Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

31-01-2014, 14:55

Ostra odpowiedź Hajdarowicza na przyznanie tytułu Hieny Roku SDP  »

Onet
Presserwis
31-01-2014

Grzegorz Hajdarowicz

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało nagrody za 2013 rok. Za Hienę Roku SDP uznało Grzegorza Hajdarowicza (właściciela m.in. “Rzeczpospolitej”). Hajdarowicz jest właścicielem spółki Gremi Media i 100 proc. Presspubliki, która wydaje m.in. dziennik “Rzeczpospolita”, tygodnik “Uważam Rze”, jest też właścicielem portali internetowych.

Tytuły Hieny Roku przyznano  Grzegorzowi Hajdarowiczowi za “łamanie zasad etyki środków masowego przekazu poprzez pozbawienie opieki prawnej dziennikarzy wydawanych przez jego spółkę Presspublikę tytułów prasowych w sprawach dotyczących okresu ich pracy w jego wydawnictwach”.

Oświadczenie Grzegorza Hajdarowicza w sprawie tytułu przyznanego mu przez SDP

Hiena Roku przyznana mi przez SDP pokazuje, że hel wciąż nie wyparował z głów członków stowarzyszeniowego jury. „Łamanie zasad etyki środków masowego przekazu poprzez pozbawienie opieki prawnej dziennikarzy”, będące uzasadnieniem dla tytułu, to kiepski żart i kolejna próba manipulowania faktami.

A fakty są takie, że dziennikarze zostali zwolnieni z Wydawnictwa za naruszenie elementarnych standardów pracy dziennikarskiej – poprzez opublikowanie artykułu opartego na nierzetelnych i niepotwierdzonych informacjach. Mimo, iż otrzymali stosowny czas i środki, nie byli w stanie przedstawić żadnych dowodów, ani świadków na opublikowane słowa. Dziennikarze ci, skierowali do Sądu sprawy przeciwko Wydawnictwu. Rozumiem, że w ocenie SDP, dział prawny Wydawnictwa miał bronić się przed pozwami dziennikarzy i jednocześnie bronić ich interesów. Czy się to komuś podoba czy nie, najważniejsza była dla mnie ochrona interesów Wydawnictwa.

Wolę być hieną na własny rachunek, niż politycznym skunksem zasmradzającym przestrzeń publiczną kłamstwami i nie kierować się etyką mediów a’la SDP, stojącego w cieniu stalowej brzozy. 

Grzegorz Hajdarowicz

Grzegorz Hajdarowicz pozbawił ochrony prawnej Tomasza Wróblewskiego, byłego redaktora naczelnego “Rzeczpospolitej”, Cezarego Gmyza, byłego dziennikarza tego dziennika oraz Pawła Lisickiego, byłego naczelnego “Rzeczpospolitej” i tygodnika “Uważam Rze”.

W procesach wytoczonych w czasie, gdy pracowali oni w Presspublice (obecnie Gremi Media), sami będą musieli zapewnić sobie pomoc prawną. O decyzji Grzegorza Hajdarowicza poinformował dziennikarzy reprezentujący Gremi Media w procesach sądowych mecenas Jacek Kondracki.

Wróblewski, Gmyz i Lisicki zostali zwolnieni z wydawnictwa jesienią ub.r. – Wydawcy i byli naczelni zawsze byli solidarni, gdy chodziło o ochronę dobrego imienia tytułów. Trudno mi sobie inaczej wytłumaczyć decyzję Hajdarowicza, jak tylko chęcią zemsty – mówi Lisicki.

Przeciwko Wróblewskiemu, Lisickiemu i Gmyzowi toczą się procesy rozpoczęte, gdy pracowali w Presspublice. Wróblewski ma wytoczony jeden proces (nie chce ujawnić, czego dotyczy), a Lisicki i Gmyz mają ich po kilka.

