Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

26-04-2013, 17:14

Fryderyk dla Radia Katowice  »

Polskie Radio Katowice
26-04-2013

Interplay Jazz Duo

Wydana przez Radio Katowice Płyta zespołu Interplay Duo otrzymała dwa Fryderyki.

W kategorii muzyka jazzowa za debiut fonograficzny roku nagrodę otrzymali wykonawcy Kamil Urbański i Jędrzej Łaciak, natomiast w kategorii producent statuetkę odebrało Polskie Radio Katowice.

Płyta, nagrana w Studiu Koncertowym Radia Katowice, to nagroda 14. Jazz Lotos Festival Bielska Zadymka Jazzowa. Okładkę zdobi zdjęcie Basi Adamek w opracowaniu graficznym Janusza Różańskiego. Płyta powstała dzięki wsparciu Grupy Kopex SA.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/index.php?id=259&tx_ttnews[tt_news]=33676&tx_ttnews[backPid]=66&cHash=5d494336e1

26-04-2013, 11:47

Radio Katowice rezygnuje z miejskiego Radia OK  »

Press
(KOZ)
26-04-2013

Polskie Radio Katowice

Publiczne Radio Katowice rezygnuje z anteny dla aglomeracji śląskiej – Radio OK. Będzie za to rozszczepiać program.

Radio OK, nadające na częstotliwości 101,2 MHZ, w przeciwieństwie do innych anten miejskich rozgłośni regionalnych Polskiego Radia nie chciało ograniczać się do nadawania muzyki, ale nadawać także programy misyjne. Zabrakło mu jednak na to środków. – Krajowa Rada nie będzie finansować i nie pozwala finansować z abonamentu anten miejskich – mówi Henryk Grzonka, prezes Radia Katowice SA. – Skoro nie jesteśmy w stanie nadawać 24-godzinnego programu z audycjami misyjnymi dla aglomeracji, to trzeba zrobić krok w tył i przyznać, że nie stać nas na to – tłumaczy Grzonka.

Katowicka rozgłośnia planuje za to rozszczepianie programu – na razie audycję z muzyką śląską. – Słuchaczy w Częstochowie czy Bielsku Białej może ona nie interesować – mówi Grzonka. Prezes Radia Katowice chciałby, aby docelowo nadawane były także osobne serwisy lokalne i audycja publicystyczna dla aglomeracji.

Radio Katowice, nadające na terenie województwa śląskiego, uruchomiło antenę miejską w grudniu 2011 roku. Jej program docierał tylko do Katowic i kilku sąsiadujących z nimi miast.

Anteny miejskie mają m.in. Radio Wrocław (Radio RAM), Radio Merkury (MC Radio) oraz Radio Szczecin (Szczecin FM).

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/41600,Radio-Katowice-rezygnuje-z-miejskiego-Radia-OK

25-04-2013, 21:38

Sąd: Były redaktor naczelny Dziennika Zachodniego został pomówiony, nie był TW  »

Dziennik Zachodni
Aldona Minorczyk-Cichy
25-04-2013

Sąd Apelacyjny w Katowicach w ślad za orzeczeniem Sądu Okręgowego z 18 października 2012 roku nakazał Tomaszowi Szymborskiemu, dziennikarzowi, szefowi śląskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przeproszenie red. Marka Chylińskiego, byłego redaktora naczelnego “Dziennika Zachodniego”.

Marek Chyliński

W wyroku chodzi o publikacje, w których Szymborski pisał o rzekomych związkach Chylińskiego z tajnymi służbami PRL-u.

Dziennikarz ma także zapłacić na rzecz powoda 15 tys. zł oraz pokryć koszty procesu. Zaś przeprosiny za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji mają być zamieszczone na łamach “Dziennika Zachodniego”, lokalnego wydania “Gazety Wyborczej” oraz portalu Fronda.pl.

Wyroki Sądu Apelacyjnego i Okręgowego są prawomocne i mają klauzulę natychmiastowej wykonalności.

