Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

29-01-2014, 08:51

MSZ nie podoba się TVP Polonia i chce nowej telewizji  »

Press
(PAP, RUT)
29-01-2014

TVP Polonia

Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie jest zadowolone z TVP Polonia jako kanału środowisk polonijnych. Resort rozważa uruchomienie nowego kanału pod roboczą nazwą TVP Polska – poinformowała wiceminister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Sprzeciwia się temu rada programowa TVP Polonia.

O przyszłości TVP Polonia dyskutowano we wtorek w Senacie podczas posiedzenia komisji spraw emigracji i łączności z Polakami za granicą. Pełczyńska-Nałęcz podkreślała, że intencją MSZ jest zwiększenie środków na media dla Polonii. “Chodzi jednak o to, by te środki spełniały swój cel. Nie jest obligacją ustawową MSZ finansowanie TVP Polonia, a finansowanie programów skierowanych do Polonii za granicą. Te programy powinny być jak najwyższej jakości i odpowiadać celom priorytetowym polskiej polityki. TVP Polonia, na dziś, nie spełnia tych wymagań” – oceniła. Zdaniem MSZ główną wadą TVP Polonia jest mała liczba audycji kierowanych do Polaków za granicą.

W br. ministerstwo ma przeznaczyć na finansowanie TVP Polonia 6,5 mln zł (w ub.r. było to 8 mln zł). “MSZ mógłby ogłosić przetarg, jednak uznaliśmy – ze względu na misję publiczną i dotychczasową współpracę – że nie zrobimy tego. Proponujemy współpracę Telewizji Publicznej. Oczekujemy od TVP konkretnej ramówki, po wszelkich ustaleniach i wytycznych, i ze zdziwieniem muszę powiedzieć, że telewizja się »zawiesiła«; nie możemy otrzymać tej konkretnej informacji. Słyszymy natomiast, że nagle zabieramy pieniądze TVP Polonia” – podkreślała wiceminister Pełczyńska-Nałęcz, która zapewniła, że MSZ nadal jest zainteresowane współpracą z telewizją publiczną.

Dodała jednak, że resort rozważa uruchomienie nowego kanału telewizyjnego, w miejsce TVP Polonia. Roboczą nazwą nowej stacji jest TVP Polska. Koszt jej ramówki przekracza 25 mln zł. “To cel misyjny, nie komercyjny” – stwierdziła wiceminister. „Zależy nam, by ta telewizja zawierała najlepszy dobór programów z tych produkowanych przez TVP, by była to informacja bieżąca z tego, co dzieje się w Polsce, a także bieżące seriale i filmy, teatr telewizji. Chcemy, by te programy opatrzone były napisami w języku rosyjskim i angielskim. Celem zasadniczym jest stworzenie telewizji nie polonijnej, ale telewizji polskiej dla Polonii z komponentem polonijnym, ale osadzonym lokalnie” – powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.

Plany ministerstwa spotkały się ze sprzeciwem członków rady programowej TVP Polonia, według której MSZ nie ma prawa ingerować w ramówkę. Posłanka Joanna Fabisiak (PO), która zasiada w radzie programowej TVP Polonia, podkreślała, że kanał wyrobił sobie markę i realizuje swoją misję. Proponowała zmiany programowe. “Może zacząć od małych reform? Wystarczą dwa miliony na dobry program nauczania języka polskiego. Dać pieniądze i zrobić dobry program dla dzieci, by dzieci polonijne w sposób nowoczesny mogły uczyć się języka” – przekonywała.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/44162,MSZ-nie-podoba-sie-TVP-Polonia-i-chce-nowej-telewizji

29-01-2014, 08:49

Cezary Gmyz wygrał proces z autorem “Zamachu w Smoleńsku” i pozwie go za zniesławienie  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
29-01-2014

Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił pozew Leszka Szymowskiego przeciw Cezaremu Gmyzowi dotyczący tekstu w “Rzeczpospolitej” podpisanego inicjałami “ceg”. Teraz to Gmyz zamierza pozwać Szymowskiego za informacje, jakoby współpracował z SB i UOP-em.

Leszek Szymowski, dziennikarz “Najwyższego Czasu” oraz autor książek “Agenci SB kontra Jan Paweł II” i “Zamach w Smoleńsku”, pozwał Cezarego Gmyza w sprawie tekstu, który ukazał się w “Rzeczpospolitej” w kwietniu 2012 roku. Autor posługujący się inicjałami “ceg” opisał, jak Jan Piński, doradca wydawcy książek Szymowskiego, próbował zastraszyć zbierającego materiały do artykułu o nich dziennikarza “Rz” tym, że ujawni rzekomą współpracę Cezarego Gmyza z UOP-em na początku lat 90. W artykule znalazły się też krytyczne opinie o książkach Szymowskiego, wyrażone m.in. przez Antoniego Macierewicza i Tomasza Sakiewicza.