Konflikt między byłymi dziennikarzami tytułów należących do Gremi Media a Grzegorzem Hajdarowiczem trwa od jesieni. Paweł Lisicki wytoczył w sądzie pracy proces Hajdarowiczowi o bezprawne dyscyplinarne zwolnienie z funkcji redaktora naczelnego “Uważam Rze”. Z prezesem Gremi Media procesuje się też na drodze cywilnej Tomasz Wróblewski, zarzucając mu zniesławienie. Hajdarowicz nazwał Wróblewskiego w programie TVP 1 człowiekiem bez honoru i miał sugerować, że Wróblewski współpracuje z rosyjskimi służbami specjalnymi. – To przejaw małości Grzegorza Hajdarowicza. W umowach o pracę zawieranych z dziennikarzami Presspubliki były zawsze zapisy gwarantujące pomoc prawną. Jeśli będę musiał wynająć prawnika, obciążę kosztami Gremi Media – zapowiada Wróblewski.

Z tej możliwości nie będzie mógł skorzystać Cezary Gmyz, który w Presspublice nie miał etatu. – Końca dobiega proces, który wytoczył mi były szef ABW Krzysztof Bondaryk. Hajdarowicz chce na złość babci odmrozić sobie uszy, bo w większości procesów, choć akurat nie w tym, pozwany jestem nie tylko ja, ale i Presspublica. Jedziemy więc z Hajdarowiczem na tym samym wózku – uważa Gmyz.

Całość: http://biznes.onet.pl/ostra-odpowiedz-hajdarowicza-na-przyznanie-tytulu-,18490,5601310,1,news-detal

31-01-2014, 11:36

Redakcja “Dziennika Trybuna”: “Jest nas za mało, odchodzimy”  »

Press
(MW)
31-01-2014

Dziennik Trybuna

Cały zespół “Dziennika Trybuna” odszedł z pisma. Wczoraj redakcja przygotowała ostatni numer gazety.

Dziennikarze “Dziennika Trybuna” poinformowali wczoraj o swojej decyzji na profilu gazety na Facebooku. “Po kolejnych urągających ludzkiej godności negocjacjach z właścicielem zespół postanowił odejść” – napisali. Po godzinie fun page zniknął.

Od kilku miesięcy dziennikarze nie dostawali wierszówki, a wydawca zwalniał kolejne osoby. – Nie możemy tak dalej funkcjonować. Jest nas za mało do robienia gazety. To przykre, że pismo walczyło o lewicowe wartości, a jego właściciel ma je za nic – mówi dziennikarka, która chce zachować anonimowość. I dodaje, że czarę goryczy przelała niedawna decyzja wydawcy o zwolnieniu szefa działu zagranicznego Bojana Stanisławskiego.

Odejście zespołu może oznaczać, że tytuł zniknie z rynku. Od stycznia br. “DT” ukazywał się tylko trzy razy w tygodniu.
Szeregowi dziennikarze “Dziennika Trybuna” zarabiali średnio 1500 zł brutto. Do września ub.r. przysługiwała im także wierszówka, ale zmienione przez wydawcę umowy wierszówek już nie przewidywały. Do dziś nie otrzymali też dwóch zaległych wypłat.

Edusat od wielu miesięcy nie płaci też współpracownikom. – Zerwałem umowę z Jarosławem Podolskim (pełnomocnik wydawcy – przyp. red.) już trzy miesiące temu. Po długich negocjacjach dostałem tylko jedną trzecią wierszówki za napisane teksty, czyli za 29 tekstów – 1,1 tys. zł. Innym współpracownikom nie udało się wywalczyć żadnych pieniędzy – mówi Piotr Szumlewicz, były stały współpracownik pisma.

Robert Walenciak, były redaktor naczelny “Dziennika Trybuna” (odszedł z tytułu w lipcu ub.r. po zapowiedzianych przez wydawcę cięciach w sekretariacie redakcji), nie jest zdziwiony decyzją zespołu: – Nie zaskakuje mnie to wcale. Podziwiam tylko zespół, że tak długo wytrzymał.

“Dziennik Trybuna” nie zatrudniał etatowych pracowników. Zespół liczył kilkanaście osób, wszyscy pracowali na umowach o dzieło.

