Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

29-04-2013, 18:26

Największym zaufaniem cieszy się Kamil Durczok  »

Press
(KOZ, PR)
29-04-2013

Kamil Durczok, prowadzący i redaktor naczelny ”Faktów” TVN, jest tym dziennikarzem telewizyjnym, któremu Polacy ufają najbardziej – wynika z badania European Trusted Brands 2013 przeprowadzonego przez Reader’s Digest.

Anita Werner i Kamil Durczok

W badaniu Kamil Durczok zdystansował swych rywali, gromadząc 26 proc. głosów ankietowanych. Na podium znaleźli się także Maciej Orłoś, który otrzymał 11 proc. głosów, oraz Piotr Kraśko z wynikiem 10 proc.

”Zwycięstwo Kamila Durczoka w rankingu zaufania do prezenterów telewizyjnych nie wynika ani z wielkości widowni <<Faktów>> w TVN czy <<Faktów po Faktach>> w TVN24, ani z częstotliwości pokazywania się na ekranie, ani nawet z profesjonalizmu dziennikarskiego. Tajemnica tkwi w osobowości, w tym co potocznie nazywa się charyzmą, a co sprawia, że ktoś jest wiarygodny, przekonywający i lubiany” – skomentował wyniki badania prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/41627,Najwiekszym-zaufaniem-cieszy-sie-Kamil- Durczok

29-04-2013, 13:36

Monika Krasińska nominowana w konkursie Kobieta na Medal  »

Polskie Radio Katowice
29-04-2013

Monika Krasińska

10 niezwyczajnych kobiet nominowanych zostało w konkursie “Kobieta na Medal” powiatu gliwickiego i miasta Gliwice. Wśród Pań, na które można wysyłać SMS-y z głosem poparcia jest także nasza redakcyjna koleżanka, Monika Krasińska.

Konkurs organizowany jest po raz pierwszy, powiedziała Marlena Polok z redakcji Dziennika Zachodniego oraz portalu naszemiasto.pl, pomysłodawców konkursu.

Zwyciężczynię plebiscytu “Kobieta na medal” poznamy 16 maja.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=94&tx_ttnews[tt_news]=33708&tx_ttnews[backPid]=14&cHash=786298fec6

29-04-2013, 11:46

“Dziennik Trybuna” chce pozyskać lewicowych czytelników  »

Press
(BG)
29-04-2013

W połowie maja w regularnej sprzedaży ma się pojawić “Dziennik Trybuna”. Redaktorem naczelnym tytułu został Robert Walenciak, który przestaje być zastępcą redaktora naczelnego tygodnika “Przegląd”.

"Dziennik Trybuna"

Zerowy numer dziennika ukaże się 1 maja – będzie rozdawany bezpłatnie podczas pochodów pierwszomajowych. Gazeta ma mieć 16 stron i 40-50 tys. egz. nakładu. Robert Walenciak zaznacza, że nie jest to powrót do “Trybuny”, która przestała się ukazywać trzy lata temu. Jednak “Dziennik Trybuna” ma być podobnie jak “Trybuna” gazetą lewicową. – W Polsce ok. 20-25 proc. społeczeństwa ma poglądy lewicowe. Ta grupa na rynku mediów nie ma swojego reprezentanta, wypchniętego i wykluczonego poza margines debaty publicznej – Walenciak uzasadnia wprowadzenie nowego tytułu na rynek. Dodaje, że gazeta ma być miejscem, w którym swoje zdanie będą mogli zaprezentować artyści, naukowcy, socjologowie, publicyści o poglądach lewicowych, którzy obecnie nie mają szans zabrać głosu w debacie publicznej.

Obecnie trwają rozmowy z kolporterami. Walenciak nie zdradza na razie ceny egzemplarzowej gazety. Zapowiada jedynie, że “Dziennik Trybuna” będzie gazetą tanią.

Redaktor naczelny tytułu nie ujawnia też, kto będzie pracował w jego gazecie. Zdradza tylko, że wciąż jeszcze kompletuje zespół. – Będzie to niewielki zespół. Redakcję będą stanowić kierownictwo i pracownicy etatowi oraz grono współpracowników – mówi Walenciak. Oprócz Walenciaka nad gazetą pracuje też Ewa Rosolak, która była wydawcą w “Trybunie”.