Dziennikarz “Najwyższego Czasu” uznał, że to Cezary Gmyz jest autorem tej publikacji, i w pozwie zarzucił mu nierzetelność i nieznajomość opisywanego tematu oraz domagał się przeprosin i zapłaty 20 tys. zł odszkodowania. Jednak Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że autorstwo tekstu podpisanego “ceg” jest objęte tajemnicą dziennikarską, a w tej sytuacji roszczenia można kierować nie wobec Gmyza, tylko wydawcy “Rzeczpospolitej”. Dodatkowo uznał, że dowody przedstawione przez Szymowskiego są niedopuszczalne w świetle prawa.

Cezary Gmyz

Cezary Gmyz w rozmowie z Wirtualnemedia.pl przyznaje, że krytykował książki Szymowskiego na swoich profilach w serwisach społecznościowych, jednak nie tego dotyczył pozew sądowy. – Natomiast nie mogę ujawnić, czy jestem autorem tekstu podpisanego inicjałami “ceg”, ponieważ tajemnica dziennikarska obejmuje zarówno informatorów, jak i autorów. Jej uchylenia sąd może zażądać od wydawcy “Rzeczpospolitej” tylko w przypadku najcięższych przestępstw - stwierdza.

Za to Leszek Szymowski informuje nas, że poprosił Gremi Media o potwierdzenie, że to Cezary Gmyz jest autorem tego artykułu, i otrzymał takie zaświadczenie, które przedłożył w sądzie. – Dlatego podjęty wyrok jest według mnie wysoce nieuzasadniony i krzywdzący i będę się od niego odwoływać – zapowiada. Dodaje, że Gmyz łamie wszelkie zasady dziennikarskie, najpierw opluwając go na łamach gazety bez dania mu możliwości odpowiedzi na zarzuty, a następnie wypierając się autorstwa swojego tekstu.

Z kolei zdaniem Cezarego Gmyza kierując przeciw niemu pozew Leszek Szymowski chciał wyprzedzić jego kroki prawne w sprawie pogłosek, jakoby współpracował z SB i był konsultantem UOP-u. Informacje te co prawda nie znalazły się w książce Szymowskiego “Media a bezpieka”, ale według Gmyza przesyłał on je mailowo wśród znajomych. Żeby im zaprzeczyć, dziennikarz “Do Rzeczy” poddał się w ub.r. procesowi autolustracji, który potwierdził, że nie współpracował z SB .

Cezary Gmyz zapowiada, że za rozpowszechnianie tych informacji wytoczy Szymowskiemu proces cywilny o zniesławienie.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/cezary-gmyz-wygral-proces-z-autorem-zamachu-w-smolensku-i-pozwie-go-za-znieslawienie

28-01-2014, 07:26

Telewizja Biełsat wygrała przed białoruskim sądem proces o znak towarowy  »

Press
(MW)
28-01-2014

Sąd Najwyższy Białorusi oddalił wczoraj zarzuty o kradzież znaku towarowego Belsat TV przez polską Telewizję Biełsat.

Sprawę wytoczył Andriej Bieliakow, właściciel znaku towarowego Belsatplius. Białoruski biznesmen zajmujący się m.in. sprzedażą anten satelitarnych przejął prawa w maju 2006 roku, gdy pojawiły się pierwsze informacje o powstaniu Biełsatu. W pozwie domagał się zaprzestania nadawania programu Biełsatu z satelity Astra 4A na terytorium Białorusi. “Argument i dowody przedstawione przez powoda nie odpowiadały wymogom formalnym i dlatego sąd podjął taką decyzję” – powiedział cytowany przez serwis Belsat.eu przedstawiciel Biełsatu w Mińsku Michał Janczuk. Dodał też, że szczególnie ważny jest fakt, że zgodnie z białoruskim prawem Bieliakow już nigdy więcej nie będzie mógł pozwać Biełsatu w tej samej sprawie.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/44147,Telewizja-Bielsat-wygrala-przed-bialoruskim-sadem-proces-o-znak-towarowy

27-01-2014, 14:39

Spółka Uważam Rze chce zwalniać jak najmniejszym kosztem  »

Press
(MW)
27-01-2014

Spółka Uważam Rze, wydawca miesięczników “Uważam Rze” i “Uważam Rze Historia”, chce rozpocząć pod koniec stycznia zwolnienia grupowe. Przewidziani do zwolnienia pracownicy dostali od pracodawcy propozycję ugody, której jednak nie zamierzają przyjąć.

