Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

02-05-2013, 09:04

Polskie Radio: “Orzeł może” nie ma charakteru politycznego  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
KL
02-05-2013

Zarząd Polskiego Radia jest zbulwersowany zarzutami, jakoby organizacja przez publicznego nadawcę akcji “Orzeł może” miała być inicjatywą polityczną. – Trzeba niezwykle złej woli, aby dostrzec w tym przedsięwzięciu programowym choćby element takiego zamierzenia – napisano w oficjalnym oświadczeniu.

"Orzeł może"

Chodzi o list protestacyjny Krzysztofa Czabańskiego, wiceprzewodniczącego Rady Programowej Polskiego Radia oraz Teresy Bochwic i Stanisława Janeckiego, członków Rady, mianowanych do zasiadania w tym gremium z rekomendacji PiS. Ich zdaniem, udział Polskiego Radia w organizacji akcji „Orzeł może” z okazji “Dnia Flagi” ma cechy kampanii politycznej. – Polskie Radio angażując się w organizację “Dnia Flagi” naruszyło obowiązujące publicznego nadawcę zasady bezstronności – napisali członkowie Rady Programowej PR. Autorzy listu żądają wyjaśnienia, kto podjął decyzję o organizacji kampanii oraz oczekują, że dyscyplinarne działania w tej sprawie podejmie m.in. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

Zarząd Polskiego Radia w oficjalnym oświadczeniu przesłanym do redakcji Wirtualnemedia.pl podkreśla, że akcja “Orzeł może” jest “inicjatywą programową, której podstawowym celem jest namawianie Polaków do optymizmu, wiary we własne możliwości i radosnego, pełnego szacunku obchodzenia świąt narodowych. Traktujemy ją jako element działalności misyjnej Polskiego Radia, w której mieści się zarówno utrwalanie i propagowanie szacunku dla tradycji i symboli narodowych, jak i budowanie społecznie pozytywnych zachowań”. – Akcja “Orzeł może” bezdyskusyjnie nie ma charakteru politycznego i trzeba niezwykle złej woli, aby dostrzec w tym przedsięwzięciu programowym choćby element takiego zamierzenia – czytamy w oficjalnym oświadczeniu zarządu Polskiego Radia.

Zarząd publicznej rozgłośni poinformował także, że zamierza podjąć kroki prawne przeciwko wszystkim autorom i wydawcom, którzy będą publikować materiały “szkalujące Polskie Radio i naruszające jego dobre imię”. Chodzi m.in. o infografikę, jaka została opublikowana w serwisie internetowym Radia Wnet, którego redaktorem naczelnym jest Krzysztof Skowroński (jednocześnie prezes zarządu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich). Materiał ten – zdaniem twórców akcji “Orzeł może” – w sposób prześmiewczy nawiązuje do kampanii i bezprawnie oraz obraźliwie przerabia logo “Gazety Wyborczej”.

W ramach akcji “Orzeł może” 2 maja br., w “Dzień Flagi”, w Krakowie, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu ze śmigłowców zostaną rozrzucone ulotki z humorystycznymi, patriotycznymi wierszykami. Osoby, którym uda się zebrać najwięcej kartek, będą mogły przyjść do specjalnie ustawionych “punktów zwrotnych”, gdzie otrzymają upominki, m.in. specjalnie zaprojektowane zegarki z orłem. Ambasadorami akcji zostało kilkudziesięciu znanych piosenkarzy i aktorów, a honorowy patronat nad nią objął prezydent Bronisław Komorowski.

Kampania będzie kontynuowana do 4 czerwca br. Do tego czasu w radiowej Trójce oraz na łamach “Gazety Wyborczej” publikowane będą materiały, poświęcone m.in. przywiązaniu do symboli narodowych oraz obchodzeniu świąt i rocznic państwowych.