Red. Chyliński podkreśla: – Będę domagał się wykonania wyroku zwłaszcza w części dotyczącej przeprosin. Szczególnie bolesne było dla mnie, że w swojej oszczerczej publikacji Szymborski przeciwstawił mnie, rzekomo podejrzanego o współpracę z SB, moim współpracownikom z “Dziennika Zachodniego”. Tytuł publikacji brzmiał bowiem: “Polskapresse zwalnia dziennikarzy, ale toleruje TW”. To mnie obrażało.

Tomasz Szymborski poproszony telefonicznie (SMS-em, bo telefonu nie odbierał) w środę wieczorem o skomentowanie wyroku, nie skontaktował się z redakcją.

Już w 2011 roku Sąd Okręgowy w Katowicach orzekł, że Marek Chyliński, obecnie wykładowca Uniwersytetu Opolskiego, złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne. Nigdy nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, jego rejestracja jako TW Aleksander była całkowicie fikcyjna.

Chyliński tak wtedy komentował ten wyrok: – To były bardzo ciężkie dwa lata dla mnie i mojej rodziny. Zostałem pomówiony i musiałem oczyścić swoje imię.

Sędzia w czerwcu 2011 roku w uzasadnieniu wyroku powiedział, że osoba o nazwisku Marek Chyliński została zarejestrowana jako tajny współpracownik SB.

- Natomiast w żaden sposób nie można stwierdzić, że Marek Chyliński kiedykolwiek, czy w jakikolwiek sposób był tajnym współpracownikiem. Nie ma na to nawet cienia dowodu, ani poszlak. To była rejestracja całkowicie fikcyjna – podkreślił sędzia w uzasadnieniu wyroku.

Dodał, że z innych spraw wiadome jest, że na papierze TW czy kontaktem operacyjnym można było zostać bardzo łatwo, także w takich okolicznościach, gdy dwaj pracownicy SB przy wódce ustalali, kogo wpisać na listę. Także Instytut Pamięci Narodowej, po kwerendzie zasobów archiwalnych, skierował do sądu stanowisko o uznanie oświadczenia lustracyjnego redaktora za zgodne z prawdą.

Ten proces był autolustracją, na którą Marek Chyliński zdecydował się jeszcze przed tym, jak w 2009 roku został pomówiony przez Tomasza Szymborskiego o współpracę z SB na jednym z internetowych blogów. Zamieszczono tam także kopię “Karty Personalnej”, mającej poświadczyć fakt rzekomej współpracy Chylińskiego. Rada Etyki Mediów uznała tę publikację za niezgodną ze standardami.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/878956,sad-byly-redaktor-naczelny-dziennika-zachodniego-zostal,id,t.html

25-04-2013, 16:15

Pół tysiąca zgłoszonych okładek w Konkursie GrandFront 2012  »

Portal medialny.pl
Kuba Wajdzik
25-04-2013

GrandFront 2012

Do XI. Konkursu Izby Wydawców Prasy na Prasową Okładkę Roku GrandFront 2012 zgłosiło się ponad 250 redakcji, które przesłały aż 500 zgłoszeń – więcej niż w dotychczas rekordowym roku ubiegłym.

Do tegorocznej edycji zgłoszono 431 okładek gazet i czasopism drukowanych w ośmiu kategoriach głównych. O miano najlepszych walczą zarówno redakcje pism o zasięgu ogólnokrajowym i wysokim nakładzie, jak również gazet branżowych i lokalnych. Najwięcej prac wpłynęło w kategorii pism hobbystycznych (112 okładek) i dzienników (65 stron tytułowych). Dodatkowo redakcje zgłosiły 21 prac do Nagrody Specjalnej przyznawanej za szczególne osiągnięcia artystyczne i edytorskie. W tegorocznej edycji Konkursu po raz pierwszy przyjmowano zgłoszenia do nagrody dla wydań elektronicznych gazet i czasopism (nagroda ClickFront), których spłynęło 20, a także za najlepszą publikację przeznaczoną na urządzenia mobilne (nagroda TouchFront) – 28 zgłoszeń.