Okładki tytułów spółki Uważam Rze

Według naszych nieoficjalnych informacji do lipca br. zwolnionych ma być 49 osób. To pracownicy, którzy w październiku ub. roku zostali przeniesieni z różnych działów spółki Gremi Media, m.in. ekonomicznego, reklamy, online i sekretariatu, do nowo powstałej spółki Uważam Rze. Część z oddelegowano do pracy w bibliotekach i archiwach, by zbierali i streszczali najciekawsze teksty publikowane w “Rzeczpospolitej”, inni dostali pracę w strukturach Uważam Rze, m.in. w dziale online. Kilka dni temu pracownicy przewidziani do zwolnień grupowych otrzymali od pracodawcy propozycję ugody w sprawie warunków zwolnień. Przewiduje ona skrócenie okresu wypowiedzenia z trzech miesięcy do jednego – i tylko za ten miesiąc zwalnianym przysługiwałoby wynagrodzenie. Ponadto odprawy (ich wysokość zależy od stażu pracy) zostałyby rozłożone na pięć rat. Pracownicy muszą się zdeklarować do końca stycznia br.

- Nie zamierzam tego podpisywać. Czternastoletni staż pracy uprawnia mnie do otrzymywania wynagrodzenia przez trzy miesiące wypowiedzenia. Nie zgodzę się też na rozłożenie odprawy na raty. Jeśli pracodawca będzie się upierał, pójdę do sądu – zapowiada dziennikarka przeniesiona do Uważam Rze. Dodaje, że tak samo zamierzają postąpić inne osoby z listy zwalnianych. – Obawiam się tylko, że jeśli Uważam Rze wykaże, że nie ma pieniędzy, to wyroków sądowych nie będzie można wyegzekwować – mówi dziennikarka.

Propozycja spółki Uważam Rze jest niezgodna z przepisami. Pracodawca ma prawo wystąpić z propozycją skrócenia okresu wypowiedzenia, a nawet może sam go skrócić. Nie wolno mu jednak pozbawiać pracownika wynagrodzenia za przysługujący mu czas wypowiedzenia. Z kolei, jak pisała w “Rzeczpospolitej” w 2011 roku radca prawny Ewa Sól, “odprawa jest świadczeniem o charakterze jednorazowym i niedopuszczalne jest wypłacenie jej w ratach. Pracodawca powinien przekazać kwotę w dniu przypadającym bezpośrednio po ustaniu stosunku pracy, tj. po dniu zakończenia okresu wypowiedzenia lub rozwiązania stosunku pracy za porozumieniem stron”. 

Jan Piński, prezes spółki Uważam Rze i redaktor naczelny miesięcznika “Uważam Rze”, nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/44140,Spolka-Uwazam-Rze-chce-zwalniac-jak-najmniejszym-kosztem

27-01-2014, 12:02

136 zgłoszeń w konkursie o Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską im. Tadeusza Mazowieckiego  »

Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
Magdalena Maria Przedmojska
27-01-2014

Tegoroczna edycja konkursu o Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską im. Tadeusza Mazowieckiego spotkała się z dobrym przyjęciem. Do 10 stycznia zgłoszono 136 prac, z tego 70 z Niemiec i 66 z Polski. Ponownie najwięcej, bo 71 prac, nadesłano w kategorii Prasa. W kategorii Telewizja zgłoszono 39 prac, w kategorii Radio – 26.

Już podczas wstępnego zapoznania się z tegorocznymi materiałami  można zauważyć ich różnorodność tematyczną. Oprócz tematów historycznych wiele prac odnosi się do codziennej kooperacji obu narodów. Opisywane jest pierwsze pokolenie Polaków, które dorasta w wolnej Polsce i dzięki nowym technologiom pozostaje w ciągłym kontakcie z sąsiadem zza zachodniej granicy. Wśród tegorocznych niemieckich prac dostrzec można również kilka dotyczących tematu migracji. Polacy opisują życie w nowej ojczyźnie, Niemcy opowiadają, jak wygląda mieszkanie po sąsiedzku z Polakami, którzy pracują, ożywiają gminy czy eksportują produkty cieszące się w kraju największą popularnością.

