Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

28-06-2013, 14:44

Dziennikarze obywatelscy Wiadomości24.pl od lipca w telewizji TVS!  »

Wiadomości24.pl
Dawid Serafin
28-06-2013

W lipcu autorzy serwisu Wiadomości24.pl zasiądą na kanapie w porannym programie telewizji TVS “Cafe Silesia”. Przez miesiąc, w każdą środę o godzinie 10, na żywo będzie można posłuchać naszych autorów!

Patrycja Tomaszczyk-Kindla

Telewizja TVS to najbardziej śląska telewizja w Polsce i najbardziej polska telewizja na Śląsku, która w tym roku obchodzi swoje 5. urodziny. Jednym z jej sztandarowych audycji jest poranny program Cafe Silesia. To właśnie w nim w lipcu zobaczymy na żywo dziennikarzy obywatelskich, piszących na łamach naszego serwisu. W każdą środę o godzinie 10 przez cały miesiąc nasi autorzy będą opowiadać o swojej przygodzie z dziennikarstwem obywatelskim. Gospodarzem programu będzie Patrycja Tomaszczyk-Kindla.

W najbliższą środę w porannym programie będzie gościł Piotr Drabik. Piotrek z serwisem Wiadomości24.pl jest związany od marca 2009 roku. Opublikował on 705 materiałów, które przeczytało 2 miliony 300 tysięcy osób. Relacjonował między innymi: Euro 2012, pogrzeb pary prezydenckiej czy pisał teksty z Off Plus Camera. Na antenie stacji TVS opowie o swoich początkach z pisaniem, o radości jaką mu to sprawia oraz o tym, czy dziennikarstwo obywatelskiej jest potrzebne.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/dziennikarze_obywatelscy_wiadomosci24pl_od_lipca_w_telewizji_tvs_274789.html

27-06-2013, 17:45

“NTO” w sporze z wicemarszałkiem liczy na wsparcie organizacji broniących wolności słowa  »

Press
JF
27-06-2013

Podczas procesu o zniesławienie, który wicemarszałek województwa opolskiego Tomasz Kostuś wytoczy “Nowej Trybunie Opolskiej” (Pro-Media), dziennik poprosi o monitoring organizacje zajmujące się prawami człowieka i wolnością słowa.

Chodzi o artykuły, w których “Nowa Trybuna Opolska” opisała sposób, w jaki wicemarszałek Kostuś traktuje podwładnych. Główny tekst pt. “Odlot marszałka” autorstwa Mirelli Mazurkiewicz był czołówką 15 lutego br. Gazeta przedstawiła wypowiedzi urzędników, którzy skarżyli się, że wicemarszałek mówi do nich, jak do psów, wydając komendy: “siad”, “głos”, “waruj”. Artykuł przedstawia też relację kierowcy, który został wyrzucony z samochodu, bo wbrew poleceniu Tomasza Kostusia nie chciał jechać z niedozwoloną prędkością. Aby wrócić do urzędu, kierowca musiał iść piechotą kilka kilometrów na przystanek PKS.

- Nie jestem pieniaczem, nie zamierzam kneblować ust dziennikarzom – zapewnia Tomasz Kostuś. – Jednak od 15 lutego “Nowa Trybuna Opolska” zmieściła na mój temat dziesiątki publikacji, w których przedstawia mnie jako łobuza i złoczyńcę. Nie mogę pozwolić na tak uporczywe i ewidentne naruszanie mojego dobrego imienia – zapewnia.

Wicemarszałek województwa opolskiego zapowiada, że przygotował już pozew, w którym zażąda od gazety umieszczenia na łamach przeprosin i przekazania 10 tys. zł na rzecz domu dziecka w Turawie.

W głównym tekście poświęconym marszałkowi Kostusiowi redakcja “Nowej Trybuny Opolskiej” zamieściła jego tłumaczenia. – Jednak autorka nie zachowała zasad staranności dziennikarskiej – zamieściła tylko drobną część moich wypowiedzi, nie wszystkie były autoryzowane – dodaje.