Z Agnieszką Wołk-Łaniewską, redaktor naczelną “DT” i Jarosławem Podolskim, pełnomocnikiem wydawcy, nie udało nam się skontaktować.

Pismo ukazuje się od maja ub.r.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/44197,Redakcja-Dziennika-Trybuna_-Jest-nas-za-malo_-odchodzimy

31-01-2014, 10:54

Nie ma szans, by “Przekrój” wrócił wiosną na rynek  »

Press
(MW)
31-01-2014

Przekrój

Właściciel “Przekroju” Tomasz Niewiadomski zapowiada, że tytuł ten wróci na rynek najwcześniej jesienią br. Pismo ma się ukazywać jako dwutygodnik lub miesięcznik.

Niewiadomski kupił prawa do tytułu “Przekrój” w październiku ub.r. od Wydawnictwa Przekrój, spółki zależnej od Gremi Media, należącej do Grzegorza Hajdarowicza. W rozmowie z “Presserwisem” Niewiadomski mówił wówczas, że pismo może pojawić się znów w sprzedaży wiosną br. Teraz twierdzi jednak, że “Przekrój” wróci na rynek najwcześniej późną jesienią. – Daliśmy sobie nieograniczony czas na przygotowanie pisma. Na razie przeglądamy archiwum i prowadzimy wstępne rozmowy z dziennikarzami, których chcemy pozyskać. Zakładamy, że redakcja powstanie w lipcu. Wtedy też zaczniemy przygotowywać zerowy numer “Przekroju” i zdecydujemy czy będzie ukazywać się jako dwutygodnik, czy miesięcznik – mówi Niewiadomski.

Redakcja ma się mieścić się w zabytkowej kamienicy w centrum Warszawy, lokal wymaga jednak remontu. Redaktor naczelną ma być Zuzanna Ziomecka, która kierowała tygodnikiem, gdy należał jeszcze do Wydawnictwa Przekrój.

Niewiadomski kupił “Przekrój” za 7 mln zł. Z tej kwoty od razu musiał zapłacić 4 mln zł (wraz z podatkiem). Pozostałe 3 mln zł zostanie rozliczone w reklamach, które w ciągu pięciu lat pojawią się w tygodniku. Ostatni numer “Przekroju” ukazał się we wrześniu ub.r.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/44195,Nie-ma-szans_-by-Przekroj-wrocil-wiosna-na-rynek

31-01-2014, 07:25

Grzegorz Hajdarowicz z Hieną Roku 2013, a Joanna Lichocka z Nagrodą Wolności Słowa  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
31-01-2014

SDP

Joanna Lichocka i Jarosław Rybicki oraz Leszek Ciechoński zostali uhonorowani Nagrodami Wolności Słowa za 2013 r. w konkursie SDP. Hienę Roku otrzymał właściciel “Rzeczpospolitej” Grzegorz Hajdarowicz oraz Ralph Buechi z Ringier Axel Springer.

Główną Nagrodę Wolności Słowa Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznaje co roku za “publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję oraz naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka”. Nagroda to 15 tys. zł.

W tym roku przyznano dwie nagrody główne. Pierwszą otrzymali Joanna Lichocka i Jarosław Rybicki za film “Prezydent”, opowiadający o Lechu Kaczyńskim.

- Film odsłania to, czego nie wiedzieliśmy o prezydencie. Jest jego pierwszą biografią – mówił wczoraj Krzysztof Skowroński, prezes SDP wręczając nagrodę.

“Prezydent” był dostępny jako dodatek do “Gazety Polskiej”.

- Jestem zaszczycona, że drugi raz z rzędu udało mi się zdobyć to wyróżnienie - mówiła w czwartek Joanna Lichocka dziękując za nagrodę. W ubiegłym roku dziennikarka otrzymała nagrodę główną za film “Pogarda”, zrealizowany we współpracy z Marią Dłużewską.

Drugą Nagrodę Wolności Słowa wręczono Leszkowi Ciechońskiemu za film dokumentalny “Tumult nad Łodzią”. Film opowiada o konflikcie między festiwalem Camerimage a władzami miasta, skutkiem którego było m.in. przeniesienie imprezy z Łodzi do Bydgoszczy w 2010 roku.