Wprowadzenie tytułu na rynek nie będzie miało szerokiej kampanii reklamowej. Redaktor naczelny “Dziennika Trybuna” liczy, że pismu uda się utrzymać ze sprzedaży egzemplarzowej – sukcesem ma być średnia sprzedaż 30 tys. egz. - Ostatnie wydanie “Trybuny” miało sprzedaż ok. 20 tysięcy egzemplarzy. Liczymy na przyciągnięcie tych czytelników i pozyskanie nowych – wyjaśnia Walenciak.

Pytany o formułę pisma naczelny “Dziennika Trybuny” odpowiada: – Chcemy zwracać uwagę na te wydarzenia, które przez media głównego nurtu są pomijane. Mamy zamiar pokazywać to, co jest interesujące dla ludzi o lewicowej wrażliwości.

Jak podaje serwis Dziennik.pl, pieniądze na wydanie “Dziennika Trybuna” wyłożył Jarosław Podolski, niedoszły prezydent Radomia. Rok temu Podolski został prezydentem Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, którą przejął reprezentowany przez niego fundusz inwestycyjny “Kopernik” po tym, jak uczelnię nieomal zamknięto.

Jaki budżet ma gazeta, jej redaktor naczelny nie ujawnia. Nie chce też wymienić autorów makiety dziennika.

Zdaniem Wiesława Podkańskiego, honorowego prezesa Ringier Axel Springer i prezesa Izby Wydawców Prasy, jest miejsce dla lewicowego dziennika. – Jednak rynek dzienników ogólnopolskich jest trudny. Spekulowanie dziś, czy “Dziennik Trybuna” odniesie na nim biznesowy sukces, to wróżenie z fusów. By móc ocenić jego szanse, trzeba poczekać na produkt – mówi Podkański.

Według Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego tygodnika “Gazeta Polska” i dziennika “Gazeta Polska Codziennie”, na rynku jest miejsce nawet dla kilku dzienników. Zaskakujący dla niego jest niski nakład “Dziennika Trybuna”. – Przy takim niskim nakładzie, gdzie zwykle sprzedaje się połowa, może być trudno zbilansować koszty wydawania gazety – zauważa Sakiewicz.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41624,Dziennik-Trybuna-chce-pozyskac-lewicowych-czytelnikow

29-04-2013, 07:55

CBA ma przeprosić dziennikarza “Gazety Wyborczej”  »

Press
BG
29-04-2013

Centralne Biuro Antykorupcyjne ma przeprosić Bogdana Wróblewskiego, dziennikarza “Gazety Wyborczej”, za to, że bezprawnie sprawdzało jego billingi – orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Bogdan Wróblewski

Jak poinformował serwis Gazeta.pl, jest to prawomocny wyrok w procesie cywilnym wytoczonym CBA przez Wróblewskiego za sprawdzanie jego billingów. W uzasadnieniu orzeczenia wskazano, że nie ma wątpliwości, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych dziennikarza – prawa do prywatności i swobody nawiązywania kontaktów, także w sferze zawodowej.

CBA ma przeprosić dziennikarza w publikacjach zamieszczonych na drugich stronach trzech ogólnopolskich dzienników. Biuro ma też zniszczyć wszelkie dane o połączeniach z telefonów Wróblewskiego i przekazać mu protokoły komisyjnego zniszczenia.

Kwestię sprawdzania przez CBA połączeń telefonicznych dziennikarzy ujawniła w 2010 roku “Gazeta Wyborcza”, która dotarła do informacji, że w latach 2005-2007 służby sprawdzały rozmowy 10 dziennikarzy. Wśród nich byli: Monika Olejnik (TVN 24 i Radio Zet), Bertold Kittel (wówczas “Rzeczpospolita”, dziś TVN), Cezary Gmyz (wówczas “Rzeczpospolita”, dziś “Tygodnik do Rzeczy”), Bogdan Wróblewski (“Gazeta Wyborcza”), Maciej Duda (wówczas “Rzeczpospolita”, “Newsweek”, dziś TVN24.pl), Roman Osica i Marek Balawajder (RMF FM), Piotr Pytlakowski (“Polityka”), Wojciech Czuchnowski, (“Gazeta Wyborcza”) i Andrzej Stankiewicz (wówczas “Newsweek Polska”, dziś “Rzeczpospolita).

Dwa lata temu Bogdan Wróblewski pozwał CBA o naruszenie dóbr osobistych, wskazując, że biuro złamało gwarancje tajemnicy dziennikarskiej i wolności mediów, bezprawnie ingerując w tajemnicę komunikacji. W kwietniu ub.r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił pozew niemal w całości. Orzekł, że naruszono prawo do prywatności i tajemnicę komunikowania się.