- Celem naszej akcji jest przekonanie Polaków, że nie warto być malkontentem, że optymistom żyje się łatwiej, że lżej jest znosić trudy. Chcemy sprawić, żeby marudzenie nie było naszą wadą narodową. Rozpoczęcie naszej akcji w “Święto Flagi” jest nieprzypadkowe. Chcemy zachęcić rodaków do radosnego obchodzenia świąt i rocznic państwowych, będziemy przekonywać do okazywania naszego przywiązania do symboli narodowych – podkreśla Magda Jethon, dyrektor Trójki.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polskie-radio-orzel-moze-nie-ma-charakteru-politycznego

02-05-2013, 07:43

Marek Czyż z TVP Info: Jestem góralem spod Czantorii  »

Dziennik Zachodni
Maria Zawała
02-05-2013

Obojętnie gdzie będę mieszkał, zawsze będę chłopakiem z Goleszowa. Jestem ze wsi i nie wstydzę się tego – mówi Marek Czyż, znany dziennikarz. W rodzinne strony zabrał na spacer Marię Zawałę.

Marek Czyż z TVP Info

Umawiamy się, co oczywiste, w Bytkowie pod budynkiem telewizji. Redaktor Marek Czyż, dziś gwiazda TVP Info, właśnie w tej regionalnej stacji stawiał swoje pierwsze kroki na wizji w 1995 roku.

- Wcześniej studenckie Radio Egida, potem epizod w Radiu Katowice pod okiem Krysi Bochenek, następnie pierwsze w Katowicach komercyjne Radio TOP, no a później przez lata ten budynek w Bytkowie – wyjaśnia Marek, który do stacji TVP Katowice z pobliskich Siemianowic, gdzie mieszka z żoną i córką, ma zaledwie kilka minut drogi.

Zanim wsiądziemy do auta, robimy zdjęcie przy słynnej wieży nadajnika. Co rusz ktoś nas mija i pozdrawia. Jednak to nie gmach przy Telewizyjnej 1 w Katowicach jest dziś powodem powrotu do wspomnień, ani budynek TVS, regionalnej telewizji, której kształt współtworzył w latach 2009-2011, będąc jej twarzą i dyrektorem programowym, ale… Goleszów koło Cieszyna.

- Tam się urodziłem i spędziłem dzieciństwo. Tam mieszka moja mama. Poza tym to bardzo piękna część Śląska Cieszyńskiego. Uwielbiam tam bywać – mówi wyraźnie ucieszony, że udało mu się wyrwać ze stolicy, gdzie od 2011 roku pracuje w TVP Info, prowadząc programy takie jak Forum, Info Serwis, Info Dziennik oraz Minęła dwudziesta.

- Goleszów zawsze był i będzie moim miejscem na ziemi. Tak, jestem wieśniakiem i się tego nie wstydzę – mówi z dumą.

Dojeżdżamy do Goleszowa. – Jak to możliwe, że nigdy tu nie byłam – nie ukrywam zachwytu nad widokiem kwitnących wszędzie magnolii. – Tu, w okolicach Cieszyna, jest ich całe mnóstwo – wyjaśnia Marek. – Na naszym podwórku też już pewnie zakwitły – dodaje.

Mijamy dziwne ruiny. – To po Cementowni Goleszów. Mój Boże, kiedyś to był zakład, który zatrudniał kilka tysięcy ludzi na kilkanaście tysięcy mieszkańców gminy. Było oczywiste dla wszystkich, że jeśli ojciec pracuje w cementowni, to syn też będzie – opowiada Marek.

Faktycznie, choć Goleszów miał zawsze charakter miejscowości rolniczej, ludzie żyli tu głównie z wypalania wapna, a pod koniec XIX wieku wybudowano fabrykę cementu, której produkty, szczególnie cement wodoodporny, znane były w świecie.

- Ale okazało się, że cement nagle przestał być potrzebny, a margla, czyli surowca, z którego go robiono, zaczęło brakować, no i cementownię zamknięto i zaczęto wyburzać. Żal patrzeć, jak znika w oczach – mówi Marek, pokazując ruiny. – Ropiejąca rana w tej gminie, coś okropnego – dodaje.