Antynagrodę Hienę Roku 2013 przyznano dwóm osobom. Pierwszą antynagrodę otrzymał Ralph Buechi, szef działu międzynarodowego Ringiel Axel Springer i przewodniczący rady nadzorczej wydawnictwa.

- Za przykład niedopuszczalnego i kreującego przykład autocenzury ingerowania wydawcy w niezależność redakcji i dziennikarza, towarzyszący publikacji artykułu “Kadisz za milion dolarów” - uzasadniał Hienę Roku prezes SDP Krzysztof Skowroński.

Ralph Buchi miał wymusić na polskiej redakcji magazynu “Forbes Polska” publikację sprostowania oraz przeprosin za cykl za materiał śledczy “Kadisz za milion dolarów”.

Kolejna Hiena Roku przypadła prezesowi Grupy Gremi Grzegorzowi Hajdarowiczowi. Antynagrodę otrzymał “za łamanie zasad etyki środków masowego przekazu poprzez pozbawianie opieki prawnej dziennikarzy wydawanych przez spółkę Presspublicę tytułów prasowych w sprawach dotyczących okresu ich pracy w wydawnictwie”. Hajdarowicz pozbawił ochrony prawnej trzech dziennikarzy “Rzeczpospolitej” po publikacji w gazecie z 2011 roku. Artykuł dotyczył obecności trotylu na pokładzie tupolewa. Prokuratura wojskowa zaprzeczyła, że takie ustalenia istnieją, a dziennikarze musieli płacić z własnych kieszeni za usługi prawników.

“Laur dziennikarski” za całokształt pracy twórczej w 2013 roku otrzymał pisarz, publicysta i poeta Bohdan Urbankowski. – Dziękuję tym którzy mnie wspierali, zwłaszcza przyjaciołom z “Gazety Polskiej” i z całej sferze, którą nazywamy sferą wolnego słowa – mówił Bohdan Urbankowski, dziękując za uznanie.

Nagrodę Watergate za dziennikarstwo śledcze otrzymali ex aequo: Anita Gargas z “Gazety Polskiej” za film “Anatomia upadku”, Edyta Krześniak z programu “Uwaga TVN” za materiał “Mięso na receptę” oraz dziennikarze magazynu “Forbes Polska” Wojciech Surmacz i Nissan Tzur za artykuł “Kadisz za milion dolarów”.

Nagroda im. Kazimierza Dziewanowskiego za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie przypadła autorom filmów dokumentalnych – “Mitzvah” Witolda Gadowskiego i Macieja Grabysy oraz “Być Koptem” autorstwa Macieja Grabysy i Michała Króla.

Z kolei nagrodę im. Macieja Łukasiewicza za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury otrzymała Violetta Rotter-Kozera (TVP Katowice) za film dokumentalny “Please Find – Henryk Mikołaj Górecki”.

Patrycja Gruszyńska-Ruman z Programu I Polskiego Radia otrzymała Nagrodę im. Janusza Kurtyki za reportaż radiowy pt. “Szczęśliwy żywot Michała Wysockiego”.

Nagroda im. Eugeniusza Kwiatkowskiego za dziennikarstwo ekonomiczne powędrowała do rąk Mariana Kawki za artykuł “Pieniądze z wiatru jak placki ze śniegu” opublikowany w Tygodniku Lokalnym Pałuki.

Dziennikarka Radia Białystok Anna Bogdanowicz odebrała Nagrodę Inicjatywy za reportaż “Jadą wozy”.

Mariusza Pilisa i jego film dokumentalny “Bunt stadionów” wyróżniono Nagrodą im. Stefana Żeromskiego, przyznawaną za publikacje o tematyce społecznej.

Nagroda im. Kazimierza Wierzyńskiego za materiał o tematyce sportowej przypadła dziennikarzom z redakcji “Tygodnika Powszechnego” Bartkowi Dobrochowi i Przemysławowi Wilczyńskiemu za artykuł “Broad Peak: piekło i niebo”.