Od tego wyroku odwołała się Prokuratoria Generalna, składając apelację. Sąd apelacyjny ją jednak odrzucił.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41616,CBA-ma-przeprosic-dziennikarza-Gazety-Wyborczej

28-04-2013, 21:20

Karwat: Dzienniki Telewizyjne na TVP Historia. W czarnych dziurach naszej pamięci  »

Dziennik Zachodni
Krzysztof Karwat
28-04-2013

Krzysztof Karwat

TVP Historia regularnie pokazuje dawne wydania “Dzienników Telewizyjnych”. Długo budziło to moje wątpliwości. Jaki jest sens – zastanawiałem się – przywoływania, i to bez komentarzy, przebrzmiałych informacji, wręcz ociekających propagandą? Chętnie zapytałbym o to Jędrzeja Lipskiego, jednego z ważnych redaktorów tej stacji, kiedyś pracującego w DZ. No ale dawno Jędrzeja nie widziałem, bo chyba przeprowadził się do Warszawy. Nie było więc okazji. Aż w końcu mnie olśniło.

Obejrzałem newsy z 1984 r. Stan wojenny był już odwołany. Reporterzy rączo wjechali do hut i fabryk. Głos z “offu” przekonywał, że wszystko jest OK. Górny Śląsk właśnie zintensyfikował współpracę gospodarczą z Mongolią i Koreą Północną. Spokojnie zatem można było pójść spać. Władza i ORMO czuwały.

Czuwały, i to jak! Może właśnie w dniu emisji tego “Dziennika” dwaj smutni panowie zwinęli mnie na Rynku w Bytomiu, wsadzając na godzinkę do przycumowanej na jednej z bocznych uliczek milicyjnej suki.

Wsadzili mnie “za wygląd”. Szybko to zrozumiałem, bo w nysce przebywało już pięciu takich jak ja. Dżinsy, sweter, broda i okulary. Wszyscy w tym samym wieku. Zbigniewa Bujaka szukali?

A może premiera “Dziennika” odbyła się w dniu, gdy zwinęli mnie na Rynku katowickim? Tym razem z innych powodów. Właśnie szedłem na jakieś spotkanie, gdy nagle z dachu narożnej kamienicy przy ulicy św. Jana zaczął spływać deszcz antyrządowych ulotek. Piękny to był widok, więc przystanąłem i po chwili się schyliłem. Po paru minutach siedziałem już na komisariacie przy ul. Pocztowej. Daleko nie miałem, kilkadziesiąt metrów. Wieczorem mogłem już spokojnie włączyć w domu telewizor, napawając się obrazem grupki rezolutnych Koreańczyków, którzy z zainteresowaniem wpatrywali się w podbrzusze martenowskiego pieca.

Po trzydziestu latach takie oglądanie archiwaliów telewizyjnych i kojarzenie ich z własnymi przeżyciami przynosi zdumiewające refleksje. Naprawdę tak to wyglądało? Niemożliwe! Przecież inaczej to pamiętam.

Okazuje się, że nasza pamięć składa się z “czarnych dziur” i jakichś rozmytych obrazków, którym nie chcemy dać wiary. Najlepiej byłoby się roześmiać, bo te scenki – po latach – naprawdę są komiczne. Ale jakoś wcale nie chce się nam śmiać, choć kabaretowa forma – zdawać by się mogło – zmusi nas do tego. Teraz już wiem, że TVP Historia, katując nas siermiężnym obrazem siermiężnego socjalizmu, bynajmniej nie adresuje tych programów tylko do tych, którzy pamiętają. Także do młodszych, bo im trzeba uporczywie wyjaśniać, że PRL to wcale nie był taki zabawny kraik z filmów Stanisława Barei. Ot, była też inna “prawda czasu – prawda ekranu”. Polecam nie tylko masochistom.

Polecam również świeży tom szkiców “Bytom w cieniu dwóch totalitaryzmów”, wydany przez katowicki Instytut Pamięci Narodowej. Niewiele brakowało, a ominąłbym obszerny tekst Bogusława Tracza z “życia codziennego mieszkańców Bytomia w latach 80. XX wieku”. O czym ten historyk może mi opowiedzieć, czego sam bym nie wiedział i sam nie dotknął? Zbyt krótki dystans, z szarzyzny i bylejakości tamtych czasów nie wyciśniesz niczego interesującego.