- W “Nowej Trybunie Opolskiej” nie wiemy, że dziennikarstwo śledcze umarło, dlatego z powodzeniem od lat się nim zajmujemy – mówi Krzysztof Zyzik, redaktor naczelny dziennika. Przypomina, że to właśnie “Nowa Trybuna Opolska” ujawniła szereg głośnych afer, m.in. ratuszową, która zakończyła się aresztem dla dwóch byłych prezydentów miasta, byłego wojewody, przewodniczącego rady miasta, wiceprezydentów, naczelników wydziałów, związaną z z ubezpieczeniem Elektrowni Opole (zarzuty m.in. dla byłej minister Aleksandry Jakubowskiej).

- Tekst o poniżaniu przez wicemarszałka pracowników przygotowaliśmy z najwyższą starannością, włącznie z jego analizą prawną przed publikacją. Spokojnie czekamy na proces, mamy dowody, świadków – zapewnia Zyzik.

Jednak przyznaje, że sytuacja świadków pracujących w urzędzie jest trudna. – Są pod presją przełożonych. Marszałek województwa jeszcze przed weryfikacją sprawy wziął swojego zastępcę w obronę, bagatelizując zarzuty pracowników. Urzędnicy będą teraz zmuszeni zeznawać w procesie przeciwko swojemu szefowi – mówi Krzysztof Zyzik.

Dlatego redakcja “Nowej Trybuny Opolskiej” podczas procesu poprosi o pomoc organizacje zajmujące się prawami człowieka i wolnością słowa, m.in. Helsińską Fundację Praw Człowieka.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/42117,NTO-w-sporze-z-wicemarszalkiem-liczy-na-wsparcie-organizacji-broniacych-wolnosci-slowa

27-06-2013, 10:02

Kryzys prasy drukowanej. Eksperci dają polskim dziennikom 10-15 lat  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
27-06-2013

Szybki rozwój urządzeń mobilnych zmusi część dzienników lokalnych i ogólnopolskich do zakończenia działalności, a pozostałe do przeniesienia się do internetu – prognozuje Paweł Sanowski, prezes Instytutu Monitorowania Mediów. Pesymistyczne prognozy mówią, że prasa w postaci dzienników i tygodników w Polsce będzie funkcjonować tylko do roku 2020, kilka lat dłużej zaś w Europie Zachodniej.

Dzienniki zmieniają swoją rolę z informacyjnej na bardziej opiniotwórczą. Mniej jest krótkich informacji prasowych, które można znaleźć zdecydowanie wcześniej w większym zakresie w internecie, za to więcej długich felietonów, opracowań, dyskusji, których internauci raczej w sieci nie szukają, albo trudno im się je czyta, dlatego właśnie, że te treści są dłuższe - mówi Agencji Informacyjnej Newseria Paweł Sanowski, prezes Instytutu Monitorowania Mediów.

Paweł Sanowski - prezes Instytutu Monitorowania Mediów

Zdaniem prezesa IMM zarówno na świecie, jak i w Polsce nadal jest miejsce na prasę drukowaną. Sytuacja w poszczególnych krajach będzie się jednak różnić.

Twierdząc, że wierzymy w to, że prasa drukowana przetrwa 50 lat, nikt by nam nie uwierzył. Różne opracowania mówią o różnych datach. Mówi się, że prasa drukowana w postaci dzienników i tygodników w Polsce będzie funkcjonować do 2020 roku, w krajach takich jak Niemcy, Szwecja, o dłuższej tradycji związanej z czytaniem prasy drukowanej, ten czas będzie wydłużony – tłumaczy Paweł Sanowski.

Zmiany będą uzależnione od szybkości rozwoju rynku urządzeń mobilnych. Dobrym przykładem może być rynek amerykański, gdzie miesięcznie internetowe wydania gazet czyta w internecie już ponad 33 miliony osób. Jednocześnie rosną przychody wydawców z abonamentów wydań internetowych. W 2012 roku rynek amerykański odnotował 5 proc. wzrost przychodów ze sprzedaży gazet. Było to możliwe właśnie dzięki sprzedaży subskrypcji internetowych wydań dzienników.