Adam Guz został uhonorowany nagrodą im Erazma Ciołka za reportaż pt. “18. rocznica masakry w Srebrnicy”.

Nagrodę im. Eugeniusza Lokajskiego – przyznawana za najlepszy materiał fotograficzny – zdobył Jacek Turczyk za reportaż “Remek”.

Nagroda im. Prof. Stefana Myczkowskiego przypadła w udziale Tomaszowi Kwiatkowi z Niezależnej Gazety Obywatelskiej w Opolu za tekst pn. “Lewicka masakra piłą łańcuchową”. Wyróżnienie w tej kategorii przyznano Jolancie Matiakowskiej-Karmańskiej z Miesięcznika Społeczno-Kulturalnego “Śląsk” za publikację “Niech żyją dzikie ptaki”.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało również dwie Nagrody Specjalne dziennikarzom, relacjonującym protesty na Ukrainie. Wyróżniono Pawła Bobołowicza z Radia Wnet oraz Bartłomieja Maślankiewicza z Telewizji Republika. – Dajemy tę nagrodę reporterom, którzy są w tym momencie najbardziej narażeni, za to, co pokazują na ekranach – argumentował Stefan Truszczyński. – Nagrodziliśmy ogromny trud, odwagę i wytrwałość, które w dzisiejszym zniewieściałym journalistycznym świecie są rzadkie – dodał.

Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przyznawane są od 1992 roku. W tym roku miała miejsce 21. edycja rozdania wyróżnień SDP. Na konkurs nadesłano 397 publikacji, 191 dziennikarzy. Zgłoszone prace publikowane i emitowane były w 50. tytułach prasowych, 11 rozgłośniach radiowych,  12 stacjach telewizyjnych, 18 portalach internetowych i 2 wydawnictwach.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/grzegorz-hajdarowicz-z-hiena-roku-2013-a-joanna-lichocka-z-nagroda-wolnosci-slowa

31-01-2014, 06:36

Kania, Janecki i “Wprost”: przeprosiny i 150 tys. zł dla rektora UG za napisanie, że był agentem SB  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
31-01-2014

Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że Dorota Kania, Stanisław Janecki i wydawca tygodnika “Wprost” mają przeprosić prof. Andrzeja Ceynowę i zapłacić mu 150 tys. zł tytułem rekompensaty za tekst twierdzący, że był on agentem SB.

Dorota Kania

Stanisław Janecki

Wyrok dotyczy tekstu Doroty Kani “Agenci w gronostajach” opublikowanego we “Wprost” w 2007 roku (redaktorem naczelnym tygodnika był wtedy Stanisław Janecki). W artykule dziennikarka stwierdziła, że prof. Andrzej Ceynowa, ówczesny rektor Uniwersytetu Gdańskiego, to jeden z przywódców “antylustracyjnego buntu na uniwersytetach”, a w czasach PRL był agentem SB. Tę tezę powtórzyła w kolejnym tekście.

Ceynowa oskarżył Kanię i Janeckiego o zniesławienie i poddał się procesowi autolustracyjnemu, w efekcie którego sąd w połowie 2011 roku orzekł, że nie ma żadnych dowodów na to, iżby naukowiec współpracował ze służbami PRL-owskimi.

Po ogłoszeniu tego wyroku wznowiono proces wytoczony przez Andrzeja Ceynowę dziennikarzom i wydawcy “Wprost”. W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do jego roszczeń, nakazując Kani, Janeckiemu i AWR “Wprost” zamieszczenie osobno w serwisie internetowym i wydaniu papierowym tygodnika przeprosin dla Ceynowy za “nieprawdziwe i nieuprawnione” na jego temat informacje. Oboje dziennikarze nie mogą też już o nim pisać jako o agencie SB, a teksty, których dotyczył pozew, mają zostać usunięte ze strony internetowej pisma. Ponadto Kania, Janecki i wydawca “Wprost” mają zapłacić byłemu rektorowi UG 150 tys. zł zadośćuczynienia (domagał się on 500 tys. zł).