Po stronie polskiej kilka tegorocznych materiałów mierzy się z tematem odnajdywania tożsamości. Przedstawiciele pokolenia wojennego opowiadają o poszukiwaniu swoich korzeni. Polskie prace wracają także do dawniejszej polsko-niemieckiej historii i przypominają m.in. Bitwę Narodów pod Lipskiem czy pisarza pochodzenia śląskiego Gerharta Hauptmanna. Wiele prac poświęconych jest tematom kulturalnym: polsko-niemieckim grupom teatralnym czy festiwalom.

W najbliższych tygodniach polsko-niemieckie jury nominuje najlepsze prace, a następnie wybierze zwycięzców konkursu. Poznamy ich podczas uroczystej Gali odbywającej się w ramach Polsko-Niemieckich Dni Mediów 8 maja 2014 roku w Sali Plenarnej nowego Landtagu w Poczdamie. Będzie to siedemnasta Gala Nagrody. Polsko-Niemiecka Nagroda Dziennikarska od grudnia 2013 roku nosi nazwę “Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego” w uznaniu dla działalności dziennikarskiej tego zmarłego w październiku 2013 roku działacza na rzecz praw obywatelskich i pierwszego demokratycznego premiera Polski po roku 1989.

Fundatorami Nagrody są: Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Fundacja Roberta Boscha i sześć regionów partnerskich – kraje związkowe Brandenburgia, Meklemburgia-Pomorze Przednie i Wolne Państwo Saksonia, oraz trzy województwa – zachodniopomorskie, lubuskie i dolnośląskie.

Polsko-Niemiecka Nagroda Dziennikarska im. Tadeusza Mazowieckiego przyznawana jest w trzech kategoriach: Prasa, Radio i Telewizja, a wysokość każdej z nich wynosi 5000 euro. Nagroda specjalna “Dziennikarstwo na Pograniczu” zostanie przyznana za materiał przygotowany przez dziennikarzy z sześciu regionów partnerskich, który w wyjątkowy sposób dokumentuje integrację, przemiany i nowe problemy codzienności na pograniczu. Wysokość tej nagrody to również 5000 euro. Wyróżnienie zostanie wręczone przez brandenburskiego ministra ds. europejskich, Ralfa Christoffersa.

Polsko-Niemiecka Nagroda Dziennikarska przyznawana jest od 1997 roku, od 2008 roku w ramach corocznych Polsko-Niemieckich Dni Mediów.

Kontakt:

Magdalena Maria Przedmojska
menedżer projektów
Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
ul. Zielna 37, 00-108 Warszawa
Tel.: + 48 (22) 338 62 73
Faks: + 48 (22) 338 62 01
magdalena.przedmojska@fwpn.org.pl

Heidrun Müller
Biuro Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej
Kancelaria Wolnego Państwa Saksonii
Archivstraße 1, 01097 Drezno
Tel.: +49 (351) 564 1332
Faks: +49 (351) 564 1359
kom.: +49 177 246 5130
dpjp@sk.sachsen.de

Całość: http://www.polsko-niemiecka-nagroda-dziennikarska.pl

27-01-2014, 09:28

Ekipa Biełsatu pobita i zatrzyma przez Berkut  »

Press
27-01-2014

W Czerkasach (200 km od Kijowa) ofiarami ukraińskiego ZOMO padlła ekipa telewizji Biełsat: operator Siarhej Marczyk i dziennikarz Juraś Wysocki – poinformowała stacja na swojej stronie internetowej. Dziennikarz stracili sprzęt i dokumenty.

Jak pisze Biełsat na swojej stronie, Juraś Wysocki znajduje się obecnie na posterunku milicji. Siarhej Marczyk ze wstrząsem mózgu trafił do szpila na ul. Róży Luxemburg. Oczekuje na założenie szwów na silnie rozbitej głowie. Operator filmował akcję milicji do samego końca, jednak odebrano mu nakręcony materiał .

Wysocki prawdopodobnie również ma wstrząs mózgu – ma zawroty głowy, milicjanci odmawiają pomocy medycznej.

Ekipa Biełsatu przygotowała materiały do reportażu o akcji zmotoryzowanych uczestników protestów tzw. Automajdanu.

Ucierpieli również dziennikarze TV Inter, Kanału 5 i lokalnej telewizji.

Zatrzymani pracownicy Biełsatu byli akredytowani jako dziennikarze TVP, w której strukturze znajduje się Biełsat.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/44137,Ekipa-Bielsatu-pobita-i-zatrzyma-przez-Berkut