- Musimy określić na nowo miejsce mediów w naszym gorączkowym i chaotycznym świecie. Nie chcę – na przykład – żeby media pełniły rolę kapłana, a wiem, że wielu by tego chciało – pisze w komentarzu dla TOK FM medioznawca prof. Wiesław Godzic. – Musi nastąpić radykalny podział na media publiczno-obywatelskie i komercyjne – postuluje.

Prof. Wiesław Godzic
Co jakiś czas przez media przetacza się fala krytyki… mediów. Zapytaliśmy ekspertów, jak oceniają stan dziennikarstwa w Polsce i jak widzą media idealne. Oto głos medioznawcy prof. Wiesława Godzica.
Jak jest? “Tabloidy też są komuś potrzebne”
Mamy zbyt duże wymagania wobec mediów. Co jakiś czas organizuje się potężny front paniki medialnej. A więc: albo okazuje się, że trzeba ogłosić Rok Idioty, bo media nas zniewalają swoją głupotą; albo winny jest tylko pośrednio odbiorca, do którego niskiego poziomu media starają się dopasować. Dzieciaki ćpają i błaznów mają za autorytety – winne media!
Gdy tymczasem media to my (ciągle naiwnie w to wierzę), oczekujący określonych treści. Trzeba zgodzić się (a to trudne) na inną konstrukcję treści przekazów. Bo one są niszowe – jest miejsce dla fana disco polo i dla rozmów filozofów. Jak rozumiem, o to nam chodziło, gdy walczyliśmy na barykadach. Jest wprawdzie jakiś tam dominujący ton, typ dyskursu, ale to wszystko ginie z powodu wielości.
Konsekwencją braku takiej postawy są silne roszczenia wobec mediów. Że mają wychowywać, uczyć postaw (właściwych!), objaśniać świat, bawić, przestrzegać i kształtować. Kto ma to robić, w jaki sposób, jakimi siłami – nie wiadomo. Nie przesadzajmy z obowiązkami mediów. W każdym razie nie wszystkich. Tabloidy też są komuś do czegoś potrzebne…
Tak więc musimy określić na nowo miejsce mediów w naszym gorączkowym i chaotycznym świecie. Nie chcę – na przykład – żeby media pełniły rolę kapłana, a wiem, że wielu by tego chciało.
Przekleństwem dzisiejszych mediów w Polsce jest ich silne zideologizowanie: inaczej myślący nie szukają dialogu, tylko tworzą serię monologów. A te opisywane są przez równoległe linie – nie mają szans na spotkanie.
Jak być powinno? “Musi nastąpić podział na media publiczne i komercyjne”
Powinno być inaczej. Musi nastąpić radykalny podział na media publiczno-obywatelskie i komercyjne. Te drugie mogą współtworzyć ambitne treści, jeśli im się chce, albo mogą na tym zarobić – to sprawa ich właścicieli i temperamentu zespołu. Te pierwsze muszą być ambitne, mądre, profesjonalne, warsztatowo najlepsze. To one mają tworzyć agendę i wieść prym. To do nich ustawiać ma się kolejka chętnych dziennikarzy. Dlaczego? Dlatego, że oprócz tego, że dają szansę na solidną ścieżkę kariery (młodzież dzisiaj uwielbia takie teksty!), to zapewniają stabilność, dobre wynagrodzenie i są ważne w sensie społecznym. Od komercji (pamiętajmy, że to ogromnie różnorodny segment) oczekujemy lżejszej formy, ale nadal mądrych treści – mniej rechotu, więcej satyry w stylu Pythonów.
Pisząc to, myślałem naiwnie o TV. Można zrealizować taki model, ale zgodzić się muszą politycy – a oni nie mają w tym interesu. Tak więc powinniśmy mieć zorganizowane społeczeństwo obywatelskie, żeby wygrać batalię o media publiczne, które współtworzyć będą społeczeństwo obywatelskie. I tak to się zapętliło…
Prasie możemy się tylko przyglądać, jak pięknie będzie umierać. A nie chodzi o rok 2012 według Pouleta, ale o to, że wśród młodych zginął nawyk identyfikowania się z konkretnymi gazetami codziennymi i tygodnikami opinii. Na pytania o preferencje czytelnicze młodzież najczęściej wskazuje portale internetowe.
Tak więc największe szanse na odegranie jakiejś społecznej roli mają: radio i internet, media do konsumpcji tu i teraz. Obawiam się ich ekspansywnego ekshibicjonizmu i triumfującej grafomanii. Jeśli interesują mnie rozterki uczuciowe gimnazjalistki, to zawsze znajdę jakąś dobrą literaturę. Nic mi po podglądaniu tych treści na jej blogu. Zresztą jakie to podglądanie, gdy obiekt wie o podglądaniu!
Jesteśmy w czasie rewolucji komunikacyjnej. Media radykalnie nas zmieniają. Nie pozostaje nic innego, jak przyglądać się temu wnikliwie (więcej o tym mówmy) i zmieniać się. Ale nie wbrew logice mediów, ale według niej.
prof. Wiesław Godzic jest medioznawcą i filmoznawcą. Autorem między innymi “Zrozumieć telewizję”, “30 najważniejszych programów TV w Polsce” (redaktor) i “Gadżety popkultury. Społeczne życie przedmiotów” (razem z M. Żakowskim). Pracuje w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.