odrodzi się. W tym momencie jest w absolutnym zaniku.

Czy proceder wywierania nacisków na dziennikarzy jest – Pana zdaniem – w tym momencie zauważalny?

Sądzę, że coraz większym problemem stają się naciski biznesowe i finansowe. Mam tu na myśli z jednej strony programy, które stają się tak naprawdę product placementem. Z drugiej strony w czasie kryzysu dla coraz większej liczby wydawców najważniejsi stają się reklamodawcy. Tutaj widzę duże zagrożenie. W dużym stopniu dotyczy to m.in. mediów lokalnych, które często żyją z reklam publikowanych np. przez samorządy. Media są w dzisiejszych czasach przedsiębiorstwami, które muszą się utrzymać. Tutaj trzeba sobie zadać pytanie, czy dane medium ma być niezależne czy też będzie wykonawcą woli reklamodawców?

Oprócz programu “Po prostu” ma Pan się podobno pojawiać np. w “Kawie czy herbacie”. Czy wiadomo już coś konkretnego w tej kwestii?

Tak, będę się pojawiał w “Kawie czy herbacie” przy okazji przeglądów prasy, jak również będę prowadził krótkie rozmowy z zaproszonymi gośćmi. Nie wiem jednak jeszcze dokładnie, jak często będzie to miało miejsce. Akurat ta kwestia wyklaruje się za kilka tygodni, gdy już będę wiedział, ile czasu zajmuje mi produkcja programu “Po prostu”.

O rozmówcy

Tomasz Sekielski do kwietnia 2012 roku związany był z Grupą TVN, gdzie ostatnio prowadził w TVN24 program “Czarno na białym”. Wcześniej współprowadził talk-show “Teraz my!”, prowadził autorski program “Magazyn 24 godziny”, a w latach 1997-2006 był związany z “Faktami” TVN. Przed związaniem się z TVN pracował m.in. w Radiu VOX, Radiu WAWA oraz Radiu dla Ciebie. Jego działalność telewizyjna przyniosła mu kilka nagród, m.in. Wiktora oraz Nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-sekielski-zanika-dziennikarstwo-sledcze