Konkurs adresowany jest do wydawców, redaktorów gazet i czasopism oraz twórców grafiki prasowej. Nagrodą GrandFront wyróżniona zostanie najlepsza strona tytułowa w polskiej prasie. Laureatów wytypuje Jury, w którym zasiadają uznani twórcy grafiki prasowej. Zwycięzcy poszczególnych kategorii tematycznych zostaną uhonorowani nagrodami ArtFront. Laureatów Konkursu wyłoni trzydziestoosobowe Jury, w którym zasiadają uznani twórcy grafiki prasowej.

“Jesteśmy dumni, że Konkurs GrandFront cieszy się tak silnym zainteresowaniem Wydawców. Szczególnie cieszy nas stosunkowo duża liczba zgłoszeń do po raz pierwszy wprowadzonych nagród elektronicznych – TouchFront i ClickFront,co odzwierciedla dzisiejsze trendy na rynku prasowym” – mówi Maciej Hoffman, dyrektor Izby Wydawców Prasy.

Rozstrzygnięcie Konkursu nastąpi 20 maja 2012 roku, podczas uroczystej Gali Finałowej na Zamku Królewskim w Warszawie.

Liczba prac zgłoszonych do konkursu w poszczególnych kategoriach dla prasy drukowanej: dzienniki – 65 stron tytułowych; czasopisma lokalne (o zasięgu poniżej województwa) – 62 strony tytułowe; czasopisma opinii – 25 okładek; magazyny wielotematyczne – 50 okładek; popularne czasopisma poradnicze dla kobiet – 42 okładek; czasopisma branżowe – 49 okładek; czasopisma hobbystyczne – 112 okładek; magazyny offowe – 26 okładek.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/38419/po-tysiaca-zgoszonych-okadek-w-konkursie-grandfront-2012.html

25-04-2013, 13:01

Zawała: Lekarz konował i dziennikarz idiota  »

Dziennik Zachodni
Maria Zawała
25-04-2013

Maria Zawała

Bezduszny konował i niedouczony idiota goniący za sensacją – takie wyobrażenie bardzo często mają o sobie nawzajem lekarze i dziennikarze- usłyszałam dwa dni temu z ust prof. Joanny Jędrzejczak, dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, prowadzącej wszelkie kursy specjalizacyjne, studia podyplomowe i seminaria dla medyków. A powiedziała to do nas, dziennikarek zajmujących się pisaniem o zdrowiu, na wykładzie inaugurującym pierwsze w Polsce seminarium specjalistyczne dla dziennikarzy medycznych.

Cykl seminariów pod nazwą Medicinaria, prowadzonych przez najlepszych w kraju specjalistów w CMKP ma sprawić, byśmy my dziennikarze wiedzieli więcej o tym, o czym na co dzień piszemy. A że wiedzy nigdy dosyć, usiadłam w ławce jak student, by wchłaniać kolejne wykłady.

Nie pierwszy zresztą raz, bo regularne konferencje z wykładami dla dziennikarzy organizuje też Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia, którego jestem członkiem, i które naturalnie jest tego seminarium patronem. Tak więc, panie i panowie doktorzy, niniejszym informuję, że dziennikarze też się uczą całe życie.

Tematem wiodącym warszawskich wykładów była astma i alergia, a seminarium kończyło się egzaminem.

Zdałam, choć łatwo nie było i wszystkie zgodnie przyznałyśmy, że wcale nie jesteśmy pewne, czy lekarze innych niż alergologia specjalności poradziliby sobie z odpowiedziami, jak choćby na to, czy większy wpływ na jakość inhalacji kortykosteroidami ma wielkość cząstek czy prędkość, z jaką dostają się do płuc.

Ale zanim zaczęły się wykłady miałyśmy okazję zwiedzić jedyne w Polsce centrum symulacji ratownictwa. Symulator karetki pogotowia z gadającymi manekinami w roli ofiar był super. Każdy lekarz powinien tam ćwiczyć, zresztą w jego zawód jest wpisany obowiązek stałego dokształcania się. Czy wiecie, że gdyby tego nie robił już po 10 latach jego wiedza ze studiów byłaby bezużyteczna?