A to miejsce naznaczone historią. W czasie wojny w tej właśnie cementowni oraz pobliskim kamieniołomie pracowali więźniowie obozu oświęcimskiego, głównie Żydzi. Podobóz Auschwitz-Birkenau, znajdujący się w Goleszowie, uległ likwidacji w styczniu 1945 roku.

Jedno z wyrobisk, z którego czerpano margiel – kamień zwany złotem cemenciarzy – zalano wodą. Tak powstało magiczne miejsce. Przynajmniej dla młodego Czyża.

- Najcudowniejsze w całej gminie, riwiera mojej młodości, ileż ja tu godzin przesiedziałem – wzdycha Marek do wspomnień rozmarzonym tonem w głosie. Pokazuje mi piękny zielony staw ukryty między wzgórzami. A właśnie… staw też nosi dziś nazwę “Ton”. Urokliwe miejsce. Gdy popatrzeć na nie z góry, wygląda jak jedno z tych cudownych austriackich górskich jeziorek.

- Kiedyś było strasznie zaniedbane. Ale dla mnie jest absolutnie symboliczne. Przychodziliśmy tu z kolegami i spędzali nad wodą naprawdę dużo czasu. Dziś wędkarze urządzili tu cywilizowane miejsce do rybaczenia – chwali ich z dumą.

- O, tam był taki pomost ze starych podkładów kolejowych. Przesiadywaliśmy na nim z kolegami godzinami. Godzinami – podkreśla – gadając o niczym.

Przede wszystkim jednak latem pływali, choć głęboko tu na kilkanaście metrów, ale za to woda ma niezwykłą klasę czystości.

- Jakie tu raki można znaleźć… Gołymi rękami je wyciągaliśmy – opowiada Marek. – Niewiele razy zdarzyło mi się jeść raki, ale nigdy nie w ekskluzywnej restauracji, tylko właśnie tu, w Goleszowie, gotowane w starym wiadrze – wyjaśnia.  Rodzice, jak przyznaje Marek, nie mieli pojęcia, co ich dzieci robią po lekcjach nad stawem. A do głowy przychodziły im różne pomysły.

- Zimą na przykład graliśmy w hokeja, ślizgając się na butach po lodzie, a za krążek robiła puszka po sardynkach. Nikt nie myślał, że lód się może zarwać – przyznaje ze skruchą.

Jedziemy dalej, na skocznię. Tak, w Goleszowie są narciarskie skocznie, na których Marek Czyż… nie został Adamem Małyszem.

- A mogłem, bo Apoloniusz Tajner, trener Adama, też pochodzi z Goleszowa, wielu skoczków tu zaczynało, ale mnie do tego nie ciągnęło – opowiada.

Za to zjeżdżać na tyłku z kawałkiem igielitu pod siedzeniem wyrwanym ze skoczni to i owszem, lubili latem robić. – Oj, bolało, jak się igielit wysmyknął, bo tarcie jest tu nieprawdopodobne – tłumaczy.

Choć wychował się w górach, zimowe sporty zdecydowanie nie są jego domeną, jak nam się udaje po chwili ustalić, gdy zmierzamy w stronę góry Chełm.

- Tu był najbliższy wyciąg narciarski – pokazuje – ale nigdy tam na nartach nie jeździłem, nie wiem, nie brało mnie to, choć wielu moich kolegów nawet do szkoły przybywało na nartach – przypomina sobie, zastanawiając się, dlaczego nie on.

- Dostałem kiedyś pod choinkę w wieku lat 8 piękne “Regle 16″, plastiki, na owe czasy coś wyjątkowego i zaawansowanego technologicznie. Zapięcia klamrowe ze sprężyną na but, można było tam wkładać każdy rodzaj obuwia. Ja miałem zwykłe kozaczki. Może dlatego mi się nigdy narciarstwo nie spodobało – sam sobie odpowiada.

Jeździli na tzw. Polokowej łączce. – 150 metrów u sąsiada, ale dla nas to był stok jak w Kitzbühel. Tam się szusowało. Mnie wystarczyło – kwituje temat nart.