Tymczasem lektura mnie wciągnęła, jeszcze bardziej od owych telewizyjnych obrazków, które chciały mnie przekonać, jak bardzo na Górnym Śląsku przyjaźnimy się z Mongołami i Koreańczykami. I znowu ta sama myśl: niemożliwe, naprawdę ta rzeczywistość aż tak skrzeczała?! Tracz zręcznie inkrustuje swe wywody relacjami tajnych współpracowników SB, którzy przybliżali swym chlebodawcom “stan ducha” obywateli. W tymże roku 1984 jeden z agentów alarmował, że “w dalszym ciągu duże niezadowolenie wśród mieszkańców Bytomia powodują coraz większe braki wody w budynkach mieszkalnych.  Zjawisko to obejmuje coraz więcej dzielnic”.

W tym samym czasie – donosił inny agent – “od około dwóch miesięcy w sklepach mięsnych był mały asortyment wędlin – tylko kiełbasa zwyczajna i mortadela oraz najgorsze gatunki mięs”. Cztery lata później powiało jednak optymizmem, bo kończyły się reglamentacje. “Ludzie po dotarciu do lady kupowali kartony papierosów oraz po ok. 15-20 butelek wódki. Na niewiele zdało się tłumaczenie personelu, że żadnej podwyżki nie będzie”. Niedowiarki! Podwyżki naprawdę nie było. I trzeba było to wszystko szybko wykurzyć i wypić! Eh, żyzń – jak mawiają Rosjanie.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/878824,karwat-dzienniki-telewizyjne-na-tvp-historia-w-czarnych,id,t.html

27-04-2013, 17:02

“Dyzio Gimnazjalista” triumfuje na Ukrainie  »

naszraciborz.pl
g3
27-04-2013

Szkolne czasopismo Gimnazjum nr 3 im. A. Weltzla w Raciborzu – “Dyzio Gimnazjalista” zdobyło 1 miejsce w międzynarodowym konkursie dla młodych dziennikarzy – XVI International Competition for School Media. 26 kwietnia odbyła się uroczysta gala rozdania nagród w Mikołajewie na Ukrainie, podczas której redaktorzy Dyzia Gimnazjalisty: Natalia Obłąg i Aleksandra Nowak, odebrali dyplom i nagrody. W tym samym dniu miała miejsce konferencja prasowa z organizatorami konkursu, przedstawicielami międzynarodowych szkolnych redakcji oraz z zaproszonymi na tę okazję gośćmi. Jednym z nich był Włodzimierz Mostowoj – przewodniczący komisji etyki dziennikarskiej na Ukrainie. Dyziowcy mieli okazję z nim porozmawiać i zdobyć dla swojego czasopisma autograf.

Młodzi redaktorzy "Dyzia Gimnazjalisty" dumni z nagrody

Młodzi redaktorzy z Raciborza przebywali na Ukrainie od 24 – 27 kwietnia. W pierwszym dniu pobytu – 24. kwietnia delegacja z Gimnazjum nr 3 w Raciborzu pojechała do Kijowa, gdzie spotkała się z gruzińską redakcją szkolną. Obie grupy uczestniczyły w spotkaniu z Sergiejem Tomilenko, wiceprezesem Narodowej Unii Dziennikarzy Ukrainy. Młodzi dziennikarze dzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat szkolnych mediów na Ukrainie, w Polsce i w Gruzji. Następnie obie delegacje zobaczyły najciekawsze zabytki stolicy Ukrainy, Kijowa m.in. Plac Niepodległości – Majdan, Muzeum Wody, Złote Wrota, Sobór Michajłowski. Wieczorem obie delegacje pojechały do Mikołajewa k. Odessy.

Pobyt polskiej delegacji na uroczystej gali w Mikołajewie był okazją do zaprezentowania czasopisma “Dyzio Gimnazjalista” na forum międzynarodowym poprzez prezentację multimedialną oraz spotkania warsztatowe w małych grupach. Raciborska delegacja nawiązała nowe kontakty ze szkołami m.in. z Ukrainy, Gruzji. W ostatnim dniu pobytu na Ukrainie przedstawiciele Gimnazjum nr 3 im. Augustyna Weltzla zwiedzili najciekawsze zabytki Mikołajewa na Ukrainie.

Całość: http://www.naszraciborz.pl/site/art/3-kultura-i-edukacja/0-/28393-dyzio-gimnazjalista- triumfuje-na-ukrainie.html