Spotkałyśmy tam prawdziwych entuzjastów jak prof. Michał Pirożyński, szef Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CMKP, który tak sugestywnie pokazywał nam jak robi się bronchoskopię za pomocą nowoczesnego endoskopu, że tylko fakt, że byłyśmy po śniadaniu odwiódł go od chęci wykonania nam tego badania, byśmy poczuły, jak to jest…

Prof. Pirożyński był kierownikiem organizacyjnym tego seminarium, zaś jego kierownikiem naukowym prof. Bolesław Samoliński, prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

A o tym, czego się tam dowiedziałam, będę pisać w Dzienniku Zachodnim.

Maria Zawała – szefowa działu publicystyki “Dziennika Zachodniego”, członek Stowarzyszenia “Dziennikarze dla Zdrowia”, współautorka Spotkań Medycznych im. Krystyny Bochenek, laureatka nagród dziennikarskich m.in. za teksty o zdrowiu. Pomysłodawczyni charytatywnej akcji DZ “Wybierz sobie Mikołaja”. Miłośniczka  włoskiej kuchni i mody.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/878202,zawala-lekarz-konowal-i-dziennikarz-idiota,id,t.html

25-04-2013, 10:59

Andrzej Stankiewicz wygrał proces ze Zbigniewem Ziobrą  »

Press
(MW)
25-04-2013

Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił wczoraj pozew byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry wobec byłego dziennikarza tygodnika “Newsweek Polska” Andrzeja Stankiewicza, byłego redaktora naczelnego portalu Newsweek.pl Filipa Gawrysia i wydawcy portalu koncernu Ringier Axel Springer Polska.

Andrzej Stankiewicz

Ziobro wytoczył Stankiewiczowi (dziś dziennikarz “Rzeczpospolitej”) i wydawnictwu proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych. Poszło o trwające dwa lata kontrolowanie przez ABW, CBA i policję bilingów telefonicznych 10 dziennikarzy, m.in. Andrzeja Stankiewicza. Gdy w 2010 roku “Gazeta Wyborcza” opublikowała tekst na ten temat, Stankiewicz skomentował go dla portalu Newsweek.pl: “To jakiś matrix. Ziobro przygotował aferę gruntową, Ziobro doprowadził do przecieku w tej sprawie, a źródeł przecieku szukał w moim telefonie. To żałosne”. Polityk zarzucił Stankiewiczowi w pozwie, że minął się z prawdą. Wskazał, że nie przygotowywał afery gruntowej i nie inwigilował dziennikarzy. Od pozwanych domagał się przeprosin i wpłacenia 50 tys. zł na cel społeczny.

Wczoraj Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił jego pozew, uzasadniając, że Stankiewicz wypowiedział się w portalu jako obywatel dotknięty działaniami władzy, a nie jako dziennikarz. Zaznaczył też, że osoba sprawująca funkcję publiczną powinna mieć grubszą skórę. Tym samym podzielił zdanie Sądu Okręgowego w Warszawie, który odrzucił skargę Ziobry w czerwcu ub.r. – Ziobro chciał mi zabronić wypowiadać się w mojej własnej sprawie, choć byłem inwigilowany w czasie, gdy sprawował urząd ministra. Cieszę się, że sąd uznał, że obywatel ma prawo krytykować władzę za działania, które go krzywdzą – nie ukrywa satysfakcji Stankiewicz. – Wyrok jest bardzo istotny, bo określa zakres i formę krytyki władzy publicznej przez obywatela, a w szczególności obywatela, w którego prawa i wolność władza publiczna dokonała niejawnej ingerencji – komentuje adwokat Dariusz Pluta, który reprezentował Stankiewicza i wydawnictwo.

Wojciech Czuchnowski z “GW”, autor tekstu, który skomentował Stankiewicz, także inwigilowany przez służby: – Dobrze się stało, że sąd zwrócił uwagę, że osoby pokrzywdzone w wyniku inwigilacji mają prawo do skrajnych ocen.

Zbigniew Ziobro będzie musiał zwrócić koszty procesu – ponad 10 tys. zł.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/41592,Andrzej-Stankiewicz-wygral-proces-ze-Zbigniewem-Ziobra