Dojeżdżamy na miejsce. Widoki na Goleszów i okolice jak z bajki. Na szczycie Chełmu (451 m n.p.m.) znajdowała się kiedyś szkoła szybowcowa. Powstała w 1932 roku. Stoi jeszcze zbudowany przed wojną drewniany hangar z przybudówką.

- Kawał historii polskiego szybownictwa – wyjaśnia Marek, ale wzrokiem sięga w stronę żółtych budynków stojących nieopodal. – Tu było nasze eldorado – wyjaśnia tajemniczo – to znaczy kolonistki, które przyjeżdżały tu latem z całej Polski, a nawet z zagranicy. Pamiętam dość silnie kolonię z NRD… – wzdycha.

Nocami wspinali się z kolegami trzy kilometry pod górę, by, jak mówi, poszerzyć krąg przyjaciół. – Zapewniam, że było warto. Zawsze można było na Chełmie trafić na młodych ludzi odmiennej płci spragnionych nowych wrażeń. Udawaliśmy przed rodzicami, że idziemy spać do namiotu kolegi w ogródku – śmieje się i trochę ze smutkiem przygląda, jak niszczeje stary basen, ławki, na których tyle się nasiedzieli podczas romantycznych nocy, pordzewiałe…

- Liceum kończyłem już w Cieszynie. Tam poznałem swoją przyszłą żonę, z którą jestem po dziś dzień. Noce na Chełmie odeszły w przeszłość – stwierdza.

Za to goleszowska podstawówka zajmuje w jego wspomnieniach bardzo ważną część. – Chodziły do tej szkoły trzy pokolenia mojej rodziny – babcia, tata i ja. Moja córka już nie, bo wyemigrowaliśmy do Siemianowic – tłumaczy.

Pod szkołą w Goleszowie skwerek, fontanna.

- Pewnie zbudowane za unijne pieniądze, ładnie, ale wolałem, jak stały tu warzywniki. Fajniejszy klimat.

W szkole kończą się lekcje. Większość nauczycieli już w domu, tylko garstka dzieci ćwiczy jeszcze wf na boisku. Woźna wpuszcza nas do środka, bo przecież dobrze zna Marka. Jak każdy w Goleszowie.

- O, pan z telewizji – przekrzykują się dzieciaki i zaraz rzucają mu piłkę. Wchodzimy na chwilę do klasy.

- Za moich czasów były tu szatnie. Wiele się zmieniło. Pewnie na lepsze – stwierdza Marek, choć stare drzwi do szkoły podobały mu się bardziej. Robimy kilka zdjęć i ruszamy dalej. Obowiązkowo do kościoła, w którym młody Czyż, jak każdy katolicki chłopiec we wsi, musiał służyć do mszy. – Nie musiałem, ale chciałem, bo mnie to wówczas nobilitowało – przyznaje.

Kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła jest jednym z dwóch we wsi. Drugi to kościół parafii ewangelicko-augsburskiej.

- Katolicy są tu w mniejszości, może dlatego zabrakło kiedyś funduszy na drugą wieżę, ale dzięki temu nasz kościół jest niezwykły – opowiada Marek.

Powoli nasz spacer dobiega końca. – Cóż, trzeba wracać, ale na szczęście mam wolne w majówkę, więc pobędę trochę z rodziną – cieszy się Marek.

Świat wielkiej polityki zostanie w Warszawie, świat wspomnień z dzieciństwa na zawsze w Goleszowie. – Jestem góralem spod Czantorii. Tak naprawdę byłbym najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem, gdybym mógł na te góry patrzeć codziennie, ale cóż, praca wzywa do Warszawy.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/883406,marek-czyz-z-tvp-info-jestem-goralem-spod-czantorii-spacer,2,id,t,sa.html

01-05-2013, 20:13

Uwaga! 20 maja to koniec telewizji analogowej w Śląskiem  »

Telewizja Silesia
Wojciech Marczyk
01-05-2013

Zacznie lepsza jakość obrazu i dźwięku oraz możliwość obierania telewizji w wysokiej rozdzielczości HD za pomocą zwykłej anteny. Na Śląsku zbliża się nieuchronnie data, kiedy do historii przejdzie telewizja w analogowym wydaniu. O nowej erze w śląskim eterze.