Sędzia uzasadnił, że Dorota Kania w swoich tekstach o Ceynowie naruszyła jego dobra osobiste, a przy ich przygotowywaniu nie dochowała należytej staranności – pierwszy artykuł został opublikowany zaledwie cztery dni po uzyskaniu przez dziennikarkę akt naukowca w IPN-ie.

Wyrok nie jest prawomocny, a adwokat wydawcy “Wprost” zapowiedziała już złożenie apelacji.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kania-janecki-i-wprost-przeprosiny-i-150-tys-zl-dla-rektora-ug-za-napisanie-ze-byl-agentem-sb

30-01-2014, 18:34

DAB+ czyli cyfrowe radio!  »

Polskie Radio Katowice
30-01-2014

DAB+ czyli cyfrowa odsłona radia!

Czym jest radio cyfrowe? To przede wszystkim szansa na wzbogacenie oferty programowej. Obecnie przepełnienie częstotliwości tradycyjnego radia analogowego nie pozwala na rozbudowę bazy nadawców, czy udostępnianie słuchaczom kanałów tematycznych. Technologia radia cyfrowego DAB+ (Digital Audio Broadcasting) nie tylko rozwiązuje ten problem ale także umożliwia przesyłanie wiadomości tekstowych, obrazów, czy na przykład informacji o utrudnieniach na drodze. Radio cyfrowe to także lepsza jakość dźwięku.

Radio Katowice nadaje cyfrowo!

Od października, Radio Katowice nadaje swój program cyfrowo! W technologi DAB+ można nas słuchać na obszarze Aglomeracji Śląskiej. Nie oznacza to, że odbiór analogowy Radia Katowice został wyłączony, lub zmniejszono siłę nadawania na flach UKF. Zapewniamy, że w tym obszarze nie zmieniło się nic- mówi Henryk Grzonka, prezes Radia Katowice.

Skoro Radio Katowice nadaje na UKF-ie to po co przechodzić na system DAB+?

Ponieważ nadawanie cyfrowe jest szansą na rozwój i daje możliwości lepszego dotarcia do słuchaczy z bardziej rozbudowanym programem. Po prostu cyfrowe radio to więcej możliwości- dodaje Henryk Grzonka.

Mapa zasięgu Radia Katowice w systemie DAB+ na częstotliwości 209.936 MHz

Czy wprowadzenie technologii DAB+ oznacza koniecznosć zakupu nowego odbiornika?

Tak, ale tylko jeśli chcemy odbierać radio w tym standardzie. Cyfryzacja radia nie oznacza na chwilę obecną dla naszych słuchaczy koniecznoiści kupna nowego radioodbiornika. Nadal można nas słuchać na dotychczasowych częstotliwościach. Ci, którzy jednak mają odbiorniki cyfrowe z pewnością będą zadowoleni ze zmiany i mozliwości jakie ono daje- przekonuje dyrektor techniczny Radia Katowice, Andrzej Prugar.

Proces cyfryzacji radia w Polsce podzielony jest na VII etapów.

Ostatni z nich oznacza przejście wszystkich nadawców, także komercyjnych na nadawanie cyfrowe. Planuje się, że ten ostatni etap nastąpi w 2020 roku. Radiofonia publiczna według przyjętych założeń powinna w całości przejść na nadawanie cyfrowe w 2016 roku. Stosunkowo długi okres wprowadzania systemu DAB+ spowodowany jest między innymi faktem konieczności budowy odpowiedniej infrastruktury i przygotowanie nadawców do przejścia na nadawanie cyfrowe- wyjaśnia prof. Stefan Pastuszka, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

DAB+ w innych krajach.

Nadawanie cyfrowe w Europie staje się standardem. System DAB+ działa w takich krajach jak:

  • Niemcy
  • Norwegia
  • Szwajcaria
  • Wielka Brytania
  • Dania

Co więcej, Norwegia jako pierwszy kraj ogłosiła datę wyłączenia analogowego sygnału radiowego. Od 2017 roku, na terenie tego kraju wszystkie rozgłośnie nadawać będą wyłącznie cyfrowo.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/zobacz,2249,DABplus-czyli-cyfrowe-radio.html