Coraz więcej informacji

Szybkie zmiany obejmują nie tylko rynek prasy, co wymusza dostosowanie się do nowej sytuacji również firmy badające rynek mediów i potrzeby firm zajmujących się public relations.

Doszły nowe media, jak rozwój całej blogosfery, social media, w związku z tym zwiększa się zakres informacji, które są przekazywane na potrzeby public relations. To powoduje wprowadzenie nowych narzędzi, nowych usług, których wcześniej nie było – mówi Paweł Sanowski.

Agencje PR pracują dziś w dynamicznie zmieniającym się środowisku informacyjnym i coraz trudniej jest kontrolować wszystkie kanały komunikacji.

To oczywiście powoduje wyzwania dla takich firm, jak Instytut Monitorowania Mediów, dlatego że musimy nadążać za tymi zmianami, tworzyć rozwiązania i to nie tylko dotyczące dostarczania kontentu, informacji na temat wizerunku firm czy poszczególnych osób, produktów, ale także narzędzia analityczne, które pozwolą w tym świecie big data, w jakim się teraz znajdujemy, odpowiednio funkcjonować i opanować ten chaos informacyjny – dodaje prezes IMM.

Całość: http://media2.pl/media/103866-Kryzys-prasy-drukowanej.-Eksperci-daja-polskim-dziennikom-10-15-lat-wideo.html

27-06-2013, 09:05

W Radiu Katowice dziennikarzowi wolno pracować dla władz miasta  »

Press
JF
27-06-2013

Dziennikarz Radia Katowice Jerzy Zawartka musiał zrezygnować ze stanowiska doradcy prezydenta Świętochłowic, ale znalazł inną pracę zależną od samorządu – w radzie nadzorczej spółki miejskiej w Sosnowcu. Szef go nie zwalnia, bo w Radiu Katowice nie ma Kodeksu etycznego.

Jerzy Zawartka

- Jako doradca prezydenta Świętochłowic pomagałem w pracy biura prasowego. Nie zarabiałem dużo – 1100 złotych na rękę, to było pół etatu – opowiada Jerzy Zawartka. Przyznaje, że sytuacja była niezręczna, bo zdarzało się, że prezydent Świętochłowic Dawid Kostempski był jego gościem na antenie. – Jako doradca pracowałem niespełna rok, od maja 2012 roku. W tym czasie przeprowadziłem z prezydentem w radiu jedną, może dwie rozmowy – mówi Zawartka.

- Kodeks pracy nie przewiduje sankcji za pracę na rzecz innego pracodawcy – mówi Henryk Grzonka, redaktor naczelny Radia Katowice. – Jednak gdy tylko dowiedziałem się o posadzie Zawartki w Świętochłowicach, wezwałem go na poważną rozmowę. Oświadczył, że właśnie złożył rezygnację z pracy w magistracie – tłumaczy Grzonka.

- Zrozumiałem, że znalazłem się w sytuacji konfliktu interesów – mówi Jerzy Zawartka. – Żadne przepisy nie precyzują, gdzie może dorabiać dziennikarz Radia Katowice – mówi na swoją obronę.

Henryk Grzonka przyznaje, że Radio Katowice nie ma Kodeksu etycznego. – Przypadek Jerzego Zawartki pokazuje, że powinniśmy go opracować – mówi.

Zwłaszcza że, jak ujawnił wczoraj serwis wPolityce.pl, Jerzy Zawartka ma kolejną zależną posadę – wszedł do rady nadzorczej Miejskiego Zakładu Składowania Odpadów w Sosnowcu – spółki miejskiej, w której wiceprezesem jest Agnieszka Kostempska, żona prezydenta Świętochłowic.

- Skończyłem kurs uprawniający do pracy w radach nadzorczych. Jako dziennikarz szerokim łukiem omijam tematy związane z gospodarką odpadami – mówi Jerzy Zawartka.

- Praca w radzie nadzorczej to nie etat – nie mogę tego nikomu zabronić – mówi Henryk Grzonka. – Jednak podtrzymam karę, którą nałożyłem na Zawartkę, gdy dowiedziałem się, że pracuje on jako doradca prezydenta Świętochłowic. Nie dostaje teraz tematów związanych z samorządem. To bardzo bije po kieszeni, bo honoraria moich dziennikarzy zależą od liczby zrealizowanych audycji – dodaje.