Cyfryzacja to zdecydowanie lepsza jakość

Cyfryzacja to wielkie zmiany na ekranie, dlatego i pilot do telewizora u Lidii i Eugeniusza Rduch z Żor, też może częściej zmieniać właściciela. - To się bardzo zmieniło, przede wszystkim dużo kanałów innej jakości i przede wszystkim można na coś popatrzeć. Państwo Rduch już odbierają naziemna telewizję cyfrową. Od 20 maja w województwie śląskim będą mogli ją odbierać niemal wszyscy. Wtedy zostanie całkowicie wyłączony sygnał analogowy. Kiedy nadajnik w Kosztowach zmieni sposób nadawania telewidzowie będą mogli oglądać dwadzieścia dwa ogólnodostępne kanały telewizyjne. – Używając tego samego zasobu częstotliwości w systemie analogowym mogliśmy nadawać jeden program, a tu możemy nadawać do ośmiu programów – wyjaśnia Waldemar Sromek, EmiTel Sp. z o. o.

Telewizja cyfrowa to nowy standard, ale dostępny nie dla wszystkich. W województwie śląskim mogą występować niewielkie problemy z jej odbiorem. - Są pewne wyjątki, to jest Korbielów. Tam ten sygnał dociera dosyć słabo, a to jest spowodowane również tym, że Korbielów jest miejscowością przygraniczną - stwierdza Dariusz Szmidt, pełnomocnik wojewody śląskiego ds. cyfryzacji.

Granice muszą także przekroczyć stacje telewizyjne. Aby znaleźć się na jednym z multipleksów muszą zmienić swój profil, a to daje ogromne możliwości. – Uzyskanie tego jednego z czterech miejsc na multipleksie pierwszym. To niewątpliwie rozszerzy nam i pozwoli dotrzeć do jeszcze większego grona odbiorców - podkreśla Małgorzata Piechoczek, dyrektor TVS. Słuchacze radia na razie cyfryzacji nie muszą się obawiać. Bo chociaż stacje radiowe są do niej przygotowane, to na razie nie chcą się zmieniać ze względu na koszty. A radio w wersji cyfrowej też może dawać wiele możliwości. - Nadawanie cyfrowe to nie tylko nadawanie sygnału radiowego, to jest nadawanie pewnego kontentu. To jest nadawanie wielu innych multimedialnych, zupełnie dzisiaj jeszcze niepraktykowanych form przekazu radiowego - tłumaczy Henryk Grzonka, Prezes Zarządu Polskiego Radia Katowice.

Cyfryzacja radia chociaż trudniejsza jest nieunikniona. I jak widać na przykładzie szklanego ekranu, jest ona dobrze odbierana. - Jest kolosalna różnica. Człowiek sobie nie wyobrażał, że tak to może być kolorowo. Kolorowo w telewizji pokazane, choćby na żywo - mówi Eugeniusz Rduch.

O cyfryzacji będzie głośno też w Katowicach. Goście Europejskiego Kongresu Gospodarczego 15 maja – wśród nich minister administracji i cyfryzacji Michał Boni – sprawdzą zalety i wady telewizji w nowej wersji.

Całość: http://www.tvs.pl/44471,uwaga_20_maja_to_koniec_telewizji_analogowej_w_slaskiem.html

30-04-2013, 19:32

Warsztaty dziennikarskie w Kołobrzegu 16-18 maja 2013 r.  »

Stowarzyszenie Prasy Lokalnej
30-04-2013

Stowarzyszenie Prasy Lokalnej

Stowarzyszenie Prasy Lokalnej Zaprasza do udziału w kolejnych warsztatach dziennikarskich, tym razem w Kołobrzegu. w dniach 16-18 maja br. To spotkanie lokalnych mediów poświęcone będzie nowym mediom we współczesnym świecie, zwłaszcza wykorzystaniu ich w codziennej praktyce lokalnej prasy i  mediów elektronicznych. 

Stowarzyszenie Prasy Lokalnej zadbało o bogaty program z udziałem znamienitych dziennikarzy, tudzież praktyków dziennikarskiego rzemiosła, znanych z ogólnopolskich mediów.

Udział w warsztatach należy zgłosić do 13 maja br. za pomocą załączonej karty zgłoszeniowej lub pocztą mailową. W tym terminie należy dokonać opłaty akredytacyjnej na konto SPL. Uwaga! Członkowie Stowarzyszenia Gazet Lokalnych i Stowarzyszenia Polskich Mediów wnoszą odpłatność akredytacyjną w wysokości 300 zł.

Pobyt w ośrodku można we własnym zakresie sobie wydłużyć do niedzieli, rezerwując noclegi drogą mailową lub na miejscu po przybyciu na warsztaty.

Partnerski ośrodek wypoczynkowy “Poznanianka” oferuje komfortowe warunki zakwaterowania, nie mówiąc o smakowitym wyżywieniu i możliwości skorzystania z bezpłatnych niektórych zabiegów.

Kontakt z „Poznanianką”: poznanianka@onet.pl,
tel. +48 94 352 60 81, fax +48 94 352 37 63
http://www.poznanianka.pl/.http://www.glosoficyna.nazwa.pl/spl/images/stories/doc/

Adres miejsca warsztatów: Ośrodek Sanatoryjno-Wczasowy “Poznanianka”, ul. Cypriana Kamila Norwida 1, 78-100 Kołobrzeg.

Karta zgłoszeniowa uczestnictwa w warsztatach w Kolobrzegu

 

RAMOWY PROGRAM WARSZTATÓW:

Czwartek, 16 maja

do godz. 12: Przyjazd i zakwaterowanie w “Poznaniance”

godz. 13-14: Obiad

godz. 14 – 16: “Internet w praktyce prasy lokalnej”

godz. 16- 18: Spotkanie z Prezydentem Kołobrzegu – wizyta w ratuszu

godz. 18 – 19: Kolacja

godz. 19 – 22: Spotkanie integracyjne

Piątek, 17 maja

godz. 8-9: Śniadanie

godz. 9 – 12: “Nowe media we współczesnym społeczeństwie” (blok seminaryjny)

godz. 13 -14: Obiad

godz. 14 – 16: “Kodeks Dobrych i Złych Praktyk Wydawców Prasy”

godz.16 -18: “Jak wykorzystywać nowe technologie informatyczne w pracy redakcji prasowej”

godz. 18 – 20: Kolacja – grill w ogrodzie

godz. 20 – 22: Spotkanie z dziennikarskim VIP-em

Sobota, 18 maja

godz. 8 – 9: Śniadanie

godz. 9 -11: “Jaka jest przyszłość prasy drukowanej?”

godz. 11 – 14: Wycieczka po turystycznych atrakcjach Kołobrzegu i okolic

godz. 14 – 15: Obiad i zakończenie warsztatów, wręczenie certyfikatów

Uwaga! Szczegółowy program z nazwiskami realizatorów tematów ukaże się na stronie internetowej SPL tydzień przed warsztatami.

Całość: http://www.prasalokalna.eu/component/content/article/38-slajdystart/260-warsztaty-dziennikarskie-w-koobrzegu-16-18-maja-2013-r.html

30-04-2013, 11:26

Można zgłaszać prace w kolejnej edycji konkursu im. Władysława Grabskiego  »

Press
(PR)
30-04-2013

XI Edycja Konkursu im. Władysława Grabskiego

Do 1 lipca br. można zgłaszać materiały dziennikarskie do XI edycji konkursu im. Władysława Grabskiego, w którym wyłaniany jest najlepszy dziennikarz ekonomiczny.

W konkursie organizowanym przez Narodowy Bank Polski nagradzani są dziennikarze, którzy potrafią w sposób przystępny i zrozumiały wyjaśniać społeczeństwu skomplikowane zagadnienia ze świata gospodarki i przyczyniają się do podnoszenia poziomu wiedzy ekonomicznej. Do konkursu można zgłaszać publikacje prasowe, audycje radiowe i programy telewizyjne o tematyce ekonomicznej, które ukazały się w mediach ogólnopolskich oraz lokalnych w okresie od 1 lipca 2012 roku do 30 czerwca 2013 roku.