- Jedną z fundamentalnych naszych ról jest patrzenie władzy na ręce – mówi Jarosław Gugała, prowadzący “Wydarzenia” w Polsacie. – Dlatego dziennikarz nie może przygotowywać informacji o regionie i jednocześnie brać pieniędzy od jednego z prezydentów miast. To zupełnie oczywiste, więc nie trzeba tworzyć w tym celu oddzielnych kodeksów – dodaje.

W jego ocenie tego typu coraz powszechniejsze zachowania dziennikarzy podważają zaufanie do całego zawodu. – Dziennikarze tracą zaufanie odbiorców, a to klejnot naszego zawodu. To jeden z powodów, dla których coraz mniej osób chce nas słuchać i kupować przygotowywane materiały. I piłowanie gałęzi, na której siedzimy – podsumowuje Jarosław Gugała.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/42103,W-Radiu-Katowice-dziennikarzowi-wolno-pracowac-dla-wladz-miasta

27-06-2013, 08:56

SDP idzie na wojnę ze stowarzyszeniami mediów lokalnych  »

Press
RUT
27-06-2013

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wydało wczoraj oświadczenie, w którym zarzuca polityczne motywacje stowarzyszeniom prasy lokalnej odcinającym się od pomocowego portalu SDP.

Jerzy Mianowski

SDP uruchomił niedawno “Pogotowie dziennikarskie”, w którym oferuje dziennikarzom lokalnym wsparcie prawników. Zamierza też na początku lipca br. otworzyć portal publikujący materiały, które nie ukazały się w lokalnych mediach z powodu nacisków, np. ze strony miejscowej władzy. Ten projekt pt. “Wzmocnienie mediów lokalnych i obywatelskich” dostał grant w wysokości 524 tys. zł i wzbudził niechęć Stowarzyszenia Gazet Lokalnych (SGL) i Stowarzyszenia Prasy Lokalnej (SPL). Oba oceniły, że portal w istocie osłabi lokalne media.

SDP zareagowało ostro. “Zaproponowaliśmy stowarzyszeniom wspólną pracę” – napisał wczoraj zarząd SDP. – “W rewanżu czytamy oświadczenia »odcinające« się od SDP. Niestety, są one motywowane politycznie. Świadczą o tym sformułowania w nich zawarte”. W piśmie SDP z nazwiska wymieniono Jerzego Mianowskiego, prezesa SPL.

– Polityczne motywacje dostrzegam wyłącznie po stronie Krzysztofa Skowrońskiego – mówi Jerzy Mianowski, przypominając, że na konto należącego do prezesa SDP Radia Wnet wpłynęło 143 tys. zł z kasy PiS. – Pomocy SDP jako takiej nie odrzucamy: na przykład wsparcie prawne na pewno się przyda – dodaje Mianowski. – Nie potrzebujemy natomiast portalu SDP, bo jeśli media lokalne nie mogą publikować swoich materiałów, to lepiej, żeby się zwinęły, niż chowały za plecami portalu. Takie jest stanowisko SPL, choć naszym członkom nie zabraniamy z tej oferty korzystać ani nie nawołujemy do jej bojkotu. Każdy sam podejmie decyzję – kończy prezes SPL.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/42104,SDP-idzie-na-wojne-ze-stowarzyszeniami-mediow-lokalnych

27-06-2013, 08:53

Prezydent podpisał nowe Prawo prasowe  »

Press
(PAP, RUT)
27-06-2013

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w środę nowelizację ustawy Prawo prasowe.

Według nowych przepisów niedopełnienie rejestracji czasopism nie będzie już występkiem (zagrożonym grzywną lub karą ograniczenia wolności), lecz wykroczeniem – karanym grzywną do 5 tys. zł.

Prawo prasowe znowelizowano po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 14 grudnia 2011 roku, stanowiącym, że sankcja karna za brak rejestracji czasopism jest zbyt surowa.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/42108,Prezydent-podpisal-nowe-Prawo-prasowe