Do udziału w konkursie po raz pierwszy można zgłaszać prace dziennikarzy przygotowujących publikacje i materiały w języku angielskim. Prace konkursowe będą oceniane w pięciu kategoriach: Polityka pieniężna i stabilność finansowa, Finanse osobiste i edukacja ekonomiczna, Felieton lub analiza, Wywiad, Problematyka regionalna.

Kapitułę konkursu, której przewodniczy prof. Maciej W. Grabski, tworzą eksperci i komentatorzy ekonomiczni, niezależni od NBP. Szczegółowe informacje o konkursie zamieszczono na stronie: www.nbp.pl/grabski

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41640,Mozna-zglaszac-prace-w-kolejnej-edycji-konkursu-im_-Wladyslawa-Grabskiego

29-04-2013, 19:35

PRESS EFS czyli mieszkańcy Śląskiego o Europejskim Funduszu Społecznym  »

Europejski Fundusz Społeczny w województwie śląskim
29-04-2013

PRESS EFS czyli mieszkańcy Śląskiego o Europejskim Funduszu Społecznym

Zaproszenie do udziału w konkursie dziennikarskim

Napisz jak Europejski Fundusz Społeczny zmienia życie mieszkańców naszego regionu i wygraj wyjazd do Brukseli. Na zgłoszenia czekamy do 24 maja 2013 r.

W konkursie może wziąć udział każdy mieszkaniec województwa śląskiego w tym również osoba uczestnicząca lub realizująca projekty dofinansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego w dwóch kategoriach wiekowych: młodzież (od 14 do 18 roku życia) i dorośli (powyżej 18 roku życia).

Aby wziąć udział w konkursie należy dostarczyć osobiście do Kancelarii Ogólnej Urzędu Marszałkowskiego lub przesłać pocztą formularz zgłoszeniowy wraz z artykułem na adres:

Wydział Europejskiego Funduszu Społecznego
Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego
ul. Ligonia 46, 40-037 Katowice
z dopiskiem:
“PRESS EFS – Konkurs Dziennikarski”

lub wersje elektroniczne wymienionych dokumentów na adres e-mail: mblaszczyk@slaskie.pl.

Termin nadsyłania zgłoszeń upływa 24 maja 2013 r.

Jury będzie zwracać uwagę na zgodność pracy z celem i tematyką konkursu, jakość merytoryczną, zawartość treści edukacyjnych i informacyjnych oraz nowatorskie i twórcze ujęcie tematu.

Finał Konkursu oraz uroczyste wręczenie nagród nastąpi w Katowicach w dniu 14 czerwca 2013 r.

Fundatorem nagrody głównej – wizyty studyjnej w Brukseli dla laureatów I miejsca w obydwu kategoriach wiekowych jest Poseł do Parlamentu Europejskiego – dr Jan Olbrycht. Objął on również patronat honorowy nad wydarzeniem. Na pozostałych finalistów czekają publikacje i emisje prac w lokalnych mediach oraz nagrody rzeczowe.

Wydarzenie ma na celu promocję dobrych praktyk Europejskiego Funduszu Społecznego w województwie śląskim. Prace mają inspirować czytelników do działania, realizacji swoich planów oraz wskazywać różne możliwości wykorzystywania funduszy europejskich.

Organizatorem wydarzenia jest Wydział Europejskiego Funduszu Społecznego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego we współpracy z Regionalnymi Ośrodkami Europejskiego Funduszu Społecznego w Bielsku-Białej, Częstochowie, Katowicach i Rybniku.

Patronat nad PRESS EFS objęła Gazeta Wyborcza.

Konkurs współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

Szczegółowe informacje dot. PRESS EFS można uzyskać pod nr tel. 327 74 04 31.

Regulamin PRESS EFS

Formularz zgłoszeniowy PRESS EFS

Całość: http://efs-promocja.slaskie.pl/pl/aktualnosc/0/1367233563/0/0